|
|
![]() ![]() |
11.05.2010 - 07:03
Post
#211
|
|
|
cialka.net Grupa: OOBE VIP Notatnik |
Eeee co ty Roman, myślałem bardziej, ze będziemy czkać i chlać w rowie piwsko, ględząc zaropiałe jak to wszystko jest względne i wymierne:)
|
|
|
|
| SORROW |
11.05.2010 - 12:57
Post
#212
|
|
Guests |
|
|
|
|
11.05.2010 - 13:49
Post
#213
|
|
|
http://demotywatory.pl/762 Grupa: OOBE VIP |
Powodzenia.
|
|
|
|
13.05.2010 - 01:01
Post
#214
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Zibi, bardzo Cie popieram w tym projekcie. Jesteś jednak pewien ,w swej niepokalanosci,że na tej śmieciowej stronce nie przyłączą się wampiry do założonej prawidłowo eksterioryzacji? Mnie tam sie nie chce mieszać energii. Musimy określić granice dla wampirów, chyba ,że tego nie ma, to o.k.Osobiście lubie sie chronić w przepły\wach.Dlatego zalecam płaszcz z 7-mioma guzikami. Dla wyzwolonych i niezaleznych bedzie zabawą a dla tułaczy nie do rozpięcia.Mysle,że nie ma nikt nic naprzeciw.Jeśli jednak to komus przeszkadza to ja siedzę w płaszczu, kolor wiadomy-siódmy kolor widma światła.Pozdrawiam.
|
|
|
|
13.05.2010 - 04:54
Post
#215
|
|
|
http://demotywatory.pl/762 Grupa: OOBE VIP |
Dobra nie bede owijal w bawelne nie chce wchodzic nikomu w dupe ma ochote manifestowac swoje zdanie., Dla mnie te eksperymenty to sranie w banie z ktoprego nic nie wynika a potem zbyyszek pisze ze sa zadziwiajace wyniki budowanie jakiejs sekciarskiej otoczki sorry.Nie zabranuiam nikomu ale nie popiera i nie bede siedzial cicho jak na moich oczach zachodzi wciskanie kitu.
|
|
|
|
| SORROW |
13.05.2010 - 07:47
Post
#216
|
|
Guests |
Dobra nie bede owijal w bawelne nie chce wchodzic nikomu w dupe ma ochote manifestowac swoje zdanie., Dla mnie te eksperymenty to sranie w banie z ktoprego nic nie wynika a potem zbyyszek pisze ze sa zadziwiajace wyniki budowanie jakiejs sekciarskiej otoczki sorry.Nie zabranuiam nikomu ale nie popiera i nie bede siedzial cicho jak na moich oczach zachodzi wciskanie kitu. Zluzuj człowieku i nie zaglądaj więcej do tego tematu jak cię oczy szczypią . Szczerze mówiąc nikogo nie obchodzi twoje zdanie na ten temat .Pisz sobie w HP o Arabach i ręcznikach , bo dobrze ci to wychodzi. Ech... . Jesteś jednak pewien ,w swej niepokalanosci,że na tej śmieciowej stronce nie przyłączą się wampiry do założonej prawidłowo eksterioryzacji? Mnie tam sie nie chce mieszać energii. Musimy określić granice dla wampirów, chyba ,że tego nie ma, to o.k. Zgadzam się .Ekipa weryfikowana przez net ,nawet na zastrzeżonych witrynach nigdy niestety nie jest w 100 % pewna .Dlatego zabezpieczenie jest pierwszą rzeczą o jakiej należy pamiętać . |
|
|
|
13.05.2010 - 09:33
Post
#217
|
|
|
cialka.net Grupa: OOBE VIP Notatnik |
Treść eksp. ślemy dzisiaj wieczorem. Zostaje ustalenie terminu i określenie listy uczestników.
Jeśli ktoś ma jakieś spostrzeżenia związane z energia , proszę wpisać w tym watko. |
|
|
|
13.05.2010 - 13:05
Post
#218
|
|
|
http://demotywatory.pl/762 Grupa: OOBE VIP |
Sugerujesz sorrow ze nikogo nie interesuje prawda? uuu ok nie wtracam sie juz zamykam morde JAK KAZESZ.
|
|
|
|
13.05.2010 - 15:58
Post
#219
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Nie rozumiem o co ten cały szum wokół tego tematu..
