Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
Postów: 102
Dołączył: 11.12.2008
Skąd: Hades
Nr użytkownika: 6470
Jakiegoś doła złapałem, to co napiszę zdenerwuje być może.
Myśleliście kiedyś tak jak ja przed chwilą:
a jeśli nie ma żadnej duchowości, życia po śmierci, stanu bardo czy reinkarnacji, jeśli umrzemy i zgnijemy na zawsze i nie pozostanie po nas żadna energia- świadomość ? i wszystkie dogmaty i zapewnienia bo przecież wszyscy w coś wierzą okażą się nie prawdą a my nie dowiemy się bo umierając już nic nie będziemy wiedzieć. Jeżeli nie różnimy się niczym od zwierząt ,a wieczna świadomość to ściema, i faktycznie jesteśmy kupą mięsa.
mieliście już takie myślenie, może wiara jest po to żeby ludzie nie bali się umierania, aby mieli za życia nadzieję że spotkają jeszcze swoich zmarłych bliskich. Takie rozważania powodują uczucie bezsensu, my ludzie nie możemy umrzeć, musimy żyć wiecznie.
Tak wielu poszukuje prawdy zagłębiając się w duchowe ścieżki, i wszyscy są niemal przekonani że owy drugi świat istnieje. Ale się wj...... w temat, przepraszam ,ale zwątpiłem mam nadzieję że na chwilę..
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
Postów: 331
Dołączył: 31.01.2013
Skąd: Skądinąd
Nr użytkownika: 9321
To i tak umrzemy (fizycznie) i tego nie zmienimy (powiedzmy, że do czasu), wiec jaka to różnica co myślisz? Ja jednak wierzę w coś więcej, na podstawie własnych doświadczeń i przekazów innych ludzi, a to można by już nazwać wiedzą(?)
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
Postów: 102
Dołączył: 11.12.2008
Skąd: Hades
Nr użytkownika: 6470
CYTAT(Sagle @ 15.03.2016 - 22:51)
To i tak umrzemy (fizycznie) i tego nie zmienimy (powiedzmy, że do czasu), wiec jaka to różnica co myślisz? Ja jednak wierzę w coś więcej, na podstawie własnych doświadczeń i przekazów innych ludzi, a to można by już nazwać wiedzą(?)
proszę o więcej takich postów, powróci mi równowaga..
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
Postów: 114
Dołączył: 14.02.2008
Skąd: skyfall
Nr użytkownika: 3548
Każdy adept sam udowadnia prawdziwość własnej ścieżki. Dowodów możesz szukać np. w książkach z od Micheala Newtona, chyba tak się pisze. Autor wędrówki dusz, czy brzmienie życia.
To czy ktoś w to wierzy, czy nie to inna sprawa, ale ...
" Łatwiej przekonać ateistę dowodami do religii, niż osobę religijną do ateizmu brakiem dowodów" za Krzysztofem Gonciarzem.
I inne takie tam, jak poszukasz, znajdziesz wiele dowodów na potwierdzenie jakiejś tezy, inną sprawą jest, czy jeśli czegoś poszukujesz, to skupiasz się jedynie na tych rzeczach, które potwierdzają twoje poglądy, czy patrzysz na całokształt.
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
Postów: 563
Dołączył: 10.09.2007
Skąd: Ełk
Nr użytkownika: 2037
CYTAT(Karamoon @ 15.03.2016 - 22:07)
Jakiegoś doła złapałem, to co napiszę zdenerwuje być może.
Myśleliście kiedyś tak jak ja przed chwilą:
a jeśli nie ma żadnej duchowości, życia po śmierci, stanu bardo czy reinkarnacji, jeśli umrzemy i zgnijemy na zawsze i nie pozostanie po nas żadna energia- świadomość ? i wszystkie dogmaty i zapewnienia bo przecież wszyscy w coś wierzą okażą się nie prawdą a my nie dowiemy się bo umierając już nic nie będziemy wiedzieć. Jeżeli nie różnimy się niczym od zwierząt ,a wieczna świadomość to ściema, i faktycznie jesteśmy kupą mięsa.
mieliście już takie myślenie, może wiara jest po to żeby ludzie nie bali się umierania, aby mieli za życia nadzieję że spotkają jeszcze swoich zmarłych bliskich. Takie rozważania powodują uczucie bezsensu, my ludzie nie możemy umrzeć, musimy żyć wiecznie.
