Grupa: Podróżnicy
Postów: 3855
Dołączył: 18.03.2008
Nr użytkownika: 3901
Temat ten zakładam, by dyskutować o miejscu w jakim stoi nasza cywilizacja i kierunku, w jakim zmierza, na różnych płaszczyznach. Na start podam kilka linków do ciekawych projektów, które próbują coś zmienić na lepsze:
haereticus
Grupa: Podróżnicy
Postów: 1009
Dołączył: 26.01.2013
Nr użytkownika: 9314
To jest nic innego jak poletko doświadczalne, cielesność jest po to oby ją doświadczać, życie jest po to oby je kopiować, czyli się rozmnażać, nie ma innego sensu niż doświadczenie i powielenie.
Nie uratujecie nic masowo na tej planecie, nie ma nawet co, tu zasady już się ustalały od tysiącleci, a ludzie spaczyli wszystkie dziedziny jakie się tylko dały, to tylko poletko doświadczalne. Trzeba postępować jedynie zgodnie z własnym sumieniem.
Grupa: Podróżnicy
Postów: 3855
Dołączył: 18.03.2008
Nr użytkownika: 3901
CYTAT(PigsOnTheWings @ 06.04.2014 - 17:06)
To jest nic innego jak poletko doświadczalne, cielesność jest po to oby ją doświadczać, życie jest po to oby je kopiować, czyli się rozmnażać, nie ma innego sensu niż doświadczenie i powielenie.
Nie uratujecie nic masowo na tej planecie, nie ma nawet co, tu zasady już się ustalały od tysiącleci, a ludzie spaczyli wszystkie dziedziny jakie się tylko dały, to tylko poletko doświadczalne. Trzeba postępować jedynie zgodnie z własnym sumieniem.
To o czym piszesz nie wyklucza tego, że można tu coś zrobić lepiej. A co jeśli ktoś chce na tym poletku doświadczalnym doświadczać tak dla odmiany czegoś fajnego? Na tym świecie nie chodzi tylko o doświadczanie. Wtedy to byłaby jakaś totalna bierność. Nie uwzględniasz tutaj tego, że mamy niebagatelny wpływ na kształt rzeczywistości, a wręcz zasadniczy, bo nikt inny nie kształtuje rzeczywistości jak istoty żyjące w tej rzeczywistości. Tak więc ten świat służy i do doświadczania i do kreowania, by móc doświadczyć to, co się kreuje, a nie co jakaś niewidzialna siła nam da, niezależnie od naszej woli.
Najlepiej z góry założyć że się nie uda i przegrać walkowerem, co nie? Tylko że skutki tego mogą być opłakane. Od tysiącleci i co z tego, że od tysiącleci? Dinozaury były od tysiącleci, a jakoś wyginęły. Potem drapieżniki były od tysiącleci, a ludzie je wyparli. Wielgachne firmy funkcjonują od dziesiątek lat, a mimo tego nowe małe wchodzą na rynek i po niedługim czasie stają się tamtych największymi konkurentami (patrz np. firma Google). Więcej chyba argumentów nie trzeba. To, że wiele dziedzin jest spaczonych, nie znaczy że nie można wyciągnąć wniosków z poczynionych błędów i na nowej wiedzy budować na nowo. Niektórych sumienie ogranicza się do własnego nosa, zaś innych obejmuje też innych, obejmuje to co moglibyśmy zrobić, żeby było lepiej, albo nie było tego, co złe, a czego nie robimy, choć powinniśmy. Moim zdaniem jeśli sumienie tego nie obejmuje, to coś z nim nie tak, najprawdopodobniej choruje na powszechną przypadłość, zwaną ignorancją :/ :(
PS: Romek nie spamuj :) PSS: Mam taki sam plakat jak ten gość z Twojego filmiku, "F-16 Czuwa" ;0 ;9
Coprobo
Grupa: Podróżnicy
Postów: 802
Dołączył: 12.05.2009
Skąd: z nienacka
Nr użytkownika: 7098
Jestem za cywilizacją przyjaznym człowiekowi bez zbędnego pierdolenia.
Życie człowieka powinno być proste jak chłopa na roli by po prostu miał czas i chęci zająć najważniejszą rzeczą czyli rozwojem duchowym.
Nie ma być lekkie bo nigdy nie będzie w żadnej formie ale proste w odbiorze
By prostu życie człowieka było ukierunkowane w rozwój osobisty w kążdej dziedzinie życia.
Człowiek powinien być świadomy trudu życia , jego celu i sensu
Jeśli mam wstać o 6 rano do pracy to wstane ( jest dobrze). Jeśli mnie wyjebią z pracy nie z mojej winy to jest źle i taki model cywilizacji jest chory!
Cywilizacja nie ma dawać szczęścia jak każdy to sobie wyobraża (to jest utopia) Ale kurwa ma je NIE ZABIERAC ( to nie jest kurwa utopia to jest realne i do przyjecia dla każdego normalnego obywatela który nie jest egoistycznym skurwysynem)
Prawda jest taka że państwo ma zapewnić komfort życia i warunki do życia obywatelowi
A obywatel te państwo ma utrzymać Politycy powinni dostawać wynagrodzenie jak każdy normalny obywatel bo są w rządzeniu dobrzy tak jak piekarz w pieczeniu chleba i powinni być traktowani na równi
Taki nowoczesny socjalizm w którym nie byłoby tylko octu w sklepie ale naprawde wszystko co potrzebne do życia bo ludzie sami na siebie by pracowali i co najważniejsze mogła by być demokracja bo ludzie by byli edukowani w tym co do życia potrzebne a nie H2SO4 ( po huj mi to potrzebne)
Nie wiem co głoszą powyżcze organizacje bo dzisiaj już mi się nie chce czytać ale powiedziałem co ja o tym myśle.
Grupa: Podróżnicy
Postów: 3855
Dołączył: 18.03.2008
Nr użytkownika: 3901
Fajnie napisałeś, ale z tym:
CYTAT
Cywilizacja nie ma dawać szczęścia jak każdy to sobie wyobraża (to jest utopia)
się nie zgodzę... Nie istnieje żaden dobry argument, który sensownie wyjaśniłby, że nie da się stworzyć idealnej cywilizacji, gdzie ludzie mieliby mega warunki do doświadczania szczęścia na wiele sposobów... A co to znaczy Utopia, że doskonałe społeczeństwo, czy że tak doskonałe, że aż niemożliwe? Bo jeśli pierwsze, to nie widzę sensu w negowaniu utopii, a jeśli drugie, to widzę w tym bezsensownie powtarzany topos, który choć nie ma uzasadnienia, to przyjęło się go bezmyślnie powtarzać, ku naszej zgubie :/
Piosenka o Utopii:
Tekst i tłumaczenie można znaleźć na tekstowo.pl
PS: Załóżmy partię Budowniczy Utopii, albo Humanitaryzm, Radość i Spokój Ducha, czy coś takiego :9 : )))
Grupa: Podróżnicy
Postów: 3855
Dołączył: 18.03.2008
Nr użytkownika: 3901
"Dobrze, że tu trafiłeś ...
Jeśli poświęcisz jedynie kilka minut swojego czasu, postaramy się przekazać Ci garść informacji na temat:
- mechanizmów rządzących dzisiejszym światem, - dlaczego ludzkość boryka się z bezrobociem, - jak możemy poradzić sobie z głodem w biednych regionach świata, - jak zatrzymać degradację środowiska naturalnego, - jak zlikwidować nierówność społeczną, - czy politycy są w stanie pomóc w tym ludziom...?
