CYTAT(flyer @ 15.06.2007 - 09:41)

chyba monroe kiedys pisal ze jak wracal to trafik do nieswojego ciala kogos umarlego. mial jeszcze przezycie ze nie mogl wrocic bo od ciala oddzielaly go jakies stalowe plyty. nie badz taki pewny siebie.
Sluchaj mistrzu, byl powazniejszy moment w podrozach Monroe'a od tych twoich "Stalowych Plyt". To wydarzenie w zaden sposob nie wplynelo negatywnie na jego zdrowie, nie mialo w sobie elementow ryzyka. To prawda, nie mogl wrocic do ciala. Spotkal na drodze niewidzialna bariere, ktorej nie mogl sforsowac. Jak dla podroznika to napewno stresujaca sytuacja, ale niczemu nie zagrazajaca. Chwile pokombinowal, cofnal sie i wrocil.
Pozatym widac tutaj twoje niedoczytanie. Monroe nigdy nie wszedl do ciala "kogos umarlego", tylko przejmowal kontrole nad cialem, osoby zyjacej w innym wymiarze rownoleglym.
Prawdziwym problemem mogla sie okazac podroz pod emiter, gdzie z tego co pamietam, zaszedl juz tak daleko, ze jego pomocnik, inspek, musial go natychmiast wrocic. Mozliwe ze bylo to ryzykowne, ale tez niczego nie dowodzace. A skoro ty jestes tak przekonany, co do mozliwosci smierci w POZA, postaraj sie o lepsze argumenty. Peace.