Tak wielu poszukuje prawdy zagłębiając się w duchowe ścieżki, i wszyscy są niemal przekonani że owy drugi świat istnieje. Ale się wj...... w temat, przepraszam ,ale zwątpiłem mam nadzieję że na chwilę..
ja wątpiłam we wszsytko co było, ale to właściwie tylko mnie potem sprowadzało na to samo myślenie, na to czego nie dałam rady podważyć, zawsze, ale to ZAWSZE jest coś w co warto wierzyć, że jest, bo istnieję JA. Tego jestem pewna. Czy to co ja przeżywam jest podyktowane czymś? czy ma jakiś cel? a huj z tym ;p Jeśli mam pragnienie - staram się je zrealizować. Gorzej jeśli go nie mam - stoję, czy żyję w bezruchu i to mnie chyba dobija najbardziej, bo niestety zdarza mi się jeszcze.
Ale zawsze jest coś, co mnie pocieszy. Albo na chwilę dobije i pocieszy. Bo, pomyśl, cokolwiek by nie było poza, nie poza, w życiu, nie w życiu, co jest dla ciebie ważne? Tylko to się liczy. I niech się inni śmieją, niech sypią gromy, czy pochwały, i medale, tylko to co ty odczuwasz, co czujesz, jak to przeżywasz jest najważniejsze. I tylko to z tego świata zabierzesz ;p a może i nie tylko to ;)
I nawet jak się zaczynam wkurzać, tak trochę, czy tak ostro, wystarczy, że coś mi przypomni, że nikomu ani nie muszę pomagać, ani udowadniać niczego, a to że się denerwuję... to właścwiie wcale nie chcę tego robić i jest mi o niegbo lepiej i śwait wyglada o da nieba lepiej. Chociaż wcale nie chcę robić kategorii tego, czy zdenerwowanie jest dobre czynie, zwyczjnie nei jest tym ,czego chcę. ;p
Pomogłam coś? Może dla niektórych to co napisałam jest zbyt chaotyczne... to niech się w końcu postarają i włączą sobie czytanie między wierszami :p
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
Postów: 1755
Dołączył: 11.12.2014
Nr użytkownika: 9696
CYTAT(Karamoon @ 15.03.2016 - 22:07)
Jakiegoś doła złapałem, to co napiszę zdenerwuje być może.
Myśleliście kiedyś tak jak ja przed chwilą:
a jeśli nie ma żadnej duchowości, życia po śmierci, stanu bardo czy reinkarnacji, jeśli umrzemy i zgnijemy na zawsze i nie pozostanie po nas żadna energia- świadomość ? i wszystkie dogmaty i zapewnienia bo przecież wszyscy w coś wierzą okażą się nie prawdą a my nie dowiemy się bo umierając już nic nie będziemy wiedzieć. Jeżeli nie różnimy się niczym od zwierząt ,a wieczna świadomość to ściema, i faktycznie jesteśmy kupą mięsa.
mieliście już takie myślenie, może wiara jest po to żeby ludzie nie bali się umierania, aby mieli za życia nadzieję że spotkają jeszcze swoich zmarłych bliskich. Takie rozważania powodują uczucie bezsensu, my ludzie nie możemy umrzeć, musimy żyć wiecznie.
Tak wielu poszukuje prawdy zagłębiając się w duchowe ścieżki, i wszyscy są niemal przekonani że owy drugi świat istnieje. Ale się wj...... w temat, przepraszam ,ale zwątpiłem mam nadzieję że na chwilę..
No widzisz, a ja przez większość życia myślałem że nic nie ma :( do puki nie doszło do pewnych "zdarzeń".
