Notatnik Poszukiwacza


oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

4 Stron V   1 2 3 > » 
entry 27.06.2008 - 04:31
upadek wszechczasow-czarne dymy..
wszystko juz minelo-pozniej..
?
meduzy, dmuchawce,owadzie skrzydla...
zew wiecznoci
resze wie juz tylklo lis ktory cie widzial..


entry 10.05.2008 - 00:26
Umre w Paryzu gdy spadnie deszcz
w dniu ktory juz zapamietalem
umre w Paryzu-i nie uciekam od tego-
na jesieni, w czwartek taki jak dzis.

To bedzie czwartek, bo dzis,
w czwartek, gdy pisze te slowa,
w kosciach czuje zmiane
i jak nigdy dotad na swojej drodze
jestem taki samotny.

entry 06.05.2008 - 09:33
nie wiem czy to w zwiazku z majem czy brakami jakimis, ale mam ciagle same mhm...malo rozwojowe ale za to bardzo telenowelaste sny (jakies tam milosci niespelnione itd...)-duzo to raczej nie wnosi w moje zycie oprocz niewyjasnionej tesknoty i godzinnego rozmarzenia zaraz po wstaniu..skad to sie bierze w czlowieku ta potrzeba cala-czy chodzi tylko o przedluzenie gatunku? czy to my w drodze ewolucji dopisalismy sobie do prostego procesu rozmanazania ta cala bajke o milosci ktora tak naprawde nie istnieje...bo co to za milosc ktora przechodzi , nie wytrzymuje prob czasu, codziennosci, braku kasy i czegokolwiek tam jeszcze.? i.skoro juz tak dobrze to wiem to czemu nie przestaje marzyc? eee...

z innej bajki (aczkolwiek nie do konca):znalazlam w dziale poezja indian ...tekst pochodzi z obszarow dzisiejszej Kanady...wczesniej natykalam sie czesto na fragmenty a teraz mam calosc...no nie wiem jak dla mnie to ma to w sobie cos.........

Dezyderat

Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu - pamiętaj, jaki pokój może
być w ciszy.

Tak dalece, jak to jest możliwe, nie wyrzekając się siebie, bądź w
dobrych stosunkach z innymi ludźmi.

Prawdę swą głoś spokojnie i jasno.

Słuchaj też tego co mówią inni, nawet głupcy i ignoranci, bo oni też
mają swoją opowieść.

Jeżeli porównujesz się z innymi, możesz stać się próżny i zgorzkniały,
albowiem zawsze będą lepsi i gorsi od ciebie.

Ciesz się zarówno swoimi osiągnięciami jak i planami.

Wykonuj z sercem swą pracę, jakkolwiek byłaby skromna, jest ona
trwałą wartością w zmiennych kolejach losów.

Zachowaj ostrożność w swoich przedsięwzięciach, świat bowiem pełen
jest oszustwa. Lecz niech ci to nie przesłania prawdziwej cnoty - wielu ludzi
dąży do wzniosłych ideałów i wszędzie życie pełne jest heroizmu.

Bądź sobą, a zwłaszcza nie zwalczaj uczuć: nie bądź cyniczny wobec
miłości, albowiem w obliczu wszelkiej oschłości i rozczarowań jest ona
wieczna jak trawa.

Przyjmij pogodnie to co lata niosą, bez goryczy wyrzekając się
przymiotów młodości.

Rozwijaj siłę ducha, aby w nagłym nieszczęściu mogła być tarczą dla
ciebie.

Lecz nie dręcz się tworami wyobraźni, wiele obaw rodzi się ze znużenia i
samotności.

Obok zdrowej dyscypliny bądź łagodny dla siebie. Jesteś dzieckiem
wszechświata, nie mniej niż gwiazdy i drzewa masz prawo być tutaj i czy
jest to dla ciebie jasne czy nie, nie wątp, że wszechświat jest taki, jaki być
powinien.

Tak więc bądź w pokoju z Bogiem, cokolwiek myślisz o jego istnieniu,
czymkolwiek się zajmujesz i jakiekolwiek są twoje pragnienia: w zgiełku
ulicznym, w zamęcie życia, zachowaj pokój ze swą duszą.

Z całym swym zakłamaniem, znojem i rozwichrzonymi marzeniami
ciągle jeszcze ten świat jest piękny. Bądź uważny, staraj się być
szczęśliwym.


entry 23.04.2008 - 23:02
odkad wpadla w moje rece sciezka z w.w filmu ciagle jej slucham i chyba dochodze do siebie...mialam w koncu jakis sen..dziwny jakis juz nie pamietam duzo ale bylam czarownica i musialam zabijac moje zwierzeta bo udawaly przyjaciol a naprawde byly wrogami...jakis kolejny zoologiczny pojazd :)juz sie zaczynam zastanwiac czy z moja gospodarka hormonalna wszystko w porzadku..z czarnej rozpaczy w pare godzin transformacja do stanu euforycznego bez konkretnych powodow..a walsciwie wbrew powodom:objechali moje zdjecie jak nie wiem wiec powinnam sie wlasciwie zalamac ale nie..jest fajnie, naprawde fajna fajnosc...

