przynajmniej mi sie tak wydaje. Poszedłem sie położyć ok. 1 w nocy. I zacząłem prosić patrona czy jak tam sie go nazywa ;) Tak przeleżałem od 20 do 30 min bez ruchu i jak gdzies wyczytałem na forum wyobrażałem sobie ze ide po drabie. W pewnym momencie usłyszałem coś tak jakby do mnie ktos cos powiedział ale moze to tylko moja wyobraźnia. Po chwili znowu odezwało sie cos niestety tez niezrozumiałem co powiedziało. W tedy poczułem to dziwne mrowienie na całym ciele. Nie wiem dlaczego ale serce zaczęło mi szybciej bic. Jeszcze nigdy czegos takiego nie mialem lezac na łóżku. Czułem ze tak jakby jakas siła czy cos chciała mnie z ciała wyciągnać ale jakos zacząłem sie tego uczucia bać. Wiec chciałem sie ruszyć ale nie mogłem tylko po paru sekundach wreszcie mogłem się poruszyć.. Później poszedłem spać. Mysle ze chyba dobry poczatek ;p
P.S jest możliwość ze jak wyjdze z ciała to moge nie wrucić??