Pieniądze powstały aby ułatwić ludziom handel wymienny. Przeszły ewolucję od muszelek, skór zwierzęcych, bryłek soli, srebra czy złota, aż po dzisiejsze monety i banknoty. Pieniądz umożliwił ludziom sprawne wymienianie się owocami swojej pracy, przez co każdy człowiek mógł się wyspecjalizować - nie musiał być już jednocześnie łowcą, rolnikiem, szewcem, tkaczem, budowniczym...
W dawnych czasach każdy coś produkował ? jedynym sposobem nabywania przedmiotów był bezpośredni kontakt z ich producentem. Waluta stała się niezbędnym medium do określenia wartości wymienianych czy nabywanych produktów i usług.
1. Dziś mało kto jest producentem, czy ktokolwiek z Twoich znajomych, przyjaciół coś produkuje? Większość ludzi pracuje w sektorze usług - w krajach rozwiniętych nawet do 90% siły roboczej. Co więc stało się z produkcją, która była przyczyną upowszechnienia pieniądza? Została w większości zautomatyzowana. 2. Maszyny się nie męczą, są precyzyjne, szybkie, nie potrzebują urlopu, ani emerytury. Wystarczy dobry projekt, materiały do ich skonstruowania oraz regularna konserwacja. 3. Ale zaraz ? czy maszyny zabierają nam miejsca pracy, zastępując nas na stanowiskach? Niestety tak, jednak jest to z pożytkiem dla wydajności produkcji a nawet dla odbiorcy. Nie zmienia to faktu, że ludzie zwolnieni z pracy z powodu automatyzacji nie mają pieniędzy aby utrzymać swoje rodziny. 4. To czyni nas słabymi konsumentami. Przy obecnym rozwoju technologii 95% zawodów mogłoby zostać zautomatyzowane już dziś. Czemu jednak tak się nie dzieje? 5. Jeśli ponad 90% ludzkiej populacji nie miałoby pracy, kto kupowałby dobra wytworzone przez maszyny? Z drugiej strony czy napędzanie koła konsumpcji jest argumentem przeciwko automatyzacji świata? Jeśli możliwości produkcyjne zakładów mogłyby pokryć zapotrzebowanie wszystkich ludzi na wszelkie dobra to czy zasadne jest utrzymywanie zawodów, które nic nie wytwarzają?
Gospodarka świata oparta jest na konsumpcji. Nie siedziałbyś teraz przy komputerze, gdyby ktoś nie płacił Ci pieniędzy za sprzedaż jakiś towarów czy usług. Przerabiamy surowce naturalne na produkty, namawiamy ludzi aby je kupowali, dzięki temu bogacą się firmy i ich właściciele, rzadziej pracownicy. Ale czy obecny system można nazwać "gospodarnym"? Słowo "gospodarka" lub też "gospodarność" odnoszą się przecież do "dobrego i roztropnego zarządzania zasobami". Otóż nie ma mowy o gospodarności w świecie gdzie nie powstają produkty najwyższej jakości. Dzisiejsze buty, pralki, samochody są produkowane tak aby zepsuć się zaraz po upływie okresu gwarancji - tylko po to aby napędzać konsumpcję.
Od wielu lat ludzie walczą na świecie z problemem głodu. Mimo ogromnych nakładów finansowych ze strony ofiarodawców, pozostaje on wciąż aktualny. Może sposób przekazywania pomocy jest zły? A może błędne jest założenie tego systemu? Czy nie lepiej zamiast ryb dać ludziom wędkę, albo idąc jeszcze dalej: nauczyć ich robić wędki?
Przy obecnym sposobie walki problem głodu nigdy nie zniknie, tymczasem już dziś istnieją technologie, które mogłyby wyeliminować głód na całym świecie. I nie chodzi tu tylko o pomoc najbardziej potrzebującym. Każdy człowiek na Ziemi mógłby korzystać z dobrodziejstw tej technologii. Mowa tutaj o zautomatyzowanych systemach produkcji żywności.
Jest takie powiedzenie "jesteś tym co jesz". Codziennie dokonujemy zamachu na własne życie degradując środowisko, oddychając zatrutym powietrzem, jedząc zatrutą żywność, pijąc zatrutą wodę. W obecnym świecie nastawionym na zysk nie ma miejsca na dbałość o środowisko - firmom zwyczajnie się to nie opłaca. Niech Cię nie zwiodą reklamy firm, które głoszą, że są "przyjazne środowisku" - to tylko chwyt marketingowy. Dbałość o środowisko jest jedynie skutkiem ubocznym ich marketingu a powinno być jednym z głównych celów każdego przedsiębiorstwa. Każdy produkt powinien być tak przemyślany aby jego produkcja wyrządzała możliwie najmniejszą szkodę środowisku i ludziom.
Obecnie 1% najbogatszych na świecie posiada 40% bogactwa Ziemi. Przepaść pomiędzy miliarderami a resztą społeczeństwa nieustannie się powiększa. Czy taki podział bogactwa jest sprawiedliwy? Czy tylko dlatego, że ktoś urodził się w bogatej rodzinie oznacza, że ma większe prawa? Ziemia jest dziedzictwem całej ludzkości i powinna być zarządzana dla dobra wszystkich jej mieszkańców. Chciwość i żądza władzy sprawia, że bogacze chcą być jeszcze bogatsi, prześcigają się między sobą w ilości posiadanych domów czy rozmiarach ekskluzywnych jachtów, tymczasem ogromna część społeczeństwa musi wyżyć za mniej niż 1$ dziennie. Instytucje finansowe świata systematycznie doprowadzają gospodarki państw świata do bankructwa, operując instrumentami finansowymi, które zostały stworzone po to żeby tworzyć pieniądze z niczego. Bankierzy nic nie produkują a najwięcej zarabiają. Czy nie wydaje Ci się, że coś tu jest nie tak?
Kim jesteśmy?
Wymienione problemy to tylko wierzchołek góry lodowej. To tylko objawy źle funkcjonującego systemu. Jakiekolwiek próby jego naprawiania są nieskuteczne gdyż w swoich założeniach jest on wadliwy. To czego potrzebujemy to całkowita zmiana systemu na taki, który za główny cel będzie stawiał dobro wszystkich ludzi i środowiska, w którym żyjemy.
Strona, na której jesteś promuje polski oddziałRuchu Zeitgeist, który działa na skalę globalną. Od 2008 roku zaangażowało się w jego działalność ponad pół miliona aktywistów na całym świecie - ludzi takich jak Ty czy ja, którym przyświeca jeden wspólny cel: zwrócenie uwagi ludzkości na lepszą alternatywę dla systemu społeczno-ekonomicznego, w którym obecnie żyjemy. Alternatywa ta nazywa się Gospodarką Opartą na Zasobach (ang. Resource Based Economy, w skrócie RBE).
Nie słyszałeś o tym? Jest to system społeczno-gospodarczy, którego fundamentem nie są czyjeś poglądy czy interesy. Opiera się on na najbardziej obiektywnym narzędziu, jakie ludzkość do tej pory wymyśliła - metodzie naukowej. Za jej pośrednictwem stworzony został model systemu otwartego na rozwój, w którym każda niedoskonałość jest eliminowana poprzez wprowadzanie nowych rozwiązań. To system mówiący ludziom, że dobrobyt jednostki jest bezpośrednio powiązany z dobrobytem wszystkich innych mieszkańców naszej planety oraz stanem środowiska, w którym żyjemy.
