Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

oobe.pl

 
Start Porady Roberta
Monroe
Porady Brucea
Moena
Porady Darka
Sugiera
Park Forum
Notatki
Arty
 
Reply to this topicStart new topic
> Potężna Siła Przekonań
...
post 21.08.2007 - 23:00
Post #1

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 289
Dołączył: 08.08.2007
Nr użytkownika: 1736




Potężna Siła Przekonań

Czym są przekonania? Nie napiszę tutaj regułki z encyklopedii, książek psychologicznych i innych źródeł. Napiszę za to z własnej obserwacji, zaczynając od siebie:

Teraz powinien wyświetlić się taki wielki nagłówek

PRZEKONANIA....

Kilka dni temu.... Dzień naprawdę miły. Dawno chyba nie było taki fajnego dnia. Pełna radość, wedle zasady: jesteś tym, co teraz myślisz - powodowana próbą stosowania się po swojemu do niektórych metod zawartych w filmie "the secret". Wesoła zabawa, żarty, a potem....wieczór i kąpiel.... Myślę sobie: "Ach, ale dziś miałam dobry dzień" - i nagle dopada mnie Przekonanie dotyczące moich myśli o optymistach w różowych okularach. Czy jestem egoistką? Slothia z przeszłości mówi mi: "Nie podobają mi się całkowici optymiści w różowych okularach, bo to tak, jakby nie zauważali zła na świecie, tak jakby myśleli tylko o swoich sprawach". Z jakiego czasu pochodzi to przekonanie? Było tam od dawna...a do kiedy? Do całkiem niedawna, chyba dlatego, że nie analizowałam tego faktu na bieżąco. Przekonanie zastukało do mnie ze zdwojoną siłą, gdy poczułam się...Szczęśliwa? W ten jeden dzień! Postanowiłam zgłębić to przekonanie analizując siebie. Czy to, że nie smucę się w obecnej chwili z powodu cierpienia ludzi na świecie oznacza, iż o tym nie myślę? Czy oznacza to iż myślę tylko o sobie? Nie! Ja doskonale wiem jak jest na świecie, jest dobro i zło, tylko czasami analizowanie tego faktu nie przynosi nic właściwie korzystnego, chyba że mogę komuś współczuć i pomóc mu. Zrozumiawszy, że moje przekonanie było niczym innym jak Błędem, uogólnieniem i stereotypem zrobiło się ciężko. Jakaś część mnie z wczoraj, sprzed tygodnia, czy lat pchała się mocno naprzód z tym przekonaniem. Odejście od niego w pewnym sensie bolało. Dlaczego uważałam tak jak uważałam? Bo sama czułam się źle i usprawiedliwiałam się? Nieważne. Wyciągnęłam mentalnie palec wskazujący w stronę przeszłości i stanowczo odezwałam się: "Nie jestem TYM!" W pewnym sensie przez cały czas nie zdawałam sobie sprawy z tego przekonania. Nie zastanawiałam się nad nim długo, aż dopóki nie zastukało pewnego dnia może nawet ktoś mi je podesłał. Czy sądziłam tak naprawdę? Nie...chyba było to swego rodzaju niezrozumienie i usprawiedliwienie. Miałam rację, ale tylko w pewnym stopniu w końcu czy każdy zadowolony z dnia, z życia musi kierować się brakiem empatii? Nie....Zdarza się że tak, ale nie można uogólniać. Zrozumiałam to na własnym przykładzie, bo czując się dobrze, po prostu tak się czułam.
Przekonanie było niewielkie, ale okazało się silnym, przywołało wspomnienia sprzed lat z różnymi sytuacjami. Nie jest to już ważne, to nie Ja. Mogę być optymistką i pesymistką, ale nie będę czuła poczucia winy z tego powodu, bo zrozumiałam czym było.
Przykłady można by mnożyć nie zawsze jestem ich świadoma, bo czasami przychodzą i wychodzą bez większego echa. Siła przekonań bywa silna, to było w miarę giętkie, ale co jeśli na szali staje czyjaś wiara? Wtedy potrafią one walczyć, nie poddawać się i nie dawać uciec, a w przypadku szybkiego odejścia nawet....załamać!
"Co słychać u ciebie" ? pyta ktoś niewidziany jakiś długi czas, liczony w miesiącach lub latach. Co czasami się odpowiada?
"Ach, nic ciekawego, po staremu"
Bywa, że to prawda, ale czasami zachodzi w nas wiele zmian. Z dnia na dzień drobne sprawy ulegają zmianom, gdy jednak nie obserwuje się ich, wydaje się, że kompletnie nic się nie zmieniło. Te zmiany bywają niewidzialne czasem dla innych, mieszczą się w psychice, w zmianie poglądu na sprawę, ale czasami są od razu widoczne.
Ktoś może powiedzieć:
"Wiesz, nic się nie zmieniłeś"
Ale tak naprawdę może nie wiedzieć ile przekonań i spraw uległo zmianie w tobie, nie dziwne, skoro czasami sami ich nie zauważamy.
Wracając do ogromnej siły przekonań - mają one też miejsce w wyuczonych rzeczach. W artykułach, które czytamy, w wychowaniu, w postawach ludzi jakie przyjmujemy. Czasami zostają one na długi czas bez echa, nie analizuje się ich, pozostawia same sobie. Dopiero po jakimś dłuższym czasie stukają znienacka, jak to mi się zdarzyło, by pokazać jak wiele się zmieniło.
Nie mogę przypomnieć sobie innych przekonań, bo niektóre minęły szybko, niezauważone. Było dużo różnych zmian, które też powodowane były pewnymi przekonaniami. Czy oceniam siebie po nich? Czy powinnam oceniać siebie za to jaka byłam? To też było silne Przekonanie! Analizowanie starych spraw jako obecne. Myślenie: "ależ ja jestem :(". Pamiętam dawne posty na innym forum, moje sprawy, czasami nie przyjmowanie poglądów innych. Patrzę wstecz....przeglądam co pisałam i...nie poznaję siebie. Nie poznaję tamtego stylu pisania. Zupełnie, jakby pisał to ktoś inny. Wiele się zmienia tak naprawdę, pewnie to nie występuje tylko u mnie, lecz u innych zainteresowanych rozwojem duchowym także. Niekiedy te zmiany potrafią dokonać się w zaskakująco szybkim czasie. Pisane przekonania lata temu: "Psy lepsze niż koty, koty potrafią to i to...a koty to...tak i tak i siak" analiza czegoś, co jest ich normalną naturą...lata temu, tamta ja...NIE ! ! ! Kocham wszystkie zwierzęta, wtapiając się w naturę kotów, w końcu jak miałam 4 latka, chciałam zostać kotkiem - nie miałam jeszcze negatywnych przekonań takich bardzo. To że jakieś lubię bardziej, nie oznacza że jest lepsze. Przekonanie, teraz już wiem. Kocham wspaniałe zwierzęta. Czuję do nich szacunek Dziś wysuwam mentalnie palec, naprzeciw silnym przekonaniom sprzed lat i mówię do nich: "To nie jestem Ja!" Zapytasz mnie kim jestem? Jestem tą, która jest OBEcnie, niektóre sprawy są tym, kim byłam, ale i to może ulegać zmianom...zapowiadam walkę z zakorzenionymi i wyuczonymi NEGATYWNYMI PRZEKONANIAMI...nie tylko tymi z życia codziennego....
Jeśli tylko poczuję się ograniczana, przez negatywne, nieaktualne bądź aktualne przekonanie, podcinające mi skrzydła - spróbuję z nim walczyć ! Czasami może będzie to bolesna walka, wymagająca czasu i cierpliwości, ale warto, by móc poczuć Wolność....W końcu i niektóre negatywne przekonania mogą dotyczyć OOBE, a zmiana ich okaże się ważną, w celu przełamania pewnych barier....
Nie zawsze przekonania muszą być bardzo złe, ale złamanie ich i tak może wiązać się z pewną korzyścią:
"Kto ma pierścień Atlantów" - pyta focusoobe na czacie.
"Ja mam" - odpisuję.
Kiedyś wierzyłam, kupując go, że naprawdę coś mi daje. Nie jest to złe, jeśli kierować się siłą sugestii i mieć to na plus w życiu codziennym - efekt placebo. Jednak teraz jest mi już niepotrzebne...bo gdzie leży siła...no gdzie?
Profile CardPM
+Quote Post
starr
post 21.08.2007 - 23:26
Post #2


