oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

3 Stron V   1 2 3 >  
Reply to this topicStart new topic
> "jestem Czymś Więcej Niż Tylko Ciałem Fizycznym ... "
Faithful
post 10.05.2013 - 22:19
Post #1


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Czy to oznacza, że mamy Duszę ?

Czy OOBE tak samo jak m. in. Chrześcijaństwo tłumaczy to, co będzie potem ?

Nie ma więc żadnych sprzeczności ... (-;

Po co zatem ktokolwiek doszukuje się jakichkolwiek sprzeczności i błędów ... ?

Mam wrażenie, że dążymy w naszej Religii do tego samego, do czego dąży OOBE ...

Do zjednoczenia z Bogiem - Absolutem - Stwórcą - Panem i Władcą.

Po co Bóg miałby nas zwodzić na manowce ? Przecież Ufa Nam !!!

Ja Ufam Bogu, Stwórcy, Panu Niebieskiemu, Absolutowi i Chrystusowi.

Amen !
Go to the top of the page
 
+Quote Post
bielik110
post 10.05.2013 - 23:02
Post #2


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Witaj:)
Przestań walczyć:)z kim kolwiek i o co kolwiek

A Ja bracie ufam ci w tym co robisz i co oswiadczasz:)

Zaufaj Bogu:) i po walce(faitce):)))

Jam Jest Zmartwychstaniem I Życiem

Boże niech swiatło twoje rozswietli nasze umysył:)
Niech miłośc twoja napełni nasze serca:)

pozdrawiam serdecznie
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Polybius
post 10.05.2013 - 23:24
Post #3


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Faithful @ 10.05.2013 - 22:19) *
Czy to oznacza, że mamy Duszę ?

Czy OOBE tak samo jak m. in. Chrześcijaństwo tłumaczy to, co będzie potem ?

Nie ma więc żadnych sprzeczności ... (-;

Po co zatem ktokolwiek doszukuje się jakichkolwiek sprzeczności i błędów ... ?

Mam wrażenie, że dążymy w naszej Religii do tego samego, do czego dąży OOBE ...

Do zjednoczenia z Bogiem - Absolutem - Stwórcą - Panem i Władcą.

Po co Bóg miałby nas zwodzić na manowce ? Przecież Ufa Nam !!!

Ja Ufam Bogu, Stwórcy, Panu Niebieskiemu, Absolutowi i Chrystusowi.

Amen !


Nie koniecznie.

Nie tak samo, istnieją ogromne różnice.

Są.

Po co zatem trzymać się przestarzałych i ograniczających dogmatów?

Nie.

Nie.

Który bóg? Skąd wiesz?

Dobrze dla ciebie.

Nie.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Deimond
post 10.05.2013 - 23:39
Post #4


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


a może odrobinę musztardy? podanej z duszą:)

(IMG:http://www.milionkobiet.pl/files/2012_06/46e6f9cca1563c0526284e7e3a4106b9_5ac4f8.jpg)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
twistoid
post 11.05.2013 - 00:32
Post #5


http://demotywatory.pl/762
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP




(IMG:http://www.finako.com.pl/files/finako_musztarda_stolowa_sloik_200ml.jpg)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Deimond
post 11.05.2013 - 00:38
Post #6


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Ale czemu stołowa - cham i prostak... phi ;)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
twistoid
post 11.05.2013 - 00:39
Post #7


http://demotywatory.pl/762
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP




ale z tradycją
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Deimond
post 11.05.2013 - 01:31
Post #8


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Wszyscy jesteśmy musztardom po obiedzie!!!!!
Go to the top of the page
 
+Quote Post
serafis
post 11.05.2013 - 08:56
Post #9


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(Faithful @ 10.05.2013 - 23:19) *
Czy to oznacza, że mamy Duszę ?

Czy OOBE tak samo jak m. in. Chrześcijaństwo tłumaczy to, co będzie potem ?

Nie ma więc żadnych sprzeczności ... (-;

Po co zatem ktokolwiek doszukuje się jakichkolwiek sprzeczności i błędów ... ?

Mam wrażenie, że dążymy w naszej Religii do tego samego, do czego dąży OOBE ...

Do zjednoczenia z Bogiem - Absolutem - Stwórcą - Panem i Władcą.

Po co Bóg miałby nas zwodzić na manowce ? Przecież Ufa Nam !!!

