|
  |
Boty Boty Boty. |
|
|
Qursant
|
31.12.2008 - 11:11
|
Guests

|
Generalnie, mało mam przygód, z botami (jeśli można to tak nazwać), które zasługują, na osobny temat. Nie przesadzę jednak, jeśli powiem, że jestem jedną z osób która natrafia na te paskudy najczęściej. Niestety, nie jest to powód do dumy. Chętnie oddałbym ten tytuł, za zwykłe dostrojenie.
Ich ataki to:
Grozić, rzucać ostre słowa. (Rzadko) Dusić, swoje ofiary.
Najczęściej jednak rzucają się na plecy, przygniatając swoim ciężarem. Uniemożliwiając mi jakikolwiek ruch. Im dłużej zmagam się z nimi, tym bardziej zaczynam odczuwać mocny ucisk..
Jego zadanie to, zmusić mnie bym powrócił do ciała. Niestety, za jego zadaniem kryje się, fajne dostrojenie, i kolejna przygoda w poza.
Może jest jakiś sposób, by bot zniknął? Był zmuszony odejść, i dać miejsce, kolejnej wyprawie.
Może podświadomość, znalazła rozwiązanie?
"Niemal chwilkę po 1 nieudanej próbie, , wpadłem w specyficznę mdlenie, zaraz pewnie znowu spotkam te potwory. Niespodziewanie zacząłem słyszeć, Ryk, głośny Ryk, Nie głuchnął w cieniu, zdawał się przenikać, cały obszar, był to mój Ryk, jak gdybym wył wprost do samego środka wszechświata. Nie podlegał żadnej woli. Wydawał się być pierwotnym wołaniem. Zwierzęciem we mnie. Z którego nigdy nie zdawałem sobie sprawy."
|
|
|
|
|
|
Silverka
|
31.12.2008 - 11:14
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: OOBE VIP

Postów: 677
Dołączył: 22.10.2008
Nr użytkownika: 5613

|
Czy jest jakiś sposób, by bot odpuścił? By musiał odejść? Zostawić mnie i pozwolić stać, i spojrzeć na miejsce, dając tym samym dostrojenie?
ja zamiast bota, najczesciej w oobe spotykam pole silowe, ktore nie pozwala mi ruszyc dalej, wtedy z calej sily o ile zdarze oprzytomniec, mowie by poszedl w cholere co dziala, albo tez glośno mowie ze ja jestem pania oobe a nie ktos mna rzadzi. Wtedy pola silowe (guma ciasto) odpuszcza i mam dobre dostrojenie:D Juz od dlugiego czasu gdy tak sobie mowie po oobe to nie dreczy mnie nawet guma ciasto ;) pole wolne i ladne dostrojenia. Polecam potestowac.
|
|
|
|
|
|
tom
|
31.12.2008 - 11:36
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Moderator

Postów: 753
Dołączył: 03.07.2007
Nr użytkownika: 1435

|
jak sie zbliży to go przutul :D albo zacznij wspominać coś co pozwoli Ci odczuć miłość :D i wsio ;p Kiedyś demoniczny pies nie pozwolił mi wylądować na ziemi :D najpierw polewka z niego, co pomagało tylko na czas śmiania, wkońcu jakoś wzbudziłęm w sobie miłość, wylądowałem i na lajcie go pogłaskałem ;D to sie nawet to reala przeniosło, wbijam na posesje z tabliczką "uwaga zły pies" i piesio tylko poszczekuje, a ja mu nawijam tylko żeby sie nie bał i sie uśmiecham :) a pamiętam ten sam pies kiedyś mi nogawke porwał xD
aloha
|
|
|
|
|
|
Qursant
|
31.12.2008 - 11:54
|
Guests