Czy obecny system zapewnia dobrobyt? Czy jest w nim miejsce na ludzkie szczęście, zdrowie, bezpieczeństwo i ochronę środowiska? Czy nie jest czasem tak, że dziś papierek jest ważniejszy niż człowiek? Metoda naukowa pokazuje, że jesteśmy w stanie osiągnąć lepszą wydajność na tym polu. Niestety, obecny porządek oparty na pieniądzu stał się przeszkodą na tej drodze. Nie oznacza to jednak, że jest zły - jest po prostu przestarzały i nie spełnia już swojej roli.
Ciężko jest opisać w kilku zdaniach czym jest RBE dlatego zapraszamy do obejrzenia naszego filmu, w którym w pierwszej części przedstawione zostały dowody na przestarzałość obecnego systemu, z drugiej zaś dowiedzieć się można więcej o RBE:
- jak może działać system oparty na zasobach a nie na pieniądzu, - jak mogą wyglądać miasta projektowane z myślą o maksymalnej efektywność i użyteczności, a także - jakie niesamowite technologie mamy dostępne już dziś i jak mogą one podnieść jakość życia wszystkich ludzi na Ziemi, jeśli tylko po nie sięgniemy.
Jeśli nasze zdanie w tej kwestii jest dla Ciebie mało przekonujące - stwórz sobie własną opinię na ten temat. Przekonaj się sam oglądającZeitgeist: Moving Forward i sam zobacz jak może wyglądać nasza przyszłość.
Jeśli chcesz być na bieżąco z działalnością polskiego oddziału Ruchu Zeitgeist zarejestruj się na naszej stronie bądź śledź nasz profil i grupę na Facebook'u.
Możesz również zobaczyć skrót w formie prezentacji, jednak wiedz, że nie oddaje on w pełni tego, co chcielibyśmy Ci przekazać.
Grupa: Podróżnicy
Postów: 3855
Dołączył: 18.03.2008
Nr użytkownika: 3901
"Jak zapobiec wojnie - fragmenty korespondencji Freuda i Einsteina:
W latach 1931-32 Einstein i Freud żywo korespondowali na temat pomysłu Einsteina, by stworzyć międzynarodowy zespół naukowców, którego celem miało być zapobieżenie wojnie. Korespondencja ta została wydana w roku 1933 w ilości 2000 egzemplarzy, które w większości zaginęły podczas II wojny światowej.
W roku 1960 umieszczono jednak te listy w ramach większej pracy ? książki Marii Popowej na temat pokojowej działalności Einsteina.
Fragmenty znajdują się na tej stronie skąd zdecydowałem się je w pewnej części przetłumaczyć, bo o ile wiem, w Polsce w żadnej formie nie zostały wydane. Tłumaczenie jest amatorskie, na pewno więc pozostawia wiele do życzenia, mam jednak nadzieję, że udało mi się zachować sens wypowiedzi obu piszących na tyle, że umieszczenie tekstu pozostaje celowe.
Sądzę, że myśli i spostrzeżenia rozmówców nie straciły nic ze swej aktualności.
Einstein (1931)
Podziwiam Pańską pasję w dążeniu do ustalenia prawdy, którą przeniknięte jest całe Pańskie myślenie. Pokazał Pan z wielką jasnością, jak nierozerwalnie agresywne i niszczycielskie instynkty związane są w ludzkiej psychice z dążeniem do miłości i życia. Jednocześnie Pańska argumentacja objawia głębokie przywiązanie do wielkiego celu - wewnętrznego i zewnętrznego wyzwolenia człowieka od zła wojny. Było to zawsze głęboką nadzieją wszystkich tych, którzy, jak Jezus, Goethe, lub Kant, szanowani byli, jako przywódcy moralni i duchowi, daleko poza granicami ich czasu i kraju. Czy nie jest istotne, że właśnie tacy ludzie są powszechnie uznawani za liderów, mimo, że ich próby wpływania na realny bieg rzeczy okazywały się tak nieskuteczne?
Jestem przekonany, że prawie wszyscy wielcy ludzie, którzy z powodu swoich osiągnięć, są uznawani za liderów nawet przez stosunkowo niewielkie grupy, mają w gruncie rzeczy te same ideały. Niestety jednak ich wpływ na bieg politycznych wydarzeń jest niewielki. Wydaje się, że te dziedziny działalności ludzkiej, które są kluczowe dla losów narodów, znajdują się w rękach przywódców politycznych, którzy są zupełnie nieodpowiedzialni.
Przywódcy polityczni i rządy zawdzięczają swoją władzę i prawo do użycia siły wyborowi ich przez masy. Nie można traktować ich jako reprezentacji najcenniejszych elementów moralnych państwa. W naszych czasach elita intelektualna nie ma żadnego bezpośredniego wpływu na wydarzenia, a sam fakt jej podziału na wiele frakcji uniemożliwia jej członkom rozwiązywanie dzisiejszych palących problemów.
(..) dlatego proponowałbym stworzenie dobrowolnego stowarzyszenia osób, których uprzednia praca i osiągnięcia dają gwarancję ich zdolności, kompetencji i uczciwości. Składam tę propozycję Panu, zanim skierowałem ją do kogokolwiek innego, ponieważ łączy Pan cechy krytycznego osądu z powagą i odpowiedzialnością i bardziej, niż w przypadku wielu innych osób, Pańskie poczucie rzeczywistości wolne jest od pobożnych życzeń.
W następnym roku Einstein oficjalnie zaprosił już Freuda do współpracy w tworzeniu Instytutu Wymiany Intelektualnej. W liście do niego pisze:
Oto nasz podstawowy problem: Czy jest jakiś sposób zabezpieczenia ludzkości od groźby wojny? Powszechnie wiadomo, że w związku z coraz szybszym postępem technicznym, kwestia ta stała się sprawą życia i śmierci dla całej znanej nam cywilizacji. Mimo to wszystkie dotychczasowe próby rozwiązania sytuacji kończą się jedynie tworzeniem kolejnych żałosnych podziałów. (..) Wydaje się, że istnieją pewne zjawiska psychologiczne, które stoją tu na przeszkodzie, a których zrozumienie trudne jest dla laika w dziedzinie nauk o ludzkiej psychice. Myślę, że byłby Pan w stanie wykorzystać swoją wiedzę, by zaproponować metody, których opracowanie leży daleko poza wyobraźnią polityka i dzięki tym metodom udałoby się pokonać przeszkody. (..) Myślę, że podstawowym sposobem zachowania pokoju, jaki musielibyśmy przyjąć, jest wprowadzenie zasady, zgodnie z którą każdy naród częściowo pozbyłby się własnego prawa do samostanowienia na korzyść jakiejś wspólnoty ponadnarowodej, która mogłaby być arbitrem w sporach i ustanawiałaby zasady, obowiązujące wszystkie kraje na równi. Tego rodzaju wspólnota byłaby nadrzędna nad każdym poszczególnym narodowym rządem.
