oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

 
Reply to this topicStart new topic
> Prawda W Astralu
Mishah
post 21.11.2007 - 12:34
Post #1


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Dziś machnąłem taki tekst na bloga i nadaje się on od biedy jako temat dyskusji, dlatego go tu zamieszczę.

Zauważyłem, że zainteresowanie ezoteryką w jakiejkolwiek formie (np. OBE) często zaczyna prowadzić do czegoś, co nazywam myśleniem magicznym. Tzn. każdą prozaiczną rzecz zaczynamy tłumaczyć sobie w niezwykły sposób. Czasami czytając relacje z astralnych podróży mam wrażenie, że niektórzy wyciągają z nich pochopne wnioski. Np. kiedy wezwą przewodnika i ten nakaże im zrobić kupę, a potem w nią wdepnąć, to tłumaczone jest to jako niezwykła lekcja, zwłaszcza jeśli przewodnik doda jeszcze jakiś losowy frazes typu: "energia jest wszechobecna", albo "świadomość". Moim prywatnym zdaniem z przewodnikami już tak jest, że żeby powiedzieli coś sensownego, to trzeba się odpowiednio dostroić. I przewodnik dupa, kiedy dostrojenie słabe.

Kolejna ciekawa rzecz, to w stanach z pogranicza jawy i snu bardzo często doświadczałem czegoś w rodzaju zrozumienia. Czasami, ktoś mi coś mówił, ja odczuwałem głębokie zrozumienie, a potem zapominałem, co było tematem owej "lekcji". W przypadkach, kiedy zapamiętałem o czym była mowa, często okazywało się, że była to jakaś zbitka słów bez sensu. Skąd zatem wzięło się to głębokie uczucie zrozumienia? W astralu, kiedyś szła za mną jakaś postać. Bałem się i uciekałem przed nią. Skąd wziął się ten strach, skoro byłem w astralu, a tam nic mi się nie może stać? Albo w astralu wkręciłem się w robienie zakupów, po czym zwiałem ze sklepu, bo nie miałem dosyć pieniędzy. Czemu uciekłem ze sklepu z towarem, skoro to był tylko astral? Po tamtej stronie jesteśmy szczególnie wrażliwi na wszelkiego rodzaju odczucia. Często jest to nielogiczne. Dlatego nie biorę za dobrą monetę bezsensownych słów, tylko z powodu odczuwania głębokiego zrozumienia.

Nie wszystko, co mówią przewodnicy jest jednak ściemą. Mądry umysł wyciągnie wnioski, tam gdzie da je się wyciągnąć. Ale do tego trzeba wciąż zachować zdrowy dystans. Dystans, bycie realistą nie ma nic wspólnego z uziemieniem, a brak dystansu, infantylność i naiwność nie mają nic wspólnego z uduchowieniem.

Dziś parę razy wylądowałem w astralu. Po jednej z historyjek rozegranej w astralu, odczułem głębokie zrozumienie swojej przygody. I kurcze, miało to sens. W trakcie mojej przygody nie padło, ani jedno słowo, ale to co zrozumiałem było sensowne. Chodziło o to, że w życiu zabiegamy o rzeczy materialne, o to co ludzie o nas pomyślą, a zapominamy o naszym głównym celu. W pewnym momencie ukryty wśród doczesnych spraw cel odżywa, ale wtedy zwykle się okazuje, że nie zostało nam dość życia na jego zrealizowanie.

Morał był dosyć fajny i sensowny, dlatego postanowiłem się podzielić wyrwanym z astrala ziarnkiem mądrości. Przy okazji napisałem też o plewach, których jest sporo, a które często wbrew zdrowemu rozsądkowi przyjmowane są za skarb. Tylko dlatego, że w astralu jesteśmy bardziej podatni na emocje związane z odgrywaniem ról w astralnym teatrzyku. Jak nas ktoś goni, to choćby gonił na uroczy kociak, to będziemy bać się, bo ktoś nas goni i taka jest nasza rola. Jak ktoś opowiada nam dowcip, to choćby było to jedno bezsensowne słowo, to będziemy zaśmiewali się do łez, bo taka jest nasza rola jako odbiorcy dowcipu, a jak przewodnik nas naucza, to choćby mówił same pierdoły, to odczuwamy głębokie zrozumienie, bo taka jest nasza rola, jako ucznia. W życiu też często z grzeczności odgrywamy w towarzystwie różne role, ale wtedy jesteśmy mniej podatni na emocje, dlatego grzecznościowy śmiech, zainteresowanie odbieramy znacznie słabiej. W astralu wybuchamy emocjami. Niektórzy utożsamiają intensywność tych doznań z jądrem prawdy. Nie mogą przyjąć do wiadomości, że śmiali się do rozpuku, bo odgrywali swoją rolę, a nie dlatego, że to co usłyszeli było szalenie śmieszne. Nie mogą przyjąć do wiadomości, że odczuwali głębokie zrozumienie, bo odgrywaliswoją rolę ucznia, a nie dlatego, że to co usłyszeli było szalenie mądre. Są ludzie, którzy kawałek metalu biorą za złoto tylko dlatego, że ów kawałek niezwykle intensywnie się świeci.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
plantator
post 21.11.2007 - 15:41
Post #2




