Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

oobe.pl

 
Start Porady Roberta
Monroe
Porady Brucea
Moena
Porady Darka
Sugiera
Park Forum
Notatki
Arty
2 Stron V   1 2 >  
Reply to this topicStart new topic
> Dziwny Sen O Jeziorze, Wiele Symboli, sen o jezuiorze, fabryce, pływaniu, wirze, podziale na lewy prawy
Luu
post 03.09.2014 - 14:11
Post #1

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 245
Dołączył: 03.09.2014
Nr użytkownika: 9642




Dzień dobry
To jest mój pierwszy post na tym forum.
Nie zajmuje się oobe ale sny zawsze miały w moim życiu duże znaczenie, wszystkie ważniejsze wydarzenia w moim życiu były poprzedzone snami na ich temat, niestety ten ostatni trochę przerósł moją zdolność interpretacji.
Pisze na tym forum, ponieważ ten sen kojarzy mi się z opisami z książki pana Jarosława Bzomy, wiec może któremuś z uczestników forum nasunie się jakaś ciekawa interpretacja...
Sen:
Jest noc, stoję nad brzegiem jeziora, niebo jest ciemne nie widać gwiazd ani księżyca, za to w toni jeziora odbijają się światła wielkiego miasta, widzę światła z okien wieżowców w wodzie ale nie widzę budynków na brzegu. Wody jeziora są w połowie podświetlone, tak jak można podświetlić basen wieczorem , tzn dokładniej to po mojej lewej stronie są podświetlone a po prawej jest ciemno. Na linia podziału na wody jasne / ciemne dodatkowo przebiega lina z bojkami takimi jak na kąpielisku oddzielone są tory pływackie.
Uświadamiam sobie, że muszę przepłynąć na przeciwległy brzeg jeziora (tam gdzie jest miasto).
Zaczynam płynąć wzdłuż bojek, ale już po ciemnej stronie, zabierając ze sobą młodszego syna, ponieważ chce płynąć ze mną. (Mały ma 5 lat i na jawie też często go wszędzie ze sobą zabieram, nawet tam gdzie dzieci zazwyczaj nie chodzą, np. do urzędu, wiec niby nic dziwnego ale tak jak i na jawie, we śnie też czuję tę nieco większą odpowiedzialność, choć pływam świetnie i często pływamy razem.)
Tak więc, płyniemy sobie wzdłuż tych bojek w kierunku drugiego brzegu jeziora. Po ciemnej (prawej) stronie mijamy, coś co przypomina przejście graniczne (terminal odpraw), mijamy to i płyniemy dalej. Na przeciw po jasnej (podświetlonej) stronie, dość daleko, dostrzegamy nowoczesną fabrykę, prawdopodobnie to jakaś elektrownia, być możne wodna. Budynek stoi na wodzie i ma kolor czerwony. Nie chcę płynąć w jej kierunku, mam przeświadczenie że cel naszej podróży leży po ciemnej stronie na drugim brzegu.

Mijamy jakieś zarośla i zaczynamy odczuwać prąd ściągający nas na prawo (ciemna strona). Za zaroślami po ciemnej stronie zaczynamy dostrzegać wir. Wir znajduje się pod zadaszeniem, takiej jakby altanki. Czuję, że wir jest jakoś połączony z fabryką, a ja nie che tam płynąć, po za tym się zwyczajnie boję tego wiru. co gorsza, nie bardzo widzę możliwości ominięcia wiru i ominięcia fabryki i nie widzę brzegu! Zaczynam myśleć że powinnam zdecydować się przepłynąć przez terminal graniczny, który mijaliśmy na samym początku, czyli zamiast na drugi brzeg wzdłuż bojek popłynąć w prawo na ciemną stronę ...
... chce zawrócić ale prąd wiru utrudnia mi to zadanie, chwytam się bojek i myślę, że popełniłam błąd, budzę się.

To co może oznaczać jezioro, miasto, odbicie, fabryka, wir, pływanie, to się domyślam, za to intryguje mnie połączenie jasności ze stroną lewą i ciemności z prawą, tego nie potrafię zinterpretować ... będę wdzięczna za wszelkie sugestie.

Pozdrawiam
Luu
Profile CardPM
+Quote Post
Woytas74
post 03.09.2014 - 14:47
Post #2

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 367
Dołączył: 30.12.2012
Nr użytkownika: 9279




Bardzo fajny sen :)
Nie da się określić jasno symboli wspólnych dla wszystkich ale wiele symboli sennych jest uniwersalna. W snach śniących lewa strona ekranu śnienia to nurt wznoszący do świata duchowego, do źródła lub jak ktoś woli do Boga. Prawa strona ekranu śnienia to nurt zstępujący w materię, im niżej tym cięższa materia - tym ciemniej właśnie. Dla tego Twoje odczucia senne są w 100% trafne.
Mam moją interpretację dla Twojego snu ale muszę ją jeszcze przemyśleć - może napiszę później.
Sen bardzo ciekawy i duchowy.
Profile CardPM
+Quote Post
Krukos
post 03.09.2014 - 15:01
Post #3

