|
|
Dzisiejszego ranka miałam kilka razy wibracje, ale nie mogłam się wydostać z ciała. Nie wiem co robiłam nie tak. Może za bardzo się spinałam, żeby wyjść. Bardzo mi na tym zależało. Stała się jednak rzecz pozytywna, bo po któymś już razie, gdy wibracje znikły poprosiłam NP, żeby wibracje znów się pojawiły i zanim skończyłam tę myśl poczułam silne mrowienie. Udało mi się podnieść niefizyczne ręce i nic więcej, prosiłam, żeby NP mnie wyciągnęli, ale niestety... Nie rozumiem, czemu nie chcą mnie wyciągnąć. Od początku robię to zupełnie sama i może to właśnie jest powód. Najważniejsze dla mnie jest to, że przestałam wątpić w ich istnienie!
|
|