oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

15 Stron V  < 1 2 3 4 > »   
Closed TopicStart new topic
> 2012: Odyseja Kosmiczna, eksperyment
Kronopio
post 14.12.2009 - 14:16
Post #22


zdrogi.blogspot.com
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


CYTAT(dreamer_the_one @ 14.12.2009 - 10:19) *
21- jak najbardziej tak.
wczoraj- nie dalo rady, bylem w pociagu, jechalem na ukraine :)


Zawaliłeś ziomuś. W pociągu też można sobie jakoś poradzić..

Dziękuję wszystkim za udział w locie. Energia była naprawdę wielka i wspaniała!
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zbyszek
post 15.12.2009 - 21:16
Post #23


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


Wklej wreszcie te relacje dobry człowieku!!!
Go to the top of the page
 
+Quote Post
ginger
post 15.12.2009 - 23:12
Post #24


Gość Rodziny
*
Grupa: Podróżnicy




Chciałem dołączyć ale wreszcie nic z tego nie wyszło, jest jeszcze druga data wiec możecie na mnie liczyć ( jak sie uda ). :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
SORROW
post 16.12.2009 - 11:25
Post #25




Guests




CYTAT(Zbyszek @ 15.12.2009 - 21:16) *
Wklej wreszcie te relacje dobry człowieku!!!

nom ...
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Kronopio
post 16.12.2009 - 22:30
Post #26


zdrogi.blogspot.com
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


Wklejam te które doszły. Swoich jeszcze nie spisałem i nie wiem czy mi się w ogóle uda... (będę się starał)



sorrow:

Początek:

Czasowo wyrobiłem się dopiero kilkanaście minut po 22 . Dzieciaki jeszcze nie spały , ale znalazłem chwilę wyciszenia i wbiłem się .

Ustanowienie przepływu energii z dołu, góry , intencja i ... lot.

Dostrojenie :

Najpierw próbowałem odnaleźć jakieś osoby z eksperymentu - mignęła mi biała koszula w niebieską kratkę , dalej piękna dekorowana różowa, czerwona, lub bordowa suknia wieczorowa .

Wbiłem się do kryształu jądra Ziemi i pławiłem się w energii .

Dalej przeskok do Centrum. Pierwsze wrażenie - silne odczucie DEJAVU ( chyba tak to się pisze ) . Naprawdę mocne ,na nieodczuwalną dotychczas skalę .

Pobyt w Centrum"

Centrum wygląda ,jak mała salka projekcyjna ,jak w małym kinie . Zaciemnione wnętrze , w mroku stoją osoby - kilkanaście , wszyscy spowici mrokiem .

Ekran kina jest szeroki .Okazuje się jednak czymś na kształt podświetlonej od drugiej strony fototapety przedstawiającej drzewa na tle zimowej, przygnębiającej scenerii .(taka płaska świtlista bitmapa) Czarne , smutne drzewa mocno kontrastują z białym tłem i spowitym gęstymi ,ciężkimi chmurami niebem.

Po chwili dowiaduję się od Pracownika Centrum ,że znajdujemy się w 2012 roku .Poprosiłem o spojrzenie na mnie , co w tym momencie robię ,będąc w 2012 . W dużej wysokości ujrzałem siebie idącego z psem na spacer w pobliżu mojego domu . Także jest zima , Widzę aurę , a raczej coś na kształt wymieszanej tęczy prowadzącej ode mnie w górę i znikającej wysoko w przestrzeni . (Pies też emanował aurą , ale mniejszą i pozostającą w jego obrębie ).