Ten "eksperyment" może być bardzo ciekawy jeśli potraktuje się go jako zabawę a nie próbę udowodnienia czegokolwiek na siłę. Sam już dawno myślałem o czymś podobnym do tego "eksperymentu" ale na trochę innych zasadach. I właśnie w kwestii zasad Zbyszek się trochę zapędził co twistoid słusznie zauważył ale to nie jest powód do kłótni. Uważam natomiast, że skoro Zbyszek chce formować jakąś konkretną grupę, która w jego mniemaniu ma prawo do uczestniczenia w "eksperymencie" a reszta użytkowników owego prawa już nie ma to powinien to robić prywatnie a nie na forum publicznym gdzie wszyscy użytkownicy mają takie same prawa określone przez regulamin. Amen :P |
|
|
|
13.05.2010 - 16:12
Post
#220
|
|
|
cialka.net Grupa: OOBE VIP Notatnik |
Wzruszające jest twoje oburzenie. W przypadku przelewu energii przyda się konspiracja. Uniknie się dzięki temu zaburzeń uwagi uczestnikowi. W czasie audycji o ciałkach z Catem, Pieczywo wyobraził sobie, ze mnie łaskocze, zarechotałem wtedy spontanicznie, nie od rzeczy. Sa ćwiczenia w których konieczna jest praca w zamkniętej grupie. Nie podaje się wtedy czasu jak i listy uczestników eksperymentów, podwójne zabezpieczenie. Dlaczego? dowiesz się, gdy wyniki będą spisane. Nie zapominaj , ze uwaga obserwatorów pląta niezłego figla nawet badaczom makrocząsteczek.
Tym w laboratoriach możesz powiedzieć , ze przesadzają, i igrają sobie w kulki. O przelewie energii pewnie spisze kiedys, o tym kulkowym i tym w którym nośnikiem energii są nasze ciała subtelne. |
|
|
|
13.05.2010 - 16:37
Post
#221
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Daruj sobie sarkazm, nie jestem oburzony. Po prostu stwierdzam fakt, który nie tylko ja zauważyłem szczególnie w wątku dotyczącym Twojego sporu z twistoidem. Nie twierdzę, że miałeś jakieś złe intencje ale jak widać niektórzy tak to odebrali.
Sam pomysł jest ciekawy i warty realizacji a argumenty jakich tu użyłeś dla uzasadnienia zamkniętej grupy uczestników tylko potwierdzają to, że ten "eksperyment" powinien być przeprowadzony prywatnie nie informując o nim wszystkich na forum przed jego zakończeniem. Uniknęło by się dzięki temu powstaniu wątku, którego sam tytuł wywołuje negatywne skojarzenia. Tak czy inaczej życzę powodzenia i czekam na relacje. |
|
|
|
13.05.2010 - 16:57
Post
#222
|
|
|
cialka.net Grupa: OOBE VIP Notatnik |
Teraz i tak jest dobrze. Parę lat temu, przy wielkim jazgocie, kilkadziesiąt członków w zamkniętej części forum Ap, testowało wspólne połączenia. Wyciągnąłem je na oficjalne, po roku na forum i było znowu dobrze. Setki stron pisanego, setki stron intymnych spostrzeżeń.