Dusza Towarzystwa
Grupa: Validating
*******
Postów: 1265
Dołączył: 25.07.2009
Skąd: świat snów
Nr użytkownika: 7269




mi to wygląda ze był do wykonania jakiś cel, była przeszkoda, człowiek utkwił w tej przeszkodzie i teraz nie może się z tym pogodzić
Profile CardPM
+Quote Post
Woytas74
post 03.09.2014 - 19:18
Post #4

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 367
Dołączył: 30.12.2012
Nr użytkownika: 9279




CYTAT(Luu @ 03.09.2014 - 13:11) *
Sen:
Jest noc, stoję nad brzegiem jeziora, niebo jest ciemne nie widać gwiazd ani księżyca, za to w toni jeziora odbijają się światła wielkiego miasta, widzę światła z okien wieżowców w wodzie ale nie widzę budynków na brzegu. Wody jeziora są w połowie podświetlone, tak jak można podświetlić basen wieczorem , tzn dokładniej to po mojej lewej stronie są podświetlone a po prawej jest ciemno. Na linia podziału na wody jasne / ciemne dodatkowo przebiega lina z bojkami takimi jak na kąpielisku oddzielone są tory pływackie.

Uświadamiam sobie, że muszę przepłynąć na przeciwległy brzeg jeziora (tam gdzie jest miasto).
Zaczynam płynąć wzdłuż bojek, ale już po ciemnej stronie, zabierając ze sobą młodszego syna, ponieważ chce płynąć ze mną. (Mały ma 5 lat i na jawie też często go wszędzie ze sobą zabieram, nawet tam gdzie dzieci zazwyczaj nie chodzą, np. do urzędu, wiec niby nic dziwnego ale tak jak i na jawie, we śnie też czuję tę nieco większą odpowiedzialność, choć pływam świetnie i często pływamy razem.)

Tak więc, płyniemy sobie wzdłuż tych bojek w kierunku drugiego brzegu jeziora. Po ciemnej (prawej) stronie mijamy, coś co przypomina przejście graniczne (terminal odpraw), mijamy to i płyniemy dalej. Na przeciw po jasnej (podświetlonej) stronie, dość daleko, dostrzegamy nowoczesną fabrykę, prawdopodobnie to jakaś elektrownia, być możne wodna. Budynek stoi na wodzie i ma kolor czerwony. Nie chcę płynąć w jej kierunku, mam przeświadczenie że cel naszej podróży leży po ciemnej stronie na drugim brzegu.

Mijamy jakieś zarośla i zaczynamy odczuwać prąd ściągający nas na prawo (ciemna strona). Za zaroślami po ciemnej stronie zaczynamy dostrzegać wir. Wir znajduje się pod zadaszeniem, takiej jakby altanki. Czuję, że wir jest jakoś połączony z fabryką, a ja nie che tam płynąć, po za tym się zwyczajnie boję tego wiru. co gorsza, nie bardzo widzę możliwości ominięcia wiru i ominięcia fabryki i nie widzę brzegu! Zaczynam myśleć że powinnam zdecydować się przepłynąć przez terminal graniczny, który mijaliśmy na samym początku, czyli zamiast na drugi brzeg wzdłuż bojek popłynąć w prawo na ciemną stronę ...
... chce zawrócić ale prąd wiru utrudnia mi to zadanie, chwytam się bojek i myślę, że popełniłam błąd, budzę się.

To co może oznaczać jezioro, miasto, odbicie, fabryka, wir, pływanie, to się domyślam, za to intryguje mnie połączenie jasności ze stroną lewą i ciemności z prawą, tego nie potrafię zinterpretować ... będę wdzięczna za wszelkie sugestie.

Pozdrawiam
Luu

Ok, trochę przemyślałem i skonsultowałem. Śnisz o granicy 5/6 pomiędzy ciałem przyczynowym a buddycznym - jezioro. Dlatego wszystko jest odwrócone - nie widzisz odbicia miasta tylko widzisz miasto poprzez wodę :) Strony są zachowane bo to jeszcze nie jest granica 7/8 - czyli jak pisałem na lewo widzisz świat duchowy, w prawo materialny. Dziecko we śnie - to Twój przewodnik lub Anioł Stóż - twój ciągnik duchowy ale jednocześnie Twoje dopełnienie (Anima - Animus). Chciałabyś się z tego wyrwać ale wir - świat materialny (nasza rzeczywistość) ściąga Cię w dół. Ze snu wynika, że masz inklinacje do duchowości i budzi się się w Tobie chęć zawrócenia na drogę wstępującą. Jeżeli mogę spytać jaki jesteś znak zodiaku?
Profile CardPM
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 03.09.2014 - 21:08
Post #5

Dupa Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 15165
Dołączył: 09.03.2010
Skąd: Las
Nr użytkownika: 7816




Woytas:

http://deser.pl/deser/1,97052,8946526,Kosm...jest_inny_.html

Koziorożec: 20 I - 16 II
Wodnik: 16 II - 11 III
Ryby: 11 III - 18 IV
Baran 18 IV - 13 V
Byk: 13 V - 21 VI
Bliźnięta: 21VI - 20 VII
Rak: 20 VII - 10 VIII
Lew: 10 VIII - 16 IX
Panna: 16 IX - 30 X
Waga: 30 X - 23 XI
Skorpion: 23 XI - 29 XI
Wężownik: 29 XI - 17 XII
Strzelec: 17 XII - 20 I
Profile CardPM
+Quote Post
Woytas74
post 03.09.2014 - 22:58
Post #6

