|
|
No tak, minęło trochę czasu od ostatniego wpisu, ale to względu na brak przeżyć :P W ciągu tych kilku miesięcy tylko przytrafiło mi się kilka razy w czasie zasypiania jak ktoś mnie poklepywał po ramieniu (bardzo realnie, nie jakieś przeczucia :), a poza tym kilka snów. Dzisiaj z rana miałem już trochę więcej szczęścia. Obudziłem się ale nie otwierałem oczu. Leżałem. Chciałem iść do łazienki ale wiedziałem że później już bym nie mógł zasnąć. Poleżałem kilka chwil i się zaczęło. Najpierw szum, ale nie taki jak przy wibracjach, tylko taki jak przy ziewaniu (trochę jak pod wodą). To się znacznie nasilało. Pomyślałem "o to właśnie chodzi" i pogłębiałem ten stan. Miałem dziwne uczucia że się rozciągam, z początku zdecydowanie wychodziłem od strony głowy, jednak stopy nie chciały mi puścić i wróciłem do poprzedniej "formy". Później poczułem duże wibracje w lewej nodze. Nie wiem czemu ale to właśnie prawa noga zaczęła mi się unosić, chociaż w niej nic nie czułem. Trwało to chwilkę, ale nic więcej się nie działo, noga się opuszczała, czułem to. Postanowiłem nie stracić okazji i otworzyć oczy. Noga była w powietrzu. Druga wychodziła z pod pościeli, otoczenie było normalne, na podwórku świeciło słońce. Nie wiem czemu, ale znowu zamknąłem oczy. Usłyszałem jak mama krzyczy żebym ściszył głośniki bo jej przeszkadza. Nie wiedziałem o co chodzi, przecież nawet nie odpaliłem komputera. Wszystko nagle się uspokoiło. Pomyślałem że się nie udało. Wstałem, rozejrzałem się... wszystko normalnie, błogi spokój... za oknem słońce. Tak na wszelki wypadek chciałem przesunąć firankę myślą, ale nie przynosiło to efektów więc stwierdziłem że to real. Lekko zawiedziony postanowiłem wyjść z pokoju i zapytać się mamę o co jej chodziło. Nagle zrobiło się całkowicie ciemno. Zauważyłem że mam zamknięte oczy. Otworzyłem je. Leżę w łóżku, szczelnie okryty kołdrą. Za oknem pada deszcz :) Nie mogłem w to uwierzyć, tak realnego oobe nigdy jeszcze nie miałem. Wszystkie kolory, kształty i uczucia zostały przeniesione "tam". To jeszcze nie było 100% świadomości ale zbliżam się do perfekcji. To oobe było nieporównywalne do poprzedniego w którym praktycznie niczego nie widziałem, choć czas przebywania był praktycznie taki sam (około 40s-1min). Niedługo pierwsza rocznica mojego pierwszego wyjścia z ciała. Mam nadzieję że coś się jeszcze wydarzy. Pozdrawiam :)
|
Moje Albumy
|