Ja Ufam Bogu, Stwórcy, Panu Niebieskiemu, Absolutowi i Chrystusowi.

Amen !

Dusza to tylko nazwa... do ciałka mentalnego. Dalej mamy buddyczne, atmaniczne itd.
Oobe jest narzędziem, środkiem do komunikacji między tamtym światem.
Jezus jest za tym, by wszyscy byli jednym. Jest to jedna z dróg. Druga to zachowanie odrębności. W czasach Jezusa nazywano go (tego za odrębnością)Szatanem. Teraz, jak to się robi cyklicznie, tamten Szatan staje się albo będzie stawał się tym "dobrym", a Jezus tym "złym".
Osobiście jestem za zachowaniem odrębności, na ten czas.
Po co szukamy błędów? Bo chcemy prawdy.
Oobe to nie religia, to tylko środek.
Zjednoczenie, było na "początku" (wg mnie zjednoczenie i odseparowania są cykliczne - tak mi w środku coś mówi), potem ze znużenia, wysoko zaawansowane istoty, oddzieliły wszystkich(nie mam pojęcia czy wszystkich), od jedności, by na nowo poznawać(albo po coś innego) możliwości. W trakcie, powstają conajmniej 2 obozy: za unifikacją, za odrębnością. I tak rolami władzców wymieniają się, gdy zdobędą więcej siły od poprzedniego.
Bóg nie istnieje, są tylko wypasione istoty, dopóki nie będzie zjednoczenia, nie ma Boga (zasada zachowania energii - Wszechśiat ma stałą energię, ale dąży do zwiększenia entropii). Poczytaj o Luszu i o tym, co robią wysoko zaawansowane istoty, by zyskać więcej władzy.
Bóg nie istnieje, Chrystusa nie spotkałem, ja ufam... zaczynam ufać sobie. Przekonuję się do siebie. (kim jest siebie? :))

PS Oczywiście, istnieje Bóg, który (nie tak z własnej woli, ma coś za to, odsyłam do knig Jarka Bzomy)opiekuje się Układem Słonecznym.

CYTAT(bielik110 @ 11.05.2013 - 00:02) *
Witaj:)
Przestań walczyć:)z kim kolwiek i o co kolwiek

A Ja bracie ufam ci w tym co robisz i co oswiadczasz:)

Zaufaj Bogu:) i po walce(faitce):)))

Jam Jest Zmartwychstaniem I Życiem

Boże niech swiatło twoje rozswietli nasze umysył:)
Niech miłośc twoja napełni nasze serca:)

pozdrawiam serdecznie

Któremu Bogu?
Powiem trochę o identyfikacjach ego. I generacja: ja; II generacja: jest; III generacja: jakiś. A zerowa to jest świadomość. Tak więc mówiąc ja jestem czymś, kimś, jakiś, mijasz się z prawdą i wierząc w to, żyjesz w iluzji.
Stwierdzasz, że nie jesteś oświecony, więc pragniesz tego. Dodatkowo, uważasz się za niewystarczająco dobrego, przez to szukasz czegoś, co by dało Tobie akceptację siebie, mądrość, czy co tam wyparłeś.
Miłość to wibracje, które współwibrują z naszą częścią. Dlatego nas tak ciągnie do niej. Miłość, dodatkowo, to stan, nie jakieś uczucie. Jest się w niej, a nie ona w nas. Czyli wychodzi, że na pewnym etapie mamy miłość za darmo i przez cały czas trwania tego stanu.

PS Jak pisałem o zmienianiu władcy, to jest ich więcej, jeden zmienia stronę, by mieć więcej władzy, a reszta się jemu przeciwstawia. I tak w kółko.