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 367
Dołączył: 30.12.2012
Nr użytkownika: 9279




CYTAT(Zielarz Gajowy @ 03.09.2014 - 20:08) *
Woytas:

http://deser.pl/deser/1,97052,8946526,Kosm...jest_inny_.html

Koziorożec: 20 I - 16 II
Wodnik: 16 II - 11 III
Ryby: 11 III - 18 IV
Baran 18 IV - 13 V
Byk: 13 V - 21 VI
Bliźnięta: 21VI - 20 VII
Rak: 20 VII - 10 VIII
Lew: 10 VIII - 16 IX
Panna: 16 IX - 30 X
Waga: 30 X - 23 XI
Skorpion: 23 XI - 29 XI
Wężownik: 29 XI - 17 XII
Strzelec: 17 XII - 20 I

to nie ma specjalnie dużego znaczenia. Dzięki znakowi zodiakalnemu można tylko ustalić czy ktoś jest na promieniu wstępującym czy zstępującym. Jeżeli nawet jest taka różnica to specjalnie za wiele to nie zmienia.
Profile CardPM
+Quote Post
Luu
post 04.09.2014 - 12:40
Post #7

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 245
Dołączył: 03.09.2014
Nr użytkownika: 9642




CYTAT(suchowiec @ 03.09.2014 - 16:01) *
mi to wygląda ze był do wykonania jakiś cel, była przeszkoda, człowiek utkwił w tej przeszkodzie i teraz nie może się z tym pogodzić

Dziękuję za Twoją odpowiedź. W pewnym sensie masz rację.
Jeśli przyjmiemy za pierwotny cel mojej podróży (życia) miasto (dodatkowo po ciemnej czyli materialnej stronie) i miasto to zinterpretujemy jako uporządkowaną przestrzeń społeczna, która gwarantuje materialne bezpieczeństwo.
Czyli celem byłoby wedle tej interpretacji dążenie do jakiegoś statusu społecznego i materialnego to rzeczywiście mogę powiedzieć, że ten cel przestał mi wystarczać, a wiec nie został też w pełni osiągnięty, przy czym nie tyle mnie na nim zależy co nadal jestem pod wpływem środowiska zewnętrznego, które niczego poza wyznacznikami materialnymi sukcesu nie widzi.
Przy czym wydaje mi się że to nie wszystko co można z tego snu wyciągnąć :) ciąg dalszy poniżej:

CYTAT(Woytas74 @ 03.09.2014 - 20:18) *
Ok, trochę przemyślałem i skonsultowałem. Śnisz o granicy 5/6 pomiędzy ciałem przyczynowym a buddycznym - jezioro. Dlatego wszystko jest odwrócone - nie widzisz odbicia miasta tylko widzisz miasto poprzez wodę :) Strony są zachowane bo to jeszcze nie jest granica 7/8 - czyli jak pisałem na lewo widzisz świat duchowy, w prawo materialny. Dziecko we śnie - to Twój przewodnik lub Anioł Stóż - twój ciągnik duchowy ale jednocześnie Twoje dopełnienie (Anima - Animus). Chciałabyś się z tego wyrwać ale wir - świat materialny (nasza rzeczywistość) ściąga Cię w dół. Ze snu wynika, że masz inklinacje do duchowości i budzi się się w Tobie chęć zawrócenia na drogę wstępującą. Jeżeli mogę spytać jaki jesteś znak zodiaku?

Jeśli chodzi o znak zodiaku, to urodziłam się 25 grudnia, czyli wedle tradycyjnej interpretacji Koziorożec, wedle tego co zostało wstawione przez zielarza: strzelec, pozostawiam do wyboru.

Dziękuję za Twoją interpretację, myślę, że jest w niej sporo prawdy :)
Co mogę napisać, dziecko jest w postaci mojego fizycznego dziecka, z którym rzeczywiście mam niezwykłą więź, nie pisze tu o tym co zwykle ma się na myśli w takim momencie, czyli że pewnie to dlatego, że grzeczniejsze albo najmłodsze itp, to jest inna więź, można ją porównać do "rozumienia bez słów", więc interpretacja jako dopełnienie jest trafna.

Jeśli natomiast widzę miasto pod wodą, to wychodzi wychodzi na to, że fabryka - mój umysł, moja energia, jest do góry nogami ??

I najważniejsze, myślę że rozwiązałeś zagadkę chęci zawracania do przejścia granicznego. Ja cały czas myślałam, że to przejście powinno być po mojej lewej i powinna je wybrać od razu, zamiast "pchać się" do miasta i narażać na jakieś materialistyczne wiry, no ale było po prawej i tego nie mogłam zrozumieć.