Guests




---
Go to the top of the page
 
+Quote Post
twistoid
post 21.11.2007 - 15:56
Post #3


http://demotywatory.pl/762
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP




Zgadzam sie rowniez :)Chociażby dlatego żeby czasem nie ocipieć.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Mishah
post 21.11.2007 - 17:33
Post #4


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Mnie osobiście spodobała się idea,którą wymyśliłem na poczekaniu z tym teatrzykiem. Kiedyś w astralu poszedłem do sklepu odzieżowego, gdzie postanowiłem zabawić się w robienie zakupów. Szczególnie spodobał mi się pewien fioletowy sweterek ze Scooby-Doo. Poszedłem do kasy i zapytałem się ile za sweterek. 200 zł. Sięgnąłem do kieszeni, ale znalazłem tam jedynie 20. Dałem to co miałem i spieprzyłem ze sklepu z towarem. Wciąż pamiętam to szaleństwo w korytarzu, kiedy bałem się, że zaraz mnie osaczą. Kiedy wydostałem się na zewnątrz znów zacząłem się zachowywać normalnie, jak na astrala przystało. Wkręciłem się w rolę złodzieja i odczuwałem strach. Z perspektywy reala było to bez sensu. Nie musiałem się obawiać żadnej policji, w astralu nikt by mnie nie pobił itd.

Pamiętam też jak w astralu usłyszałem dowcip. Już nie pamiętam, ale było to totalnie bez sensu. Towarzyszyło mi jednak poczucie, że był to dowcip i dlatego nie mogłem powstrzymać się od śmiechu.

Chodzi o to, że zaczynamy odgrywać pewne role. Ponieważ w astralu silniej działają emocje stajemy się najlepszymi aktorami. Wydaje mi się nawet, emocje biorą się w odpowiedzi na określoną scenę. Np. słyszymy dowcip- śmiejemy się, ktoś nas goni- boimy się. Tak samo jest z uczuciem zrozumienia, kiedy ktoś nas uczy. Swoją drogą to ciekawe. Najpierw nasz umysł kreuje OSPUO, czyli scenę i scenariusz, a my zaczynamy odgrywać w nim teatralne rólki. Niektórzy poszukiwacze prawdy nie skumali, że czasem stają się aktorami na scenie umysłu. Zabawne :):):).

Zresztą, normalnie w astralu posiadamy tylko część pamięci i świadomości. Najwięcej świadomości i pamięci jest w OBE. Parę razy próbowałem przypomnieć sobie co robiłem danego dnia, albo jak się nazywam i gdzie mieszkam. Wbrew pozorom nie jest to takie łatwe. Udawało się wprawdzie, ale sporo czasu musiałem się zastanowić. Z tą świadomością, też jest tak, że w ciągu jednego wyjścia jej poziom może być duży, bądź strasznie mały. Zmniejsza się, kiedy dajemy się wciągać w jakąś scenę. Np. przy słabym dostrojeniu, kiedy słuchamy MTJ'a albo przewodnika, zdarza się, że się w to za bardzo wciągamy. Nie wiem jak u innych, ale u mnie, kiedy się wciągnę i stracę trochę świadomości to nagle, przekaz zaczyna być bez sensu.

Warto zdawać sobie sprawę, że świadomość w POZA i TU, to dwie zupełnie inne świadomości. Warto też pamiętać, że często świadomość w POZA jest odgrywaniem przygotowanej wcześniej rólki. Dzieje się tak zwłaszcza wtedy, kiedy ktoś ma stały schemat postępowania w POZA. Można zrobić sobie eksperyment i spróbować nagle z dnia na dzień zmienić ten schemat. Jeśli ktoś za bardzo odgrywa wyuczone role, to uda mu się przypomnieć swój nowy schemat dopiero za którymś wyjściem.

Podobnie jest z nauką. Odgrywamy rolę ucznia. Warto jednak pamiętać, że uczucie głębokiego zrozumienia, może być tylko reakcją, na rolę, którą odgrywamy. Przeważnie poziom świadomości jest wtedy niski i słyszymy jakieś pierdoły i się wciągamy.

