|
|
Witajcie :) Przez kilka ostatnich dni, próbowałam otwierać oczy co jakiś czas, aby obudzić się we śnie. Pomagałam sobie budzikiem co 4,8,12,16 i 20 minut, jest mały progress, bo odpłynęłam po ustawieniu budzika na 16 a nie, jak zwykle 12 minut ;] Pamietam kilka snów, w niektórych miałam nawet część świadomości, ale coś czuje, ze to nie to.. po prostu padam jak leszcz ;P, lipa z utrzymania świadomości. Muszę jutro (bo dziś jestem po 2 piwach^^) znowu trochę "pomedytowac", pobawić sie wizualizacjami i odbyc jakąś mentalkę. Spotkałam go dzisiaj... Więc moje zaklęcie działa :):) Moja energia rośnie, tylko musze o nią dbać. Mam motywacje, pomimo tego, że to spotkanie przyniosło też sporo trudnego do opisania bólu.. :) Sniłam mu się. :) - "Często-gęsto" ;P Nie wchodziliśmy w szczegóły, ale jest nadzieja, że któraś z moich mentalek dała efekt :):) A do tego zdobyłam odpowiedź na dręczące mnie pytanie: Wychodził z ciała, ale nigdy tego nie kontrolował. (tzn, nie wychodził "na zawołanie") Poprosiłam go, żeby mnie wyciągnął, jeśli mu się to znów zdarzy, hah :) powiedział mi, że się będziemy spotykać w snach, haha :) Takie beznadziejne się to wydaje, ale ta rozmowa nas zbliżyła, a raczej uspokoiłą.. przynajmniej mnie :). już wiem, ze rzeczywistośc nie gryzie się aż tak bardzo z astralem, jak sie tego obawiałąm :) czuję, ze niedługo wyjdę :):) //albo mnie tęsknota zeżre ;]// pozdrawiam Alex
|
|