Ten post edytował serafis 11.05.2013 - 09:42
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Vesanya
post 11.05.2013 - 11:47
Post #10


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Jest mnóstwo astralnych bogów i ich światów, zabrakło by papieru , zeby to wszystko spisać :))

Są bogowie planetarni, bogowie jasności, ciemności, tych obozów, o których wspomniałeś, jest bóg zarządzający rajskimi poziomami (często mówi ludziom, ze jest Stwórcę Ziemi i wyglada jak biały starzec, tak przynajmniej ja go widziałam) i piekielnymi. Każdy z tych bogów i jasny i ciemny jest "upadły", nawet jeśli o tym nie wie, żywi się energią innych, i sam jest pożywieniem dla tego, który stoi na szczycie tej piramidy i który tym wszystkim zarządza i wmawia wszystkim, ze jest prawdziwym bogiem, stwórcą wszystkiego, ja go nazywam Szefem Szefów i mi się pokazuje w kolorze złotym, jako istota buchająca światłem miłości, jako Źródło. On jest najpotężniejszy w astralach, potrafi być i jasny albo ciemny (o czym się później przekonałam), używać energi miłości (iluzja) albo pustki po to, żeby pożerać jaźnie tych, którzy mu się oddają. On doi energię i z boga jasnego (obóz jednoczenia) i z boga ciemnego (obóz odrębności). Taka astralno-duchowa Trójca, która z prawdziwym Bogiem nie ma nic wspólnego, bo prawdziwy Bóg nie potrzebuje naszej ani czyjejkolwiek energii bo jest Absolutem i paradoksem, po za jakimkolwiek wyobrażeniem. Ale Ci co rządzą astralem o tym nie wiedzą i albo uważają się za Najwyższego Boga, albo za Jego pośredników, a zdobywanie dusz i ich energii jest jedynym dla nich obecnie sposobem na przetrwanie i sensem istnienia. Tak ja to widziałam w swoich wędrówkach.

Osobiście uważam, że jak wszystkie istoty wyjdą po za swoje dualizmy i wewnętrzne rozdarcia, to zblizą sie do Boga (tego prawdziwego). Zresztą na pewnym poziomie, wszyscy jesteśmy jednością, tylko ze teraz postrzegamy to wszystko jako dysharmonię , walkę dualizmów. NA pewnym poziomie i Szatan jest zbawiony, bo jego jasny cień domaga się tego, kwestia czasu, kiedy Szatan sobie uświadomi swoją jasną stronę jaźni. Tak samo Chrystus czy Lucyfer , siły jasne, czyli obóz jedności jak go nazywasz, uświadomi sobie istnienie w swojej jaźni tego ciemnego cienia (obóz odrębności o którym mówisz), i przestanie z nim walczyć. Walka tych obu obozów wynika z niewiedzy, ze tak naprawdę są one jednością, swoimi dopełniającymi się cieniami. Przypomina to walkę różnych aspektów jednego umysłu. Ta walka występuje na poziomach zbiorowych i jednostkowych np w umyśle każdego człowieka mamy odbicie tego wszystkiego co się dzieje w astralach (poprzez archetypy).

Ale nie mogę się zgodzić, że osiągnięcie stanu jedności stwarza Boga, jak Ty piszesz. Wg Kabały, jedność jaźni naszego kosmosu to tzw Adam Kadmon (nazwa nieistotna, bo w każdej tradycji duchowej nazywa się ten stan inaczej, w gnozie to się nazywa Anthropos, w Upaniszadzie nazywa sie to PORUSZA itd) duch zbiorowy, kompletny duch, który osiągnął pełnię. Nasze jaźnie razem z jaźniami tych bogów astralnych stanowią różne aspekty Jednego Umysłu, które przestają ze sobą walczyć, tylko znajdują swoje miejsce w harmonijnej całości. Przebudzenie odbywa sie nie tylko na poziomie jednostki, ale i na poziomie zbiorowym.

Ale ponad tym najszerszym Umysłem, który osiągnął pełnię jest Jeszcze Ktoś, kto go stworzył i który należy do zupełnie innego świata niż nasz fizyczny, astralny czy duchowy kosmos, dlatego zasada energii go nie dotyczy. Ten nazwijmy Go Programista , który stwarza programy wszystkich rzeczywistości, zawsze będzie innej natury niż to co stworzył i zawsze będzie ponad wszystkimi rzeczystościami, które stworzył, mimo, że wszystko pochodzi od Niego i ma w sobie Jego budulec (Miłość).
Go to the top of the page
 
+Quote Post
TyHu
post 11.05.2013 - 12:16
Post #11


Coprobo
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


tak
Go to the top of the page
 
+Quote Post
bielik110
post 11.05.2013 - 12:39
Post #12


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(TyHu @ 11.05.2013 - 12:16) *
tak



:))))))))

