oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

3 Stron V   1 2 3 >  
Reply to this topicStart new topic
> Co O Oobe Mówi Pewien Człowiek, Który Miał Je Wiele Razy - świadectwo, warto przeczytać, nawet gdy dłuższy czas praktykujesz OOBE
J.J
post 10.07.2013 - 20:55
Post #1


Przyjaciel Rodziny
*****
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Cześć. Temat, który tutaj tworzę jest z inspiracji świadectwa, które w większości przeczytałem kilka minut temu. Stwierdziłem, że po prostu wkleję tutaj tekst, który mnie poruszył, bo uważam go za wartościowy i dla siebie i dla Was. Tekst nie jest mojego autorstwa, po prostu go znalazłem w Internecie. Jeżeli nie jest to sprzeczne z regulaminem (zamieszczanie cudzych tekstów, które stają się tematem na forum) to będę się cieszył, jeżeli ktoś z Was przeczyta to świadectwo i przetrawi go w sobie.

Tak, jest to chrześcijański punkt widzenia na sprawę OOBE, ale myślę, że warto zapoznać się z tym punktem widzenia od strony człowieka (Piotra), który jak twierdzi, wiele razy miał OOBE i stwierdził po prostu, że nie o to do końca chodzi w życiu duchowym.

Dobra, wklejam link, a pod linkiem tekst, jakby komuś się nie chciało klikać :).

http://www.egzorcyzmy.katolik.pl/swiadectw...experience.html

"Witam postanowiłem poruszyć ten wątek ponieważ ciekawy jestem czy ktoś ma podobne doświadczenia, oraz chciałbym opowiedzieć coś o potencjalnych zagrożeniach o których bardzo mało można przeczytać, a jeżeli proponuje się często młodym i niedoświadczonym umysłom drogę Obe to myślę, że należy się im pełna wiedza. Ponadto napisać dlaczego wybieram jednak chrześcijaństwo. Zaznaczam od razu, że wszystko co pisze to prawda kłamać nie mogę bo mi na to moja religia nie pozwala. Jezus uczy między innymi takich postaw.

Moja droga chrześcijańska zakończyła się na etapie pierwszej komunii, ponieważ cała ta religia wydawała mi się nie zrozumiał i nudna. Lecz zawsze czułem, że jest coś więcej, wiec nie przestałem się modlić. Z czasem głód odpowiedzi na pytania typu, o co tu chodzi? był tak silny, że doprowadzało mnie to prawie do depresji. I zaczęły się poszukiwania poprzez różne religie i nauki o duchowości (teoria z praktyką). I tak trafiłem w końcu na podróże astralne. Poczytałem i się zaczęło samo bez ćwiczeń, za pierwszym razem tak się przestraszyłem, że prawie błagałem, aby cofnięto mnie z powrotem do ciała (w szczegóły podróży nie będę się wdawał). I tak od czasu do czasu sobie podróżowałem. Uspokoiło mnie to bardzo bo w końcu wiedziałem, że jestem czymś więcej niż ciałem, ale również moja pycha (jeden z grzechów głównych bardzo ciężki) co jest jednym z zagrożeń, poszybowała w górę człowiek ma się za lepszego od innych szczególnie tych biednych ludzi w kościele, co się modlą nie wiadomo do kogo i nic nie wiedzą. Z czasem granica dobra i zła się zacierała i wydawało mi się, że wszystko mogę np. zaspokajać swoje rządzę nie pytając o pozwolenia czyli gwałt, nastawienie na zniszczenie wszystkiego co mi stoi na drodze do wyjścia z ciała, ponieważ czasami pojawiają się istoty, które przeszkadzają. A w realu miałem się za super dobrego człowieka a tam skoro nie ma policji i piekła to jestem panem, ale prawda jest taka czyn popełniony świadomie to czyn popełniony - może być dobry lub zły i to wszystko idzie na twoje konto. Zdarzało się, że nie zawsze byłem panem spotykałem tam raz naprawdę wcielone zło myślałem, że dam mu rade, ale obszedł się ze mną jak chciał. To była dość skomplikowana sytuacja, on miał demoniczne imię oraz wygląd ogromnego szczura, co ciekawe po około 2 dniach pojawił się w moim mieszkaniu nie wiadomo skąd szczur i potem jeszcze dwa nigdy wcześniej i potem nie miałem takich problemów - może to przypadek.

(Tutaj tak na marginesie chciałbym wtrącić coś na temat natury zła, które zrozumiałem dzięki temu spotkaniu. Wyobraź sobie, że trafiasz w łapy jakiegoś złego człowieka czujesz, że chce ciebie skrzywdzić, ale masz nadzieje, że jednak się zlituje i da spokój albo przynajmniej nie będzie najgorzej, dlatego błagasz na kolanach ze łzami w oczach o litość, i on się lituje – to w przypadku czystego zła nie ma takiej szansy, żadnej nadziej, to że błagasz jeszcze bardziej go podnieca i wręcz tego oczekuje jakby się karmił twoim strachem, jedynie co możesz zrobić to przygotować się na najgorsze lub wzywać Boga jeżeli go znasz i wiesz o co chodzi. W przypadku skrajnego ateisty pozostaje mu jedynie pierwsza opcja. Istota ta była najbardziej bezczelna chamską i przebiegłą jaka kiedykolwiek gdziekolwiek spotkałem w życiu, lecz wiem też - dopóki nie wchodzisz na jego teren (w sensie emocji) nie może tobie nic zrobić, ponieważ dopóki byłem dla niego dobry i miły to tylko stał i prowokował, ale w końcu nie wytrzymałem udało mu się wzbudzić we mnie nienawiść i ruszyłem na niego. Miałem się wtedy za herosa więc myślałem, że dam mu nauczkę, ale załatwił mnie w sekundę – człowiek sam nie ma szans, ale z Bogiem jest nietykalny to też wynika z mojego doświadczenia, lecz to już inna historia).