Energia nie może sobie od tak zniknąć, to jest nierealne - fizyka :)
Wszechświat jest tak skomplikowany że masakra i to by było trochę dziwne i smutne jakby nic nie było ;(
Ale są też teorie które dopuszczają życie po śmierci, a pomijają duchowości. Zakładają że druga strona została stworzona przez obcą technologie po to żeby zachować ciągłość informacji, po to żeby świadomość nie przepadła po naszej śmierci. Taki twardy dysk, który wszytko przechowuje... Who knows? Dla mnie pasi, lepsze to niż śmierć ;p
Jak pierdole jakieś głupoty to sorry XD troszkem wstawionm jestm
Częsty Gość Rodziny
Grupa: Podróżnicy
Postów: 18
Dołączył: 07.02.2016
Skąd: Wrocław
Nr użytkownika: 9851
Karamoon - całe szczęście że czasem wątpisz, bo to popycha do poszukiwania i zgłębiania tajemnicy. Jak by każdemu dana była pełna wiedza o tym jak funkcjonuje wszechświat to dopiero było by to bez sensu. Niesamowite jest to że starożytne społeczności dużo więcej wiedziały o co w tym wszystkich chodzi (że nie jesteśmy tu sami na ziemi i w we wszechświecie oraz ze istnieją obszary astralne itd), a wydaje się nie mieli tak rozwiniętej technologii jak my dziś. A jednak w każdej społeczności i religii, nawet tych plemionach z buszu głębokiego była i jest świadomość obcowania ze światem duchowym, istnienie duszy i jej wędrówki - samo to jest wystarczającym dowodem. Niestety żądza władzy i kasy instytucji kościelnych, lata inkwizycji i zwalczania wszelkiej wiedzy odbiegającej od jedynie słusznej wersji spowodowały rozmycie świadomości i nasze zagubienie. Ale na szczęście sporo jest jednak ludzi którzy czują że jest coś więcej i poprzez poszukiwanie, zgłębianie wiedzy umiejętności udaje się "zobaczyć" tą szerszą perspektywę. Wiara jest bardzo ważna, ale mam tu na myśli prawdziwą i bezinteresowną i bezwarunkowa wiarę w źródło a nie przywiązanie do którejkolwiek religii - bo wszyscy modlą się do tego samego Boga tylko inaczej go nazywają i na własne potrzeby naginają prawdę ;) - dlatego tak łatwo się w tym wszystkim pogubić !
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
Postów: 102
Dołączył: 11.12.2008
Skąd: Hades
Nr użytkownika: 6470
CYTAT(Michu60 @ 16.03.2016 - 22:01)
A jednak w każdej społeczności i religii, nawet tych plemionach z buszu głębokiego była i jest świadomość obcowania ze światem duchowym, istnienie duszy i jej wędrówki - samo to jest wystarczającym dowodem.
Faktycznie, dopiero to do mnie dotarło co napisałeś, to było mocne dla mnie, świetny argument. Dzięki.
Częsty Gość Rodziny
Grupa: Podróżnicy
Postów: 18
Dołączył: 07.02.2016
Skąd: Wrocław
Nr użytkownika: 9851
I jeszcze jednym fajnym argumentem zwłaszcza dla ludzi którzy starają się ogarnąć metafizykę w sposób logiczny i naukowy jest fakt, iż nawet świat nauki coraz bardziej zbliża się do pogodzenia tych dwóch kwestii - fizyka kwantowa już opisuje dualizm i możliwość obecności cząsteczki w dwóch miejscach jednocześnie. Do tego dochodzi choćby teoria Einsteina czyli zgodnie z teorią względności masa jest formą energii. Patrząc na układ okresowy pierwiastków ułożone są one zgodnie z liczbą atomową, czyli w uproszczeniu według ich energii rezonującej w nieco innych zakresach. To wszystko prowadzi do wniosku ze faktycznie wszystko co widzimy, dotykamy składa się z energii odpowiednio rezonującej (czerwień to inna fala, niebieski to inna a dźwięk to taka sama fala energii tylko o innej długości). Do tego dochodzi wszystko czego nie widzimy ale udowodniono ze jest czyli np ultra dźwięki, światło w widmach podczerwone, nadfioletowe itd. A świat astralny składający się z wielu warstw to wszystko rzeczywistości wibrujące w innych częstotliwościach energii - i wystarczy się tylko dostroić i pyk !!! nagle widzimy coś więcej ;) Jeśli my składamy się z cząstek będących energią to sami jesteśmy obiektem jakoś spójnie rezonującym, a nasze ciało astralne to byt rezonujący w innych częstotliwościach, ale jednak jakoś zespolony i zsynchronizowany z ciałem fizycznym. I do tego skoro my jesteśmy energią to i nasze myśli musza być energią - a to całkiem logiczne wyjaśnienie telepatii i możliwości porozumiewania się z innymi ciałami astralnymi (duchami) jeśli ktoś potrafi się odpowiednio dostroić, tak żeby nadajnik i odbiornik działały w tych samych obszarach częstotliwości to łączność jest zachowana i następuje wymiana info.