CYTAT(serafis @ 11.05.2013 - 08:56) *
Dusza to tylko nazwa... do ciałka mentalnego. Dalej mamy buddyczne, atmaniczne itd.
Oobe jest narzędziem, środkiem do komunikacji między tamtym światem.
Jezus jest za tym, by wszyscy byli jednym. Jest to jedna z dróg. Druga to zachowanie odrębności. W czasach Jezusa nazywano go (tego za odrębnością)Szatanem. Teraz, jak to się robi cyklicznie, tamten Szatan staje się albo będzie stawał się tym "dobrym", a Jezus tym "złym".
Osobiście jestem za zachowaniem odrębności, na ten czas.
Po co szukamy błędów? Bo chcemy prawdy.
Oobe to nie religia, to tylko środek.
Zjednoczenie, było na "początku" (wg mnie zjednoczenie i odseparowania są cykliczne - tak mi w środku coś mówi), potem ze znużenia, wysoko zaawansowane istoty, oddzieliły wszystkich(nie mam pojęcia czy wszystkich), od jedności, by na nowo poznawać(albo po coś innego) możliwości. W trakcie, powstają conajmniej 2 obozy: za unifikacją, za odrębnością. I tak rolami władzców wymieniają się, gdy zdobędą więcej siły od poprzedniego.
Bóg nie istnieje, są tylko wypasione istoty, dopóki nie będzie zjednoczenia, nie ma Boga (zasada zachowania energii - Wszechśiat ma stałą energię, ale dąży do zwiększenia entropii). Poczytaj o Luszu i o tym, co robią wysoko zaawansowane istoty, by zyskać więcej władzy.
Bóg nie istnieje, Chrystusa nie spotkałem, ja ufam... zaczynam ufać sobie. Przekonuję się do siebie. (kim jest siebie? :))

PS Oczywiście, istnieje Bóg, który (nie tak z własnej woli, ma coś za to, odsyłam do knig Jarka Bzomy)opiekuje się Układem Słonecznym.


Któremu Bogu?
Powiem trochę o identyfikacjach ego. I generacja: ja; II generacja: jest; III generacja: jakiś. A zerowa to jest świadomość. Tak więc mówiąc ja jestem czymś, kimś, jakiś, mijasz się z prawdą i wierząc w to, żyjesz w iluzji.
Stwierdzasz, że nie jesteś oświecony, więc pragniesz tego. Dodatkowo, uważasz się za niewystarczająco dobrego, przez to szukasz czegoś, co by dało Tobie akceptację siebie, mądrość, czy co tam wyparłeś.
Miłość to wibracje, które współwibrują z naszą częścią. Dlatego nas tak ciągnie do niej. Miłość, dodatkowo, to stan, nie jakieś uczucie. Jest się w niej, a nie ona w nas. Czyli wychodzi, że na pewnym etapie mamy miłość za darmo i przez cały czas trwania tego stanu.

PS Jak pisałem o zmienianiu władcy, to jest ich więcej, jeden zmienia stronę, by mieć więcej władzy, a reszta się jemu przeciwstawia. I tak w kółko.


Witaj:)ale się rozpędziłes

Kochany:)cos co dla ciebie jest iluzją,dla innego jest prawdą

Jam Jest Zmartwychwstanie I Życie:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
serafis
post 11.05.2013 - 13:19
Post #13


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Jak można być procesem? To samo, jakbym powiedział, że jestem ruchem. Chodzi Ci tu o pętle, czyli o nieskończoność. Tak czy inaczej, nic martwego, nie może być żywym w tym samym momencie. Można wyjść ponad to i być czymś więcej, jednak tylko tyle. Jednak te czymś, to dalej Ty.

Prawda jest bezwzględna.

Ta iluzja oparta jest na ego, na projekcji. Projektujesz wizję siebie i w nią wierzysz. Np. jestem zmartwiony. Nie można być uczuciem, można je odczuwać. Albo... Jestem bohaterem. To dalej za mało, słowa nie opiszą w pełni Ciebie.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
bielik110
post 11.05.2013 - 13:31
Post #14


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Prawda poprostu jest:)

A co jeśli ego jest iluzja?
Jak wszystko jest energią:)to czemu nie możesz czyms być

Jam Jest Wszystkim Co Jest
Go to the top of the page
 
+Quote Post
serafis
post 11.05.2013 - 13:47
Post #15


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Prawda, jeżeli tyko istnieje, to co robi? Jaka jest? Definiujemy i opisujemy, by móc zrozumieć.

