Moje Albumy
|
|
|
|
Boże wreszcie miałem wibracje, piękne czyste wibracje. Jak ja dawno ich nie miałem cudownie. Wreszcie coś konkretnego mogę napisać na blogu no to zaczynam. Przez parę ostatnich dni ze względu na pracę sypiałem po 3 godziny więc metoda 4+1 nie wchodziła w grę, ale za to w każdej wolnej chwili ćwiczyłem wyobraźnię. Wczoraj wróciłem do domu gdzieś o 16, miałem wreszcie trochę czasu i postanowiłem się wyspać. Spałem gdzieś do 23, później odpaliłem kompa przejrzałem forum oobe.pl oczywiście i około 1:15 położyłem się. Rozluźniałem się i pojawił się sen, to nie był głęboki sen, śniło mi się, że jestem na obezlocie(nie byłem na nim, ale oglądałem filmiki ze zlotu). Siedzieliście wszyscy przy tym dużym stole, Zbyszek siedział w zielonym mundurku harcerskim i dziwnie się uśmiechał, za chwilę wszedł Darek, też miał mundurek harcerski ale taki szaro-biały. Darek zaczął coś opowiadać, po chwili popłakał się ze szczęścia..... ....i zaczęło się sen się skończył obudziły mnie wibracje, piękne, mocne wibracje, chyba jeszcze nigdy takich nie miałem(gdybym był bardziej doświadczony wiedziałbym co z tym zrobić), postanowiłem więc wstać. Próbowałem się wyrwać, ale chyba jestem jeszcze za słaby, próbowałem podnieść rękę i podniosłem ją( grawitacja oszalała, hehe, była kilka razy mocniejsza niż zwykle), drugą też, męczyłem się, starałem się przekręcić. Jakoś tak niefizycznie się tym zmęczyłem, więc postanowiłem leżeć spokojnie i czekać. Wibracje trochę się zmniejszyły i nagle szok!!!! Nigdy jeszcze czegoś takiego nie miałem, na czarnym tle które widziałem(każdy z nas widzi jak ma zamknięte oczy hehe) pojawił się mały ekran, dokładnie na środku, niesamowite. Widziałem jakieś budynki, początkowo nie wyraźne a później ostrzejsze, nie wiem czy tak jak w realu ale na pewno ostrzejsze niż w zwykłym śnie. Wibracje ustały, chciałem spróbować jeszcze raz ale byłem za bardzo podniecony i nic już nie zdziałałem. Podsumowując, dla mnie lepiej o wibracje jeżeli długo się rozbudzam minimum godzinę, tym razem były to dwie godziny. Wiem, że dla wielu doświadczonych podróżników ten stan jaki dziś osiągnąłem to nic wielkiego, ale dla mnie tak. Dawno nie miałem wibracji i po woli zacząłem się zniechęcać Nie zniechęcajcie się moi kochani 0obemaniacy, trzeba walnąć pięścią w stół i krzyknąć dzisiaj wychodzę, pomimo wszystko, najważniejsza jest determinacja w drodze do celu. Sylwester Stalone w 6 części przygód Rockyego powiedział: Nie ważne jak mocno bijesz, ważne, że po wielu ciosach potrafisz się podnieść i iść dalej TAK SIę RODZą ZWYCIęSCY. żYCZę ZWYCIęSTWA
| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||