Nie zwracaliśmy wtedy uwagi na wrzaski i dzięki temu w ogóle udało się nam przeprowadzić tyle ćwiczeń. Słusznie ludzie zauważyli, ze nie wyciągnięte są z tych ekspo, żadne konkretne wnioski, to zostawiam wam samym i sobie na starość. Przenosząc uwagi zatroskanego Twistoida w nowy watek, liczę oczywiście na coś. Jest to kolejny eksperyment, w którym, bierze już udział wiele osób. |
|
|
|
13.05.2010 - 19:21
Post
#223
|
|
|
Gość Rodziny ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Treść eksp. ślemy dzisiaj wieczorem. Zostaje ustalenie terminu i określenie listy uczestników. Jeśli ktoś ma jakieś spostrzeżenia związane z energia , proszę wpisać w tym watko. dla mnie to jakieś drętwe Reiki:) to tylko moja opinia, ale szczera:) idąc na Reiki chociaż mówią mi, że to energia od Boga |
|
|
|
17.05.2010 - 09:29
Post
#224
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
bardzo chciałem wziąść udział w tym eksperymencie, ale zdecydowałem się w sobotę, aura za oknem sprzyjała do siedzenia w domu. W niedzielę rano dostroiłem się na wyższe częstotliwości, otworzyłem czakry i ... zasnąłem. Powtórnie przystąpiłem do kumulowania energii wieczorem a raczej w nocy, z przerwami do dzisiejszego rana. Starałem się nie wizualizować swoich doznań, raczej skupiałem się na gromadzeniu energii w swoim ciele fizycznym. Potem wskoczyłem w Wyższą Jaźń i oddzieliłem się mentalnie zabierając cała zgromadzoną energię. Wyobrażałem sobie, że ma kształt kuli, jak sugerował Zbyszek, przemieszcza się po obszarach kosmicznych i gdzieś tam wchodzi znów w inne wymiary. Wiązki energii rozpraszają się po wszechświecie, tymczasem ja ląduję w obcym miejscu (translokacja) i czuję, że jestem poza wymiarem czasowym. Wciąż kontroluję swój sen. Moje JA jest prawdziwym obliczem świata, kosmosu, nieskończoną wizją przyszłości i przeszłości. Wiem, że tam żyję naprawdę a tu, na ziemi to tylko iluzja. Mam wrażenie jakbym na chwilę przenosił się z tamtego świata do fizycznego ciała, tamten czas wydaje się niezmierzalny a ten na ziemi upływa tak szybko. Ta gra czasów podnieca mnie, tam przebywam bardzo długo (może i lata). Im więcej zbiorę energii tym dłużej trwa podróż w czasie. Część energii spożytkowałem na przemiaszczanie się, pozostałą wysłałem świadomie w kosmos, z nadzieją, że ktoś ją otrzyma. Nie koncentrowałem się na konkretnej osobie, zaufałem tutaj swoim przewodnikom. A może dawka energii którą ja z kolei otrzymałem, też pochodziła od innej Wyższej Jaźni?
|
|
|
|
18.05.2010 - 18:07
Post
#225
|
|
|
cialka.net Grupa: OOBE VIP Notatnik |
Pod koniec tygodnia przeprowadzamy ćwiczenie z energia, miałem trochę czasu i usprawniłem ćwiczenie, by było optymalne w tych warunkach.
Chętnych na to ćwiczenie, proszę o info na pr. Do udziału są zaproszone osoby, które się dobrze znają np. ze (zlotu), ułatwi to nam wszystkim ćwiczenie. Chętni z tamtego tygodnia, jeśli się coś zmieniło dajcie znać. Sceptycy niemile widziani, zepsują cala zabawę. Jest mianowicie taki trik. Ktoś kto nie chce brać udziału w ćwiczeniu, lub nie wierzy w jego sens, naśmiewając się, bez osobistego zaangażowania, odmawia niefizycznego kontaktu i nie reaguje na wytworzone przez kogoś jego atrapy. grupa popelinowa jeje trochę o "Ruch nieświadomy, świadomy nieruch" http://www.neurotyk.net/2009/05/ruch-niesw...iadomy-nieruch/ |
|
|
|
20.05.2010 - 16:38
Post
#226
|
|
|
Znajomy Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Zbyszku,nie wiem jak to się stało ale eksperyment ,który zaproponowałeś ja przeprowadziłem 3 tygodnie temu wobec uczestników zlotu majowego.
Czytając Cię Zbyszku radowałem się ogromnie-wysłana energia powróciła ze zdwojoną mocą-dzięki. |
|
|
|
30.05.2010 - 16:38
Post
#227
|
|
|
Dusza Towarzystwa Grupa: OOBE VIP Notatnik |
Eksperyment ?NIRVANA? został przeprowadzony 23 maja 2010 o godzinie 22:00. Oto kilka słów wstępu od Zbyszka, a potem relacje uczestników.
