His Infernal Majesty's Notatnik


oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

entry 31.12.2008 - 19:37
Miałam wspaniałe OOBE/LD, bądź cokolwiek innego.
Od pewnego czasu ( ok. 3 dni ) mam problemy z zasypianiem. Zdarza mi się to w serii raz w miesiącu lub raz na dwa miesiące.
Owe kłopoty miałam także tej nocy.
Byłam już na wpół przytomna ( nie wiem czy już zasypiałam ) i towarzyszyło mi przyjemne uczucie jakiegoś rodzaju obojętności, co jest dosyć dziwne, bo zwykle w takich sytuacjach jestem podenerwowana. Zastanawiałam się nad tym jak sformuować pytanie na pewnym forum. Ujrzałam w myślach dany portal i to jak pojawiają się na nim litery pytania. Pisałam na temat Steve Vai odnosnie tego czy to prawda, że był uczniem Satriani'ego. Takie obrazy przyszły mi na myśl zapewne dlatego, że poprzedniego dnia doszło do ostrej dyskusji na ten temat. Następnie rozpoczęłam rozmowę przez Skype z Ville Valo :) Na samym początku ( jeszcze, pisząc na forum - a potem uzgadniając pewne kwestie z Panem Vai na skype ) zauwazyłam, że o wiele lepiej posługuję sie językiem angielskim ^^ Zorientowałam się, że "pora nocy" w OOBE zgadza się z tą w rzeczywistości.
Rozmawiając z Ville ( i widząc go od czasu do czasu ) pytałam go np. o to skąd pomysły na utwory - odpowiedział, jednak nie przytoczę tu jego wypowiedzi. Na samym poczatku rozmowy mwiłam o moim poglądzie na swiat i Śmierć, a potem zapytałam o jego zdanie na ten temat. Miałam wrażenie, że posiada dużą wiedzę na ten temat i naprawdę z ciekawością słuchałam tego co mówi, jednak coś mnie wciąż rozpraszało. Po dłuższej pogawędce Ville ucieszył się, że jestem "normalną" dziewczyną, a nie rozwydrzoną, piszczącą fanka :) Skończyliśmy rozmowę.
Nagle, po dość długiej przerwie, kiedy była tylko ciemność i chyba na dobre pogrążyłam się w świadomym stanie snu wylądowałam w szkole, a potem na koncercie jakiejś kapeli metalowej w Finlandii. Wydarzenia w obu miejscach były jakby na tej samej platformie czasu i działy sie jednocześnie, jednak np. gdy znajdowałam się w szkole - akcja w Finlandii zatrzymywała się - po prostu STOP. Od czasu do czasu widziałam Europę jakby z góry, wyraźne były granice między państwami. Odkryłam dziwne położenie Finlandii i Danii... Dania znajdowała się bardzo nisko na mapie, po prawej stronie o_O Natomiast Finlandia nieco niżej niż w rzeczywistości.
Wszędzie roiło się od Czechów o.o i w szkole, i Finlandii.
Na koncercie panował ogromny chaos i było mnóstwo ludzi, jedni na rękach u innych ^^ Występ odbywał się w jakiejś ( podziemnej ? ) hali, ja wraz z jakąś osobą stałam przy wyjściu i próbowałam rozmawiać z jakąś grupą ludzi ( głownie chłopakiem ), którzy znajdowali sie na czymś w rodzaju balkonu z metalowej siatki. W którymś momencie szli ku wyjściu charakterystycznie ubrani ( na czerwono ) ludzie. Byli to Czesi.
Bardzo zirytowało ich to, że nie mogą przejść, gdyż stoję im na drodze. Odsunęlam się i podejmowałam kolejne próby porozumienia się z mężczyzną. Jednak Czesi byli bardzo uszczypliwi i nachalni. Widać było, ze po prostu szukają zaczepki. Posprzeczałam się z nimi, ale nie wiem co stało się ostatecznie.
Zauważyłam, że nie jestem w stanie stwierdzić czy Ci ludzie rzeczywiście byli ubrani tak jak sądziłam na poczatku. W tej chwili co chwila zmieniali się... raz widziałam ubranych na czerwono z białymi dodatkami osobników, zaś za chwilę ubranych na czarno rock'owców, na których czele stała szczupła brunetka, a pierwotnie "puszysta" blondynka z krótkimi włosami o.O
W mojej szkole chaotycznie poruszało się wielu przedstawicieli różnych narodów ( Rosjanie - "zieloni", Czesi - "czerwoni", a "my" - "róż/beż, i inni ).
Zjawiła się moja przyjaciółka Kaśka ( jescze wczesniej byłyśmy w pracowni chemicznej ) i poszłyśmy sprawdzić zastepstwa. Nie zanalazłyśmy jednak tablicy z zastepstwami, a obok miejsca, gdzie zwykle widniała na ścianie, podwieszone były pod sufitem rulony. Rozwineliśmy je ( wraz z innymi uczniami ) lecz żadne z nas nie miało siły trzymać ich tak rozwinietych, ponieważ znajdowały sie dosć wysoko. W końcu ja trzymałam zwoje i patrzyłam na plan. Szybko zorientowałam się, że patrze nie na ten dzień co zamierzałam. Gdy już sprawdziłam odpowiedni plan ( na którym widniały cyfry 8 i 13 - godziny zajęć, minut nie pamiętam; i napis "Środa" ) zeszłam do szatni z którąś z Czeszek ( ubrana na czerwono ) i zaczęłam zastanawiać się, gdzie się podziała moja przyjaciółka. Nie przejęłam się tym jednak i poleciłam Czeszce, aby poszła do woźnego i odebrała swoje ubranie...Odmówiła jednak w obawie przed tym, że okazać się moze, że ma jeszcze zajecia. Powtórzyłam "prośbę"... jednak "towarzyszka" dalej odmawiała :| W tym momencie zobaczyłam moją przyjaciółkę już ubraną. Mocno zdenerwowana, ale ze spokojem w głosie ponowiłam prośbę. Spotkałam się jednak z odmową.
Usłyszałam jak Kaska mówiła o tym, że spóźni się do domu. Zaczęłam więc ostro namawiać, a właściwie zmuszać Czeszkę do tego aby oddała do szatni numerek. " Czerwonej znajomej " popłynęly po twarzy łzy i po jeszcze jednej próbie zachęcenia jej do odbioru ubrania, zgodziła się. Ja i przyjaciółka wyszłyśmy.

 
« Następny starszy · His Infernal Majesty's Notatnik · Następny nowszy »