W Obe bywało różnie 50 na 50 raz fajne raz nie. Pewnego razu w Obe dostałem wyraźny komunikat, że mam wrócić do kościoła. Tam można spotkać dobrą lub złą istotę, wygląd ich może być różny. W świecie astralnym czułem, że ktoś mnie często obserwował i jak przeginałem to np. złapał za rękę i mówił „co ty robisz”, i tak było z tym komunikatem. Obserwowałem sobie taką jedną sytuacje myślałem, że istoty na które patrze nie widzą mnie. Nagle jedna z nich w ekspresowym tępię przybliżyła się i powiedziała coś w stylu „wróć do kościoła” lub „a kościół to co” - nie pamiętam dokładnie, ale przekaz był jasny i wypowiedziany nie w stylu „oj moja owieczko proszę wróć do kościoła” tylko wręcz żądanie, takim mocnym i twardym tonem, tak abym sobie uświadomił, że to nie zabawa i żarty. Uwierzcie mi wcale się nie ucieszyłem w ogóle mi się nie chciało, chodziłem do kościoła może raz na miesiąc, bo fajnie grali i śpiewali, ale po tym jak powiedzieli, że mam wrócić to zacząłem chodzić co tydzień. I tak sobie minęło może z 2 lata, miałem się za kogoś lepszego od tych ludzi. Z czasem pogłębiałem wiedzę na temat Obe, i trafiałem na dużo ciekawsze i starsze materiały niż trylogia Monroe (chyba najpopularniejsza pozycja w tym temacie, nie czytajcie słowo ma moc, u mnie tak konkretnie zaczęło się po przeczytaniu jednej książki, choć wcześniej zajmowałem się różnymi innymi sprawami, także to nie jest tak, że przeczytasz i od razu, u mnie tak było), nie jest to nowy temat i dużo bardziej skomplikowany niż opisuje to pan Monroe czy Bruce, i jest mocno zakorzeniony w tradycji okultystycznej. Co ciekawe okazało się, że czytam tam (w tej już profesjonalnej literaturze nie tylko opisującej przygody, ale fizykę tych światów) na temat sakramentów kościelny oraz o Jezusie, o tym jak niesamowite rzeczy się dzieją podczas mszy kiedy podnoszona jest np. hostia, z pkt. widzenia tamtego świata, byłem bardzo zaskoczony i nie spodziewałem się, że w czymś co jest w opozycji do chrześcijaństwa odnajdę potwierdzenie jego prawdziwości. Oczywiście literatura ta kładzie nacisk bardziej na sprawy okultyzmu niż chrześcijaństwa. Więc myślę sobie skoro to prawda to idę się wyspowiadać po 20 latach, i będę korzystał z tych sakramentów. W międzyczasie obejrzałem trochę na temat Jezusa i jego słowa zaczęły we mnie pracować, choć wydawało mi się, że to co mówi jest za trudne i nie dla mnie, ale dziś tak nie uważam. Po spowiedzi potoczyło się lawinowo dostałem za pokutę, pójść 5 razy do kościoła poza niedzielą oraz dowiedziałem się, że są organizowane katechezy neokatechumenalne (dziś jestem członkiem takiej wspólnoty). Lubie załatwić sprawy od reki to chodziłem co dzień, jestem na piątej mszy zadowolony, że to ostatnia. A ksiądz nagle mówi: od dzisiaj w tym kościele zaczyna się seminarium „odnowy w Duchu Świętym” chętni proszę pozostać. Czuje, że on mówi to do mnie znowu zirytowałem się, bo mi się nie chciało (coś takiego trwa 2 msc po jednym spotkaniu w tygodniu około 2 godziny). No, ale zostałem, tam się działy różne rzeczy, świadomość tych spraw wzrastała, w międzyczasie zwróciłem się do Boga „jeżeli obe jest dla mnie dobre to ja proszę co dzień, jeżeli nie zabierz to ode mnie”, od tamtej pory spokój. Ale ciekawsze - po seminarium poszedłem do bierzmowania, (z tym też był niezły zbieg okoliczności, wcześniej wybrałem sobie imię Mikołaj i okazało się, że bierzmowanie wypada akurat na Mikołaja w grudniu, następny taki przypadek za 14 lat) dzięki temu seminarium mogłem je otrzymać. Poznałem tam bardzo fajnych ludzi i jeden z nich zaprosił mnie na takie spotkanie do dobrego egzorcysty, gdzie ludzie z problemami duchowymi typu dręczenia się spotkali i jednocześnie odbywało się tam podobne seminarium. Ksiądz egzorcysta pomodlił się nade mną, w sumie nic nie czułem, ale inni padali na ziemie leżeli potem wstawali i niektórzy płakali to się nazywa „spoczynek w Duchu Świętym”. Kiedy wyszedłem zrobiło mi się słabo zacząłem się trochę zataczać i poczułem się jak pijany i coś ze mnie wyszło. No, ale ok może zbyt dużo wrażeń pojechałem do domu poszedłem spać, i zaczęło się. Ci co wychodzą wiedzą czym są wibracje, które zaczynają się od głowy i podczas nich bardzo łatwo się wychodzi, ale tym razem nie poczułem ich w głowie tylko jako osobny byt, który próbuje wejść we mnie na siłę. Przestraszyłem się i zacząłem się modlić odpuścił i tak dwie noce z rzędu. Od tamtej pory a minęło już trochę czasu jestem nieomal pewny, że Obe mi się nie przydarzy po prostu to czuje. Ja też się czuje inaczej, miałem jeszcze do tej pory dwie sytuacje z tym związane i nie było to miłe. Pierwsza podczas upadku duchowego, druga na dzień przed tym jak zdecydowałem się napisać to świadectwo. Każdy może sobie zinterpretować to jak chce i zrobić z tym co chce. Prawda jest taka, że dobro i zło istnieje choć ostatnio usłyszałem, od jednego z fanów ruchu obe, że to stan umysłu, ale powiedz to np. zgwałconej dziewczynie, że oprawca tak naprawdę nie jest dobry ani zły, to tylko taki stan umysłu i to twoje cierpienie teraz to też taki stan także nie przejmuj się. Realne dobro i zło istnieje, a tam po drugiej stronie, my jesteśmy zbyt słabi, aby móc je rozpoznać. Będziesz robił coś i nawet nie będziesz wiedział, że robisz źle. Jesteśmy tam jak 3 latek tutaj puszczony na miasto z pieniędzmi, który ma pozałatwiać różne sprawy, możemy trafić na dobrą babcie, która nam pomoże albo na pedofila.

Tu może parę słów na temat obszaru obe dla tych, którzy nie mają pojęcia o czym pisze, choć w ogóle was nie powinno to interesować skoro jesteście uczniami Jezusa. Tak w wielkim skrócie bo na ten temat książki całe są, więc to co napisze raczej wiele nie da, zresztą jak pisać o sprawach duchowych językiem materii. Najprościej jak potrafię, gdy śnie czuje jakbym oglądał jakiś film z boku, na który nie mam wpływu. W Obe jest tak jakbym był w centrum tego filmu w trójwymiarze z całkowicie rozbudzoną świadomością, gdzie to ja decyduje co zaraz zrobię jak w życiu tutaj, doznania są niemal identyczne i czasami może wydawać się, że istnienie tam jest bardziej realne niż to tu. Prawda jest taka, że to tam i to tu jest realnie odczuwalne. W obe bywają różne stany - nie tak, jak w świecie realnym, wstajemy z łóżka i idziemy do pracy i co dzień identycznie to odczuwamy i funkcjonujemy. Tam raz jest tak, że masz rozbudzoną świadomość, ale nie możesz nic sam zrobić wtedy np. jesteś w pokoju gdzie śpisz, i obijasz się jak balonik o ściany (tak było u mnie), czasami coś ciebie gdzieś jak magnes przyciąga i jesteś częścią czegoś, jakieś istoty coś z tobą robią, nie masz na to wpływu jedynie możesz wrócić do ciała bo się np. przestraszysz, albo inaczej latasz, gdzie chcesz i sam sobie tworzysz własną przestrzeń to zależy od wielu spraw temat rzeka. Tamten świat to chyba powtarzam chyba, obszary czyśćcowe czytając relacje, niektórych, o tym, że spotykają tam dusze, które cierpią albo są ograniczone jakąś sytuacją, można wysnuć takie przypuszczenie, lecz powtarzam nie wiem tego po prosty gdybam.

I teraz skąd to się bierze, człowiek oddala się od Boga, zaczyna szperać czytać praktykować pewne tematy i otwiera się, na przeciwne Bogu siły. Z czasem skoro mamy wolną wole i tak bardzo tego pragniemy, wchodzi w ciebie jakiś byt duchowy (który wyszedł zemnie po wizycie u egzorcysty i chciał wrócić w agresywny sposób), który powoduje w tobie ten stan, podróżnicy myślą, że jest to rzecz wytrenowana lub coś na zasadzie daru, że oni to mogą doświadczać a inni nie, jednocześnie panuje przekonanie, że tak naprawdę to my wszyscy wychodzimy co noc, ale tego nie wiemy, nieświadomie. Nie wiem na jakiej podstawie tak sądzą, pewnie ktoś miał takie doświadczenie powiedział to głośno i już wszyscy tak mówią, albo to wyczytali, też tak kiedyś myślałem dziś tak nie myślę.