Guests








CYTAT(Slothia @ 22.08.2007 - 00:00) *
bo gdzie leży siła...no gdzie?

Wiesz dobrze gdzie-W TOBIE
Aśka pisałem ci wczesniej na chacie o sposobie bycia który zmienil moj caly swiatopglad. http://oobe.pl/park/index.php?showtopic=754 Rzeczywiscie przekonania sa jak negatywy ktore przeslaniają nam swiat.mozesz wierzyc w cos co moze byc okropna bzdura tylko dlatego,ze dalas sie przekonac.Te wszystkie mysli ktore czasem mamy w głowie:"nie dam rady, na pewno sie nie uda, nie jestem dosc silny, jestem taki a taki"-to jedna wielka bzdura.Jestescie kim jestescie bo uwierzyliscie w te przekonania.Wyobrazasz sobie,ze patrzysz na swiat takim jakim jest naprawde bez wszystkich tych bzdur, wszedobylskiego matrixu? zycie bez lęku, bez tego znieksztalacenia samej siebie w ktore do konca tak naprawde nie wierzysz?powiedz mi Asko kim jestes??Odrzuc te poglady ktore wbilas sobie do glowy zyjac na tej planecie, odrzuc to wszytsko co mowia inni o tobie.Odrzuc całą reszte...co zostanie?Czy czujesz ta siłe w sobie, sam rdzen energii milosci bez zabrudzen?napewno mialas takie ucucia kilkakrotnie podczas swojego życia.Jestes na dobrej drodze
+Quote Post

Go to the top of the page
Start new topic