Pracownik po tej projekcji po moich kolejnych pytaniach powiedział ,że Tylko malutkie dzieci i niemowlaki mogą czuć się bezpiecznie ,ponieważ będą w stanie dostroić się do zmian.Reszta społeczeństwa musi pracować . Nie wiedziałem o co jeszcze pytać . Zauważyłem ,że łatwiej jest mi otrzymywać odpowiedzi wizualne,niż słowne, ponieważ te drugie jest mi trudniej zapamiętać, a później opisać . Próbowałem wsłuchać się w pytania zadawane przez chłopaka w białej koszuli w niebieską kratkę (Zbychu??? nie wiem ,w sumie słabo się znamy) . Mocno dyskutował z Pracownikiem , niepokorna bestia . Pracownikó było dwóch, lub trzech, ale pytania zadawali im wszyscy równocześnie i jakoś to szło , dało się w ten sposób rozmawiać w miarę sensowanie . Patrzxyłem na osoby w tle ,te pokryte mrokiem postaci .Wiedziałem,że część z nich to jakieś wzorce energetyczne na kształt atrap spotykanych w LD . Pracownik powiedział,że dobrze myślę ,ponieważ świadome podróże mentalne przyciągają śpiących . Powstaje coś na kształt fascynacji.

Pożegnanie "

Chwyciłem się z jakimś mężczyzną za dłonie i w radości zaczęliśmy kołować się,aż powstał dysk energetyczny . Unieśliśmy sioę ponad Centrum i lecieliśmy nad rozległymi lasami (piękna okolica -gdzie to Centrum jest w Tajdze ?, Może w Tybecie ?) Wyglądaliśmy jak UFO . Po wylądowaniu jeszcze ucałowałem obecnych na miejscu po kolei w lewy policzek .

Powrót "

Po chwili znalazłem się świadomością w swoim pokoju (cały czas grał po cichu telewizor, a pokoju dzieciaków leciała bajka ) . Wydaje mi się,że wypady grupowe mają większą siłę przebicia, przezde wszystkim jest łatwiej złapać Azymut .

s o r r o w

PS : Bym zapomniał o ważnej rzeczy , teraz przypomniała mi się po przeczytania moich wczorajszych szybkich zapisów na kartce :

Weryfikacja :

W pewnym momencie ,ale podczas zadawania pytań Pracownikowi poprosiłem o weryfikację ,że jestem w Centrum , cokolwiek,żeby potwierdzić,iż jestem w innym wymiarze .

Nie minęło 5 sekund , a ja poczułem ruch fizyczny - ktoś zaczął poruszać moim łańcuszkiem na szyi .Byłem mocno oparty i ułożony na oparciu kanapy i w tym miejscu ,gdzie szyja przyciskała łańcuszek (ogniwo spinające) poczułem ruch trwający kilka sekund ,ale delikatny i odbywający się fizycznie ruch .

To wszystko, DZIĘKI !!!


__________________________________________________________________--




Aloha
O 21.05 mojego czasu polozylem sié i zaczalem relaksacje. Po kilku rozluzniajácych oddechach, poczulem wiaterek w plecy i obecnosc znajomej sily. Wyrazilem intencje znalezienia obemanaików i nagle znalazlem sié w lecacej bance, która jakby pod wielkim cisnieniem gnala bardzo szybko w góre. Skupilem sié na Zbyszku i po kilku sekundach poczulem go obok siebie z lewej strony, po prawej widzialem wielofioletowe swiatlo i poczulem,ze to jest Conchita. Nadal mialem silne wrazenia parcia i unoszenia i wtedy skapnálem sié, ze jestesmy w krysztale i to tam jest taki przeciág z dolu do góry. Po kilku chwilach czulem obecnosc wielu innych znajomych wibracji dookola(min Kronopio, Herbina)stalismy w krégu i trzymajác sie za réce ladowalismy sié tym odwróconym prysznicem energii. W nastepnym momencie wyrazilem gotowosc polecenia do centrum planowania i nagle wszystko zniknelo-znalazlem sie w spokojnej i ciemnej przestrzeni. Z intencjá odwiedzenia centrum planowania wisialem tam dobra chwile po czym skupilem sie na pytaniu: jaki bédzie 2012 dla ludzkosci? Po chwili zaczely pojawiac sie piekne wizje: pola i lasy kwitnáce na wiosne, mloda trawa o pieknej, swiezutkiej zieleni. Te widoki nie byly oszalamiajáce ale bij z nich spokój-taki symbol delikatne budzenia sie , wzrastania, odwilzy. Zadnych tragedii ani kataklizmów...Zaczálem latac po tych polach i cieszyc sié sielanká- nie widzialem zadnego sladu czlowieka. Kilka chwil po tym uslyszalem alarm-uplynelo 1,5 godziny...wrócilem caly do ciala.