Jeszcze raz bardzo dziękuję i pozdrawiam.
Profile CardPM
+Quote Post
Woytas74
post 04.09.2014 - 14:08
Post #8

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 367
Dołączył: 30.12.2012
Nr użytkownika: 9279




Nic nie jest do góry nogami. W świecie duchowym nie ma góry, dołu, lewej, prawej ale pojawia się to w naszym ekranie śnienia aby można było to jakoś zinterpretować. Obraz w śnie odwraca się dwukrotnie w zależności na jakim poziomie jest nasz sen. Dzięki kierunkom we śnie właśnie można zinterpretować na jakim poziomie jest sen. Większość ludzi śniących widzi swojego przewodnika jako najbliższą sobie osobę ale to jest tylko personalizacja, gdyż przewodnik jest przez nas odczuwalny jako własnie najbliższa istota. Bez wątpienia masz ze swoim dzieckiem silną więź ale dziecko we śnie nie jest tą samą istotą. U mnie na przykłąd przewodnik przybiera postać mojej żony :)
Profile CardPM
+Quote Post
Luu
post 05.09.2014 - 10:40
Post #9

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 245
Dołączył: 03.09.2014
Nr użytkownika: 9642




CYTAT(Woytas74 @ 04.09.2014 - 15:08) *
Większość ludzi śniących widzi swojego przewodnika jako najbliższą sobie osobę ale to jest tylko personalizacja, gdyż przewodnik jest przez nas odczuwalny jako własnie najbliższa istota. Bez wątpienia masz ze swoim dzieckiem silną więź ale dziecko we śnie nie jest tą samą istotą. U mnie na przykłąd przewodnik przybiera postać mojej żony :)
he he, to wychodzi na to, że cwany ten przewodnik. Ja jestem bardzo ostrożna i podejrzliwa w stosunku niefizycznych bytów, a na wibracje tej istoty kompletnie nie zwróciłam uwagi, po prostu jej obecność uznałam za tak naturalną jak naturalną jest obecność mojego dziecka.

Jeśli chodzi o tego przewodnika, to miałam jeszcze jeden "dziwny" sen z jego obecnością, to było 3 lata wcześniej.

W tamtym śnie też była noc, znajdowałam się w domku w górach, który kiedyś rzeczywiście istniał i należał do dziadków od strony ojca. W dzieciństwie spędzałam tam wakacje. Dom położony był na wzgórzu, na skraju lasu.
Patrząc na dom, szczyt wzgórza jest po jego lewej stronie, po prawej, niżej, mieszka sąsiad. Z przodu domu rozciąga się piękny widok, a z tyłu jest las, którego się trochę bałam w dzieciństwie (uważam, ze położenie jest ważne w tym śnie).
W domu nie ma toalety, tylko wygódka za domem po jego lewej stronie (dokładnie tak jak w rzeczywistości).

No więc jestem w tym domu i muszę wyjść aby skorzystać z toalety, dom ma 2 wyjścia z przodu i z tyłu, ale ja korzystam, nie wiedzieć czemu, z tego z przodu, czyli aby dotrzeć do wygódki muszę obejść dom z lewej strony nieco pod górkę.
Będąc już z tyłu, widzę na niebie księżyc. Jest pełnia a księżyc jest ogromny, tak z 10 razy większy niż normalnie, zajmuje sporą część nieba po lewej stronie.
Już mam wejść do wygódki, kiedy dostrzegam na tle ciemnego lasu po lewej stronie trzy postaci. Postaci mają jasne długie płaszcze, kaptury, nie widać ich twarzy ani nóg, wiszą w powietrzu tuż nad ziemią. Zjawa z prawej strony, trzyma na ręku właśnie to moje dziecko, które opisałam w pierwszym śnie, wtedy niespełna 2 letnie. Patrzymy na siebie wszyscy.
Po chwili zjawy odwracają się i odchodzą w stronę lasu. Nie ma we mnie najmniejszego niepokoju, mimo, że te postaci zabrały mi dziecko! ...po prostu stoję i patrze jak odchodzą ... budzę się.

Nie muszę mówić, że ten sen wywołał panikę w rodzinie, choć oczywiście nic złego się nie stało.
Ja wtedy zinterpretowałam go mniej dosłownie, ale też jako ostrzeżenie, jednak nie pod kątem przewodnika duchowego ...
Profile CardPM
+Quote Post
ma_sny
post 05.09.2014 - 20:46
Post #10

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 223
Dołączył: 03.02.2014
Skąd: Siódma sfera
Nr użytkownika: 9524




Spoko jesteś Luu nie słuchaj się tego głupka Wojtasa i jego mistrza Bzomy :D


W tamtym śnie też była noc...

widzę na niebie księżyc. Jest pełnia...a księżyc jest ogromny, tak z 10 razy większy niż normalnie,

kiedy dostrzegam na tle ciemnego lasu po lewej stronie trzy postacie.

syboliści od siedmiu boleści. Lewa prawa łof

Postaci mają jasne długie płaszcze, kaptury, nie widać ich twarzy ani nóg, wiszą w powietrzu tuż nad ziemią.

