|
|
Ostatnio miałem dość fajne oobe. W sumie krótkie, lecz nie narzekam. Położyłem się, dość zmęczony i przysypiam... w pewnej chwili czuje jak już jestem tuż przed zaśnięciem i zaczyna mi się śnić podróż do szkoły, idę z moimi dwoma kumplami do szkoły i jako że wiem że śnię, krzyczę na całego: "To sen, to wszystko kukły", w tym momencie zacząłem biec przed siebie i wyskoczyłem by wzbić się jak ptak. W tym momencie podrzuciło mnie na łóżku, odzyskałem do połowy czucie ciała, lecz moja świadomość została nadal w pół-śnie... leciałem z prędkością światła dobrą chwile w pewnym momencie wbiłem się w wieżowiec, wylądowałem na piętrze, gdzie ściany i podłoga jest czarna, tak czarna jak smoła. Jedynie sufit i okna były białe, nieskazitelnie białe. Po pomieszczeniu chodziły także czarne sylwetki, ale były neutralnie do mnie nastawione. Miałem wrażenie że wbiłem się im w sam środek dnia i ich pracy. Po chwili takiego leżenia sobie na tej czarnej podłodze obudziłem się, gdyż mi się znudziło tkwienie w tanie gdzie czuję tylko pół ciała a mój umysł śni ciągle. Potem zasnąłem i śniłem normalnie. :)
|
Moje Albumy
|