----------------------------------------------------------------------------------------


Zbyszek

Do niedzielnych ćwiczeń przystąpiłem z godzinnym wyprzedzeniem. Pragnąc się dostatecznie rozgrzać, by wyłapać wszelkie pozostawione prze ze mnie astralne szpargały. Gdy wybiła 22 godz. wyobraziłem sobie kryształ Brusa. Stanąłem przy nim, obserwując otoczenie.
Zapominając o krysztale zadałem sobie stanowczo pytanie. To pokazuj!! Wiesz co, same nieszczęścia, te co się maja nam przytrafić w 2012 roku. Rozłożyłem się wygodnie i czekałem. Nic się jednak nie działo. Zawsze coś pojawiało mi się w umyśle, jakaś myśl , obraz, mgliste wspomnienie czegoś a tym razem kompletna pustka. Co jest do diabla. Eksperyment leci a mnie zacięło,- uczucie rozczarowania.
To co, nie powiesz? Spytałem wyczekująco.
Dalej nic. Czekałem niestrudzenie na jakieś przywiedzenia.
Długo czekałem w milczeniu. Ale się zaparło, nie powiedzą. Chyba przysnąłem podirytowany brakiem doznań, gdy nagle wybiła mnie ze snu rozsuwająca się we mnie świadoma przestrzeń. Ten sam ruch wewnątrz mnie, gdy pojawia się we mnie czyjaś obecność. Uff, ruszyło się coś, w trudnym do rozpoznania planie mnie samego, całkowicie mnie rozbudzając. Zobaczyłem siebie obdzierającego igły z choinki małym pędzelkiem. Trzymałem gałąź jodły na kartce papieru i tarłem z zacięciem nim po gałązkach. To co szata roślinna się zmieni, rośliny padną, idzie nowy klimat, ale dlaczego tak szybko?
Kolejna długa przerwa, nic się nie dzieje.
Wtedy usłyszałem rozbawionego znajomego. Pytałeś o wydarzenia w 2012, do sylwestra świąteczne choinki opadną z igieł! A reszta, dlaczego milczałeś, gdy pytałem? Zadałem przecież tyle pytań.
Prosiłeś, by ci pokazać, co się wydarzy strasznego a nie to czego się obawiasz.
A wojny, jak się sprawki maja.
Spytaj generała.
Hej generał jak z wojnami.
Na dzisiaj ma się spokojnie, powiedział jak spiker prognozy pogody.
Nic nie wskazuje ??.

Ufa, ale dowcipas, pomyślałem. No tak, pisałem ze forma pytań nie ma znaczenia i wystarczy spytać, śląc pakiety myśli. Trafiłem na wesołka. To dobry znak, robi sobie żarty, gdy świat się ma zwalić za dwa lata.
A co ja zrobię z te dwa lata?
Cos ciekawego się wydarzy w moim życiu?
I tu usłyszałem wyraźnie słowna odpowiedz. Są rzeczy o których lepiej nie wiedzieć i przewiało mnie zrozumieniem, rozładowującym chęć dalszych pytań.
Bo ty to zrobisz!. Padło kolejne wyjaśnienie!!!
Ups, nie miałem więcej ochoty pytać co ja zrobię, samo się przecież wyjaśni w przyszłości.
Zadowolony z siebie, tą dobra nowina, wpadłem do neta, otworzyłem pewna książkę. Po paru minutach przeglądania książki utraciłem dobry nastrój. Trafiłem na opisy zmowy I strasznych spekulacji. Przeludnienie I obezwładniające czipsy były zaledwie pikusiem w obliczu koniecznych straszności, szykowanych gatunkowi ludzkiemu.
Teraz siedzę przed monitorem I zastanawiam się, czy pozbyć się tych sensacji z pamięci I spokojnie sobie jeszcze pożyć.