Czasami mam wrażenie, że można zostać też reżyserem swojego spektaklu. Np. komuś nie uda się wezwać ze trzy razy MTJ'a to wkręci się i za każdym razem będzie projektował poczucie, że MTJ nie przyjdzie i ten nigdy się nie pojawi. Kiedy zaczynam traktować atrapy, z sympatią jak prawdziwych ludzi, to wtedy zaczynają one mówić z sensem i zachowywać się, jak normalni ludzie. Oczekuję od nich normalnego zachowania i tak się zachowują. Jeśli, więc ktoś nie będzie na tyle świadomy, żeby załapać kontakt z MTJ, to będzie projektował swoje oczekiwania na rzekomego MTJ'a i w zamian dostanie garść losowych, duchowych zdań o: świadomości, ego, uśpieniu. W odpowiedzi zaś na rolę bycia nauczanym, pojawi się uczucie głębokiego zrozumienia. To smutne, ale przy niskim dostrojeniu można wpaść w taką pułapkę.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
PiRo
post 21.11.2007 - 20:23
Post #5


Dusza Towarzystwa
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


:)))

"Naucz się odróżniać świat wyobrażeń od rzeczywistości w świecie!
Wyobrażenie trzeba ci przezwyciężyć, a nie rzeczywistość!
Zbudź w sobie prostotę dziecka, jeśli chcesz znaleźć to, co duchowe!
Unikaj wszelkiej myślowej „mądrości”!
Uciekaj od świata, opartego jedynie na myśleniu!
Porzuć świat, który żyje jeno głową!
Oto jest „wielkie wyrzeczenie się”!
Oto początek kroczenia po ścieżce, na której wędrowiec sam staje się rzeczywistością w prawdzie!"

BO YIN RA - Księga Sztuki Królewskiej

--------------------------------------------

MY(Ś)LISZ
Go to the top of the page
 
+Quote Post
XnmRphR
post 21.11.2007 - 22:18
Post #6


Przyjaciel Rodziny
*****
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Wszystko jest magia dopuki nie zostanie udowodnione jak dziala.
Dowody na zamiane magii w konwencji nie są mozliwe w oparciu o poprzednie doswiadczenia oparte tylko na tej konwencji.

Na przykładzie Mteorii i Konwencji:

wydaje się zmieniac fundamenty postrzegania calego swiata fizycznego, oraz tak naprawdę nauki, jednoczesnie sama Mteoria jest swoim wlasnym potwierdzeniem.

Tak samo jest z podejsciem konwencjonalnym.

Wydawało by się, ze tak naprawdę reszta to sztuka czy Nasz wybór patrzenia opiera się na egocentryzmie czy na elegancji. Ale na pewno sztuka.

Wiemy wszyscy ze kazda teoria ma swoje potwierdzenie i takie samo swoje zaprzeczenie.

Co do magii uwazam ze tak naprawdę patrzac na caloksztalt dzisiejszych wynalazkow i to jak zmienily nasz swiat czy na gorsze czy na lepsze, tak naprawdę wszystko jest magia nawet po udowodnieniu Jak dziala i tym samym zamiany w konwencje.
Tylko zapatrujac się wyłącznie na slepo w konwencje przestajemy umiec dostrzegac nowe szlaki.
np. Tacy sami my sprzed 100 lat stwierdzili bysmy ze znajdujemy się w „chorym swiecie” w ktorym ktos napisal harry pottera i szybko doszli bysmy do wniosku ze nie umiemy rozroznic, smoka w ksiedze z zamku od tranwaju.

Dla przykladu patrzac na sciane fizycznie zobaczymy ja cala, ale mozemy widziec tylko drzwi dlatego ze akurat zwrocimy na nie uwage, wpisac do wlasnej konwencji a następnie zapomniec wogole o istnienu tej sciany.

Przechodzac do meritum:
Uwazam ze także w wypadku „oobe” nie jest mozliwe zrozumienie tych zagadnien opierajac się na doswiadczeniach analizujac je z tylko PERSPEKTYWY swiata fizycznego, ale uwazam ze swietnie jest je porownywac ze soba wyciagajac wnioski patrzac na to dookolnie ze wszelkich mozliwych zrodel. Tak czy owak na pewno jest to sztuka wyboru, a co za tym idzie uswiadomienie samego siebie jaka jest się potega przy dobieraniu tych wlasciwych? Ale dla kogo wlasciwych?

Ostatnio sam nie wierzylem w teorie Cialek, potem zaczolem podejzewac ze może to mieć sens.
A teraz wiem ze ma to niesamowity sens wtedy jeżeli spojzec na to z perspektywy wlasnie Mteorii.
A raczej koncepcji postrzegania naszego defacto dziwnego swiata, którego z jakis powodow do tej pory nie widzielismy, ale jak powiedzial sam Pan Whitten „Moze kiedys to poczujemy”.
Ale wiem ze z powodu lenistwa wole stac na platformie konwencji podczas analizy, tak aby mieć przed soba jednoczesnie nowy model Swiata, z teoria modelu Czlowieka, które na ironie „przypadkiem” (którego to „przypadku” od strony M nie ma) jakims cudem się nie wykluczaja...