"Kiedy słuchałem, jak mówił astronom,
Kiedy dowody w cyfrach nakreślił przede mną,
Kiedy pokazał mapy, mnożył, dzielił,
Kiedy siedziałem w sali, a wszyscy bili mu brawo,
Nie wiem, dlaczego czułem się znużony,
Póki nie wyszedłem stamtąd,
A idąc wśród wilgotnej, tajemniczej nocy,
W milczeniu spoglądałem na gwiazdy.
"
autor: Walt Whitman

entry 21.04.2008 - 01:18
jestem zmeczona jak jasna cholera ...wszystko i wszyscy mnie denerwuja ale nawet uciec nie ma dokad....tak sie cieszylam dwa dni wolnego zorbie sobie wieczor tylko dla siebie...chcialam porobic troche zdjec ksiezyca i laze sobie w nocy z latarka statywem nic groznego niby ale jednak...na jednej plazy musialam sie legitymowac a na drugiej dopadl mnie jakis stroz...no dobra poddaje sie i ide na stacje kupic troche sangrii dla relaksu ale kolejne fiasko bo tu po polnocy alk.nie sprzedaja czy jestes letni czy nie...niewazne ze ta sangria to jak karmi z tym alkoholem...nic mi sie nawet ostatnio nie sni od tego wszystkiego...mam jakis pozimowy dolek, ciagle uzalam sie nad soba, nie widze celu w niczym co dotychczas wydawalo mi sie dobre,sensowne, do czegos prowadzace....nie mam sie do kogo po polsku odezwac a teraz tak bym chciala....ciagle tylko ta pusta gadanina:hola!como estas?bien, bien...zawsze czuja sie swietnie...po co wogole pytac jak sie masz skoro wiadomo ze zawsze odopowiedza swietnie nawet jakby zaraz mieli umrzec...eeee....nawet pisanie mi nie idzie ale zawsze gadam z polska biala kartka na jakies tam
odleglej stronie o oobe a nie z hiszpanska....tak lepiej..

taki mam nastroj na dolkowo-romantyczny troche....
"Nie obchodzi mnie, jak zarabiasz na życie.
Chcę wiedzieć, za czym najgłębiej tęsknisz
I czy ośmielasz się marzyć o spełnieniu.
Nie obchodzi mnie, ile masz lat.
Chcę wiedzieć, czy pozwolisz, by świat uznał cię za szaloną
I pogonisz za miłością, za marzeniem, za przygodą,
Która przywróci ci życie.
Nie obchodzi mnie, jakie planety masz w kwadraturze księżyca.
Chcę wiedziec, czy osiągnęłaś głębię swego smutku
Czy pozwoliłaś, by otworzyły cię zdrada i kłamstwo.
Czy też zamknęłaś się w lęku przed nowym bólem.
Chcę wiedzieć, czy potrafisz znieść ból, mój albo swój.
Nie próbując go ukryć, pomniejszyć, ani złagodzić.
Chcę wiedzieć, czy potrafisz żyć w radości, mojej lub swojej.
Czy potrafisz zapamiętać się w tańcu i pozwolić, by wypełniła cię
ekstaza po koniuszki palców.
Nie zapominając o ostrożności, realiźmie i ograniczeniach, przed jakimi
stoi człowiek.
Nie obchodzi mnie, czy twoja historia jest prawdziwa.
Chcę wiedzieć, czy potrafisz rozczarować kogoś, aby pozostać wierna
swojej prawdzie.
Czy potrafisz znieść oskarżenie o zdradę i nie zdradzić własnej duszy;
Czy potrafisz być niewierna, a przez to godna zaufania.
Chce wiedzieć, czy potrafisz dostrzec piękno, nawet jeśli nie jest ono ładne, każdego dnia
I na nim właśnie oprzeć swoje życie.
Chcę wiedzieć, czy potrafisz znieść porażkę, moją albo swoją i nadal
Stojąc u brzegów jeziora w srebrnej pełni, wołać do księżyca: TAK!
Nie obchodzi mnie, gdzie mieszkasz, ani ile masz pieniędzy.
Chcę wiedzieć, czy potrafisz wstać po nocy pełnej grozy i rozpaczy,
Słaba i poraniona aż do kości i zrobić to, co należy, by nakarmić dzieci.
Nie obchodzi mnie kogo znasz, ani jak się tu dostałaś.
Chcę wiedzieć, czy potrafisz usiąść ze mną w ogniu i nie cofnąć się.
Nie obchodzi mnie, gdzie studiowałaś.
Chcę wiedzieć, co cię podtrzymuje od wewnątrz, kiedy wszystko inne zawodzi.
Chcę wiedzieć, czy potrafisz być sama ze sobą i czy prawdziwie
Odpowiada ci to towarzystwo
W chwilach pustki.

Mary Oliver "Marzycielka z gór" tłum. J.Majewski

4 Stron V   1 2 3 > »   
Mój obraz