Wszystkie te rozważania prowadza do jednego - poprzez wędrówkę duszy, w każdym kolejnym wcieleniu poznaje ona różne aspekty widma światła i różnych energii składowych, uczy się po kolei świecić poszczególnymi barwami tak, żeby na koniec wszystkie te barwy połączyć w całość - w barwę białą i to będzie oznaczało koniec podróży i umiejętność rezonowania w boskim wymiarze.
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
Postów: 563
Dołączył: 10.09.2007
Skąd: Ełk
Nr użytkownika: 2037
CYTAT(Michu60 @ 17.03.2016 - 10:29)
I jeszcze jednym fajnym argumentem zwłaszcza dla ludzi którzy starają się ogarnąć metafizykę w sposób logiczny i naukowy jest fakt, iż nawet świat nauki coraz bardziej zbliża się do pogodzenia tych dwóch kwestii - fizyka kwantowa już opisuje dualizm i możliwość obecności cząsteczki w dwóch miejscach jednocześnie. Do tego dochodzi choćby teoria Einsteina czyli zgodnie z teorią względności masa jest formą energii. Patrząc na układ okresowy pierwiastków ułożone są one zgodnie z liczbą atomową, czyli w uproszczeniu według ich energii rezonującej w nieco innych zakresach. To wszystko prowadzi do wniosku ze faktycznie wszystko co widzimy, dotykamy składa się z energii odpowiednio rezonującej (czerwień to inna fala, niebieski to inna a dźwięk to taka sama fala energii tylko o innej długości). Do tego dochodzi wszystko czego nie widzimy ale udowodniono ze jest czyli np ultra dźwięki, światło w widmach podczerwone, nadfioletowe itd. A świat astralny składający się z wielu warstw to wszystko rzeczywistości wibrujące w innych częstotliwościach energii - i wystarczy się tylko dostroić i pyk !!! nagle widzimy coś więcej ;)
jak to trafnie napisałeś, pożyczam sobie, będę miała w liście postów :]
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
Postów: 474
Dołączył: 16.10.2013
Skąd: Katowice
Nr użytkownika: 9465
Co jest prawdą a co nie nikt nie wie.
są książki pokroju Newtona, który poddaje ludzi hipnozie a oni opowiadają przeszłe życia...
czego to dowodzi ? niczego, mogą to opowiadać dowcipne byty które się nudzą i wchodzą w ludzkie ciało które jest w hipnozie
Przeczytamy coś w książce i bierzemy to za pewnik.
Całe życie doświadczamy, kochamy, mamy rodzinę dzieci, rodziców itp, po śmierci jest kasowana pamięć i opiekunowie pomagają nam zejść znów na ziemie, czyli tak jak autor pisze to jest koniec dla jana kowalskiego bo jego życie przestaje istnieć.
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
Postów: 102
Dołączył: 11.12.2008
Skąd: Hades
Nr użytkownika: 6470
CYTAT(Michu60 @ 17.03.2016 - 10:29)
I do tego skoro my jesteśmy energią to i nasze myśli musza być energią - a to całkiem logiczne wyjaśnienie telepatii i możliwości porozumiewania się z innymi ciałami astralnymi (duchami) jeśli ktoś potrafi się odpowiednio dostroić, tak żeby nadajnik i odbiornik działały w tych samych obszarach częstotliwości to łączność jest zachowana i następuje wymiana info.
Dzięki za nieco krótkofalarskie wytłumaczenie :-) ,ale w naukowy sposób rozwiałeś moje niedowierzanie. super.
Dupa Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
Postów: 15165
Dołączył: 09.03.2010
Skąd: Las
Nr użytkownika: 7816
Wszystkie te rozważania prowadza do jednego - poprzez wędrówkę duszy, w każdym kolejnym wcieleniu poznaje ona różne aspekty widma światła i różnych energii składowych, uczy się po kolei świecić poszczególnymi barwami tak, żeby na koniec wszystkie te barwy połączyć w całość - w barwę białą i to będzie oznaczało koniec podróży i umiejętność rezonowania w boskim wymiarze.