Tak czy owak jak można okreslac szerokosc swiadomosci postrzegania a jednoczesnie bac się jej poszezyc?
Oczywiscie nic na slepo , rownowaga, przerwy, analiza mentalna analiza swiadoma..
Ale kiedy już dojdzie do rozszezenia horyzontu, to potem jak wyjasnic slowami cos co się przezylo komus kto tego nie przezyl a jest to mentalnie 10 000 kM dalej od niego???

Tym postem probuje dla eksperymentu przekazac osobiscie pewien czysto filozoficzny
„tok myslenia”, a nie sam wniosek.

Pisze go Bez celu w zaufaniu do stworcy „przypadku” ze jakis się znajdzie, nawet jeżeli będzie nim brak wniosku.
Posuniecie czysto Artystyczne :D.

Chyba co najmniej jedna Osoba zgodzi się ze mna ze precieranie nowych szlakow wymaga zmiany wykladni ich postrzegania?

Tzn Moim zdaniem nie wystarczy stac, w miejscu ale tez trzeba umiec umiejetnie przeskakiwac między punktami widzenia. Wtedy chyba wlasnie poszeza sie ciutke horyzont widzenia? :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
PiRo
post 21.11.2007 - 22:27
Post #7


Dusza Towarzystwa
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


Nie wiem czy jest jedno zdanie BRACIE z którym bym się nie zgodził :)

POWERED BY GoldRing :D
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Mishah
post 21.11.2007 - 23:23
Post #8


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(XnmRphR @ 21.11.2007 - 22:18) *
wydaje się zmieniac fundamenty postrzegania calego swiata fizycznego, oraz tak naprawdę nauki, jednoczesnie sama Mteoria jest swoim wlasnym potwierdzeniem.

Tak samo jest z podejsciem konwencjonalnym.

Wydawało by się, ze tak naprawdę reszta to sztuka czy Nasz wybór patrzenia opiera się na egocentryzmie czy na elegancji. Ale na pewno sztuka.


Zgadzam się, w 100%, że można wszystko wyjaśniać na dwa sposoby i nie da się dowieźć, że którykolwiek z nich jest prawdziwy, bo każdy z nich się samopotwierdza.

Pomimo to, że się z tym zgadzam, bo sam o tym w ten sposób myślę, to sądzę, że wybierając którykolwiek z tych sposobów spostrzegania zakładamy sobie na oczy filtr, który część istoty rzeczy przepuszcza, a część tłumi. Oczywiście, że można spojrzeć z dwóch perspektyw i dwa obrazy zebrać do kupy i mieć jakiś obraz całości. Ale tu zacytuję Anulę: "Zamieniłeś kapcie na bambosze. A próbowałeś chodzić boso?". Albo Darek mówił, żeby opisując te zjawiska nie dobierać teorii, tylko relacjonować.

Ja jestem za metodą patrzenia i nie wnikania, czy to magia, czy halun. Po co zakładać sobie jakieś filtry na oczy. Nie lepiej patrzeć na cud bezpośrednio i nie oceniać. Wtedy nie trzeba niczego składać w całość, bo całość się objawia oczom.

Kapuję, że przy teorii człowiek nie jest zagubiony, bo albo wszystko traktuje jako magiczne objawienie i się w pełni oddaje, albo ocenia jako halucynację umysłu i patrzy, co da się z tym umysłem zrobić, ale nie angażuje się będąc pełnym rezerwy. Przy spojrzeniu bezpośrednim nie ma się jakiegoś bazowego stwierdzenia, którego można się chwycić, żeby się nie zagubić. Podejście bezpośrednie wymaga odwagi, bo nie wiadomo co jest co. Sam obserwujesz i wyciągasz wnioski i nie ma już maminej ręki, która poprowadzi i na którą będzie można w razie czego zwalić winę. Pełna odpowiedzialność, a niczego człowiek nie boi się bardziej niż działania w pełni samodzielnie.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
PiRo
post 22.11.2007 - 12:36
Post #9


Dusza Towarzystwa
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Conchita
post 22.11.2007 - 13:05
Post #10


OBE Maniak 36
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


Zrozumienie a zrozumienie. Trzeba podejść całościowo i zrozumieć czym jest astral. I wtedy łatwiej się w tym połapać:)

Ludzie zazwyczaj mają więcej luzu i sceptycyzmu w podejściu do mentala i jego trików, a w astralu szukają ŚF... Ale to nie znaczy, że to co odbieramy to wszystko halun i lipa. Wystarczy spojrzeć na weryfikacje w podróżach mentalnych. Widać działanie Interpretatora rzeczywistości, projekcję naszych myśli ale i odbiór weryfikowalnych obiektywnych wpływów. Na poziomie ciała duchowego ten cały zgiełk opada i widać dopiero jasno. Niestety trzeba być aktywnym na tym poziomie - co nie jest takie oczywiste - niektórzy to mają rozwinięte, inni tak jak ja dopiero nad tym pracują.