WSTĘP Właściwie to nie mamy co się zajmować przelewaniem energii ,może spróbujmy coś niezwykłego. Najpiękniejszy ze wszystkich możliwych eksperyment to wskoczyć w grupie w nirwanę. Zrobiłbym tak. Utrzymujemy się przez kilkanaście minut we współczuciu, wzruszając ile wlezie, ile się tylko da wyciągnąć z tych doznań. Potem koncentrujemy się na jednym z nas , starać mu przelać najpiękniejsze na co nas stać. Ten co dostanie, siedzi cicho i nie opuszcza ciała, siedzi w bezruchu i jedynie potęguje doznanie . Jeżeli mu się zaświeci przed oczyma i ogarnie go radocha, to obserwuje co mu się robi, by zdać pozostałym relacje.. I na zmianę, 3 razy wysyłamy a raz słuchamy. LISTA CHĘTNYCH : RUGWA WARMINE ZBYSZEK DRAQ Malo nas a wiec ślemy wzruszenie i radochę przez 10 minut , ekspo trwa 40 minut przesyłanie dla każdego 30 min i 10 odbiór. Przeyslamy wedle listy . Najpierw wysyłamy do Rugwy 10 min. Potem o 22:10 do Warminy, o 22:20 do mnie, a potem do Draqa. łatwe z zegarkiem do synchronizacji. Jeżeli jeszcze ktoś dołączy to dochodzi automatycznie do listy. RELACJA RUGWY Przy nastrajaniu się do eksperymentu korzystałam z afirmacji z cyklu : JAM JEST. Po chwili moje niefizyczne serce zaczęło bić szybciej, a w jego miejscu poczułam Chrystusowe serce, oplecione różami. Zaraz zobaczyłam tez postać Jezusa, który usiłował mi coś pokazać. Z początku odebrałam to jako gra w golfa lub krykieta; Jezus cos wypuszczał z rąk po trawie. Domyśliłam się później, że były to zwierzęta. Jednym z tych zwierząt był ognisty lis, a samego lisa zobaczyłam jeszcze kilka minut później, w czasie, gdy inni uczestnicy eksperymentu mieli mi przesyłać energię. Dopiero po całym ekipo załapałam, że ognisty lis to: FireFox po angielsku, a tak właśnie nazywa się przeglądarka internetowa, z której korzystam. Po co mi ta informacja? Nie wiem, nie będę wymyślać. W każdym razie. Zaraz po 22, w ciągu ?moich? 10 minut wyłapałam parę ciekawych wizji. Bardzo wyraźnie widziałam Warmine, która pojawiła mi się na pagórkowatej łące obok wielkiego iglastego drzewa ? pomyślałam, że tym drzewem może być cedr. Od razu cofnęło mnie świadomością do eksperymentu, który przeprowadzaliśmy na oobezlocie. Wtedy to ja i Warmine zobaczyłyśmy drzewo zamiast zamierzonej przez nadawców piramidy. Znów siedziałam na tym samym miejscu, co podczas zlotowego ekipo; widziałam bardzo wyraźnie wszystkich uczestników. Zobaczyłam i poczułam jak Warmine za pośrednictwem niematerialnego drzewa rozprzestrzenia złoty pył energii miłości. Poczułam bardzo przyjazną energię, po czym cofnęło mnie znów do wizji z drzewem na pagórkowatej łące. Przez cały czas odbierania przeze mnie energii Warmine znajdowała się w pobliżu owego drzewa. Przez chwile zobaczyłam tez niemrawo Zbyszka w czerwonym sweterku i poczułam palące ciepło w moim fizycznym ciele w miejscu splotu słonecznego. To ciepło rozchodziło się wokół i w głąb mojego ciała ? jakby ognista obręcz na wysokości właśnie splotu i wątroby. Dla lepszego zrozumienia tego zjawiska pojawiło mi się przed oczyma jakby ogniste oko, które stopniowo przemieniło się w ognisty wir. Nadszedł czas, bym stała się ?dawcą?, a moją pierwsza odbiorczynią była Warmine. Poczułam jak ze środka mojego ciała, na całej długości tułowia ? wzdłuż kręgosłupa i głowy, wypływa bardzo przyjemna, miłująca energia . Szeroki na kilka centymetrów pas światła przenikał moje ciało od tyłu i wychodził przodem wprost do Warmine ;) Zastanawiałam się, co jest źródłem tej przyjemnej