ROZDZIAŁ TRZYNASTY: TERAPIA WSTRZĄSOWA
Długo nie mogłem pogodzić się z rotą o Luszu. Zawierała tak szokujące informacje,
obalające moje dotychczasowe wierzenia i przekonania, że musiałem się z nimi
oswoić, przyzwyczaić do myśli o nich. Zajęło mi to wiele miesięcy. Terminu "pogodzenie
się" używałem w bardzo szerokim znaczeniu, chcąc pokreślić, że moje reakcje
na to, czego się dowiedziałem - poczynając od szoku i odrzucenia, poprzez gniew,
depresję i rezygnację, aż do akceptacji - stanowiły pełny cykl zachowań, bardzo
podobny do już poznanego i zbadanego przez innych schematu ludzkich reakcji
na wiadomość o nadchodzącej śmierci na skutek choroby lub wypadku.
Coś umierało we mnie. Już dawno zrozumiałem, że Bóg mego dzieciństwa nie istnieje,
przynajmniej w formie przyjętej przez naszą kulturę. Jednakże całkowicie akceptowałem
pojęcie Stworzyciela i stworzeń - wystarczyło tylko rozejrzeć się wokół, by
stwierdzić, że wszystko istnieje według celowego,
Więcej o oobe czytaj na największym polskim forum o OOBE oobe.pl
|