|
|
jestem zmeczona jak jasna cholera ...wszystko i wszyscy mnie denerwuja ale nawet uciec nie ma dokad....tak sie cieszylam dwa dni wolnego zorbie sobie wieczor tylko dla siebie...chcialam porobic troche zdjec ksiezyca i laze sobie w nocy z latarka statywem nic groznego niby ale jednak...na jednej plazy musialam sie legitymowac a na drugiej dopadl mnie jakis stroz...no dobra poddaje sie i ide na stacje kupic troche sangrii dla relaksu ale kolejne fiasko bo tu po polnocy alk.nie sprzedaja czy jestes letni czy nie...niewazne ze ta sangria to jak karmi z tym alkoholem...nic mi sie nawet ostatnio nie sni od tego wszystkiego...mam jakis pozimowy dolek, ciagle uzalam sie nad soba, nie widze celu w niczym co dotychczas wydawalo mi sie dobre,sensowne, do czegos prowadzace....nie mam sie do kogo po polsku odezwac a teraz tak bym chciala....ciagle tylko ta pusta gadanina:hola!como estas?bien, bien...zawsze czuja sie swietnie...po co wogole pytac jak sie masz skoro wiadomo ze zawsze odopowiedza swietnie nawet jakby zaraz mieli umrzec...eeee....nawet pisanie mi nie idzie ale zawsze gadam z polska biala kartka na jakies tam odleglej stronie o oobe a nie z hiszpanska....tak lepiej.. taki mam nastroj na dolkowo-romantyczny troche.... "Nie obchodzi mnie, jak zarabiasz na życie. Chcę wiedzieć, za czym najgłębiej tęsknisz I czy ośmielasz się marzyć o spełnieniu. Nie obchodzi mnie, ile masz lat. Chcę wiedzieć, czy pozwolisz, by świat uznał cię za szaloną I pogonisz za miłością, za marzeniem, za przygodą, Która przywróci ci życie. Nie obchodzi mnie, jakie planety masz w kwadraturze księżyca. Chcę wiedziec, czy osiągnęłaś głębię swego smutku Czy pozwoliłaś, by otworzyły cię zdrada i kłamstwo. Czy też zamknęłaś się w lęku przed nowym bólem. Chcę wiedzieć, czy potrafisz znieść ból, mój albo swój. Nie próbując go ukryć, pomniejszyć, ani złagodzić. Chcę wiedzieć, czy potrafisz żyć w radości, mojej lub swojej. Czy potrafisz zapamiętać się w tańcu i pozwolić, by wypełniła cię ekstaza po koniuszki palców. Nie zapominając o ostrożności, realiźmie i ograniczeniach, przed jakimi stoi człowiek. Nie obchodzi mnie, czy twoja historia jest prawdziwa. Chcę wiedzieć, czy potrafisz rozczarować kogoś, aby pozostać wierna swojej prawdzie. Czy potrafisz znieść oskarżenie o zdradę i nie zdradzić własnej duszy; Czy potrafisz być niewierna, a przez to godna zaufania. Chce wiedzieć, czy potrafisz dostrzec piękno, nawet jeśli nie jest ono ładne, każdego dnia I na nim właśnie oprzeć swoje życie. Chcę wiedzieć, czy potrafisz znieść porażkę, moją albo swoją i nadal Stojąc u brzegów jeziora w srebrnej pełni, wołać do księżyca: TAK! Nie obchodzi mnie, gdzie mieszkasz, ani ile masz pieniędzy. Chcę wiedzieć, czy potrafisz wstać po nocy pełnej grozy i rozpaczy, Słaba i poraniona aż do kości i zrobić to, co należy, by nakarmić dzieci. Nie obchodzi mnie kogo znasz, ani jak się tu dostałaś. Chcę wiedzieć, czy potrafisz usiąść ze mną w ogniu i nie cofnąć się. Nie obchodzi mnie, gdzie studiowałaś. Chcę wiedzieć, co cię podtrzymuje od wewnątrz, kiedy wszystko inne zawodzi. Chcę wiedzieć, czy potrafisz być sama ze sobą i czy prawdziwie Odpowiada ci to towarzystwo W chwilach pustki. Mary Oliver "Marzycielka z gór" tłum. J.Majewski
|
| ||||||||||||||