Sam obszar Obe nie jest ani dobry ani zły jest neutralny jak ziemia to w istotach kryje się dobro lub zło. I tu jest rola Jezusa, który nam pokazuje co jest co i jak mamy postępować, przeczytajcie chociaż raz Nowy Testament z otwartym sercem, wcielajcie te słowa w życie, a sami się przekonacie, jak oddziałują na życie człowieka. Gra nie idzie o ilość doświadczeń, ale o nasze dusze w jakim stanie będą, gdy stąd odejdziemy, będą dobre albo złe lub przeciętne. Dusza opuszcza ciało i co nam zostaje to kim jesteśmy w danym momencie jakim człowiekiem co myślimy i jak zachowamy się w danej sytuacji. Wasza dusza będzie biletem wstępu do dużo ciekawszych obszarów niż Obe, albo do dużo gorszych. Jezus to nie fikcja literacka nawet inicjator ruchu obemaniaków w Polsce, który zostawił ich i zniknął nie wiadomo gdzie, (Jezus za swoich życie oddał) opowiada o Jezusie na spotkaniu w Puławach i wspomina w pamiętniku, publikowanym na swojej stronie. Mimo, że w książce ośmielił się napisać coś innego, ponieważ wtedy jak ją pisał tak myślał, bo jeszcze nie miał takich doświadczeń i jakaś istota mu powiedziała, że Jezus nie istnieje. Tylko jakim cudem ta istota nie słyszała o najsłynniejszym człowieku na ziemi przez ostatnie 2000 lat, który z 12 osób stworzył religie, którą wyznaje obecnie 2,1 mld ludzi i jest największa na świecie, ale książka poszła w świat i zbiera żniwo. Czy też czyściec jak czytamy trylogie Monroe opowiada o kopcu z nagich ciął, które nie mogą zaspokoić swoich żądz, ponieważ cielesne żądze w nich pozostały a ciał już nie mają. Dusza czym za życia grzeszy po śmierci będzie pokutować.

Tu macie link człowieka, który też wyszedł z ciała, ale trafił jak twierdzi do piekła sami osądzicie:

Ja wiem, że wielu się wydaje, że odkryli coś co może zmienić świat i ludzi, ale podróże tego nie zrobią tylko ciężka praca nad sobą w prawdzie jaką jest Jezus. A ten ruch obe może się okazać czymś takim jak to:

http://www.kapucyni.pl/index.php/info/4014...chno-swiadectwo

Świadectwo osoby, która tworzyła kulturę miłości, wolności, muzyki i współpracował przy takich projektach jak MAYDAY, ale na końcu się mocno zdziwiła. Z Obe może być tak samo na dzień dzisiejszy nie wiem w którą stronę to pójdzie, ale wiem jedno jeżeli chcesz być bezpieczny i naprawdę się rozwijać stań się mistrzem w naśladowaniu Jezusa Chrystusa a dopiero potem myśl o dalekich duchowy podróżach i doświadczeniach. Nic nie stracisz próbując zrozumieć jego słowa, ale za to możesz dużo zyskać.


Świat cudów i uzdrowień , egzorcyzmów (sam byłem światkiem widok i dźwięki nie dla ludzi nie spałem potem 2 dni, a słowo Boże jest dla nich męczarnią) i opętań jest realny i dzieje się to tu i teraz.

Tu macie coś pozytywnego cudowne uzdrowienia:

http://www.coretlumenchristi.org/Site_stream/videos.htm

Ten pan był w Polsce, to nie sztuczki temat potwierdzony.

Na koniec podsumowując dlaczego uważam, że to jest nie dobre dla człowieka i groźne?

Przede wszystkim to się dzieje naprawdę i jest atrakcyjne, nawet mimo tych mało przyjemnych doświadczeń. Człowiek jest wbijany w pychę, może tam spotkać kogoś kto powie mu, że on jest wybrany zdobywać jego zaufanie i na końcu kazać mu coś zrobić, a ta istota będzie jak Anioł, nawet może się wydawać, że spotkało się samego Boga bo tak się przedstawi. Tam istoty są dużo bardziej rozwinięte od człowieka mogą nim łatwo manipulować, ale tak jak pisałem możesz spotkać dobrych lub złych ja miałem szczęście, człowiek nie jest w stanie rozeznać z kim lub z czym ma do czynienia, jeżeli ta istota tego nie będzie chciała. Spotkałem tam również jakieś proste organizmy duchowe, które się na mnie rzucały bez powodu jak wściekle zwierze tutaj. Jeżeli będziesz miał pecha trafisz na złą istotę, to ona powolutku będzie cię przerabiać, i tak jak autor książki „Miłość i wolność poza ciałem” pisze o tym jak uprawia orgie z kobietami i mężczyznami w obe, mając jednocześnie żonę, a gejem też w materialnym świecie nie jest, robi to świadomie czyn popełniony świadomie, pamiętajmy, że Jezus ostrzega, że człowiek grzeszy już na poziomie myśli. To ja się pytam co to za miłość, a on uważa, że jest ok, że tam to wolno, że tam istoty żyją w wolności. Myli się został zwiedziony a granica moralności i grzechu zatarła się. W realnym świecie pewnie by tak nie postąpił. Ze mną podobnie się działo na początku grzecznie a z czasem zacząłem inaczej myśleć, ale jak wspominałem zawsze jak już miało do czegoś dojść ktoś mnie ostrzegał. I tak ze wszystkim co dotyczy życia. Jak tutaj młody chłopak trafia do gangu pierw strzela do psa a kończy na człowieku, tak tam przygląda się jak ktoś coś robi a potem sam to robi. Lecz nie musi tak być może być ciągle cudownie i nic złego się nie dziać, ale nie oto tu chodzi człowiek się rodzi i umiera przychodzi na świat z zestawem cech oraz postaw dobrych i złych powiedzmy 50 na 50, (oczywiście po drodze też je nabywa) na koniec życia ma mieć powiedzmy 100 dobrych 0 złych to jest ideał (święty). W obe tego nie zrobicie jedynie będziecie podróżnikami w roli obserwatora, lub doświadczali mniej lub bardziej przyjemnych doznań przez całe życie, zamiast identyfikować w sobie to co złe i zamieniać na dobre np. skąpstwo-jałmużną, lenistwo - pracowitością, gniewliwość – łagodnością, czy też będziecie potrafili pomóc bezinteresownie jakieś obcej osobie itp itd. Tylko tu na ziemi wśród ludzi można kształtować w sobie dobre cechy i dokonywać prawdziwych realny uczynków na ich potwierdzenie. W obe to każdy może być fajny bo go to nic nie kosztuje. Ponadto dochodzi temat fizyczny, wielu ludzi próbuje wyjść, są różne techniki człowiek zarywa noce jest nie wyspany lub wpada w frustracje bo mu nie wychodzi. Ponadto człowiek traci zainteresowanie prawdziwym życiem.

Jeżeli ciebie to co napisałem nie przekonuje, że to nie właściwa droga i chcesz tego doświadczyć, to proszę bardzo zwróć się do Jezusa niech pozwoli tobie na to, jeżeli to jest dobre dla ciebie Wtedy jeżeli będzie to pochodziło od niego to jesteście bezpieczni, ale bym nie liczył na to, że ta modlitwa zostanie wysłuchana (chociaż mogę się mylić). Jeżeli doświadczacie tego poprzez różne dziwne książki, ćwiczenia, ludzi którzy nie znają Jezusa. To robicie to na własne ryzyko i wystawiacie się sami na zwiedzenie i kontakty z jakimiś bóstwami astralnymi, którym wcale nie chodzi o twój rozwój duchowy.

Zdecydowanie nie polecam. Jeżeli macie potrzebę jakiś głębszych doświadczeń duchowych, polecam formacje „odnowa w Duchu Świętym”. Doświadczycie i zrobicie dobrą robotę.

A po śmierci doświadczenia poza ciałem was nie ominą to mogę wam obiecać na 100000% :)

Pozdrawiam serdecznie Piotr"


Mile widziane komentarze i pytania. Na pytanie czemu to robię, odpowiem w skrócie tak - uważam, że warto wam to przedstawić.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
twistoid
post 10.07.2013 - 21:02
Post #2


http://demotywatory.pl/762
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP




Na pewno robisz to w dobrej wierze i to jest spoko. A co do treści co kto lubi.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
ryniek
post 10.07.2013 - 21:50
Post #3


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(J.J @ 10.07.2013 - 21:55) *
Mile widziane komentarze i pytania. Na pytanie czemu to robię, odpowiem w skrócie tak - uważam, że warto wam to przedstawić.