Kiedyś trafiłem do wyroczni delfickiej- centrum planowania.. Gościu zapewniał mnie, ze dopóki surowce naturalne się nie skończą to nic się nie będzie działo szczególnego. Na wprost mnie pojawiła się rynna z topniejącym śniegiem a wiec zmiany klimatyczne.
A wiec jednak!
W sobotę dawały mi się odczuć niedzielne eksperymenty. Malując na budowie ściany, nie moglem się opędzić od osób domagających się ze mną myślowych kontaktów. Co rusz ktoś do mnie docierał, zaciekawiony niedzielnym eksperymentem. Spowolniło to moje ruchy fizyczne, obniżając moja sprawność w pracy. Uf robiło się ciężko na ciele. Zamierałem wtedy w bezruchu, odczekując aż przejdzie. Uf, pragnąłem natychmiast się położyć. Jedynym pragnieniem była mała przerwa i błogie wylegiwanie się, choć na chwilkę, by odciążyć niewygodne ciało fizyczne. Gdy pomimo tego, starałem się nadal pracować, to uczucie ciążenia stawało się bardzo wyraźne, zajmując wręcz całą moja uwagę. Ręce traciły wrażliwość. Odczuwałem je jak wielkie i nieporadne kłody. Pracując w takich chwilkach, traciłem chwilowo dostęp do pamięci, zapominając cale doświadczenie malarskie. Nacierałem farbą powierzchnie nie mogąc nadążyć wyobraźnią za powstałym efektem mojej pracy. Nie wiedziałem co maluje. Ruszając palcami obserwowałem ich odrętwienie. Trwało to oczywiście moment, gdyż po chwili rozgaszczałem się ponownie w ciele fizycznym, mogąc sprawnie się w nim znowu w poruszać. Ten wewnętrzny ciężar, wielki dyskomfort, powodowany był uwalnianiem ciał niefizycznych z powierzchni ciała fizycznego. Dając mi swobodę, zajmowałem się gośćmi, podejmując z nim dialog. Ich rożne intencje, wywoływały rożne sposoby zachowania się moich śpiących ciał. Robiły one grymasy, wykonując przeróżne ruchy a nawet uwalniały się ze mnie, by wziąć udział w niefizycznych dysputach.
Wystarczyłoby powiedział nie, tupiąc groźnie i zdecydowanie nogami a kontakt zostałby przerwany i mógłbym się zając ponownie praca. Reakcja taka wydawała mi się niestosowna, gdyż przecież sam zachęcałem do takich wojaży, namawiając do wspólnych eksploracji.
Sadzę, ze wielu z was miało takie chwile, gdy się wciągnęliście w z kimś w wewnętrzne rozmowy. Skoncentrowani uwaga na przelewających się majakach w umyśle, nie postrzegaliście swojego udziału w niefizycznych rozmowach cieni. Jak cień, przemykają się wtedy nieostre myśli przez nasz umysł, pozostawiając zaledwie ślad swojej treści w swiadomosci.
Pamiętam doskonale, gdy nawiązałem mentalne połączenie z jakaś osoba i wciągnąłem się w rozmowy. Pojawiło się we mnie, to samo ciążenie w ciele fizycznym. W czasie rozmowy wytworzyłem kolejny aspekt siebie, podróżującego, astralnego i gadającego kosmonautę, usamodzielnionego od ciała fizycznego. Tego dnia wytworzyłem ich więcej.
Gdy to robię, to nie nadążam uzupełnić błyskawicznie ubywającej mi energii, co daje się odczuć utrudnieniem połączenia z ciałem fizyczny, Nogi staja się jak z ołowiu, osłabiona wola, brak ochoty do fizycznego ruchu są objawami rozdzielania się ze swoimi niefizycznymi czesciami. Wytworzone w zastępstwie ciało astralne, nie spełnia wystarczająco swojej funkcji. Brak energii, -stawiam wtedy diagnozę.
Podobnie pewnie dzieje się przy silnej nerwicy. Często bez zewnętrznej przyczyny, napędzani własnym szaleństwem, produkujemy mnóstw myslokształtów, pochłaniających nasza energie. Ich utrzymanie w ciągłej gotowości, by szaleństwo się wypełniło, kosztuje nas całe nasze zapasy energetyczne.