Jak Ci się przyśni noc to nie będzie to dobry sen. Dbaj o siebie:) JAk jasne mieli płaszcze? w tej ciemnej nocy, może przyszlili cię ostrzec tak? Sama najlepiej znasz się na własnych snach wyjasnij o co chodzi z tym dosłownie że stracisz nie narodzone jeszcze dziecko? Gówno prawda Musisz uważać i być ostrożna w tym uświęconym stanie i to normalne że się boisz, jak nie zmyślam

...wtedy nie z pełna dwuletnie

co sobie wkręcasz:)
Profile CardPM
+Quote Post
Luu
post 06.09.2014 - 11:35
Post #11

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 245
Dołączył: 03.09.2014
Nr użytkownika: 9642




CYTAT(ma_sny @ 05.09.2014 - 21:46) *
Jak Ci się przyśni noc to nie będzie to dobry sen. Dbaj o siebie:) JAk jasne mieli płaszcze? w tej ciemnej nocy, może przyszlili cię ostrzec tak? Sama najlepiej znasz się na własnych snach wyjasnij o co chodzi z tym dosłownie że stracisz nie narodzone jeszcze dziecko? Gówno prawda Musisz uważać i być ostrożna w tym uświęconym stanie i to normalne że się boisz, jak nie zmyślam

...wtedy nie z pełna dwuletnie
nie nie, dziecku NIC NIE JEST, w domu wszyscy zdrowi, dzieci sztuk 2 więcej nie planujemy (chyba że przyśnią mi się numerki w lotto ;) ).
To nie są sny, które można tak wprost odnieść do przyszłości, jak np. "śni mi się mieszkanie ciotki z drugiego końca Polski, z którą od 20 lat nie ma kontaktu" , kiedy wiem że za kilka dni mogę się spodziewać wizyty ciotki i rzeczywiście wpada z wizytą, bo akurat postanowiła wreszcie odwiedzić groby bliskich w naszej okolicy... o takie sny nie pytam, bo to jest dla mnie oczywiste (po takim śnie to tylko maż się dziwi czemu akurat teraz zaplanowałam gruntowne sprzątanie - kiedy do świąt jeszcze daleko he he)

... te sny, które opisałam są inne... nie wiem jak to wytłumaczyć ... budzę się i czuję jakbym wróciła z dalekiej podróży. Miałam niewiele takich w życiu i zawsze robią ogromne wrażenie.
CYTAT(ma_sny @ 05.09.2014 - 21:46) *
co sobie wkręcasz:)
Wiesz ja się czuję jakby to mnie ktoś/coś(?) wkręcało.
Nigdy na rozwoju duchowym mi nie zależało, wręcz odwrotnie, sporą część życia starałam się to zupełnie ignorować. Od jakiegoś czasu staram się jednak jakoś sprawę wyjaśnić.
Profile CardPM
+Quote Post
ma_sny
post 07.09.2014 - 01:20
Post #12

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 223
Dołączył: 03.02.2014
Skąd: Siódma sfera
Nr użytkownika: 9524




Wyjaśniaj, to nie był wcale taki zły sen są gorsze:) Pomijając noc sen był dobry.

Bardzo cię lubię nie wiem dlaczego

Dziekuję


Nie boje się twoich demonów, swoich się boje:), powaga, Wszystko będzie dobrze, nie jesteś sama, zli nie ostrzegają;p

Dobranoc
Profile CardPM
+Quote Post
Twisted_Sister
post 07.09.2014 - 02:03
Post #13

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 120
Dołączył: 22.11.2007
Skąd: Grudziądz
Nr użytkownika: 2660




Wierzysz w tzw. "światy równoległe"? W alternatywną rzeczywistość, w której wszystko wygląda inaczej niż w tej rzeczywistości, w której żyjemy? Bo mi to się od razu skojarzyło właśnie z czymś takim - budynki, które odbijają się w wodzie, ale w rzeczywistości ich nie ma (ale mogą być w alternatywnej rzeczywistości), i to "przejście" i fakt, że kiedy przez nie przechodzisz, to dostrzegasz coś, czego wcześniej nie dostrzegałaś (jeśli dobrze zrozumiałam). Moim zdaniem, to może oznaczać jakieś rozchwianie pomiędzy tym, co jest, a tym, co mogłoby być. Może masz jakiś cel (może związany z symbolami, które wystąpiły w tym śnie), do którego chciałabyś dążyć, ale to jest np. nierozsądne? Może chcesz w życiu jakiejś zmiany, której się boisz? Jasność może oznaczać zmianę na lepsze. Ciemność i wir - to, w czym musimy tkwić, np. z poczucia obowiązku.
Profile CardPM
+Quote Post
ma_sny
post 07.09.2014 - 18:03
Post #14

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 223
Dołączył: 03.02.2014
Skąd: Siódma sfera
Nr użytkownika: 9524




Ja wierze ale inaczej troszkę widzę je niż Ty, widzę to przez pryzmat buddyzmu ciał niefizycznych, czakr. Troszkę jak ten zwariowany malarz Zbyszek, może to i trochę jego rola ten schemat i ciałka. Chodzi mi o to że "faza" jaką aktualnie czujemy zależy właśnie od świata w którym przebywamy czy jesteśmy na jego częstotliwości, wibracji. Coś w ten desen że niby ja ten sam ponoszę inne decyzje i przez to moje życie układa się inaczej.
Profile CardPM
+Quote Post
pływak
post 07.09.2014 - 18:44
Post #15