Tyle, że większość już to zna. :) To nie jest nic nowego, jak tylko zwykłe zaganianie kur do religijnej zagrody, która jest jedynie słuszna z założenia. :)
W kręgach religijnych ciągle są powtarzane w kółko, jako przykład dydaktyczny, relacje kilku osób, którym zdarzyło się mieć OBE. Coś tam przeżyły i powróciły karnie na łono kościoła.
Tyle, że w OBE zawsze spotyka się to, co jest mocno zapisane w psychice podróżnika. Krótko mówiąc system przekonań zawsze skieruje tam, gdzie znajdzie swoje potwierdzenie. To co wkoduje się w głowę w dzieciństwie, siedzi najgłębiej i najmocniej. I zawsze to spotkamy w odmiennych stanach świadomości.
Beż koniecznej, wewnętrznej rezerwy i zrozumienia, pewna część osób znajdzie tylko to czego nauczono ich dawniej.
Nie będą w stanie przekroczyć pewnej granicy, którą stanowią nałożone na nich nakazy i reguły w procesie chrześcijańskiego wychowania, gdzie każdy ma z góry wyznaczone miejsce i nie powinien go opuszczać.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zbyszek
post 10.07.2013 - 22:48
Post #4


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


Dobra rzecz taka odnowa w duchu swietym. Ciezko mi sie polapac tak do konca jak to dziala. Z wyczytanego w necie wygla, iz tez jestem za odnowa w duchu i sie w ten wlasnie sposob odnawiam od lat.. Nawet dobrze mi to idzie. Nie wiedze jakichs szczegolnych sprzecznosci miedzy obe a odnawianiem. NAwet mi sie te obe robia ekstra czesto , gdy sie odnawiam w duchu. Ba, prawie wszyscy odnowieni , przezywaja zmienne stany swiadomosci, ale pewnie sie na tym nie lapia i nawet nie poznaja jak lataja w gorne plany swiatla, w czasie modlitwy.. Tam jest tylko przestrzen swiadomosci i mozna sie nawet nie polapac, iz juz sie tam jest, no w tym obe:)). Mowia o duchu swietym a az im furkocze fazowanie. W momencie , gdy sie dostroimy do gornych planow, ON tam czeka.
Jazn- swiadomosc-iskra boza sie rozpala jak pochodnia, no ten duch swiety sie zagaszcza. Przytaczane przyklady szkodliwosci obe-stanow swiadomosci , to zwykle naciagane badziewo, wynikle z niezrozumienia. Krytykanci maja najczesciej na uwadze dolne poziomy wieloswiata, takie jak eteryk, czy astral. Od mentala w gore, juz sie nie narzeka. Rzecz w przyszlosci do wyjasnienia.
Ale Korzen-Krzeniecki, zmagajac sie z szatanami, wywinalby orla, gdy sie dowiedzial jak to neuroprzesuniecie uwalnia od demonow.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zyga
post 11.07.2013 - 06:55
Post #5


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Mnie się wydaje, że te "diabły" są po to, by nas od OBE odciągać. Wymyśliłem sobie lub może uzyskałem subtelną odpowiedź, że Boski Plan w ramach ewolucji zakłada taki właśnie rozwój ludzkości. Wygląda na to, że Bóg z Kościołem ma niewiele wspólnego,. Kościół, przede wszystkim, jest wrogiem ewolucji, wrogiem rozwoju człowieka i pogłębiania przez niego własnej świadomości i ukrytych umiejętności. Też miałem różne nieprzyjemne doświadczenia w OBE, ale wyciągam inne wnioski. Po prostu, cokolwiek się robi trzeba zachować umiar i rozsądek. W OBE nie ma "hulaj dusza". Trzeba być takim samym człowiekiem tu i tam. Inaczej jest się hipokrytą.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
ryniek
post 11.07.2013 - 14:28
Post #6


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Zyga @ 11.07.2013 - 07:55) *
Po prostu, cokolwiek się robi trzeba zachować umiar i rozsądek. W OBE nie ma "hulaj dusza". Trzeba być takim samym człowiekiem tu i tam. Inaczej jest się hipokrytą.


Generalnie masz rację. Ale nie zapominaj, że tam przebywamy w zupełnie innym środowisku. Nie musimy jeść, pić, oddychać. Nie istnieje groźba zranienia ciała. Do tego w o wiele większym stopniu swoje reakcje manifestuje nasza podświadomość. Nie da się pewnych norm, czy zasad używanych tutaj, stosować i tam. To byłoby bez sensu.
Oczywiście osoby zachowujące się jak pies spuszczony z łańcucha (i tylko tak) popełniają duży błąd, który kiedyś da im się we znaki. Myśleć trzeba wszędzie.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Emmi
post 11.07.2013 - 15:39
Post #7


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Odnośnie 'spoczynku w Duchu Świętym':
miałam okazję w takim czymś uczestniczyć, a że mam na komputerze sporo materiałów na różny temat, jeszcze przed wyjściem włączyłam sobie jeden filmik. Nawet nie wiedziałam, że będzie o tym zjawisku, które miałam później sama doświadczyć (w sumie to nawet nie wiedziałam, że mam jakikolwiek filmik na ten temat), a w przypadki nie wierzę. Zatem w materiale tym autor twierdził, iż ten 'spoczynek w Duchu Świętym' to ściema, że to działania złych duchów, a jakby nie było, duchowieństwo samo nie wie na czym to polega, więc może tylko wierzyć, że to Duch Święty, blablabla...
Msza trwała 2 godziny, w drugiej części śpiewaliśmy jakieś pieśni etc., a prowadzący kapłan kazał nam sie otworzyć na działanie Ducha Świętego. Nie wiem dlaczego ta forumułka kojarzy mi się ciągle z czymś innym, z innym działaniem.
Jakoś nic na mnie nie spłynęło (pewnie się za malo otworzyłam), na szczęście, ale jeśli ktoś w tym brał udzial to na pewno widział ludzi, którzy padli (wyglądali jak obłąkani, bez kitu), więc polemizowałabym z jaśnie oczyszczającą mocą tego zjawiska.

Pozdrawiam
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Tulsi
post 11.07.2013 - 16:02
Post #8


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Emmi @ 11.07.2013 - 16:39) *
Odnośnie 'spoczynku w Duchu Świętym':
miałam okazję w takim czymś uczestniczyć, a że mam na komputerze sporo materiałów na różny temat, jeszcze przed wyjściem włączyłam sobie jeden filmik. Nawet nie wiedziałam, że będzie o tym zjawisku, które miałam później sama doświadczyć (w sumie to nawet nie wiedziałam, że mam jakikolwiek filmik na ten temat), a w przypadki nie wierzę. Zatem w materiale tym autor twierdził, iż ten 'spoczynek w Duchu Świętym' to ściema, że to działania złych duchów, a jakby nie było, duchowieństwo samo nie wie na czym to polega, więc może tylko wierzyć, że to Duch Święty, blablabla...
Msza trwała 2 godziny, w drugiej części śpiewaliśmy jakieś pieśni etc., a prowadzący kapłan kazał nam sie otworzyć na działanie Ducha Świętego. Nie wiem dlaczego ta forumułka kojarzy mi się ciągle z czymś innym, z innym działaniem.
Jakoś nic na mnie nie spłynęło (pewnie się za malo otworzyłam), na szczęście, ale jeśli ktoś w tym brał udzial to na pewno widział ludzi, którzy padli (wyglądali jak obłąkani, bez kitu), więc polemizowałabym z jaśnie oczyszczającą mocą tego zjawiska.

Pozdrawiam


Kilka lat temu uczestniczyłam w takiej mszy Odnowy w Duchu Świętym.
Msza trwała cztery i pół godziny.
Nie wiem czy ktoś padał ani jak wygladał, bo siedziałam w pierwszej ławce, widziałam tylko księdza prowadzącego, który modląc się wyglądał i mówił jakby był w transie.

Też nic nie czułam chociaż bardzo starałam się poczuć cokolwiek :)
Też najwyraźniej nie potrafiłam się dostroić czy jak to tam nazwać.