Ego jak zbiór osobowości istnieje, tylko problem jest taki, że tylko jako koncept. Jak się wierzy w to, co produkuje, tworzy, wtedy żyje się w wirtuolandii.

Każde coś, musi spełniać kryteria, by być czymś innym. Np. deska, żeby być kamieniem, jaka musi się stać? Musi przyjąć wygląd i zachowania i procesy i wszystko to, co robi kamień itd.

Nie zawsze ktoś ma możliwość stania się czymś innym. W książkach Monroe wyczytałem, że istoty z naszych okolic (nie wiem dokładnie do jakich, Układ Słoneczny?) nie potrafią manipulować energią. Jeżeli ktoś to potrafi, może konstruować nowe rzeczy, istoty itd. Przemieniać, czyli manipulować energią, coś w coś innego.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
diaboliq
post 11.05.2013 - 14:49
Post #16


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Sam niedawno w to nie wierzyłem ale od kiedy zainteresowałem się światem duchowym zrozumiałem że takie istoty jak Bogowie naprawdę istnieją. Można o tym przeczytać w ostatnich dwóch książkach Darka Sugiera. Zachęcam wszystkich do przyjęcia religii Jezusa to naprawdę wyjątkowy Bóg!;)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
pigsonwings
post 11.05.2013 - 15:01
Post #17


haereticus
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(diaboliq @ 11.05.2013 - 15:49) *
Sam niedawno w to nie wierzyłem ale od kiedy zainteresowałem się światem duchowym zrozumiałem że takie istoty jak Bogowie naprawdę istnieją. Można o tym przeczytać w ostatnich dwóch książkach Darka Sugiera. Zachęcam wszystkich do przyjęcia religii Jezusa to naprawdę wyjątkowy Bóg!;)


kolejny z wielu głoszący jedną z prawd, która jest częścią pewnej całości. Miłości która jest najważniejsza. Tylko kult Jezusa stworzyli ludzie i ich ega. Szanuje Jezusa jako byt pełen miłości i prawdy i mam nadzieje że istnieje. Ale czym to wszystko jest, niczym innym jak odzieniem przywdzianym przez ludzkie rozumy. Formy narzuconej przez poprzedników jak mawiał Gombrowicz. A sensem nas jako czystych bytów, energi powinna być walka z wszelaką formą. Dążenie do doskonałości względnem nas samych a nie poglądów narzucanych przez realia istnienia.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
bielik110
post 11.05.2013 - 17:27
Post #18


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(serafis @ 11.05.2013 - 13:47) *
Prawda, jeżeli tyko istnieje, to co robi? Jaka jest? Definiujemy i opisujemy, by móc zrozumieć.

Ego jak zbiór osobowości istnieje, tylko problem jest taki, że tylko jako koncept. Jak się wierzy w to, co produkuje, tworzy, wtedy żyje się w wirtuolandii.

Każde coś, musi spełniać kryteria, by być czymś innym. Np. deska, żeby być kamieniem, jaka musi się stać? Musi przyjąć wygląd i zachowania i procesy i wszystko to, co robi kamień itd.

Nie zawsze ktoś ma możliwość stania się czymś innym. W książkach Monroe wyczytałem, że istoty z naszych okolic (nie wiem dokładnie do jakich, Układ Słoneczny?) nie potrafią manipulować energią. Jeżeli ktoś to potrafi, może konstruować nowe rzeczy, istoty itd. Przemieniać, czyli manipulować energią, coś w coś innego.


Prawda jest prawdą:)jedną i jedyną,jest świadomością tego co jest i co nie jest

Prawdę możesz poznac jesli tylko tego zapragniesz:)nie możesz jej zdefinjować czy zrozumiec

Ty jestes prawdą:)

Pamientajcie Bóg jest tylko jeden:)

Jezus jest tylko jeden:)

Jam Jest...........
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Tenshin
post 11.05.2013 - 17:59
Post #19


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Vesanya - bardzo interesujące!

Wytłumacz mi tylko jedno zdanie, bo go nie rozumiem:

CYTAT
On jest najpotężniejszy w astralach, potrafi być i jasny albo ciemny (o czym się później przekonałam), używać energi miłości (iluzja) albo pustki po to, żeby pożerać jaźnie tych, którzy mu się oddają.


