Notatnik Alex


oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

entry 03.02.2009 - 17:06
Witajcie, ostatnio.. dizały się ze mną bardzo dziwne rzeczy :)
nie wiem, czy kiedylkowiek wspominałam, że pierwszy raz w życiu wyszłam po LSD ?
siedziałam, miałam otwarte oczy i mówiłam, że ciało to tylko naczynie.. wyrzuciło mnie.
Zobaczyłam miasteczko z góry, niżej siebie i towarzyszaca mi osobę.
"Musze wrócić, bo zacznei się martwić" - po chwili patrzyłam już fizycznymi oczami.

Czemu piszę o tym teraz ?
Byłam u kumpla, rozmawialiśmy o LSD, z niewieloma osobami można o tym rozmawiać.;)
Siedziaąłm na kanapie, kumpel obok. Przypominałam sobie, jak to jest po LSD...
Po lewo była ściana, po chwili już jej nie czułam. Czułam przestrzeń.
Na przeciwko widziaąłm wyraźnie twarz kumpla, choć cała jego reszta była lekko rozmyta.
Rozmawialiśmy o podróżach astralnych, udało mi się utrzymać ten stan dosyć długo.
Potem wciąż czułam sie odklejona.

W autobusie zrobiło mi się gorąco, przeraźliwie gforąco, czułam, ze zaraz zemdleję...
Albo całkiem zapadnę w astral ;)
Ostatkiem sił wysiadłam, bo był to już właściwy przystanek. Czułam, ze powoli zaczynam panowac nad ciałem.
Zaczerpnełam powietrza i ruszyłam przed siebie. Zaczęłam analizować, myślałąm o Nim.
Psy szczekały. Wydało mi się, ze głośniej niż zwykle...
Im intensywniej o Nim myślałam, tym więcej psów słysząłam wokoło.

//
On.. kojarzy mi się z wilkiem. Rzekłabym nawet, że nim jest.
Kocha wilki. Ma tatuże z nimi tatuaże, a kiedyś pomagał je ratować przed wyginięciem.
Interesuje sie okultyzmem, więc pewnie amulet z wilkiem już też sobie kupił (wiem, że miał zamiar).
Ponadto układa/ł psy. Sam ma dwa, wiem, że je bardzo kocha...
Sam też... ma takie.. psie spojrzenie. Gdy patrzyłam w jego oczy, za każdym razem oczyma duszy widziałm wilka.
//

Przystanęłam na chwile, czując, ze za chwilę moje ciało padnie bezwładnie na ulicę...
Ba, uliczkę. To spokojne osiedle. Wokoło pustka i cisza.
Psy niby szczekają zawsze, ale nie aż tak intensywnie...
Spojrzałam na księżyc.
"Wilku..." -pomyślałam. A raczej rzuciłam tęskne wołanie.
Pies, który znajdował się najbliżej mnie zaczął wyć. !

"wkręcam sobie, nieważne" - zmusiłam się, by myślą całkiem powrócić do reala.
Pies wciąż wył. Długo i przeciągle... tęsknie.
Po chwili zapaliło się światło i chyba właściciel postanowił sprawdzic, co się dzieje.

Odeszłam i spotkałam moją koleżankę, która akurat gdzieś wyjeżdżała, pogadałyśmy chwilę, wróciłam do domu i taki koniec tripa :)

eh, poczucie asrala w realu jest dziwnym doznaniem...
Rozważałam ostatnio istnienie psychosfery, nie spodziewałam się jednak, że może ona mieć tak dalekie wpływy...
Wierzę w magię. W magie z pogranicza bajek i psychologii, bez przesady ;)
Sama czasami rzucam zaklecia. Niektóre napewno działają :)

pozdrawiam.

 
« Następny starszy · Notatnik Alex · Następny nowszy »
 
Mój obraz