Ludzi było mnóstwo, ale o żadnych sensacjach w stylu uzdrowienia, glosolalii czy przeganianie diabła, nie było słychać.

Może dlatego że to był styczeń i temperatura w nieogrzewanym kościele
była zdecydowanie ujemna, brrrr !
Wszyscy zmarzli jak psy, więc nawet tym najgroliwszym chyba nie powiodło się dostrajanie :)

Go to the top of the page
 
+Quote Post
pigsonwings
post 11.07.2013 - 16:17
Post #9


haereticus
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Na temat tego zjawiska i rytuałów pisałem już obszernie w temacie o egzorcyzmach. A jesli chodzi o sam "spoczynek w duchu świetym" z perspektywy technicznej wydaje mi sie że jest to jawne otwarcie swojej jaźni czy podświadomości na działanie istoty niefizycznej przez katolików nazwanej "duchem świetym" pod wpływem tej siły doznają oni spoczynku, traca panowanie nad ciałem tj, upadają bezwładnie do tyłu jakby nagle zemdleli, leżą na posadzce od kilku sekund nawet do kilku minut po czym odzyskują przytomność nie wiedząc co sie z nimi stało, nie mają świadomości podczas "omdlenia". Jest to przekazywane i potęgowane mocnym emocjonalnym ładunkiem, i otwarciem swojego serca jaźni w pełnej świadomości i miłości na tą istotę "moc". Sam nie doznałem tego rytuału bo nie otworzyłem swojej jaźni z pełną akceptacją na tą istotę. Ale widziałem osobiscie podczas rytuałów jak ludzie masowo "zaliczali gleby" pod wpływem bezpośredniego podejścia kapłana i powiedzenia pewnej regułki znaku, ktoś uparty może powiedzieć że to jakiś zabieg hipnotyczy, ale osobiście wiem że tak nie jest. To jest złączenie swojej jaźni poprzez otworzenie się na tą istote, pozytywną istote z całą pewnością ale wątpie aby ktokolwiek mógł logicznie wytłumaczyć kim ona jest i skąd pochodzi.(katolicy twierdzą że to duch święty, część trójcy prawa reka Boga).

p.s tematu nie czytałem, znam te historie na wylot aż za dobrze i niezbyt mi sie chciało
Go to the top of the page
 
+Quote Post
ryniek
post 11.07.2013 - 16:33
Post #10


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Zbyszek @ 10.07.2013 - 23:48) *
Dobra rzecz taka odnowa w duchu swietym. Ciezko mi sie polapac tak do konca jak to dziala. ...Tam jest tylko przestrzen swiadomosci i mozna sie nawet nie polapac, iz juz sie tam jest, no w tym obe:)). Mowia o duchu swietym a az im furkocze fazowanie. W momencie , gdy sie dostroimy do gornych planow, ON tam czeka.


Zbyszku jesteś osobą niesamowicie sensytywną i sugestywną. Czytałem gdzieś Twój post, gdzie piszesz, że pod wpływem dyskusji na forum o technice krzyżowania, zacząłeś latać "na ukrzyżowanego". ;)
Masz bardzo subtelną energetykę. Aż dziw, że tak dobrze radzisz sobie w świecie fizycznym, czego wiele osób może Ci pozazdrościć. Żyjemy w bardzo brutalnych energiach. :( Fajnie, że dajesz radę w obecnej wersji świata fizycznego. :) Ale też może czasem gubisz pewną perspektywę, kierując się subiektywnymi odczuciami.

CYTAT(Emmi @ 11.07.2013 - 16:39) *
Odnośnie 'spoczynku w Duchu Świętym':
miałam okazję w takim czymś uczestniczyć ...
Jakoś nic na mnie nie spłynęło (pewnie się za malo otworzyłam), na szczęście, ale jeśli ktoś w tym brał udzial to na pewno widział ludzi, którzy padli (wyglądali jak obłąkani, bez kitu), więc polemizowałabym z jaśnie oczyszczającą mocą tego zjawiska.


CYTAT(Tulsi @ 11.07.2013 - 17:02) *
Kilka lat temu uczestniczyłam w takiej mszy Odnowy w Duchu Świętym.
Msza trwała cztery i pół godziny.
Nie wiem czy ktoś padał ani jak wygladał, bo siedziałam w pierwszej ławce, widziałam tylko księdza prowadzącego, który modląc się wyglądał i mówił jakby był w transie.

Też nic nie czułam chociaż bardzo starałam się poczuć cokolwiek :)
Też najwyraźniej nie potrafiłam się dostroić czy jak to tam nazwać.

Ludzi było mnóstwo, ale o żadnych sensacjach w stylu uzdrowienia, glosolalii czy przeganianie diabła, nie było słychać...


No i to chyba wszystko tłumaczy. Odnowy w Duchu Świętym, to próba wyjścia z bezmyślnego, wielowiekowego rytuału i technika ogarnięcia przez kościół spraw duchowych. Ale tylko w ramach istniejącej ideologii. ;) Osoby o bardzo delikatnej energetyce, nawet tam doznają pewnych stanów, pomimo ograniczeń jakie kościół nakłada na wiernych i ich doznania pozazmysłowe. Na przykładzie tych osób, ojcowie kościoła będą twierdzić że coś potrafią i znają ścieżkę duchowego rozwoju. Jednak na prawdę będą się starać jedynie utrzymać swoje materialne status quo i rząd dusz.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zbyszek
post 11.07.2013 - 22:07
Post #11


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


Wlasciwie to jezdzilem po ksiezach i niepokalaniu, az przyszedl do mnie niefizyczny koles i powiedzial wprost, ze on nie zaglada pod kiecke mojej mamie. Pogadalismy sobie wtedy o religiach, zajwiskach duchowych i rozbudzaniu swiatla. Szybko przechwycilem jego zdanie na temat religii, iz niewazne co ludzi dzieli ,ale to co mowia w religiach wspolnego. Gdyz to winno byc tematem moich studiow. Od tej pory nie jest dla mnie wazne, co kto i gdzie mowi, gdzie bladzi, ale jedynie to, co moze mnie przyblizyc do poznania wiecznego ducha. To, ze zwrocilem uwage na odnowe, to oczywiscie z jajem pisalem, gdyz omdlenia, zacmy, czy trzesiawki jak w tych odnowieniach tez potrafie sam zrobic. Raczej che zwrocic uwage na cos, co wydaje mi sie niezwykle wazne. Franz Bardon wkryl cialka i dzielenie sie czlowieka na czesci w Archeusie. Napisal , iz po opuszczeniu gornego mentalnego ciala zamieral w bezruchu i nic sie juz nie dawalo wiecej osiagnac. Mowa o 5 ciele, ciele atmicznym, stanie swiadka, wiecznej jazni czlowieka, tkwiacej w samoswiadomosci. Ona wlasnie taka jest, czysta jazn, cos jak rdzen swiadomosci. Czy mowil prawde? Tak oczywiscie, ale jednego nie wykryl , iz przedziwne zaufanie i wiara w szlachetnosc i milosc, umozliwia ozywienia tej zamarlej w bezruchu jazni. Ona jakby odwraca sie i kieruje w strone swiatla, rozpoznaje je i z niego bierze swietlista energie, w zastepstwie energii z porzuconych cial niefizycznych. I wiecie co to jest , to odwrocenie sie jazni od energii cial w strone energi Boga, no energii jazni pierwotnej? Cos co przypomina osiaganie najwyzszej fazy z mozliwych, cos co mozna tez w skrocie nazwac zejscie ducha swietego, ale nie tego od robienia padaczki a od zaswiecenie sie zajebistego swiatla wewnetrznego w srodku nas. I niech madrale pierdola co chca, swiatlo duchowe jest swiatlo, zadne jaja czy mszalne przetargi, tylko najwazniesza rzecz w zyciu kazdej istoty.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
masa
post 11.07.2013 - 22:20
Post #12