Moim zdaniem Opiekunowie często kontaktują się z nami na wyższych poziomach świadomości a niższe poziomy są częściowo świadome tego kontaktu, więc pojawiają się elementy z przekazu, ale i nasze projekcje w trakcie doświadczeń poza. Zrozumienie może i było, na poziomie Jaźni, szczególnie gdy doświadczamy wysokowibracyjnych energii, ale co przeciekło do niższych ciał to kwestia osobistego rozwoju świadomości.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
XnmRphR
post 22.11.2007 - 13:11
Post #11


Przyjaciel Rodziny
*****
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(Mishah @ 21.11.2007 - 23:23) *
Kapuję, że przy teorii człowiek nie jest zagubiony, bo albo wszystko traktuje jako magiczne objawienie i się w pełni oddaje, albo ocenia jako halucynację umysłu i patrzy, co da się z tym umysłem zrobić, ale nie angażuje się będąc pełnym rezerwy. Przy spojrzeniu bezpośrednim nie ma się jakiegoś bazowego stwierdzenia, którego można się chwycić, żeby się nie zagubić. Podejście bezpośrednie wymaga odwagi, bo nie wiadomo co jest co. Sam obserwujesz i wyciągasz wnioski i nie ma już maminej ręki, która poprowadzi i na którą będzie można w razie czego zwalić winę. Pełna odpowiedzialność, a niczego człowiek nie boi się bardziej niż działania w pełni samodzielnie.

Moje skromne zdanie :)
:) Stalem juz na wielu gruntach teorii, i ciagle miedzy nimi podrozuje.
To co napisalem przedtem to jedynie nurt propozycja kierunku badania, i rodzaj techniki.

Ale wobec wszystkich tych teorii, jedyna prawda ktorej nie potrzeba nawet udawadniac jest "to cos" o czym chyba wszyscy wiemy, bez czego tak naprawde okazalo by sie ze tak naprawde nic nie istnieje a nas nawet nie ma.
Ze jestesmy tylko stadem tanczacych oktaw rezonansu, projekcja Brane.

Podrozujac jednak pomiedzy tymi "Swiatami" od bardzo bardzo dawna, jedyna prawda jaka moge stwierdzic osobiscie ze istnieje to Milosc.

Bez niej wszycy jestesmy tylko teoria :-), i slabej jakosci LD w ŚF.

Na ironie idac w jej kierunku i nie traktujac zadnym szablonem, wszystkie teorie staja sie logiczna praktyka.

http://www.youtube.com/watch?v=BWyTxCsIXE4
;-)

ps. W Swoim poscie napisales prawde,
Tylko perspektywa tej prawdy na ktora odpowiedzialem dotyczy formy tej prawdy.
Nie staram sie Ciebie Negowac ani Przytakiwac.
Poprostu uscislic, ale zdajac sobie sprawe ze uscislic ze swojej teraz perspektywy.
:-)

--
Message Above FlatLand :).
Czas troche polatac :D
Go to the top of the page
 
+Quote Post
twistoid
post 22.11.2007 - 13:22
Post #12


http://demotywatory.pl/762
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP




Drogi XnmRphR cokolwiek to znaczy to o czym mówisz to szablon:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
XnmRphR
post 22.11.2007 - 15:45
Post #13


Przyjaciel Rodziny
*****
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(twistoid @ 22.11.2007 - 13:22) *
Drogi XnmRphR cokolwiek to znaczy to o czym mówisz to szablon:)


Zgodze sie z toba ze Milosc jest poniekad szablonem :-) (bo o probach jej definicji pisalem) z pewnej perspektywy patrzenia na ktora czasami nieswiadomie wpadamy. Ja tez przylapuje siebie na tym, dosyc czesto.
Zgodze sie z toba ze proba zdefiniowania jej jest proba stworzenia szablonu bo to kreacja.

Tylko ze to szablon Swiatla i dziala zupelnie odwrotnie jezeli ustawic punkt widzenia wlasnie przez niego.

I wlasnie sobie takze zdalem sprawe (teraz) ze proba zdefiniowania tej milosci konczy sie stworzeniem tej definicji i wprawieniem jej w zycie. :D:D:D Co tez sie zgadza z twoja wypowiedza i poprzednimi.

