Moje Albumy
|
|
|
|
Wstałem o 4 . Okolo 5 musiałem wyjechać do pracy. Ciężko ruszyć się z łóżka o tak wczesnej porze. Poleżę jeszcze. Troszkę się "zapadłem" ale wciąż byłem świadomy. No i takie dziwne uczucie, poczułem, że potrafię więcej. I mi tak, hmmm, jakoś dziwnie się zrobiło. Głupio, że nie jestem tego świadom. Zapragnąłem wyjść, bardzo , bardzo mocno. Coś jakby paraliż, żadnych wibracji. No i brakowało czegoś, chciałem się jakoś wyrwać. Nie umiałem. Taki bezradny, jakby skuty kajdanami. Możliwe, że straciłem na chwilkę świadomość. Troszkę zawiedziony,.... a wstanę sobie i pochodzę po pokoju. No i zwyczajnie wstałem, (oczywiście myślałem, że fizycznie). Otworzyłem drzwi, wyszedłem na korytarz. Zajrzałem do pokoju brata. Nie było go, puste łóżko. Pewnie nie wrócił jeszcze z nocki. Na meblach leżał jakiś zeszyt. Zacząłem przeglądać. Próbowałem coś przeczytać ale jakoś nie mogłem. Musialbym się mocno skupić. Oczywiście wytłumaczyłem sobie to tym, że jestem jeszcze zaspany a światło jest zbyt słabe :D . Odlożyłem zeszyt i wróciłem do łóżka. Ocknąłem się przed 5. Zrozumiałem wtedy, że nie byłem fizycznie w pokoju brata. On cały czas smacznie spał. I nie było tam żadnego zeszytu :)
| ||||||||||||||