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(Zbyszek @ 11.07.2013 - 22:07) *
Wlasciwie to jezdzilem po ksiezach i niepokalaniu, az przyszedl do mnie niefizyczny koles i powiedzial wprost, ze on nie zaglada pod kiecke mojej mamie. Pogadalismy sobie wtedy o religiach, zajwiskach duchowych i rozbudzaniu swiatla. Szybko przechwycilem jego zdanie na temat religii, iz niewazne co ludzie dzieli ,ale to co mowia w religiach wspolnego. Gdyz to winnobyc tematem moich studiow. Od tej pory nie jest dla mnie wazne, co kto i gdzie mowi, gdzie bladzi ale jedynie to, co moze mnie przyblizyc do poznania wiecznego ducha. To ze zwrocilem uwage na odnowe, to oczywiscie z jajem pisalem, gdyz omdlenia, zacmy czy trzesiawki jak w tych odnowieniach tez potrafie sam zrobic. Raczej che zwrocic uwage na cos, co wydaje mi sie niezwykle wazne. Franz Bardon wkryl cialka i dzielenie sie czlowieka na czesci w Archeusie. Napisal , iz po opuszeniu gornego mentalnego ciala zamieral w bezruchu i nic sie juz nie dawalo wiecej osiagnac. Mowa o 5 ciele, ciele atmicznym, stanie swiadka, wieczej jazni czlowieka tkwiacej w samoswiadomosci. Ona wlasnie taka jest, czysta jaznia, cos jak rdzen swiadomosci. Czy mowil prawde? Tak oczywiscie, ale jednego nie wykryl , iz przedziwne zaufanie i wiara w szlachetnosc i milosc, umozliwia ozywienia tej zamarlej w bezruchu jazni. Ona jakby odwraca sie i kieruje w strone swiatla, rozpoznaje je i z niej bierze swietlista energie, w zastepstwie energi z porzuconych cial niefizycznych. I wiecie co to jest , to odwrocenie sie jazni od energi cial w strone energi Boga, no energi jazni pierwotnej? Cos co przypomina osiaganie najwyzszej fazy, cos co mozna tez w skrocie nazwac zejscie ducha swietego, ale nie tego od robienia padaczki a od zaswiecenie sie zajebistego swiatla wewnetrznego w srodku nas. I niech madrale pierdola co chca, swiatlo duchowe jest swiatlo, zadne jaja czy mszalne przetargi, tylko najwazniesza rzecz w zyciu kazdej istoty.


Wybacz że nie podziękuje, obiecałem że nie będę puszył swe ego, a jak cytuje, słownik odrazu pokazuje mi na czerwoni ile zrobiłeś błędów;), i widzę że szczerze od serca z umysłu( Mozilla tak pokazuje), dziękuje że rozwijasz kuture świadomości i nie mówisz tylko o astralu.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Tenshin
post 12.07.2013 - 19:31
Post #13


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Zbyszek @ 11.07.2013 - 23:07) *
Ona wlasnie taka jest, czysta jazn, cos jak rdzen swiadomosci. Czy mowil prawde? Tak oczywiscie, ale jednego nie wykryl , iz przedziwne zaufanie i wiara w szlachetnosc i milosc, umozliwia ozywienia tej zamarlej w bezruchu jazni. Ona jakby odwraca sie i kieruje w strone swiatla, rozpoznaje je i z niego bierze swietlista energie, w zastepstwie energii z porzuconych cial niefizycznych.


Najbardziej zainteresowało mnie to "przedziwne zaufanie". Miałam w swoim doświadczeniu okazję, żeby zaufać i otworzyć się, jednak się wycofałam. Czy jeśli czuje się dobroć i moc, i w głębi duszy wie się, że teraz powinien być mój ruch, czas na zgodę i zaufanie - czy można wtedy wpaść w jakieś tarapaty?

Tak się zastanawiam. Słyszałam różne opinie.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Tulsi
post 12.07.2013 - 20:16
Post #14


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Tenshin @ 12.07.2013 - 20:31) *
Najbardziej zainteresowało mnie to "przedziwne zaufanie". Miałam w swoim doświadczeniu okazję, żeby zaufać i otworzyć się, jednak się wycofałam. Czy jeśli czuje się dobroć i moc, i w głębi duszy wie się, że teraz powinien być mój ruch, czas na zgodę i zaufanie - czy można wtedy wpaść w jakieś tarapaty?

Tak się zastanawiam. Słyszałam różne opinie.


Myślę że warto spróbować i nie wycofywać się, jak ślimak do swego domku.

Zawsze jakieś ryzyko istnieje, ale gdyby tylko na to patrzeć, to nasze życie byłoby bardzo ubogie.
Chodzi mi o to wycofywanie się.

Owszem, tak też można, to nic złego, ale dlaczego nie spróbować ?

Będziesz bogatsza o następne doświadczenie, a i tak nic Ci nie grozi droga Tenshin, bo jesteśmy przecież nieśmiertelni, co martwi naszego kolegę masę :)

Tak nawiasem, to też się często nad tym zastanawiałam, czy ta nieśmiertelność jest naszym przywilejem, czy przekleństwem ?

Wolę myśleć że to pierwsze, ale to się jeszcze okaże :)




Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zbyszek
post 12.07.2013 - 21:29
Post #15


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


Ufanie, tak na troche, to moze niewlasciwy sposob. Sam nie wiem, czy sztucznie duzo da, takie wymuszane. Spotkalem pare razy swiecacych w fizyku swiatlem duchowm ludzi.O dziw, byli niewykszatalceni i gadali o Bogu jak nakreceni. Co bylo widoczne na ich twarzy? Byli niezwykle sympatyczni i nieprawdopodobnie dobroduszni, az na krawedzi mozliwosci. Jedna babka miala nawet ciezkie zycie, gdyz rodzina sie z niej nasmiewala. I tak to wyglada. Dziwilo mnie to dlugo, jak to mozliwe , ze osobie z rozbudzionym swiatlem , nie musi dowarzyszyc jakis szczegolny rozum, no jakas co najmniej srednia inteligencja. A tu nawet tego nie bylo. Dopiero potem sie polapalem , iz to swiatlo stoji wyzej w hierarchi rozwoju czlowieka, nawet wyzej niz madrosc, gdyz ta mozna dostac lub pozyczyc a jak jest ciemnica, to ciemnica zostanie.
Ciekawi mnie rowniez dlaczego oni tak mdleja na tej odnowie w duchu. Pewnie im jakies cialo zostalo wyciagniete w namietnosci, zbyt gwaltowny przeplyw energii. Stawiam na astralne i mentalne, ze im zwialy, gdyz wyrazli zgode na taka akcje. Gdy sie czlowiek postawi , zwiewa mu tylko astralne a wtedy zachowuje bez trudu pionowa postawe.
Uf , ale sie rozpisalem musze w delegacje.
A w niedziela JArek Bzoma nadaje o jazni na radiu paranormalnym. Chetnych zapraszam na 20:30
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Tulsi
post 12.07.2013 - 21:57
Post #16


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Zbyszek @ 12.07.2013 - 22:29) *
Ufanie, tak na troche, to moze niewlasciwy sposob. Sam nie wiem, czy sztucznie duzo da, takie wymuszane. Spotkalem pare razy swiecacych w fizyku swiatlem duchowm ludzi.O dziw, byli niewykszatalceni i gadali o Bogu jak nakreceni. Co bylo widoczne na ich twarzy? Byli niezwykle sympatyczni i nieprawdopodobnie dobroduszni, az na krawedzi mozliwosci. Jedna babka miala nawet ciezkie zycie, gdyz rodzina sie z niej nasmiewala. I tak to wyglada. Dziwilo mnie to dlugo, jak to mozliwe , ze osobie z rozbudzionym swiatlem , nie musi dowarzyszyc jakis szczegolny rozum, no jakas co najmniej srednia inteligencja. A tu nawet tego nie bylo. Dopiero potem sie polapalem , iz to swiatlo stoji wyzej w hierarchi rozwoju czlowieka, nawet wyzej niz madrosc, gdyz ta mozna dostac lub pozyczyc a jak jest ciemnica, to ciemnica zostanie.
Ciekawi mnie rowniez dlaczego oni tak mdleja na tej odnowie w duchu. Pewnie im jakies cialo zostalo wyciagniete w namietnosci, zbyt gwaltowny przeplyw energii. Stawiam na astralne i mentalne, ze im zwialy, gdyz wyrazli zgode na taka akcje. Gdy sie czlowiek postawi , zwiewa mu tylko astralne a wtedy zachowuje bez trudu pionowa postawe.
Uf , ale sie rozpisalem musze w delegacje.
A w niedziela JArek Bzoma nadaje o jazni na radiu paranormalnym. Chetnych zapraszam na 20:30



Zbyszku, mam znajomą która działa w tej całej odnowie DŚ, jest postrzegana ogólnie jak moherowy beret, jak nawiedzona.
Nie jest właśnie typową katoliczką.

