|
|
odkad wpadla w moje rece sciezka z w.w filmu ciagle jej slucham i chyba dochodze do siebie...mialam w koncu jakis sen..dziwny jakis juz nie pamietam duzo ale bylam czarownica i musialam zabijac moje zwierzeta bo udawaly przyjaciol a naprawde byly wrogami...jakis kolejny zoologiczny pojazd :)juz sie zaczynam zastanwiac czy z moja gospodarka hormonalna wszystko w porzadku..z czarnej rozpaczy w pare godzin transformacja do stanu euforycznego bez konkretnych powodow..a walsciwie wbrew powodom:objechali moje zdjecie jak nie wiem wiec powinnam sie wlasciwie zalamac ale nie..jest fajnie, naprawde fajna fajnosc... "Kiedy słuchałem, jak mówił astronom, Kiedy dowody w cyfrach nakreślił przede mną, Kiedy pokazał mapy, mnożył, dzielił, Kiedy siedziałem w sali, a wszyscy bili mu brawo, Nie wiem, dlaczego czułem się znużony, Póki nie wyszedłem stamtąd, A idąc wśród wilgotnej, tajemniczej nocy, W milczeniu spoglądałem na gwiazdy. " autor: Walt Whitman
|
|