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 260
Dołączył: 17.04.2008
Skąd: śląsk
Nr użytkownika: 4156




z uwaga przeczytałem wasze posty i również chciałem zabrać glos. Sny są przejściem miedzy naszym realnym światem a światem astralnym. Tak więc interpretacje są dowolne, jak sobie kto życzy. Dla mnie ma znaczenie to połączenie miedzy dwoma wymiarami i uważam, ze nasze sny są nie tylko odbiciem rzeczywistości ale jak najbardziej przeżyciem astralu, a wiec tym co nas czeka po śmierci. Sceny, które widzimy w snach nie są z tego świata, są wybiegiem w przyszłość, zmieniają nasze życie, dają nam impuls do dalszego działania i badania tych obszarów. Nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego jak bardzo możemy poprzez sny zmienić nasze życie, jeżeli pomyślimy chociaż o linii życia czy zegarze wieczności. To tyle moich przemyśleń.
Profile CardPM
+Quote Post
Luu
post 09.09.2014 - 11:20
Post #16

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 245
Dołączył: 03.09.2014
Nr użytkownika: 9642




CYTAT(ma_sny @ 07.09.2014 - 02:20) *
Wyjaśniaj, to nie był wcale taki zły sen są gorsze:) Pomijając noc sen był dobry.
dobry/zły , nie ma znaczenia, to tylko kolejne doświadczenie.
Co do tamtej mojej interpretacji tego 2 snu, który opisałam. To ja dziecko, ze względu na więź zinterpretowałam jako symbol naszej rodziny, więzi rodzinnych. Reszta symboli pasowała do tego co wtedy planowałam. Więc interpretacja byłą prosta. Moje decyzje mogły w jakiś sposób niekorzystnie wpłynąć na życie rodzinne, proste ostrzeżenie od podświadomości, która ogarnia więcej niż ja tu na dole, he he.
CYTAT(Twisted_Sister @ 07.09.2014 - 03:03) *
Wierzysz w tzw. "światy równoległe"? W alternatywną rzeczywistość, w której wszystko wygląda inaczej niż w tej rzeczywistości, w której żyjemy?
(...)Może masz jakiś cel (może związany z symbolami, które wystąpiły w tym śnie), do którego chciałabyś dążyć, ale to jest np. nierozsądne? Może chcesz w życiu jakiejś zmiany, której się boisz? Jasność może oznaczać zmianę na lepsze. Ciemność i wir - to, w czym musimy tkwić, np. z poczucia obowiązku.
wierze, to jest złe słowo, podróże mentalne, to jest coś co od zawsze we mnie po prostu było.
Dziękuję za Twoją interpretację.
To robi się trochę za bardzo osobiste, ale skoro zaczęłam to uważam, że jestem winna wyjaśnienie.
Od jakiegoś czasu obserwuję sobie przepływ energii między ludźmi. Zastanawiam się nad tym jak to jest z taką lekkości życia kiedy to czego człowiek potrzebuje zjawia się wtedy kiedy chce. Energia płynie, nie trzeba się szarpać z życiem.
Zaczęłam w tym grzebać, czytać, ćwiczyć. Muszę przyznać, że w drobnych sprawach idzie mi całkiem nie źle, mogę sobie pomarzyć o bluzce czy kolczykach i rzeczywiście tak się dzieje, że okazyjnie nabywam dokładnie takie rzeczy o jakich myślałam, wcale specjalnie ich nie poszukując ;) to jest fajne. Nigdy jednak nie udaje mi się przenieść tego na większe sprawy…
Ten sen (chodzi o ten opisany w pierwszym poście) przydarzył się, właśnie dokładnie wtedy kiedy zastanawiałam się ostro nad przyczyną tego, dlaczego się nie udaje, bo to by była super fajna sprawa, takie życie w spokoju. Chce to mam, nie musze gromadzić, oszczędzać, martwić się jak to będzie.
Niestety czuję jakąś blokadę, jakiś wzorzec, który trzyma. Ten sen daje odpowiedź tak jak zostało opisane w Twoim poście.
To jest zmiana, której się boję, bo trzyma mnie taki wzorzec, wpojony przez mamę, że trzeba gromadzić, zabiegać i zawsze być przygotowanym na każdą okazję. Tylko, że taka postawa, blokuje przepływ energii, tworzy zastój i dlatego nie wychodzi tak jak powinno.
I w sumie to czasem chciałbym zawrócić do stanu świadomości, jaki ma większość, czyli tylko materia i życie w niej tylko wedle praw fizyki klasycznej, ale nie da się od tak wymazać z pamięci tego co się już wie, co się doświadczyło.
Profile CardPM
+Quote Post
Luu
post 09.09.2014 - 11:24
Post #17

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 245
Dołączył: 03.09.2014
Nr użytkownika: 9642