Faktem jest, że jest osobą ciepłą, miłą, słodką, życzliwą.

Wiesz ?
Znałam ją dużo wcześniej, zanim zaczęła swoją przygodę z odnową w DŚ.
Wyznawała wtedy filozofię A. de Mello.
I była taka sama jak po wstąpieniu do tego ruchu.

Być może, że inni się zmieniają na lepsze po wstąpieniu w ten ruch?
Tego nie mogę powiedzieć, bo takich osób nie znam.

Bardzo zaciekawiłeś mnie tym co napisałeś.

Mogłbyś dać link do tego radia paranolmalnego ?









Go to the top of the page
 
+Quote Post
pigsonwings
post 12.07.2013 - 22:07
Post #17


haereticus
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Ostatnio zaczynam rozumieć utopijną miłość bielika do wszystkiego, naprawdę zaczynam go rozumieć, takie coś może dużo w człowieku zmienić, widze też pewne aspekty u siebie i wiem że ten "cień" jakby to powiedziała Vesanya trzeba "przytulać". Dystans ogólnie jest wazny ale taka ekstaza miłości to też super sprawa. Zbyszku też jestem ciekawy co wywołuje u nich ten spoczynek, ale mam swoją teorie, ludzie na egzorcyzmach otwierają swoje serca na ogromna dawke emocji, naprawde wywołuje to u nich stany strachu i chęci "miłości" ominięcia tego (mówie tu o tym nie opetanych) otwierają sie na energię ksiądź na zawołanie ich kładzie. o.Cyran dmuchał(energia ich przenika, i daje pewne chwilowe paranormalne zdloności,niektórzy mówią przepieknymi językami "oni to nazywają" anielskimi słowa których nikt nie rozumie), byłem tam z kilkoma znajomymi padali jak muchy, ja nie padłem jak opisałem gdzies wczesniej i nawiązałem z egzorcystą krótki dialog. Po tym jak sie dowiedziałem że nie mam Jezusa w sercu czułem sie jak pyszałek, byłem zadowolony że nie dałem sie tej hipnozie że zachowałem autonomie wobec tego zjawiska, czułem smutek i wobec opetanych, ale nie czułem tych ich rytualów. teraz już wiem że to nie ma wielkiego znaczenia, to wszystko te stany "spazmatyczne" od strachu po ekstaze. grunt to miłość i pełna świadomość wobec wszystkiego co sie widzi, trzeba to akceptowac i już. Jak to powiedział jeden znany mysliciel. Wyzbywając sie wszelakich dogmatów możemy doznac prawdziwej inteligencji.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Tulsi
post 12.07.2013 - 22:40
Post #18


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(PigsOnTheWings @ 12.07.2013 - 23:07) *
Ostatnio zaczynam rozumieć utopijną miłość bielika do wszystkiego, naprawdę zaczynam go rozumieć, takie coś może dużo w człowieku zmienić, widze też pewne aspekty u siebie i wiem że ten "cień" jakby to powiedziała Vesanya trzeba "przytulać". Dystans ogólnie jest wazny ale taka ekstaza miłości to też super sprawa. Zbyszku też jestem ciekawy co wywołuje u nich ten spoczynek, ale mam swoją teorie, ludzie na egzorcyzmach otwierają swoje serca na ogromna dawke emocji, naprawde wywołuje to u nich stany strachu i chęci "miłości" ominięcia tego (mówie tu o tym nie opetanych) otwierają sie na energię ksiądź na zawołanie ich kładzie. o.Cyran dmuchał(energia ich przenika, i daje pewne chwilowe paranormalne zdloności,niektórzy mówią przepieknymi językami "oni to nazywają" anielskimi słowa których nikt nie rozumie), byłem tam z kilkoma znajomymi padali jak muchy, ja nie padłem jak opisałem gdzies wczesniej i nawiązałem z egzorcystą krótki dialog. Po tym jak sie dowiedziałem że nie mam Jezusa w sercu czułem sie jak pyszałek, byłem zadowolony że nie dałem sie tej hipnozie że zachowałem autonomie wobec tego zjawiska, czułem smutek i wobec opetanych, ale nie czułem tych ich rytualów. teraz już wiem że to nie ma wielkiego znaczenia, to wszystko te stany "spazmatyczne" od strachu po ekstaze. grunt to miłość i pełna świadomość wobec wszystkiego co sie widzi, trzeba to akceptowac i już. Jak to powiedział jeden znany mysliciel. Wyzbywając sie wszelakich dogmatów możemy doznac prawdziwej inteligencji.


Pigs, zaciekawiłeś mnie tym zjawiskiem, tzn. odnowiłeś, bo kiedys uczestniczyłam w czymś takim, ale bez żadnych rewelacji.

Nie czułam się jak pyszałek, że nic nie odczuwam itp.

Owszem, kupiłam bukiet białych lilii, i złożyłam je na ołtarzu przed mszą, oczywiście w jak najlepszych intencjach.

Siedziałam jak ta durna przez wiele godzin w kościele, zimnym jak na Antarktydzie.
A przecież ludzie składają na tacę datki m. in. na ogrzewanie ?
Mniejsza z tym, bo ja nie daję, to nie powinnam narzekać że mi dupa zmarzła...
Nikt nie kazał mi tam leźć.

A teraz lato, ciepło.

Chciałabym zrobić eksperyment choćby dla samej siebie.
Chyba pójdę do tej znajomej, i zapytam, kiedy będzie to spotkanie w DŚ ?

Mogę przecież eksperyment powtórzyć, zwłaszcza że ten kościół gdzie się to odbywa, jest zaledwie 4 km od mojego domu.




Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zbyszek
post 13.07.2013 - 07:42
Post #19


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


CYTAT(PigsOnTheWings @ 12.07.2013 - 23:07) *
Zbyszku też jestem ciekawy co wywołuje u nich ten spoczynek, ale mam swoją teorie, ludzie na egzorcyzmach otwierają swoje serca na ogromna dawke emocji,