Klasa rządząca każdego narodu charakteryzuje się silnym pragnieniem władzy, dlatego z pewnością niechętnie podejdzie ona do każdego ograniczenia suwerenności narodowej. Ten polityczny głód mocy znajduje zresztą wyraz w klasach średnich - w działaniu spontanicznie powstających, bardzo aktywnych grup, które z całkowitą obojętnością na względy społeczne domagają się zwiększania produkcji i sprzedaży broni, także do prywatnych celów, po prostu po to, by poszerzać zakres osobistej władzy i kultywować poczucie mocy i przewagi nad postawionymi niżej od nich. Czemu te tendencje znajdują taki posłuch w szerokich masach? Sądzę, że dzieje się tak, ponieważ klasy rządzące mają do swej dyspozycji media, tworzą programy szkolne, oraz sponsorują instytucje religijne. Wszystko to razem sprawia, że masami łatwo jest manipulować, używając ich do swoich celów. (..) Czy można kontrolować rozwój człowieka w taki sposób, by uczynić go odpornym na kampanie nienawiści i destrukcyjne podszepty? Mam tu na myśli nie tylko kształtowanie świadomości osób niewykształconych. Doświadczenie wykazuje, że nawet osoby spośród tak zwanej inteligencji skłonne są do ulegania katastrofalnym w skutkach zbiorowym histeriom, prowadzącym do destrukcyjnych, zbrojnych konfliktów.
Wiem, że w Pańskich pracach można znaleźć wszystkie odpowiedzi na to ważne pytanie, byłoby jednak z wielkim pożytkiem dla świata, gdyby udało nam się w oparciu o odkrycia Pańskiej dziedziny przedstawić konkretny program i rozwiązania, które zmierzałyby do osiągnięcia nakreślonego przeze mnie celu.
Freud wkrótce odpowiedział na pytania Einsteina, zastrzegając jednak na wstępie, że choć chętnie weźmie udział w forum wymiany myśli naukowców, to jednak to, co może mieć do powiedzenia, jest raczej pesymistyczne i może zniechęcić niektórych do pracy.
Oto, co napisał:
Przez całe życie musiałem mówić ludziom rzeczy, które były trudne do przyjęcia. Teraz, kiedy jestem już stary, nie zacznę ich oszukiwać. (..) Wspomniał Pan o relacji między siłą i prawem i myślę, że to właściwy punkt wyjścia do naszych rozważań. Jednak słowo "siła" zastąpiłbym tu innym, które lepiej opisuje to, o co nam chodzi. Przemoc. W dzisiejszych czasach o przemocy i prawie mówi się, jako o rzeczach przeciwstawnych. Łatwo jednak udowodnić, że jedno wywodzi się z drugiego. (..) Pierwotnie konflikt między człowiekiem i człowiekiem, bywał zwykle rozwiązany przez odwołanie się do przemocy. Podobnie jest w królestwie zwierząt, z którego człowiek nie jest przecież całkowicie wykluczony. Jednakże, inaczej, niż w królestwie zwierząt, ludzie bywają podatni na konflikty niekoniecznie dotyczące realnych rzeczy. Konflikty ludzi przebiegają na szczytach ich działalności intelektualnej, gdzie nie da się ich rozwiązać poprzez prostą siłę. Wiążą się z pojęciami abstrakcyjnymi i skupiają na nich, często mogą więc być zażegnane także dzięki nim.
To jednak osiągnięcie stosunkowo późne. Początkowo, w małych ludzkich grupach to siła decydowała o prawie własności i o tym, czyja wola przeważała. Bardzo szybko siła ta została uzupełniona, a następnie zastąpiona przez różne narzędzia. Zwyciężał ten, kto miał lepszą broń, lub lepiej umiał się nią posługiwać. W tym czasie po raz pierwszy przewaga intelektualna zaczęła być ważniejsza, niż fizyczna, jednak zasadniczy sposób rozwiązywania konfliktów pozostawał ten sam. Jedna ze stron musiała ustąpić z powodu odniesionych obrażeń, utraty siły i możliwości jej zastosowania.
Ten cel był osiągnięty najskuteczniej, gdy strona taka została całkowicie wyeliminowana z konfliktu. Inaczej mówiąc - gdy ktoś został po prostu zabity. Miało to wiele zalet. Ktoś, kto stracił życie nie mógł już się zemścić po powtórnym nabraniu sił, a w dodatku jego śmierć odstraszała innych potencjalnych konkurentów, którzy nie mieli ochoty podążyć jego śladem. W dodatku śmierć wroga zaspokajała instynktowne pragnienie. Było jednak coś, co mogło powstrzymać człowieka przed zaspokojeniem swojej żądzy mordu. To możliwość użycia pokonanego wroga jako niewolnika. Było to możliwe, o ile wola tego drugiego została złamana. Miało to jednak istotną wadę, bo odtąd zwycięzca musiał już ciągle obawiać się zemsty ze strony człowieka, którego skrzywdził. (..) Brutalna siła może zostać zneutralizowana dzięki współpracy grupowej. Sprzymierzenie się ludzi, dotychczas działających w pojedynkę daje im przewagę nad każdym samotnym gigantem. Tak więc "prawo" możemy zdefiniować właśnie jako wyraz tego rodzaju potęgi ludzkiej społeczności. Wciąż nie jest to nic innego, niż przemoc, zdolna szybko podporządkować sobie każdą jednostkę, która by tej przemocy stanęła na drodze.
Używa się tu identycznych metod, jak wcześniej, jest jednak pewna różnica. Przemoc grupy opiera się na grupowych regułach. Aby nastąpiło przejście od brutalnej, indywidualnej przemocy, do grupowych reguł, które dałoby się już nazywać prawem, musi być spełniony pewien ważny psychologiczny warunek: zjednoczenie ludzi musi być trwałe. Jeśli zostało zawiązane tylko po to, by pokonać jakąś jedną, silną osobę, nie przetrwa dłużej, niż to konieczne i nie stworzy stałego prawa, zatem takie rozwiązanie jest tymczasowe i nie prowadzi do niczego. Kolejna osoba, pełna zaufania do swojej siły, szybko może podporządkować sobie taką grupę i sytuacja wróci do punktu wyjścia.
Związek ludzi musi zatem być stały i dobrze zorganizowany. Musi mieć uchwalone zasady, które przeciwdziałałyby rewolcie wewnątrz niego. Grupa taka musi posiadać mechanizmy zapewniające, że reguły są stałe i stale, w przewidywalny sposób realizowane. Uznanie wspólnoty interesów musi rodzić wśród członków poczucie przynależności i braterskiej solidarności, bo jedynie to będzie stanowić w tej grupie jej prawdziwą siłę. To właśnie wydaje mi się istotą sprawy. Przeniesienie siły z jednostki, na mechanizmy grupowe, możliwe jest tylko wtedy, kiedy między członkami grupy istnieje jakiś emocjonalny związek, który może ich łączyć. (..) We wszystkich systemach, gdzie istnieje prawo, mamy do czynienia z tym, że grupy, które prawo stanowią, robią wszystko, by same mogły znaleźć się ponad nim. Z drugiej strony ci, którzy są prawu podporządkowani, wciąż walczą o to, by usunąć krępujące ich ograniczenia i zastąpić je równymi prawami dla wszystkich. (..) Działania wojenne czasami prowadzą do powstania imperiów, w granicach których wojna jest zakazana przez silną władzę centralną. W ten sposób, paradoksalnie, wojna czasami prowadzi do pokoju. (..) Potrzebowalibyśmy zatem dwóch rzeczy. Po pierwsze - stworzenia tej najwyższej instancji, jakiegoś rodzaju sądu nad sądami. Po drugie - wyposażenia tej instancji w niezbędną siłę wykonawczą. Jeśli ten drugi warunek nie jest spełniony, spełnienie pierwszego jest daremne.