Idąc po schodach, odczułem delikatny wstrząs na całym ciele i cieple rozlewanie się po nim energii. Hura, jestem znowu sobą, chce mi się ruszać, stwierdziłem pełen wigoru. W tym momencie, udało mi się wchłonąć swoją porzuconą cześć. Tak upasiony i pełen entuzjazmu, zapomniałem ponownie o niefizycznych utrapieniach
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Kronopio
post 21.12.2009 - 11:44
Post #27


zdrogi.blogspot.com
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


Nie ma początku ani końca
Ale następuje Zmiana
Nie ma nic do nauczenia
Wystarczy przypomnieć
To co zostało zapomniane
Dobro i zło to tylko słowa
Połączeni czy podzieleni
Pozostajemy Jednością
Nie ma radości ani smutku
Jedynie Miłość
I nie ma większej ni mniejszej
Równowaga zostaje zachowana
Zastój i entropia są przejawami ruchu
Trwamy zarówno we śnie jak i na jawie
Ograniczenia jak i możliwości
Są częścią Planu

Oto jak wiemy że ma być.

Go to the top of the page
 
+Quote Post
SORROW
post 21.12.2009 - 12:52
Post #28




Guests




CYTAT(Kronopio @ 23.11.2009 - 23:24) *
Proponowane daty:
13.12.2009 22:00
21.12.2009 22:00 - ta nieco z przymrużeniem oka ale może być lepsza


?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
dreamer_the_one
post 21.12.2009 - 13:04
Post #29


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


fajne sa te wasze raporty. ja tak nie umiem. musze wrocic do cwiczen astralniaka bo sie stocze na ludzi i zupelnie wyjde z kolei :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
SORROW
post 02.01.2010 - 14:51
Post #30




Guests




Jakieś nowe terminy ???
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zbyszek
post 02.01.2010 - 20:01
Post #31


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


Ekstragalaktyczne ćwiczenia

To może jutro lecimy znowu. Warto wypytać co z ta energia o której tyle się mówi. Brus opowiadał, ze leci . Gdy zawita na ziemie będzie się coś działo, pozmienia ludziom świadomość.
Doładuje i przefazuje żyjące pokolenie za friko. Gdzies w fokusie 27 juz ufole czekaja na nasze przejasnienie.
Mam coś w temacie juz zebranego kilkanaście lat temu.
A wiec jutro o 22 godzinie pytamy o ta pędzącą ze źródła energie, mającą nas zmienić.
Kiedy doleci i jak będziemy wtedy wyglądać?
Jednym słowem pytamy o przyszłe losy naszej cywilizacji.

Czasu mało do jutra, a wiec kto wyczyta na czas i ma ochotę to pędzi z nami.
Wpiszcie kto chętny , będzie wiadomo kogo oczekiwać. Zbiórka w Muchowie a kto doleci to pod kryształem Brusa:)

Za tydzień mam fajny pomysł tylko muszę zebrać info. Polecimy do komnat Wingmakers popytać czy to bujda, czy prawda, to co o niej piszą. Moze dostane rozsądne materiały z fotkami od admina forum Makersow, to wkleję. Poprosiłem go już wcześniej o sformułowanie pytań:)
Forum Wingmakers znajdziecie na stronce
http://rytualytybetanskie.prv.pl/

A wiec jutro o 22, tz w niedziele lecimy.