To nie jest az taka twoja teoria. hi.hi. Bralem udzial w rozych zabiegach, szczegolnie zaciekawiony co sie bedzie dzialo, tyle ze obserwowalem zachowanie sie moich cial niefizycznych. W sumie to niby tez taka psychologia , tyle ze rozbita na ezoteryczne plany zwiazane z ruchem spiacego ciala. Nie motywacja zachowania a raczej juz samo zachowanie wewnatrz umyslu. Cos jak wyczuwanie lustarzanych neuronow, czy obserwowanie zmian w umysle zanim wystapi jakies zjawisko. Ale dobra, do czego pije. Tak jak w swiadomym snie czuje sie wyraznie drobiazgi, tak mozna je rowniez postrzegac na maxa w fizyku. Niby staje sie ruch w umysle wyolbrzymiony, pierdola staje dymiacym wulkanem, ale mozna zobaczyc co sie dziele dymensyjnie wewntrz nas, gdy wypelniamy nasza codziennosc. Znaczy iz jak myslimy, czujemy, te niefizyczne plany sa w nas aktywne. No bo czuje sie (nasza jazn) dzieki cialu astralnemu i mysli dzieki cialu mentalnemu. Gdy nastepuje jakiez zaburzenie w tych cialach, funkcje tych cial diabli biora. Nie da sie odczuwac ani analizowac. Wystarczy wychylic astralna reke z obolalej dloni , by usmierzyc w niej 70% bol. Ale gdy wychylimy astralna glowe , w czasie rozwiazywania matematycznych zadan, to myslenie leci nam jak po masle. Laczymy super przyczyny i potrafimy uwzglednic takie pierdoly, ze az dziw i nie zapominamy ich w momecie analizy. Ruch cial niefizycznych, ich rozlozenie w ciele fizycznym, przy jazni, robi nam zmiennen stany swiadomosci. I teraz , gdy podchodzi do nas ktos naladowany misja, to rozwala nam ich harmonie, ich uklad. One az furkocza. Zjawisko wykorzystywane na pokaz, by wprawic w zduminienie. Niby fajnie , ze przy kosciele dopuszcza sie juz takie zabiegi szamanskie a nie zaraz pali. Duzy postep. Przyjdzie czas , iz sie wyjasnia te zjawiska a wtedy bedzie super.Odkryje sie ciala niefizyczne a to bedzie na prawde wielki postep. Osobiscie polecam wziecie udzialu w ustawieniach hellingerowskich, - rodzinnych. Tez sie dzieje i mozna zapytac co i jak samego prowadzacego te ustawienia. No, w ogole dzialanie w grupach jest super. Poteguje sie energia , powielaja efekty. A wiec testujcie ludziska , gdzie sieda i co sie da i opiszczie jak bylo:))) A jeszcze cos, takadygresja na te dzialania ducha swietego w tej odnowie. Gdy jazn korzysta juz w pelni z energii swiatla, to moim zdaniem zachowa swiadomosc w takim rozkraczeniu sie cial , nie padnie jak denat nieprzytomnie na podloge, no gdy jakis zawodnik w sutannie rozerwie ja swoim entuzjazmem. Wtedy ciala subtelne nie podlegaja tak latwo manipulacji, sa jakby nieaktywne, a nawet niepotrzebne jazni, gdyz ona korzysta juz z energi swiatla, by utrzymac sie przy wszystkich klepkach.( nie mylic tego prosze ze stawianym oporem wenwetrznym, no tym brakiem Jezusa w sercu) Jak dla mnie takie zabiegi rozrywania sa dla nas korzystne,bo dostarczaja nam materialu do przmyslen, i udrazniaja ciala niefizyczne. A wiec nie ma sie co smiac z tej duchowej terapi a samemu sie dac rozwalic pare razy, by poznac swoje czesci osobowe. Sam przeprowadzalem na sobie o wiele wiecej.
Link do radia , niedziele o 30:30. Tym razem rozmawiamy z Jarkiem o Jazni , jej polaczeniu z dymensjami.
http://www.radio.paranormalium.pl/
Go to the top of the page
 
+Quote Post
serafis
post 13.07.2013 - 08:52
Post #20


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Zbyszek, jak rozbudzić odczuwanie i bawienie się ciałkami w fizyku?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Tulsi
post 13.07.2013 - 09:34
Post #21


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Zbyszek @ 13.07.2013 - 08:42) *
To nie jest az taka twoja teoria. hi.hi. Bralem udzial w rozych zabiegach, szczegolnie zaciekawiony co sie bedzie dzialo, tyle ze obserwowalem zachowanie sie moich cial niefizycznych. W sumie to niby tez taka psychologia , tyle ze rozbita na ezoteryczne plany zwiazane z ruchem spiacego ciala. Nie motywacja zachowania a raczej juz samo zachowanie wewnatrz umyslu. Cos jak wyczuwanie lustarzanych neuronow, czy obserwowanie zmian w umysle zanim wystapi jakies zjawisko. Ale dobra, do czego pije. Tak jak w swiadomym snie czuje sie wyraznie drobiazgi, tak mozna je rowniez postrzegac na maxa w fizyku. Niby staje sie ruch w umysle wyolbrzymiony, pierdola staje dymiacym wulkanem, ale mozna zobaczyc co sie dziele dymensyjnie wewntrz nas, gdy wypelniamy nasza codziennosc. Znaczy iz jak myslimy, czujemy, te niefizyczne plany sa w nas aktywne. No bo czuje sie (nasza jazn) dzieki cialu astralnemu i mysli dzieki cialu mentalnemu. Gdy nastepuje jakiez zaburzenie w tych cialach, funkcje tych cial diabli biora. Nie da sie odczuwac ani analizowac. Wystarczy wychylic astralna reke z obolalej dloni , by usmierzyc w niej 70% bol. Ale gdy wychylimy astralna glowe , w czasie rozwiazywania matematycznych zadan, to myslenie leci nam jak po masle. Laczymy super przyczyny i potrafimy uwzglednic takie pierdoly, ze az dziw i nie zapominamy ich w momecie analizy. Ruch cial niefizycznych, ich rozlozenie w ciele fizycznym, przy jazni, robi nam zmiennen stany swiadomosci. I teraz , gdy podchodzi do nas ktos naladowany misja, to rozwala nam ich harmonie, ich uklad. One az furkocza. Zjawisko wykorzystywane na pokaz, by wprawic w zduminienie. Niby fajnie , ze przy kosciele dopuszcza sie juz takie zabiegi szamanskie a nie zaraz pali. Duzy postep. Przyjdzie czas , iz sie wyjasnia te zjawiska a wtedy bedzie super.Odkryje sie ciala niefizyczne a to bedzie na prawde wielki postep. Osobiscie polecam wziecie udzialu w ustawieniach hellingerowskich, - rodzinnych. Tez sie dzieje i mozna zapytac co i jak samego prowadzacego te ustawienia. No, w ogole dzialanie w grupach jest super. Poteguje sie energia , powielaja efekty. A wiec testujcie ludziska , gdzie sieda i co sie da i opiszczie jak bylo:))) A jeszcze cos, takadygresja na te dzialania ducha swietego w tej odnowie. Gdy jazn korzysta juz w pelni z energii swiatla, to moim zdaniem zachowa swiadomosc w takim rozkraczeniu sie cial , nie padnie jak denat nieprzytomnie na podloge, no gdy jakis zawodnik w sutannie rozerwie ja swoim entuzjazmem. Wtedy ciala subtelne nie podlegaja tak latwo manipulacji, sa jakby nieaktywne, a nawet niepotrzebne jazni, gdyz ona korzysta juz z energi swiatla, by utrzymac sie przy wszystkich klepkach.( nie mylic tego prosze ze stawianym oporem wenwetrznym, no tym brakiem Jezusa w sercu) Jak dla mnie takie zabiegi rozrywania sa dla nas korzystne,bo dostarczaja nam materialu do przmyslen, i udrazniaja ciala niefizyczne. A wiec nie ma sie co smiac z tej duchowej terapi a samemu sie dac rozwalic pare razy, by poznac swoje czesci osobowe. Sam przeprowadzalem na sobie o wiele wiecej.
Link do radia , niedziele o 30:30. Tym razem rozmawiamy z Jarkiem o Jazni , jej polaczeniu z dymensjami.
http://www.radio.paranormalium.pl/



Odnośnie tych ustawień hellingerowskich znalazłam na wiki takie coś:

CYTAT
Kontrowersje

Niemieckie towarzystwo psychologiczne odżegnuje się od metod i praktyk stosowanych przez Hellingera i jego szkołę, przestrzegając jednocześnie przed możliwymi, groźnymi następstwami stosowanych metod psychomanipulacyjnych.
Zdaniem Aleksandra Posackiego terapia Hellingera jest "niebezpieczna i ma wyraźnie cechy antychrześcijańskie".


Nie brzmi to zachęcająco.
Go to the top of the page
 
+Quote Post

3 Stron V   1 2 3 >
Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park