|
|
7. „Krótkie badanie ciała niefizycznego.” Jeszcze tak mało wiem i tak mało rozumiem. 03.02.06r. piątek Jeszcze tak mało wiem i tak mało rozumiem. 12:15 Poszłam spać ok. 2 w nocy. Około 7 obudziałam się i poczułam, że muszę iść do toalety, ale mi się nie chciało zwlec z łóżka. Ocknęłam się i jednak poszłam. Po powrocie nie mogłam zasnąć. Rodzice już wstali. Męczyłam się ok. 2 godziny. Wiem, bo o 8:30 popatrzyłam na zegarek. Leżałam i w końcu zaczęłam przysypiać. Poczułam, że ręce są inne. Leżałam i najlepiej to je właśnie czułam. Stwierdziłam, że się dotknę – i tak prawą ręką dotknęłam lewej. Była jakby gumowa. Aha – i nic nie widziałam – może trochę jak w ciemności. Złapałam się za skórę i zaczęłam ciągnąć w górę. Można powiedzieć, że Sen (tak nazywałam czynnik usypiający świadomość) chciał mnie oszukać i wytworzyć uczucie bólu, ale to zignorowałam i przestało boleć. Skóra z wierzchu ręki rozciągnęła się do jakiś 9 – 10 cm i, gdy puściłam, powoli wróciła do normy. Potem zobaczyłam coś nad sobą – trochę po lewej i zaczęłam wyciągać do tego rękę – chciałam zobaczyć jak długa będzie. To mnie wyciągnęło z ciała. Poleciałam, tzn jakoś przemieściłam się i sunęłam przez jakieś mieszkanie/dom. Były tam wysokie okna zrobione z małych kwadratowych okienek. Poczułam jakbym siedziała na czymś z oparciem. Zatrzymawszy się na chwilkę, zastanawiałam się – czy wylecieć przez okno. Dobrze się usadowiłam i wyleciałam. Lekki lęk i nieco opadłam do ziemi. Leciałam prosto przed siebie dość szybko, ale za nisko, więc się wzniosłam. Zobaczyłam wysokie drzewo na środku łąki i poleciałam w jego kierunku, manewrując miedzy drzewami, które odgradzały łąkę ode mnie. Ale to lawirowanie między drzewami mi nie wychodziło – jeszcze nie umiem dobrze sterować. Zwolniłam i zniżyłam lot. Nazwałam go lotem krzesełkowym, bo jak lecę to czuję jakbym siedziała na krześle. Ale w końcu nie doleciałam do drzewa. Coś mnie obudziło. Znów jednak poczułam się jak na początku – że mogę ruszać rękoma astralnymi. Koniec cytatu. Nie wiem które to było ciało, bo się na ciałkach nie znam. Przypuszczam, że było to astralne ciało. Dodam jeszcze, że prócz tego, że owe ciało czuje się jak gumiaste coś, to gdy się na nie patrzy w LD ma poświatę – coś podobnego jakby aurę w kolorze skóry. W każdym razie jest co zbadać, będąc w Poza. To propozycja dla tych, którzy się nudzą w swoim ospuowym pokoju.
|
Moje Albumy
| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||