Chodzi mi o "iluzję" przy miłości. Jak rozpoznałaś że to iluzja? Czy w ogóle można zostać oszukanym przez coś, co udaje miłość?

Na czym polega pożeranie jaźni? Skąd o tym wiesz?

Czym charakteryzuje się "Prawdziwy Bóg"? Można do niego dotrzeć? Jak go odróżnić od Boga niższego poziomu?

No i kwestia przepływu energii: "jaką energią promieniujesz, taką otrzymujesz". O tym zdaniu z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że jest prawdziwe. Czy w tym wypadku nasze przekazywanie energii do tych bóstw równa się także otrzymywaniu od nich (albo z innego źródła) jakiś jakości?

W ogóle z wielką dozą ostrożności podchodzę do tych teorii, szczególnie jeśli chodzi o złe duchy. Zło w moim pojęciu to brak harmonii, sprzeciw wobec najwyższych praw, zakłócanie przepływu energii.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Emmi
post 11.05.2013 - 18:50
Post #20


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


uważajcie, każda myśl może urodzić Prawdę.

„Nie ci się stanie według twojej wiary.”

„Wszystko jest możliwe dla wierzącego.”


:-))
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Vesanya
post 11.05.2013 - 19:29
Post #21


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Tenshin @ 11.05.2013 - 18:59) *
Vesanya - bardzo interesujące!

Wytłumacz mi tylko jedno zdanie, bo go nie rozumiem:

Chodzi mi o "iluzję" przy miłości. Jak rozpoznałaś że to iluzja? Czy w ogóle można zostać oszukanym przez coś, co udaje miłość?

Na czym polega pożeranie jaźni? Skąd o tym wiesz?

Czym charakteryzuje się "Prawdziwy Bóg"? Można do niego dotrzeć? Jak go odróżnić od Boga niższego poziomu?

No i kwestia przepływu energii: "jaką energią promieniujesz, taką otrzymujesz". O tym zdaniu z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że jest prawdziwe. Czy w tym wypadku nasze przekazywanie energii do tych bóstw równa się także otrzymywaniu od nich (albo z innego źródła) jakiś jakości?

W ogóle z wielką dozą ostrożności podchodzę do tych teorii, szczególnie jeśli chodzi o złe duchy. Zło w moim pojęciu to brak harmonii, sprzeciw wobec najwyższych praw, zakłócanie przepływu energii.


Tak, można być oszukanym przez coś, co udaje miłość, przeżyłam to na własnej skórze, dlatego od jakiegoś czasu mówię o tym głośno na tym forum, wzywając do ostrożności, bo nie wszystko złoto, co się świeci :)

Pożeranie jaźni polega na tym, ze jak decydujesz się na mistyczną komunię z bóstwem (np z fałszywym Źródłem, czyli Szefem Szefów z którym ja miałam do czynienia) czujesz sie kochany, to bóstwo drażni wszystkie Twoje neurologiczne obszary odpowiedzialne za ekstazy, poczucie bycie kochanym itd , jest generalnie naprawdę zajebiście i rozkosznie, i brniesz w to, bo jesteś święcie przekonany, że to ta prawdziwa miłość i prawdziwy Bóg, w którymś momencie to bóstwo proponuje Ci zjednoczenie, a tak naprawdę chodzi o przejęcie jaźni (czyli pożarcie). Nikomu nie życzę tego doświadczenia, bo to wygląda tak, jakbyśmy zaczęli zanurzać się w czymś co np przypomina smakowitą czekoladę, próbujesz jej i smakuje super, ale po jakimś czasie ten smak zaczyna być coraz bardziej pusty, nim się orientujesz, ze coś jest nie tak, jest już za późno. W którymś momencie zaczynasz z przerażeniem odkrywać, ze to może być tylko i wyłącznie iluzja, kłamstwa (ale niekoniecznie, ja akurat tak miałam, ale znam takich, którzy brna dalej w to g..o) W któymś momencie pojawia się tak ogromna pustka, że masz wrażenie totalnej utraty siebie (a tak naprawdę jest to prawdziwe oblicze tego bóstwa, które po zjednoczeniu ukazuje się w pełnej krasie). Ja długo opierałam się faktom, bo za każym razem gdy miałam wątpliwości co do natury Szefa Szefów, to mnie spotykała jakas kara energetyczna (ostrzeżene przed próbą zerwania więzi) albo wabik w postaci super snu, fazy czy ekstazy. Przybywały do mnie jego posłańcy, anioły i inne byty, oferowały wiedzę, różne talenty, zabawiały mnei po po prostu wikłając w kolejne matrixy, wszystko po to, zebym nie zdecydowała się odejść pomimo tej pustki. Przy tym wszystkim Szef Szefów wmawiał mi, ze jestem wybrańcem, kimś, kto ma być strażnikiem jego świata i ze da mi moc panowania nad niższymi duchami i takie tam. Rzeczywiście "moc" miałam, to był czas gdy miałam spektakularne sukcesy w odprowadzaniu duchów, opętaniach i uzdrawianiu (byłam bioenergoterapeutką) Innymi słowy, byłam totalnie zmanipulowana przez tego boga, któremu były podporządkowane zarówno jasne anioły i istoty jak i te ciemne, bo też myślały , ze to prawdziwy Bóg, i też poddawały się tej tresurze zupełnie jak ja, i mi podobni . Nie będę opowiadać o wszystkich technikach manipulacyjnych i energetycznych bogów astralnych bo dużo trzeba by opowiadać. Oczywiście to wszystko również odbijało się na poziomie fizycznym gdzie przeżywałam naprawdę nieprzypadkowe rzeczy, wszystko było zsynchronizowane.