W bardziej lub mniej eleganki sposob - Kreacja :).
Cos jak by naszym ludzkim obowiazkiem byla kreacja, sztuka, moze inne formy??????????
Co kolwieg nie robimy kreujemy, swiadomie lub nie z miloscia lub bez :).

Btw.

Siedzac wlasnie w wannie, zrobilem niewielki eksperyment, postaralem sie wglebic w isotote podrozy mentalnych i duchowych..
Udalo mi sie kosztem niewielkiej utraty "tej energii" przelaczyc na chwile sie Tylko Myslenie Mentalne (emocjonalne) i Tylko Myslenie Fizyczne. (rozsynchronizowac - znowu ale nie bez powrotnie).

Wnoski sa skape ale to juz sa pierwsze o ktorych jestem w stanie napisac i je zaproponowac.

Mentalne:
Ze tak naprawde w tych podrozach mentalnych teraz dla mnie jest wazne
ze musialem je wizasc bardzo do siebie aby potem zrozumiec ze to jest tez odwzorowanie tego co sie dzjeje w swiecie fizycznym.
I jest te podroze maja teraz inne znaczenie tak jak kiedys je bralem do siebie tak sa rownowaga miedzy:
interpretatorem a mentalnoscia... :) i to jest piekne.

I od tamtej pory coraz lepiej rozumiem ich znaczenie "calosciowe" i staja sie coraz FAJNIEJSZE i dajace sie interpretowac.
I wogole nie tylko poprawia sie ich :D kreacja, ale tez maja wplyw czesciowo na ŚF przy zachowanej rownowadze (na poczatku to bylo trudne)

Tak czy owak wazna role odegral dodatkowy wymiar niz tylko percepcja 3d a mianowicie czas, dlatego ze gdybym zbyt szybko z tych podrozy wyciagnol wnioski to byly bo one falszywe, a tak pozwolilem sobie nimi troche "pozyc" a potem dopiero po wnioskach mentalnych, na wnioski swiadome. (cos jak metoda analogowego komputera znana jeszcze P.N.E. - ale dopiero teraz to widze ze nic nowego nie odkrylem bo juz przed nami ludzie w pamieci potrafili zrobic do 3 000 000 000 mnozen /s)
:-)


Czyli patrzac z kolei (teraz podczas pisania) z punktu M sprawdza sie zjawisko supersymetrii ze rowniez i na tym poziomie wazna role odgrywa to ile czasu damy Sobie na zrozumienie co sie z nami dzieje.

Jednoczesnie wyciagam wniosek i mowie to odwaznie ze podroz w kraine mentalnosci to w kraine czynow od strony:
"JAK"
Podczas jak by swiat fizyczny to glownie:
"CO"

Ale zrozumienie zaleznosci tego nawzajem wymaga dania sobie troche czasu w moim wypadku :) i powoduje bardzo pozytywny efetkt, zrozumie w swiecie fizycznym "JAK"
A w mentalce "CO" chce zrobic (przy czym panowanie jest fajne nad kreacjami tam) :D


Duchowe:
Nie budza ZADNYCH WATPLIWOSCI podczach ich trwania, jedynie nie polecam dotykac zadnych zwierzat podczas materializacji w ŚF.
Jezeli nie jestesmy gotowi na te podroze to odkrylem ze jestesmy w nich zawieszeni.
Raz nie wiedzialem co sie dzialo, dopuki nagle matka mnie nie wybudzila ze chodze po kuchni.

Ale rozgryzanie tego zajmie troche czasu.


Ale to tylko moje wnioski i nie chce zeby pod zadnym wzgledem byly dla kogos autorytatywne. Bo te wnioski to poropozycja do "toku plynacej mysli" a nie do "proby jej na czyms zakonczenia". :)

Tak czy owak, przy okazji odkrylem metode na te "analogowe liczenie" pytanie czemu mysmy zapomnieli o tych umiejetnosciach?

Tak czy owak uwazam milosc za swietny szablon tylko kiedy wyrazniej spojzec okazuje sie ze nie jest juz szablonem. A samo postrzeganie jej jako szablon moze okazac sie tym ze "popelnialismy kiedys tam jakis blad" ale nie ze jest JUZ bledem.
Co wlasnie teraz "dla mnie" zwazywszy na sytuacje w ktorej sie znajduje nie bylo bledem ze popelnialem blad zeby z niego wybrnac z wnioskami :).

Tak czy owak, przy okazji odkrylem metode na te "analogowe liczenie" pytanie czemu mysmy zapomnieli o tych umiejetnosciach?
(probowalem z liczbami wyciagnietymi z AIML ale skonczylo sie to desynchronizacja i wlaczeniem sie swiadomej proby ich zliczenia - znowu).