Liga Narodów spełnia pierwszy warunek, działając jako Sąd Najwyższy, nie spełnia jednak warunku drugiego. Nie posiada żadnych własnych sił do dyspozycji i może użyć tylko tego, czego dostarczą jej państwa, które są członkami Ligi. Nie ma raczej nadziei, że to się zmieni. Ważne jest jednak, że tego rodzaju eksperyment, jak powołanie Ligi Narodów, nigdy w historii ludzkości nie miał precedensu. Jest to próba stworzenia instancji, która będzie mogła wywierać wpływ bez użycia siły, a jedynie dzięki wprowadzeniu do gry pewnych idealistycznych nastawień. Jak wspomniałem wcześniej, w grupie istnieją dwa czynniki, decydujące o jej spójności i skuteczności jej oddziaływania - brutalna siła i związek emocjonalny jej członków. Jeśli jeden z czynników przestaje działać, zawsze jeszcze może działać drugi i to może wystarczyć dla utrzymania grupy w spójności. (..) Próżno szukać w naszych czasach jakiejkolwiek wspólnej idei, która byłaby wszędzie akceptowana i nie kwestionowana przez nikogo. Jasne jest także, że idee nacjonalistyczne, które są najżywsze w każdym z krajów, działają w zupełnie przeciwnym kierunku. Niektórzy utrzymują, że koncepcje Bolszewików mogłyby doprowadzić do zakończenia wojen, jednak cel ten wydaje się bardzo daleki od aktualnych realiów i jeśli w ogóle Bolszewikom udałoby się to osiągnąć, to jedynie po długim okresie bardzo brutalnych wojen. Wydaje mi się więc, że wszelkie próby, by czynnik brutalnej siły zastąpić przez siłę ideałów, wydają mi się całkowicie skazane na porażkę. Nasze rozumowanie będzie całkowicie błędne, jeśli zignorujemy fakt, że prawo opiera się na stosowaniu siły i nawet dziś jeśli nasze prawa mają być utrzymane, wciąż nie mogą bez siły się obyć. (..) Zakładamy, że ludzkie instynkty można podzielić na dwa rodzaje. Pierwszy rodzaj instynktów, to ten, który zachowuje, podtrzymuje i ujednolica i który nazywamy "erotycznym" (w tym sensie, w jakim Platon mówi o Erosie w Uczcie), lub "seksualnym" (przy czym bardzo znacznie rozszerzamy tu pojęcie seksualności poza to, co rozumie się pod tym słowem w mowie potocznej).
Drugi, to ten, który prowadzi do zniszczenia i zabijania. To instynkt agresywny i destrukcyjny. Te dobrze znane przeciwieństwa Miłości i Nienawiści, opisane są tu w formie konstrukcji teoretycznej. Niewykluczone, że w swojej dalekiej historii wywodzą się one z sił przyciągania i odpychania, które znane są w Twojej (Einsteina) dziedzinie. Należy być jednak bardzo ostrożnym z prostym przetłumaczaniem tych pojęć na znane powszechnie kategorie Dobra i Zła.
Każdy z tych instynktów jest tak samo niezbędny do przeżycia, jak jego przeciwieństwo, a wszystkie zjawiska życia dzieją się dzięki ich współpracy, lub ich konfliktowi. Instynkty te bardzo rzadko działają w izolacji. Najczęściej są one w jakiś sposób stopione. Każdy z tych instynktów, by działał, musi zawierać pewien element swego przeciwieństwa. Bez tego jest nieskuteczny. Na przykład o instynkcie samozachowawczym powiedzielibyśmy, że z pewnością należy on do grupy "erotycznych", jednak jeśli ma on spełniać swój cel, wymaga to zdolności do agresywnego działania. Podobnie pragnienie o charakterze miłosnym, gdy kieruje się w stronę określonego przedmiotu, musi być w stanie wygenerować jakiś element aktywnego działania, jeśli ma doprowadzić do zdobycia obiektu uczuć. Istnieje olbrzymia trudność w zaobserwowaniu któregokolwiek z tych instynktów w izolacji i z tego powodu przez bardzo długi czas nie udało nam się ich nazwać i rozpoznać.
Tylko zupełnie wyjątkowo możemy spotkać się z tym, że jakieś działanie stymulowane jest tylko przez jeden z instynktów - na przykład tylko przez miłość, lub tylko przez nienawiść. Zasadą jest, że żeby doszło do jakiegokolwiek działania, potrzebne jest wiele złożonych motywów.
Kiedy jakiś naród zostaje wezwany do udziału w wojnie, na apel ten może odpowiedzieć cała gama możliwych ludzkich wewnętrznych motywacji - wysokich i niskich - z których część będzie dopuszczona do świadomości i eksponowana, a część głęboko skryta. Żądza walki i zniszczenia wchodzi tu oczywiście w grę. Niezliczone okrucieństwa w historii, a także te, które obserwujemy w codziennym życiu wystarczająco potwierdzają siłę tych tendencji. Odwołanie się do szlachetności, miłości i idealistycznych wyobrażeń może bardzo łatwo torować drogę do uwolnienia się wszelkich okrutnych i destrukcyjnych dążeń. Kiedy przeglądamy opisy zbrodni zapisane na kartach historii, łatwo wyczuć, że idealistyczne motywy często służą jako przykrywka do motywów destrukcyjnych i dają usprawiedliwienie dla okrucieństwa.
Czasami, jak to widać choćby na przykładzie zbrodni inkwizycji, idealistyczne motywy zajmują pierwszy plan świadomości, jednak czerpią one siłę właśnie z destrukcyjnych impulsów, zanurzonych głęboko w nieświadomości. W takiej sytuacji każda z interpretacji działania wykonawców - sadystyczna i idealistyczna - znajduje w pewnej części swoje potwierdzenie. (..) Rozwój ludzkiej kultury jest w toku od niepamiętnych czasów. Zawdzięczamy mu wszystko to, co w nas najlepsze, ale kosztuje on nas też mnóstwo cierpienia. Początki tego rozwoju są niejasne, a jego przyszłość niepewna, jednak niektóre jego cechy łatwo dostrzec. Rozwój cywilizacyjny może doprowadzić ludzkość do wymarcia, łatwo bowiem zauważyć, że najszybciej rozmnażają się te grupy, które z tego rozwoju najmniej korzystają. Psychiczne zmiany w ludziach, które towarzyszą rozwojowi kultury są uderzające i wyraźnie widać, jakie przynoszą nam zyski. Zmiany te polegają na stopniowym odrzucaniu, lub osłabianiu reakcji czysto instynktownych. Prowadzi to do rozwoju intelektu, który przejmuje kontrolę nad naszymi impulsami i do kierowania agresywnych tendencji raczej do wewnątrz, ze wszystkimi tego korzyściami i zagrożeniami.
W tej sytuacji wezwanie do wojny jest zwykle najdobitniej sprzeczne z wszystkimi dyspozycjami narzuconymi nam przez rozwój kultury. Im bardziej jesteśmy w kulturę wdrożeni, tym silniej zobowiązuje nas ona, by wezwanie do wojny odrzucić i potraktować je jako nieakceptowalne.