Lista chętnych:
Zbych
Go to the top of the page
 
+Quote Post
ajzis26
post 03.01.2010 - 19:04
Post #32


Znajomy Rodziny
****
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Ja jestem chętna,tylko że ostatnio udaje mi się wyjść dopiero nad ranem, ale spróbuję:) Pozdrawiam
Go to the top of the page
 
+Quote Post
SORROW
post 03.01.2010 - 20:14
Post #33




Guests




Chyba będę , ale dopiero koło 24:30 (00:30).
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zbyszek
post 03.01.2010 - 21:03
Post #34


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


To stratujemy
1,-Gość honorowy,- Roxana , admin Brusowcow:)
2,-Korna
3,-Aizis
4.-Sorrow
5,-Kronopio
6.-Zbyszek.
Godzina startu,- kiedy kto może:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
GdaJan
post 03.01.2010 - 21:37
Post #35


Członek Rodziny
******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Wchodzę w to, dobrze że jadłem ciasto jakis 5 minut temu, cukier się przyda :D

Edyta: Wow..było fajnie ;) Jestem ciekaw, co się stanie jak zasnę dzisiaj :D

Edyta2: Hehe, wiedziałem, że noc nie będzie normalna, czuje się super wypoczęty, a przez jakieś 3-4 godziny byłem non stop bomardowany snami :D
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zbyszek
post 04.01.2010 - 11:39
Post #36


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


Relacje slemy do Kronopia.
Wklejam filmik Wingmakersow pod nastepna podroz, w przyszla niedziele.
Obrazki sa fajowe, moze byc sporo zabawy.
http://www.youtube.com/watch?v=_cy6u_rpQhw
Orginalna stronka z filmami,fotkami i historia zmowy galaktycznej
http://www.wingmakers.com/forum.html
Go to the top of the page
 
+Quote Post
SORROW
post 04.01.2010 - 12:09
Post #37




Guests




CYTAT(Zbyszek @ 04.01.2010 - 11:39) *
Relacje slemy do Kronopia.

Zbychu, Krono pisał gdzieś wcześniej,że odchodzi z forum... na pewno wysyłka do niego jest aktualna ?

CYTAT(GdaJan @ 03.01.2010 - 21:37) *
Edyta: Wow..było fajnie ;) Jestem ciekaw, co się stanie jak zasnę dzisiaj :D

Edyta2: Hehe, wiedziałem, że noc nie będzie normalna, czuje się super wypoczęty, a przez jakieś 3-4 godziny byłem non stop bomardowany snami :D

GdańskiJanie - daj namiar na tą Edytę ...
albo chociaż na Edytę 2 :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zbyszek
post 04.01.2010 - 17:40
Post #38


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


Masz racje.
Nie ma wlasciwie co wymyslac z tym przesylaniem. Wklejamy bezposrednio na forum i kiedy kto ma ochote.
Moja spisze dzisiaj .
Go to the top of the page
 
+Quote Post
ajzis26
post 04.01.2010 - 19:35
Post #39


Znajomy Rodziny
****
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Próbowałam, ale cały czas coś mnie rozpraszało, niestety domownicy późno chodzą spać:) Ale i tak ta noc była wyjątkowa, jeszcze nigdy nie miałam tyle snów co tej nocy i wszystko pamiętam z taka dokładnością, że sama jestem w szoku. Szkoda tylko, że dopiero jak się obudziłam to uświadomiłam sobie, że to SEN;) Ale z niecierpliwością czekam na wasze wpisy:) Pozdrawiam
Go to the top of the page
 