Nie ma końca podróży. Jest kontinuum. Skoro dusza raz zdecydowała się na wędrówkę to zechce kolejny raz. "Porezonuje" w boskim wymiarze i stwierdzi, że chce się znowu zeszmacić i pojawi się w roli Ziutka spod monopolowego.
Częsty Gość Rodziny
Grupa: Podróżnicy
Postów: 18
Dołączył: 07.02.2016
Skąd: Wrocław
Nr użytkownika: 9851
CYTAT(Zielarz Gajowy @ 17.03.2016 - 20:18)
Nie ma końca podróży. Jest kontinuum. Skoro dusza raz zdecydowała się na wędrówkę to zechce kolejny raz. "Porezonuje" w boskim wymiarze i stwierdzi, że chce się znowu zeszmacić i pojawi się w roli Ziutka spod monopolowego.
hihihi niezłe, ;) to wiesz, jak ci się na łożu śmierci łezka w oku zakręci, że w całym życiu jabcoka nie zakosztowałeś to faktycznie taka myśl zapodana w eter na pewno cię odpowiednio nakieruje ;)
Dupa Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
Postów: 15165
Dołączył: 09.03.2010
Skąd: Las
Nr użytkownika: 7816
Informacje prosto od Boga:) To proste i logiczne. Jeżeli umrzesz nawet z jakąś namiastką ziemskich problemów to ta namiastka znowu Cię tutaj przyciągnie. Umysł musi być czysty...inaczej znowu będziesz musiał się podcierać:)
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
Postów: 722
Dołączył: 04.10.2010
Skąd: wszechświat
Nr użytkownika: 8147
Zielarzu, jednak nie takie logiczne, skoro istnieje tyle rożnych teorii na ten temat, a zwłaszcza ta, która mówi o tym, ze każdy decyduje o swoim losie wedle własnej wolnej woli. Jest wiele różnych informacji, wszystkie rzekomo od boga. Co na ten temat uważasz?
Dupa Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
Postów: 15165
Dołączył: 09.03.2010
Skąd: Las
Nr użytkownika: 7816
Uważam, że wszystko jest wolą Boga. My nie mamy wolnej woli a jedynie wydaje nam się, że ją mamy. Każda informacja i to bez znaczenia czy błędna czy trafna (dualizm) jest iluzją oddzielenia od Boga, którą i tak Bóg przenika.
Każdy umrze w jakimś stanie umysłu. Tu się zgodzisz ze mną pewnie:)
Ten stan umysłu wg mojego wewnętrznego przekonania ma decydujący wpływ. Tylko, że ten wpływ jest iluzoryczny bo i tak istnieje tylko świadomość i to ona wyświetla nasze życie. Wszystko się już wydarza. Nie ma przyszłości czy przeszłości. Wszystko jest teraz.
Dlatego tak uniwersalnym przekazem wydaje mi się wola Nieba...
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
Postów: 722
Dołączył: 04.10.2010
Skąd: wszechświat
Nr użytkownika: 8147
Uważasz, że wszystko jest wolą boga, a ja uważam, że wszystko jest manifestacją woli boga. Tak, każdy umrze w jakimś stanie umysłu, z tym się zgadzam. To z tym decydowaniem ze względu na stan umysłu to nie jest czasem coś zaczerpniętego z buddyzmu? Czym jest wola nieba?
Ramesh Balsekar to bezpośredni uczeń Nisargaddata Maharaja oraz Ramana Maharishiego, dwóch urzeczywistnionych joginów, którzy w swoich naukach wychodzili poza koncepcję osobowego Boga a rzeczywistość pojmowali jako niepodzielony twór, który jest emanacją Jaźni, Boga, Pustki ale nie jest od nich różny.
Ramesh Balsekar w swoim rozmowach w bezkompromisowy i przenikliwy sposób ukazuje nam świat widziany oczami mędrca, w którym podziały na ciało i umysł, Boga i Człowieka, dobro i zło to tylko funkcje ego, uwarunkowania nieistniejącego złudzenia, które rządzi nami od zarania dziejów. Ramesh dekonstruuje ludzkie ego i pokazuje, że prawdziwa wolność od przeciwieństw, wolność od awersji i lgnięcia są możliwe dopiero wówczas, gdy złudzenie to się rozpuści.