cz2, nie wiem czemu, nie chciało się wstawić w jednym poście

CYTAT(ma_sny @ 07.09.2014 - 19:03) *
Ja wierze ale inaczej troszkę widzę je niż Ty, widzę to przez pryzmat buddyzmu ciał niefizycznych, czakr. Troszkę jak ten zwariowany malarz Zbyszek, może to i trochę jego rola ten schemat i ciałka. Chodzi mi o to że "faza" jaką aktualnie czujemy zależy właśnie od świata w którym przebywamy czy jesteśmy na jego częstotliwości, wibracji. Coś w ten desen że niby ja ten sam ponoszę inne decyzje i przez to moje życie układa się inaczej.
Blog pana Zbyszka miałam okazję oglądać, bardzo podziwiam otwartość z jaką opisuje swoje doświadczenia.
CYTAT(pływak @ 07.09.2014 - 19:44) *
z uwaga przeczytałem wasze posty i również chciałem zabrać glos. Sny są przejściem miedzy naszym realnym światem a światem astralnym. Tak więc interpretacje są dowolne, jak sobie kto życzy. Dla mnie ma znaczenie to połączenie miedzy dwoma wymiarami i uważam, ze nasze sny są nie tylko odbiciem rzeczywistości ale jak najbardziej przeżyciem astralu, a wiec tym co nas czeka po śmierci. Sceny, które widzimy w snach nie są z tego świata, są wybiegiem w przyszłość, zmieniają nasze życie, dają nam impuls do dalszego działania i badania tych obszarów. Nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego jak bardzo możemy poprzez sny zmienić nasze życie, jeżeli pomyślimy chociaż o linii życia czy zegarze wieczności. To tyle moich przemyśleń.
Dla mnie astral to jest to wszystko co jest wokoło tylko, że w wersji energetycznej, w snach potrafię się przenieść dalej (tak to czuję). Jeśli chodzi o to co po śmierci, to najdalsze moje doświadczenie to wizyta w czymś co Monroe opisuje jako centrum uzdrowień (jeśli dobrze pamiętam).

CYTAT(Woytas74 @ 03.09.2014 - 23:58) *
to nie ma specjalnie dużego znaczenia. Dzięki znakowi zodiakalnemu można tylko ustalić czy ktoś jest na promieniu wstępującym czy zstępującym. Jeżeli nawet jest taka różnica to specjalnie za wiele to nie zmienia.
mogę prosić o info na temat tego promienia?
Ściągnęłam sobie kilka książek, ale trochę brak czasu, astrologią się nigdy nie zajmowałam, tylko kalendarz księżycowy ale to raczej do ogródka i takiego codziennego życia.
Profile CardPM
+Quote Post
Luu
post 15.09.2014 - 14:23
Post #18

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 245
Dołączył: 03.09.2014
Nr użytkownika: 9642




Hej
To jeszcze raz ja :) sorry za zaśmiecanie forum, ale jeszcze raz potrzebna mi pomoc.
Postanowiłam pociągnąć temat przewodnika. Tym razem zadałam pytanie przed snem. Zrobiłam to pierwszy raz w życiu, wcześniej nie postępowałam aż tak bezpośrednio.

Taką dostałam odpowiedź:

Jestem w szkole. Dokładniej to w jej lewym skrzydle, dobudowanym dla klas 1-3. Skąd to wiem? ...ano stąd, że to nie jest jakąś tam przypadkowa szkoła, to jest moja podstawówka, w której rzeczywiście dobudowano nowe skrzydło, w czasach kiedy do niej uczęszczałam.
Nowe skrzydło było potrzebne na przyjęcie uczniów z okresu wyżu demograficzny lat 80, ale ja z tej części szkoły już nie korzystałam. To skrzydło oprócz maluchów zawsze kojarzyło mi się z nowoczesnością, było tam dużo jaśniej i przestronniej niż w starej części szkoły.

Nowe skrzydło jest jakby nieco po niżej poziomu starej szkoły, schodzę więc w dół po schodach i skręcam w prawo. W klasie na parterze, w ławce, siedzi to moje dziecko z poprzednich snów, jest teraz jakby moim młodszym bratem, którym się opiekuję. Mam mu pomóc w przygotowaniu do lekcji (brata w realu nie posiadam).

Myślę sobie, o "kolego" zaraz cię wypytam, tylko rozłożę ci książki na ławce.

Niestety uświadamiam sobie, że bardzo mi się spieszy i muszę pilnie udać się na górę - do mojej części szkoły aby "coś" załatwić. Myślę, że zaraz tu wrócę i dokończymy rozmowę, dlatego też w jego klasie zostawiam swoją torebkę i ... parasol.

Wchodzę do swojej klasy w starej części szkoły, już mam usiąść, na szczęście przyglądam się krzesłu ... siedzi na nim wąż idealnie zakamuflowany, prawie jak kameleon, aż dziwne, że go dostrzegłam. Przeglądam się mu, to chyba żmija, ma ładny wzorek i jest spokojna ale budzi respekt. Nie wiem już po co właściwie tu przyszłam?
Wracam więc w pośpiechu do klasy brata, ponieważ wiem, że przerwa już się kończy.

Dzwoni dzwonek na lekcje.

Zbiegam po schodach w dół, licząc, że mimo wszystko zdążę przed nauczycielką.
Niestety, napotykam na przeszkodę. W przejściu wiszą trzy czarne hamaki jeden nad drugim, w hamakach bujają się 3 dziewczynki, nie sposób się przecisnąć.
Kiedy mi się to w końcu udaje, nauczycielka jest już w klasie brata. Wchodzę, mimo, iż jest mi głupio przerywać lekcję, jednak potrzeba odzyskania torebki i parasolki są silniejsze. Niestety nie mogę ich zleźć, nawet jestem trochę zła na brata, że ich nie dopilnował. Torebka odnajduje się w końcu na parapecie okna, a parasolka jest zawieszona na tablicy. Przepraszam za kłopot i wychodzę.
Budzę się. Z rozmowy niestety nici...