Jak długo musimy jednak czekać, aż wszyscy wokół nas zostaną takimi samymi, jak my, pacyfistami? Nie da się tego określić, są jednak dwa czynniki, na których oprzeć możemy nasze nadzieje. Po pierwsze, rozwój kultury wciąż trwa. Po drugie, świadomość nieuniknionych strat wynikających z wojen staje się coraz bardziej powszechna. Dzięki tym faktom oczekiwanie, że w najbliższej przyszłości wojny uda się jednak uniknąć, nie wydaje się całkowitą chimerą. Jakkolwiek jednak się nie stanie, pewne jest jedno. Cokolwiek czynimy dla rozwoju kultury, działa to przeciw wojnie. "
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
Postów: 2541
Dołączył: 15.06.2011
Nr użytkownika: 8460
Powiem tak - jak się komuś ta cywilizacja nie podoba - to droga stoi wolna - wypieprzać na łono natury - nauczyć sie robić chaczyki z kości zwierząt, ogień rozpalać dwoma patyczkami - linki z włosia konia - garbować skóry - polować na króliki . Nikt was na siłę nie trzyma. Mam wrażenie że Ci Pavvelku chodzi Ci o to aby Ci pod nosek podsuwano jedzonko pieniążki i wszystko co najlepsze. Jak byś pobył chwile na takim obozie przetrwania to całował byś swoją mikrofalówke do końca życia:D
Czy Ci się wydaje że zwierzątka przyjdą do Ciebie z pluszowym serduszkiem i się będą do Ciebie psitulały?
Chcesz coś zmienić - to zacznij od drobnych spraw- nie używaj netu już więcej:D
To była odpowiedź na Twoje tendencyjne i przygłupae pytania w sondzie. Bo każda kwestia jest nieco bardziej skomplikowana niż to widzisz - jest wiele odcieni szarości.
Grupa: Podróżnicy
Postów: 3855
Dołączył: 18.03.2008
Nr użytkownika: 3901
CYTAT(Deimond @ 07.04.2014 - 20:09)
Powiem tak - jak się komuś ta cywilizacja nie podoba - to droga stoi wolna - wypieprzać na łono natury - nauczyć sie robić chaczyki z kości zwierząt, ogień rozpalać dwoma patyczkami - linki z włosia konia - garbować skóry - polować na króliki . Nikt was na siłę nie trzyma. Mam wrażenie że Ci Pavvelku chodzi Ci o to aby Ci pod nosek podsuwano jedzonko pieniążki i wszystko co najlepsze. Jak byś pobył chwile na takim obozie przetrwania to całował byś swoją mikrofalówke do końca życia:D
Czy Ci się wydaje że zwierzątka przyjdą do Ciebie z pluszowym serduszkiem i się będą do Ciebie psitulały?
Chcesz coś zmienić - to zacznij od drobnych spraw- nie używaj netu już więcej:D
To była odpowiedź na Twoje tendencyjne i przygłupae pytania w sondzie. Bo każda kwestia jest nieco bardziej skomplikowana niż to widzisz - jest wiele odcieni szarości.
I taka wypowiedź pokazuje, jak daleko postępuje Twoja ignorancja :( :/ 1) Nie ma już miejsc czystej natury, a jeśli chodzi o rezerwaty przyrody, to tam zabronione. A ostatki dżungli to jednak trochę hardkorowe miejsce do mieszkania i gorąco, wolę klimat umiarkowany. 2) Cała ludzkość płynie tym samym statkiem, żyjemy na globalnej wiosce i nigdzie już nie da się ukryć, by decyzje rządów i społeczności tego świata nie miały na nas szkodliwego i destrukcyjnego wpływu. 3) Nawet gdyby było takie miejsce, to dlaczego mam rezygnować z dorobku kulturowego i technologicznego? Mówisz nie podoba się, to wypierpapier, a niby jakim prawem, niby dlaczego? To też mój dom! I chcę by był zdrowy, a nie żeby banda psychopatów, złoczyńców i złodziei kradła mi pod nosem i srała na dywan. To ostatnie to metafora. 4) Nikt nas na siłę nie trzyma? To może proponujesz samobójstwo? Z resztą wyjaśniłem w poprzednim punkcie. Nie widzę powodu, dla którego psychopaci mieliby sobie przywłaszczać prawo do nadawaniu kształtu i rządzenia cywilizacją, a tych, którzy chcą normalności i zdrowego stanu rzeczy, wygonić/wyeliminować. No ładne masz poglądy... ;/ 5) Mi Diamondku chodzi o to, żeby nie było pieniążków, a żeby jedzonko podsuwano każdemu za friko, i żeby każdy miał fajnie. 6) Mikrofalówka pozbawia żywność około 80% (czy 90%, nie pamiętam) wartości odżywczych i jest jednym z czynników kancerogennych. Nie, nie całowałbym jej nawet wtedy. 7) Co zwierzątka mają tu do rzeczy? o.O'
Przygłupawe to są Twoje wypowiedzi typu jak ta powyżej, która używa durnych argumentów, tylko żeby przyhejtować i bezpodstawnie oczernić osobę o słusznych i szlachetnych ideach i dążeniach, która chce coś zrobić dobrego w tym kierunku.
To wymień konkretną kwestię, proszę Cię bardzo, podyskutujemy... Może niektóre rzeczy bierze się zbyt skomplikowanie, co? Zawsze znajdzie się jakąś wymówkę, podczas gdy wystarczy że jedna osoba umiera z głodu, zimna czy braku opieki medycznej, nie powinno być żadnych wymówek. To takie proste - albo chcemy dobrze, albo nie. Całą resztę buduje się na tym. To wcale nie takie skomplikowane. Tylko się ludziom tak wydaje. Bo jak powiedział Einstein, że nie da się rozwiązać problemu stosując sposób myślenia, jaki spowodował ten problem. A tak niestety właśnie ludzie w przeważającej większości myślą.
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
Postów: 2541
Dołączył: 15.06.2011
Nr użytkownika: 8460
CYTAT(Pavveł @ 07.04.2014 - 20:34)
Przygłupawe to są Twoje wypowiedzi typu jak ta powyżej, która używa durnych argumentów, tylko żeby przyhejtować i bezpodstawnie oczernić osobę o słusznych i szlachetnych ideach i dążeniach, która chce coś zrobić dobrego w tym kierunku.
No więc napisz co chcesz zrobić - bo nie wiem na podstawie Twojego postu. Tak choćby jednym zdaniem. Widzę że masz bardzo wysokie mniemanie o sobie. Podaj proszę jakieś dokonania w tej dziedzinie o której piszesz. I pamiętaj że słuszność jest względna. A co mają do tego zwierzątka - bez nich zginiemy- proste - mamy niestabilny eosystem który ledwo co ratujemy. Ty pomijasz wiele spraw - formułujesz teorię któranie uwzględnia wielu zmiennych.
Grupa: Podróżnicy
Postów: 3855
Dołączył: 18.03.2008
Nr użytkownika: 3901
CYTAT(Deimond @ 07.04.2014 - 20:58)
No więc napisz co chcesz zrobić - bo nie wiem na podstawie Twojego postu. Tak choćby jednym zdaniem. Widzę że masz bardzo wysokie mniemanie o sobie. Podaj proszę jakieś dokonania w tej dziedzinie o której piszesz. I pamiętaj że słuszność jest względna. A co mają do tego zwierzątka - bez nich zginiemy- proste - mamy niestabilny eosystem który ledwo co ratujemy. Ty pomijasz wiele spraw - formułujesz teorię któranie uwzględnia wielu zmiennych.
Typowa postawa trolla i hejtera. Odbiegnięcie od tematu i oczernianie osoby, skupiając się na gadaniu o osobach, zamiast o kwestiach związanych z tematem! ŻAL.PL!
Zamierzam zrobić tyle, ile mogę, począwszy od informowania siebie, przez informowanie innych, po aktywne działanie na różnych polach. A Ty jak? A czy trzeba mieć jakieś dokonania, by zacząć? -.-' Dokonania przychodzą z czasem.