Jak rozpoznać Prawdziwego Boga? po tym, ze jest JEDYNY , nie ma żądnej postaci, i niczego od Ciebie nie chce. Nie jest uwikłany w prawa rządzące wszystkimi rzeczywistościami od fizycznych po duchowych. On stoi po za tym, jest niewypowiedziany. Jak będziesz go próbować opisać czy ubrać w formę, to już wtedy nie bedziesz miał Nim do czynienia tylko z Jego wyobrażeniem, pod które podszyje sie jakaś istota duchowa, żeby Cię zmanipulować.

Bogowie, którzy podszywaja sie pod Niego, zawsze mają jakaś postać i zawsze mają jakiś interes w tym, żebyś ich kochał i czcił. Dążą do przejęcia innych jaźni, przez co rosną w siłę, dlatego często wypowiadają się w liczbie mnogiej. Ich miłość jest niedoskonała i interesowna tak jak miłość ludzi.

Zeby dopełnić obraz sytuacji, uważam jeszcze, że są byty w astralu, które wyszły już z fazy nadawania Bogu wizerunku i wikłania się w astralne relacjie z Szefem Szefów czyli fałszywym Źródłem, i potrafią kochać bezinteresownie, ponieważ przepełnia ich łaska Jedynego. Są ukierunkowane na Boga Jedynego. Są to istoty, które sie nie narzucają ludziom, nie interesuje ich wiara w nich, cześć ani żadna nasza energia, bo tego wszystkiego nie potrzebują gdy oddały się Bogu temu prawdziwemu. Trafić na nich jest trudno, bo one po prostu chamsko nie świecą tak jak byty lucyferyczno-chrystusowe za to odwalają swoją robotę incognito. I z nimi nie da sie nawiązać żadnej transakcji, relacji itd, bo gdy one tylko zobaczą, że zaczynasz ich traktować jak idoli, to odchodzą dla Twojego własnego dobra. I tym się różnią, od bytów jasnych, pełnych "miłości", które bardzo chętnie wiążą się z ludźmi i mamią cudami, historyjkami o misji, byciu wybranym itd, chcą być czczone, narzucają swoje rytuały, obiecują zbawienie, a za tym wszystkim stoi tak naprawdę stoi pustka i iluzja.

Ostatnia kwestia, którą poruszyłeś - Ja nie uważam, ze Szef Szefów i jego poddani są "źli". Ja uważam, że w głębi ich natury są spragnieni Miłości, tej prawdziwej i doskonałej, dlatego ja niedoskonale imitują. Tak naprawdę to co robią jest syndromem wyparcia, wielkim wołaniem o MIłość, którego nie potrafią sobie jeszcze uświadomić. Jestem przekonana, ze jak dojrzeją do zawołania, to Bóg im odpowie i zapełni tą pustkę.
Go to the top of the page
 
+Quote Post

3 Stron V   1 2 3 >
Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park