A streszczajac do waskiej konwencji:
dla mnie osobiscie samego dla wygody:
Proba zrozumienia tego podczas proby synchronizacji to swietna metoda na nauczenie sie synchronizacji polkol :) (patrzac od strony fizycznej wylacznie).

[edit]
Swoja droga, widze ze musze nauczyc sie "Skupiac" te wszystkie wnoski.

Zeby nie trzeba bylo ich kompresowac logicznie "rarem" :D trzeba bedzie uzyc kompresji mentalnej "streszczenia" w nastepnych postach :D.

[edit]
Rownowaga pomiedzy obserwacja a kreacja to jednak podstawa :-).
Naszczescie jedno wplywa na drugie.

[edit]
Postem chcialem przekazac cos w rodzaju kierunku postrzegania.
Tak czy owak zastanawiam sie teraz czy mozna by powiedziec ze:

Prawda w astralu jest tak samo prawdziwa jak w Swiecie fizycznym, tylko idzie poprostu w odmiennym kierunku?

Np tak jak by znawcy historii dac do zrozumienia wzor clein-a :).
Albo fizykowi wpajac historie. :)

Wobec tego chyba najwazniejsze zeby wiedziec gdzie sie jest, i gdzie sie CHCE byc w danym momencie, lub poszezyc troche swiadomosc ;-).
Ale wtedy powstaje zawsze cos "nowego", o ile oczywiscie ktos wyciagnie wnioski :)
hmmmm, czy to nie piekne?

ps.

Tych ktorzy nie chca sie zaglebic troche, przepraszam za pape ;-).
Go to the top of the page
 
+Quote Post
twistoid
post 22.11.2007 - 17:11
Post #14


http://demotywatory.pl/762
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP




"Tak czy owak uwazam milosc za swietny szablon tylko kiedy wyrazniej spojzec okazuje sie ze nie jest juz szablonem. A samo postrzeganie jej jako szablon moze okazac sie tym ze "popelnialismy kiedys tam jakis blad" ale nie ze jest JUZ bledem."- to tylko jeden ze sposobów odbierania rzeczywistości za którą kryje sie multum innych

"Rownowaga pomiedzy obserwacja a kreacja to jednak podstawa :-).
Naszczescie jedno wplywa na drugie."-nie sądze



Dla mnie tak kreacja zabawa równie dobrze może być to coś innego.Wszystkie te pojecia służą rozwojowi albo czemuś innemu.Whatever.Wszystkie swoje wnioski możesz wyrzucic do kosza.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
XnmRphR
post 22.11.2007 - 19:01
Post #15


Przyjaciel Rodziny
*****
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Wiem wiem, papowato to napisalem. Za bardzo plywalem w zdaniu (nauczka), zamiast skupic sie nad jego zlozeniem, i forma zepsula tresc.

CYTAT(twistoid @ 22.11.2007 - 17:11) *
Dla mnie tak kreacja zabawa równie dobrze może być to coś innego.Wszystkie te pojecia służą rozwojowi albo czemuś innemu.Whatever.Wszystkie swoje wnioski możesz wyrzucic do kosza.


Wlasciwie, nie mialem na mysli kreacji dla zabawy :-), tylko opanowania pewnych jej dzialajacych aspektow w ŚF.

Defacto to dziala, okazuje sie ze tak naprawde nie mialo podczas ostatniego eksperymentu znaczenia czy bylem elegancko ubrany czy nie.

Wazne ze bylem tak postrzegany.
I ze udalo sie na to wplynac u innych ludzi ale jednoczesnie na siebie, i bylo to jak na "zamowienie".
Dla mnie znaczylo to bardzo wiele bo okazuje sie ze nie kreujemy w ŚF tylko Swojego swiata ale czesciowo tez wplywamy jeszcze na cos po za "bariera ciala".

Mam nadzieje ze te dwie osoby nie zaproponuja na ten wzor nowej mody.
Dlatego ze musieli by w fabryce za ciezkie pieniadzie szmacic ubranie.

Ale nie jest powiedziane ze gdyby w TV zostalo to pokazane i kazdy by stwierdzil ze "to jest swietne" bo tak mowi ktos wlasnie w TV, to po pewnym czasie stalo by to sie prawda dla tych osob ktore obejzaly bo to w TV.

Tak czy owak wplywanie na precepcje odbierania innych przez nas samych - dziala.
Tylko ze wlasciwie ta kreacja nie jest zabawa, naprawde trzeba sie tak Czuc, jak chce sie byc odebranym. A nawet to opanowac.