Zachowujesz się śmiesznie, szkoda z Tobą gadać, bo widać chyba nie da się na serio i z sensem prowadzić dyskusję. Po co wtrącasz wątek o przytulaniu zwierzątek? Co ma temat przytulania zwierzątek do tematu tutaj prowadzonego? ;/
Jeszcze raz powtarzam, podaj zmienne, o które Ci chodzi, napisz jakich zmiennych moja "teoria" (o jaką teorię Ci chodzi? o.O') nie uwzględnia, to podyskutujemy ^^.
Pozdrawiam.
PS: Kolejny materiał, z jakim polecam się zapoznać: http://michaeljournal.org/wyspa.htm Chciałbym, aby wszelcy hejterzy (z resztą nie tylko oni, a wszyscy) wpierw zapoznali się z załączonymi w tym temacie załącznikami (naprawdę są konkretne i warte zgłębienia) i przytaczaną treścią, bym nie musiał w kontrargumentacji powtarzać tego, co zostało już tu zawarte i wyjaśnione. Dziękuję.
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
Postów: 2541
Dołączył: 15.06.2011
Nr użytkownika: 8460
Dawno się z nimi zapoznałem zanim jeszcze fiolet Ci odbił do banii. Pytam w dalszym Ciągu co ma dać Twoja informacja - te filmy są tak znane jak stary ruski czołg T52. Co zamierzasz dalej w temacie? Oprócz idiotycznych sond typu czy lubisz colę i dyskoteki czy jesteś fajny i alternatywny.
Możesz mnie wyzywać od ignorantów - ale ja w przeciwieństwie do Ciebie nie zignorowałem faktu że większość ten film gówno obszedł. Za leniwi ludzie jesteśmy aby się wyzbyć swoich dóbr - tak obecnie mi się wydaje. Nie przekonasz szczęśliwych rodzin a jest ich wiele - nie przekonasz ludzi bo mamy wolność - wolność wyboru. A jak komuś bardziej leży śmiecić i korzystać z ropy i kapitalizmu ile wlezie to nie poradzisz postami na oobe.pl W sondzie otrzymałeś wynik 13 głosów - BRAWO!!!!! Zawojujecie świat:D
Myślisz że działanie kogokolwiek zależy od takiej przygłupawej sondy? Zależy od postępowania tych co się w niej udzielali - a powiem Ci z doświadczenia że 50% jak nie mniej zzgodzi się działać na rzecz tej idei - bo reszta to idealiści bez pokrycia. Więc tak naprawdę zostaje Ci z 5 głosów przy założeniu że 13 Cię popierało - co zreszta nie jest prawdą.
To teraz porównaj to sobie do populacji samej Polski rzędu 38,540 000 ludzi.
Moim zdaniem jedynie jak to się da zrobić to systemowo - bo żadna taka rewolucja nie przejdzie na skalę światową.
A to co robisz to rzucanie się z patykiem do wydłubania otworu na dnie bałtyku aby spuścić wodę.
Dusza Towarzystwa
Grupa: Validating
Postów: 1265
Dołączył: 25.07.2009
Skąd: świat snów
Nr użytkownika: 7269
najlepsze rozwiązanie to zostawić 0,00000001% a resztę na szubienicę, albo zakażać się rozmnażać, za dużo ludzi jest, zakażanie rozmnażania to jedyne logiczne rozwiązanie a nie jakieś piee***lenie o szopenie i kombinowanie
jeżeli już teraz ludzie nie mają pracy, a jeżeli się rozmnożą podwójnie to rozpocznie się walka o przetrwanie, co roku dochodzi jakaś wielka konkurencja w prawie każdym zawodzie i dlatego prędzej można wylecieć z pracy itd.
zauważyłem ze Einstein wymyślił to a tamto, a jeżeli coś wymyśli Einstein albo Kopernik to lepiej to jest akceptowane
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
Postów: 2541
Dołączył: 15.06.2011
Nr użytkownika: 8460
CYTAT(suchowiec @ 07.04.2014 - 22:13)
najlepsze rozwiązanie to zostawić 0,00000001% a resztę na szubienicę, albo zakażać się rozmnażać, za dużo ludzi jest, zakażanie rozmnażania to jedyne logiczne rozwiązanie a nie jakieś piee***lenie o szopenie i kombinowanie
jeżeli już teraz ludzie nie mają pracy, a jeżeli się rozmnożą podwójnie to rozpocznie się walka o przetrwanie, co roku dochodzi jakaś wielka konkurencja w prawie każdym zawodzie i dlatego prędzej można wylecieć z pracy itd.
zauważyłem ze Einstein wymyślił to a tamto, a jeżeli coś wymyśli Einstein albo Kopernik to lepiej to jest akceptowane
Nie dawno słyszałem że naukowcy nic nie wiedzą i są ignorantami więc teraz zadziwia mnie przywoływanie tych nazwisk - widać jak coś komuś leży to sobie zacytuje - a innym razem odrzuci.
Grupa: Podróżnicy
Postów: 3855
Dołączył: 18.03.2008
Nr użytkownika: 3901
CYTAT(Deimond @ 07.04.2014 - 21:35)
Dawno się z nimi zapoznałem zanim jeszcze fiolet Ci odbił do banii. Pytam w dalszym Ciągu co ma dać Twoja informacja - te filmy są tak znane jak stary ruski czołg T52. Co zamierzasz dalej w temacie? Oprócz idiotycznych sond typu czy lubisz colę i dyskoteki czy jesteś fajny i alternatywny.
Ty ciągle pytaniem na pytanie. Zacząłeś coś o konkretnych kwestiach i do tej pory nie rozwinąłeś, jakie masz na myśli i co z nimi. Nie nie doceniaj informacji, edukacja bowiem to najpotężniejsza z broni. Społeczeństwo najpierw musi się uświadomić pewnych kwestii, aby móc się wyleczyć i coś zdziałać ku rozwojowi i przeciw autodestrukcji. Co do tego, co zamierzam, to planów mam kilka, ale nie widzę celu się z nimi obnosić, szczególnie gdy dopiero są w fazie planów. Jeśli wypalą, w ten czy inny sposób się o nich dowiesz. A jak na razie muszę się zająć pierwszą fazą tych planów, bez której dalszym wypalić byłoby trudno. A w międzyczasie mogę dalej rozprzestrzeniać informację, by dotarła do jak najszerszego grona ludzi, mając nadzieję że tym ludziom jakoś zależy. Teraz powiedz, jak Ty wpływasz na kształt rzeczywistości polityczno-społeczno-gospodarczej wokół nas... Bo coś mi się wydaje, że jedyne co robisz, to próbujesz sabotażować w zalążku szczytne idee, hejtować i trollować, bez konkretnych argumentów na temat. Co do sondy, to można się tylko domyślać, z jakiego powodu Twoja percepcja zatrzymała się na jej pierwszym punkcie -.-' :/
CYTAT(Deimond @ 07.04.2014 - 21:35)
Możesz mnie wyzywać od ignorantów - ale ja w przeciwieństwie do Ciebie nie zignorowałem faktu że większość ten film gówno obszedł. Za leniwi ludzie jesteśmy aby się wyzbyć swoich dóbr - tak obecnie mi się wydaje. Nie przekonasz szczęśliwych rodzin a jest ich wiele - nie przekonasz ludzi bo mamy wolność - wolność wyboru. A jak komuś bardziej leży śmiecić i korzystać z ropy i kapitalizmu ile wlezie to nie poradzisz postami na oobe.pl W sondzie otrzymałeś wynik 13 głosów - BRAWO!!!!! Zawojujecie świat:D
Myślisz że działanie kogokolwiek zależy od takiej przygłupawej sondy? Zależy od postępowania tych co się w niej udzielali - a powiem Ci z doświadczenia że 50% jak nie mniej zzgodzi się działać na rzecz tej idei - bo reszta to idealiści bez pokrycia. Więc tak naprawdę zostaje Ci z 5 głosów przy założeniu że 13 Cię popierało - co zreszta nie jest prawdą.