To nie był jakiś specjalny sen, na początku kompletnie go zignorowałam, nie było pięknych barw ani twardej rzeczywistości, sen z wyglądu jak te codzienne... to było w czwartek, potem jednak zaczęłam analizować treść, szkoła, waż, parasol.

hmm, ale o co tu chodzi? mój przewodnik jest w młodszej klasie niż ja? jak to?

Byłabym wdzięczna za podpowiedź w interpretacji.
Profile CardPM
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 16.09.2014 - 04:37
Post #19

Dupa Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 15165
Dołączył: 09.03.2010
Skąd: Las
Nr użytkownika: 7816




Jaką masz pewność, że ten sen to odpowiedź na twoje pytanie? Prosisz o interpretację, ale jaką masz pewność, że interpretator dobrze rozszyfruje Twoje sny?

Profile CardPM
+Quote Post
Inspek Inspekowski
post 16.09.2014 - 07:24
Post #20

Znajomy Rodziny
Grupa: Podróżnicy
****
Postów: 27
Dołączył: 20.08.2014
Nr użytkownika: 9634




CYTAT(Zielarz Gajowy @ 16.09.2014 - 05:37) *
Jaką masz pewność, że ten sen to odpowiedź na twoje pytanie? Prosisz o interpretację, ale jaką masz pewność, że interpretator dobrze rozszyfruje Twoje sny?


Poczytałem trochę pierwszej książki Bzomy. On tam też szuka odpowiedzi w snach. Zdumiewające jest jak bardzo potrafi naciągać, to co mu się przyśni, do tych pytań, problemów duchowych, z którymi się boryka. Najlepsze są sny dotyczące ciężkich momentów w szkole średniej i studiach :D oraz wnioski z nich płynące
Taka jest moja skromna opinia o tej książce, żałuje, że kupiłem, zatrzymałem się w połowie... Na pewno nie kupie kolejnych ośmiu czy ile ich tam ma być. Co za czasy! Trzeba napisać dziewięć książek, żeby zarobić! No chyba, że jest się Darek Sugier , biznesmenem wydawco-fitnesowcem i samemu się wydaje(może jeszcze trzeba cofnąć rynek o 10 lat do tyłu).

Sorry za offtop. A może to nie offtop?
Profile CardPM
+Quote Post
Luu
post 16.09.2014 - 12:37
Post #21

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 245
Dołączył: 03.09.2014
Nr użytkownika: 9642




CYTAT(Zielarz Gajowy @ 16.09.2014 - 05:37) *
Jaką masz pewność, że ten sen to odpowiedź na twoje pytanie? Prosisz o interpretację, ale jaką masz pewność, że interpretator dobrze rozszyfruje Twoje sny?
nie mam pewności i nie o pewność mi chodzi ale o poznanie innego punktu widzenia.

CYTAT(Inspek Inspekowski @ 16.09.2014 - 08:24) *
Poczytałem trochę pierwszej książki Bzomy. On tam też szuka odpowiedzi w snach. Zdumiewające jest jak bardzo potrafi naciągać, to co mu się przyśni, do tych pytań, problemów duchowych, z którymi się boryka. Najlepsze są sny dotyczące ciężkich momentów w szkole średniej i studiach :D oraz wnioski z nich płynące
Taka jest moja skromna opinia o tej książce, żałuje, że kupiłem, zatrzymałem się w połowie... Na pewno nie kupie kolejnych ośmiu czy ile ich tam ma być. Co za czasy! Trzeba napisać dziewięć książek, żeby zarobić! No chyba, że jest się Darek Sugier , biznesmenem wydawco-fitnesowcem i samemu się wydaje(może jeszcze trzeba cofnąć rynek o 10 lat do tyłu).

Sorry za offtop. A może to nie offtop?
ja nie żałuję żadnej książki którą przeczytałam, co nie znaczy że się ze wszystkimi zgadzam.
Co więcej, uważam, że masz trochę racji z tymi interpretacjami.
Osobiście stoję na stanowisku (choć to chyba niezbyt właściwe forum do wyrażania takich opinii ;) i szanuję to że ktoś ma inną potrzbę) jakie można znaleźć w pracach Rudolfa Steinera, że poszerzenie świadomości powinno być naturalnym efektem pracy nad rozwojem duchowym, a nie celem samym w sobie.
Kiedy wprowadza się jakieś sztuczne elementy, aby było szybciej/więcej/lepiej już teraz (takie mam odczucie) łatwo ulec iluzji, bo się czeka co się stanie "na siłę" i "na siłę" można to zinterpretować pod swoje oczekiwanie - a to są energie subtelne, delikatne, bardzo ulotne.
Tylko czy bez tego, to by się sprzedało? raczej wątpię...
Takie mamy czasy, wszyscy chcą szybciej, lepiej, więcej, najlepiej "na wczoraj" ;) wiec jestem wdzięczna i za relację pana Bzomy i pana Sugiera takie jakie one są, bo mimo, że nie ufam im w 100% (np. u Sugiera przerażają mnie te opisy proszenia o pomoc bytów nie fizycznych), bo przyczyniły się do poszerzenia mojej świadomości.
Profile CardPM
+Quote Post

Go to the top of the page
2 Stron V   1 2 >
Start new topic