+Quote Post
GdaJan
post 05.01.2010 - 00:35
Post #40


Członek Rodziny
******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Powiem szczerze, dawno tego nie miałem, o ile w ogóle, majaczyłem przez sen, rzeczywistości mi się zlewały, odczuwałem męki schizofrenika :D Symbole, symbole, symbole, ludzie...tak jak widziałem w czasie mentalki(kompletne spalenie...doszczętne ale umysłu, zalanie) , nie dziwię się że są przesłanie, że nie każdy zrozumie i da radę, jeżeli taki skok świadomości ma nas przeskoczyć w przeciągu doby..to będzie jak bomba atomowa dla niego(w domyśle świadomości) .. Miałem już dosyć prosiłem oto aby się skończyło.. A rano byłem orzeźwiony i całe wspomnienie było niezwykle przyjemne, pomimo pamięci nocnych katuszy. Nie będę się rozpisywał...ale to było z pewnością "coś". Aha i wiem, że to nie było nawet 5% , to jak oglądanie Słońca z okularami do oglądania zacmienia, przez ściane :D
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zbyszek
post 05.01.2010 - 08:38
Post #41


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


Szkoda, ze nie chcesz spisać tych majaków.Ajzis, GdaJan,- szczegółowe opisy wyśnionych przez was symboli, ba nawet ich kolejność daje nam wgląd w to co wspólnie przeżyliśmy. Robiliśmy wspólną wyprawę, wiec możemy liczyć , ze wymienialiśmy doświadczenia i spostrzeżenia.Bez szczegółowych opisów nie posuniemy się do przodu i nie znajdziemy żadnego potwierdzenia.
Dzisiaj nad ranem, obudził mnie goscio i przytoczył słonko jako przykład. W innym kontekście, ale posłużył się nim, podsuwając ciekawe spostrzeżenia, krytykę interpretacji symboli jungowskich. Albo to ty Janie jesteś po drugiej stronie taki mądry, albo podlatują jacyś filozofowie i pompują nas podobnymi przykładami.
Wpis zrobiłem 8 godzin i 3 minuty po tobie. Koles Wolfgang szukał wczoraj jak psychol w swoim zmyślonym systemie trygonometrycznym cyfry 83, bo mu się kostka magiczna nie zgadzała.
Niby nic, ale jakoś pasi śmiesznie. Paliłem wcześniej papierocha, zrobiłem kawę i dolazłem do kompa w sam raz.
Potrzebne są wasze opisy. Porównując je nabieramy wprawy w mentalkach i zasuwamy szybko do przodu.
W wiec chłopaki,i bierzcie za pisaka i spiszcie jeszcze raz te majaki, bo nie obalimy zastoju,- prosze:)


Relacja Korny:
http://www.krainasnow.com/?p=310
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Gray
post 05.01.2010 - 11:33
Post #42




Guests




Ja nie uczestniczyłem, ale tej samej nocy fazowałem się okropnie. Do godziny 3:30 gdy obudziłem się byłem lekko zlany potem aż. W momencie fazowania byłem tam ( we śnie??), przeżywałem to i czułem w trakcie trwania nie miałem świadomości, ale byłem świadomy otoczenia, szczegółów. Pamiętam, że pojawił się motyw przywołania mnie do siebie przez Wyższą Jaźń, rozmawiałem z tym czymś, widziałem świetlistą kulę. Brzmi to dziwnie, ale wszystko owiane było słowem impreza. Przebudziłem się mało co pamiętałem, miałem robić 4+1, ale zbyt długo się rozbudzałem, więc poszedłem spać. Miałem sen, że odwiedziłem inną planetę z cywilizacją również ludzi(?). Krajobraz był inny, ich przyzwyczajenia, zwyczaje, przedmioty.

Piszę o tym, bo dawno nie fazowałem się tak w nocy ( tzn. ostatnie parę dni też, ale nie w takim stopniu), a i termin się zgadza :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post

15 Stron V  < 1 2 3 4 > » 
Closed TopicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park