To teraz porównaj to sobie do populacji samej Polski rzędu 38,540 000 ludzi.
Moim zdaniem jedynie jak to się da zrobić to systemowo - bo żadna taka rewolucja nie przejdzie na skalę światową.
A to co robisz to rzucanie się z patykiem do wydłubania otworu na dnie bałtyku aby spuścić wodę.
Łał, nie zignorowałeś faktu, że większość jest ignorantami. To postanowiłeś się do nich przyłączyć, co nie? Mamy tu paradoks kłamcy (kłamca, który mówi że zawsze kłamie - kłamie czy mówi prawdę?), mamy ignoranta, który nie ignoruje faktu, że jest ignorantem. W takim razie jest ignorantem czy nie jest? :D No tak, że większość osób jest ignorantami, to rzeczywiście powód, by schować głowę w piasek i też zostać ignorantem -.-' Pozwól, że zacytuję coś jakże aktualnego: "Trudno jest skłonić człowieka, by coś zrozumiał, gdy jego pensja zależy od tego, że tego nie rozumie!" - Upton Sinclair. Także ci leniwi ludzie, o których wspominasz, ciekawe czy będą tak samo się lenić, gdy szariat wyważy im drzwi domowe, CIA wetknie swe oczy i uszy w prywatne listy miłosne, gdy z nieba spadnie nader kwaśny deszcz, gdy półki sklepów się ogołocą, gdy spadnie atomówka, albo powietrzem nie będzie się dało oddychać, gdy wszczepią im śmiertelne szczepionki, albo spuszczą z nieba szkodliwe chemitraile, albo zapodają chipy, które będą pilnować, byś nie wyszedł z budynku pracy przed godziną 22, gdy zabiorą im ich dzieci, gdy ich dzieci wyrosną na bezempatycznych złoczyńców i 'pokręceńców', gdy nie będą się mogli dłużej w swym domu czuć bezpiecznie, ani komfortowo, bo paczka młodych z naprzeciwka zrobi imprezę o północy, gdy ich pobiją z zarogu, gdy wymuszą forsę, gdy państwo zabierze im ponad pół pensji i nie da w zamian tego, co powinno, itd. itp., można by wymieniać, mniej lub bardziej niefajne kwestie...
Posty na oobe.pl to nie wszystko, ale nawet najdalsza podróż składa się z małych kroków, a duże przedsięwzięcia z mniejszych czynności. Poza tym nawet mały czynnik może dokonać wielkich zmian. A może to, co tu zamieszczę, trafi do kogoś z tego forum, kto odmieni wiele? A może to będziesz Ty? ;p ;) Informacja rozprzestrzenia się wykładniczo, jeden klocek domino może pchnąć kilka gałęzi (w praktyce niewiele, ale jako metafora - więcej), a każda z nich kilka następnych.
Ten temat nie tylko składa się z owej sondy, ale przede wszystkim z treści, jaka po niej następuje, jakbyś nie zauważył. Przyczepiłeś się najmniej ważnych rzeczy, bo na konkrety brak Ci inteligencji? A co do działania, to właśnie przyczyniasz się do zniechęcania ludzi, dzięki... nie wiem jaki w tym masz cel, ale wyraźnie zaliczasz się do grupy ludzi z ostatniego punktu drugiej sondy -.-'
Próbuję rozszerzać ideę, w czym ostentacyjnie przeszkadzasz. Nawet nie skontrargumentujesz samej idei, tylko spamujesz mi tutaj, próbując udowodnić, że to co robię, nie ma sensu. Pomijając, że jest to jedno z wielu działań, jakie mam w planie poczynić w tym kierunku, ma to sens, bo każda jedna więcej świadoma osoba, to wielki skarb. A ta osoba może uświadomić kolejnych ileś osób, a każda z nich może dodatkowo coś zdziałać. Choćby począwszy od bardziej świadomego wybierania polityków, przez jednoczenie się i organizowanie wszelkich akcji, aż po założenie własnych mediów i grup politycznych, które miałyby szanse wpłynąć bardziej bezpośrednio na zajście zmian. Być może tym tutaj tematem uda mi się dotrzeć do choćby jednej osoby, ale takiej która być może w przyszłości zostanie prezydentem, i co wtedy? Też powiesz, że to nie ma sensu?
Zaś to, co Ty tu robisz, to chowanie głowy w piasek i wtykanie nosa w sprawy, które wyraźnie Cię nie interesują ani trochę, najwyraźniej tylko po to, aby komuś przeszkodzić, w niewiadomym mi celu.
Grupa: Podróżnicy
Postów: 3855
Dołączył: 18.03.2008
Nr użytkownika: 3901
CYTAT(Deimond @ 07.04.2014 - 22:24)
Nie dawno słyszałem że naukowcy nic nie wiedzą i są ignorantami więc teraz zadziwia mnie przywoływanie tych nazwisk - widać jak coś komuś leży to sobie zacytuje - a innym razem odrzuci.
Diamondku kochany, nie wkładaj Cię proszę wszystkiego do jednego wora, dobrze? Skoroś inteligentny, to wywnioskuj sobie sam, że nie cytuje się kogoś, bo jest naukowcem, srowcem, czy jeszcze kimś innym, tylko dlatego, że powiedział coś mądrego. Zaś nazwisko tego kogoś pisze się obok, bo wymaga tego forma cytatu -.-
CYTAT(suchowiec @ 07.04.2014 - 22:13)
najlepsze rozwiązanie to zostawić 0,00000001% a resztę na szubienicę, albo zakażać się rozmnażać, za dużo ludzi jest, zakażanie rozmnażania to jedyne logiczne rozwiązanie a nie jakieś piee***lenie o szopenie i kombinowanie
jeżeli już teraz ludzie nie mają pracy, a jeżeli się rozmnożą podwójnie to rozpocznie się walka o przetrwanie, co roku dochodzi jakaś wielka konkurencja w prawie każdym zawodzie i dlatego prędzej można wylecieć z pracy itd.
zauważyłem ze Einstein wymyślił to a tamto, a jeżeli coś wymyśli Einstein albo Kopernik to lepiej to jest akceptowane
Z kim ja gadam. Suchowiec, proszę, nie wypowiadaj się więcej w tym temacie. Tylko trollujecie. Jeśli Was to nie interesuje, to tu nie zaglądajcie, proste. Kto inny mógłby odpisać Ci (np. jakiś "Suchowiec II"), że Ciebie powinno się wziąć na szubienicę i byłoby to jedyne logiczne rozwiązanie, a nie słuchanie Twojego piee***lenia o szopenie i trollowania... A, i zakazać Ci rozmnażania się, by zrekompensować błąd, jaki popełnili Twoi rodzice. Ale ja tak nie uważam. Uważam tylko, że trollujesz i nie da się z Tobą normalnie gadać, konstruktywnie i na temat. Adieu.
PS: Deimond, niezmiernie mi przykro, ale tego typu posty utwierdzają mnie w tym, do czego mnie tak przekonywałeś, że chyba nie warto tu o tym pisać, mając takich yntelygętnych odbiorców, jak Wy dwaj, z którymi nie można konstruktywnie pogadać na temat... -.-'