Wiec nie ma mowy o manipulacjach, a bardziej o zwiazanych z Rodzajami wnioskow "przemianach".

ps. Zauwazylem podczas eksperymentu, ze osoba zanim spojrzy sie na ubior najpierw odruchowo patrzy sie w oczy,
ktore z tych zmyslow, o ktorych ta osoba nie wie ze ich uzywa , a i tak je wykorzystuje nieswiadomie, sa odpowiedzalne za "sugestie postrzegania" drugiej osoby?

(wydaje mi sie ze przed *nami* ludzie znali ta odpowiedz).

No ale co zrobic.
Dla czlowieka z p.n.e. autobus bylby magia..
Tylko ze ja nie mam Odwagi dzisiaj powiedziec (ze wzgledu na Byłby), ze wszystkie legendy z przeszlosci to mit.

Bo jezeli ktos to samo opanowal kiedys do perfekcji, to ludzie mogli widziec naprawde dziwne cuda :)...

[edit]

Czytam to jeszcze raz.
A mialo byc pol zarobliwie, tylko chyba znowu dalem wtedy sie poniesc.

Ehhh przerost formy nad trescia :). I faktycznie wyszedl z tego szablon, ale nie o szablon mi chodzilo. Ehh dalem mysli za malo czasu do rozwiniecia sie, streszczenia i ulozenia :)...


Urazonych Przepraszam :) - Zla forma.

[edit]

Wiecie Co.
Macie racje, przedstawilem szablon, ale szablon uzywany do patrzenia na te wszystkie szablony.
I ten szablon sluzyl mi do tego zeby nie popasc te inne.

A to dlatego ze poprostu poczulem ze Wątek zostal napisany tez przez jakis szablon.

Niepotrzebnie pisalem to podczas (niewiedzac) najwiekszej wojny wewnetrznej
Btw. Jeszcze Siebie Wywalcze :-).
Narobilem chaosu....
Go to the top of the page
 
+Quote Post
ciciak
post 04.02.2008 - 21:32
Post #16


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(twistoid @ 22.11.2007 - 17:11) *
"Tak czy owak uwazam milosc za swietny szablon tylko kiedy wyrazniej spojzec okazuje sie ze nie jest juz szablonem. A samo postrzeganie jej jako szablon moze okazac sie tym ze "popelnialismy kiedys tam jakis blad" ale nie ze jest JUZ bledem."- to tylko jeden ze sposobów odbierania rzeczywistości za którą kryje sie multum innych




.....
.....Może miłość to tylko środek....
.....do....
......światłaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa.....
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Herbina
post 04.02.2008 - 22:02
Post #17




Guests




CYTAT(Conchita)
Moim zdaniem Opiekunowie często kontaktują się z nami na wyższych poziomach świadomości a niższe poziomy są częściowo świadome tego kontaktu, więc pojawiają się elementy z przekazu, ale i nasze projekcje w trakcie doświadczeń poza. Zrozumienie może i było, na poziomie Jaźni, szczególnie gdy doświadczamy wysokowibracyjnych energii, ale co przeciekło do niższych ciał to kwestia osobistego rozwoju świadomości.


Tez mysle, ze opiekunowie kontaktuja sie z nami na wyzszych poziomach a nizsze sa czesciow swiadome itd. czesto bylam w snach czegos uczona i wiem, ze to gdzies we mnie pozostalo, sadze , ze czasem jest nam robiona przysluga w postaci niepozwolenia zapamietania. Mam wrazenie, ze to nas przed czyms chroni. Ostatnio w medytacji ktos mi cos mowil, wszystko rozumialam, wiem, ze bylo bardzo ciekawe, po czym zapytalam, czy moge o tym komus powiedziec, mialam na mysli to forum.Odpowiedz byla: "zabronione", po czym usunieta zostala mi pamiec o co chodzilo i nie wiem co sie tam dzialo i czego sie dowiedzialam, niewykluczone, ze to co tam uslyszalam dalej we mnie istnieje i w jakis sposob sie wyraza czy wyrazac bedzie, ale pewnie na poziomie swiadomosci nie jestem gotowa na te wiedze, moze to, ze przekazalabym ja dalej nie byloby wlasciwe. Jak juz napisalam - sadze, ze czasem to wlasnie "oni" tak tym kieruja, my nie zawsze mamy wplyw na to, zeby zapamietac .
Na pewno w astralu sa tez ci, ktorzy wiedza i ci, ktorzy g... wiedza i im wyzsze wibracje mamy tam wchodzac tym wieksze mamy szanse na dostrojenie sie do tych pierwszych.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
twistoid
post 05.03.2011 - 09:38
Post #18


http://demotywatory.pl/762
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP




to tak troche apropo ostatnich dyskusji heh
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Majster
post 05.03.2011 - 13:30
Post #19


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(twistoid @ 05.03.2011 - 09:38) *
to tak troche apropo ostatnich dyskusji heh


Fakt.
Go to the top of the page
 
+Quote Post

Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park