|
Tom, i michu, wasze sposoby, pewnie i zadziałają, lecz przy jakimś dostrojeniu.
Kiedy jestem, pół w ciele fizycznym pół w astralnym, wśród ciemności, a jakieś coś mnie atakuje, to nie jest łatwe.
Może Silverka ma rację. Tak na prawdę, to zawsze próbowałem zdjąć to z siebie, wyczuwałem ręce. Zdawało mi się, że to coś jest człowiekiem. Ale nigdy nie próbowałem, temu czemuś mnie zostawić. Wynosić się.
|
|
|
|
|
|
Zuben
|
03.01.2009 - 18:27
|
Guests

|
No nie tylko mnei straszycie, chceie żebym nie wyszedł :| :P Najdalej gdzie doszłem to do połowy z ciała wyszłem ale nigdzie botów niespotkałem. Podczas wychodzenia trzeba mieć pozytywne myśli.....Chodziesz po pokoju i mówisz do siebie "jest wszystko ok, nie ma żadnych botów" i nagle jakaś morda wyskakuj e łOAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
|
|
|
|
|
|
Ketrab
|
03.01.2009 - 20:25
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 1023
Dołączył: 02.02.2007
Nr użytkownika: 496

|
CYTAT(Zuben @ 03.01.2009 - 18:27)  doszłem wyszłem ale nigdzie botów niespotkałem. mmmmmmm Fascynujące p.s Bojąc się, kreujesz bojaźni kształt . Nigdy się nie bałem,nie zamartwiałem,rzadko spotykam się z ciemną stroną jaźni, jeżeli tak można nazwać nasze lęki,rzadko,gęsto jest raczej gdy ze strachem wbijam się na chama,może nawet niepotrzebnie,czasami spontanicznie w innych przypadkach odpuszczam .pzdr
|
|
|
|
|
|
Zuben
|
04.01.2009 - 09:53
|
Guests

|
Jak się człowiek boi to ma przesrane na całej lini.....Ale mimo że się tak mocno bałem....Może od początku. Nie raz otwierałem oczy podczas paraliżu i mimo że serca waliło jak nie wiem a mój strach był bardzo silny.....to nic złego nie psotkałem NIC. Czy bota/złą jaźń mozna spotkać po wyjściu czy jeszcze w paraliżu?? Bo jeszcze nigdy ic złego niespotkałem mimo że sie tak bałem
|
|
|
|
|
|
Qursant
|
04.01.2009 - 13:05
|
Guests

|
"Chodziesz po pokoju i mówisz do siebie "jest wszystko ok, nie ma żadnych botów" i nagle jakaś morda wyskakuj e łOAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA"
Zuben, to nie jest do końca tak, i chyba to Cię pocieszy. jeśli powiem, że boty, są charakterystycznym zjawiskiem przy wychodzeniu. Gdy jeszcze, masz wrażenie, że jesteś swoim ciałem fizycznym, ale jednocześnie wstajesz. Boty to pole siłowe, byłoby najlepszym rozumieniem. Gdy już chodzisz po pokoju, to gówno, cię nie ruszy.
Hueheh, gdybym się mylił, to w dziennikach podróżników czytalibyśmy, o spotkaniach z demonami, zamiast pozytywnych istot.
Na długą metę, byłoby to nudne.
A z drugiej strony, wydaje się to oczywiste, bo skoro astral, przenika, świat fizyczny, to będąc już w astralu, odbierasz jako tako fizyczny świat.
Chociaż, wiele osób opisuje spotkania, z niefajnymi istotami, przy normalnym dostrojeniu. Ja jednak uważam, że pojęcie, botów, towarzyszy w czasie zmagania się o wyjście. Jak to opisał Monroe, jest to swojego rodzaju ocean, w którym pływają rybki. Jeśli chcesz wyjść, to możesz wpaść w ten ocean. ;D
|
|
|
|
|
|
Silverka
|
14.01.2009 - 18:03
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: OOBE VIP

Postów: 677
Dołączył: 22.10.2008
Nr użytkownika: 5613

|
Morvy jesli wyrazisz chec powrotu do ciala wrocisz. nie ma innej opcji ;)
|
|
|
|
|
|

|
 |
|