energii i poczułam, ze ja jestem tylko przekaźnikiem, a energia przepływa przeze mnie. Zobaczyłam i poczułam, ze ?leżę w Jezusie? :D tzn. poczułam, że moje większe od fizycznego ciało jest Jezusem, a moje c.f. się w nim zawiera i stapia się z nim. Ogarnęła mnie miłość i od tego momentu zatraciłam poczucie mojego ciała fizycznego. Przy tej błogości przesyłania Warmine energii zobaczyłam malutką sarenkę, która przemieniła się w bohatera z kreskówki Disneya pt. : ?Bambi?. Przyszła teraz chwila na transfer do Zbyszka ? od razu zaczęło mnie piec w splocie słonecznym i w obręczy wokół niego. Poczułam ojcowską miłość Jezusa, w którym ciągle leżałam :D i zobaczyłam jak wraz z Jezusem wypuszczamy z dłoni białe gołębie do Zbyszka ? bardzo wzruszająca i pełna światła scena. Zobaczyłam potem Zbyszka w szkolnej ławce, poczułam, ze dzieci go nie akceptują, bo jest ?inny? ? wysłaliśmy z Jezusem do małego Zbyszka kocięta na pociechę :) Przez chwilę postrzegałam Zbyszka jako wilka, a Jezusa wokół mnie jako niedźwiedzia, po czym przypomniało mi się, jak kiedyś Zbyszek opowiadał mi o psach. Zarówno wtedy jak i teraz zobaczyłam rodzinny dom Zbyszka, wybudowany nieopodal jeziora/stawu i lasu. Widziałam jak codziennie Zbyszek chodzi do szkoły polną droga. Widziałam także Zbyszka wśród trzcin i tataraków nad stawem. Obok tego stawu rosło sporawe drzewo ? cos jakby wierzba ? i właśnie w tym drzewie młody Zbyszek znajdował ukojenie i zrozumienia dla swoich trosk. Nie wiem, jak było naprawdę, ale poczułam, że samotne zbyszkowe chwile nad jeziorem były dla niego nieocenione. Przyznaję, ze całych 10 minut wysyłania do Zbyszka światła nie wytrzymałam, bo za bardzo mnie w tym brzuchu paliło i energia rozpierała mnie. Gdy przyszła kolej na Draqa, wysyłaliśmy mu z Czizasem malutkie kózki i owieczki, a potem to już w ogóle wszystkie możliwe malutkie zwierzątka wysypywały się nam z rąk^^ Palenie w splocie słonecznym rozszerzyło się na moje płuca i serce. Po chwili poczułam, że staję się płucami ? mnie nie ma. Byłam płucami, przez które zamiast powietrza, przechodzi złoty pył miłości. Każdy wdech i każdy wydech to wpompowywanie i wypompowywanie miłości we mnie i przeze mnie. Już nie ukierunkowywałam światła, ono rządziło się swoimi prawami. Z ta świadomością zakończyłam eksperyment. RELACJA WARMINE Przed samym eksperymentem wzbudziłam w sobie wiele współczucia. Wyobraziłam sobie co przeżywają ci ludzie, których domy i majątki zostały podtopione. Nie było to trudne gdyż sama parę dni temu odczuwałam duży strach gdy woda była praktycznie koło mojego domu. Wybiła godzina 22:00. Czas na ukochanie Rugwy ;) Skupiłam się by wytworzyć tylko jeden kanał, którym płynęłyby moje uczucia i nie rozbiegały gdzieś w przestrzeń. Darzę Rugwę wielką sympatią więc pozytywne wibracje wręcz same popłynęły. W mojej klatce piersiowej pojawiło się jakby odrętwienie i serce zaczęło mocno i gwałtownie bić. Odczuwałam je aż na powierzchni ciała. W splocie słonecznym dało się odczuć pieczenie. Starałam się przekazać Rugwie same uczucia, bez wizji, ale nie dało się bo automatycznie mentalnie mnie do niej przenosiło. Najpierw byłam u siebie w pokoju i dużo do Rugwy mówiłam. Opisywałam jej jak ją odbieram, co do niej czuję a każde moje słowo zamieniało się w emocje. Miałam tylko przesyłać, ale i sama odczuwałam wewnętrzne ciepło. Przeniosło mnie do jakiegoś pokoju, siedziała na fotelu Rugwa, nie przyglądałam się, skupiłam się tylko na niej. Podeszłam i wtedy przelałam jej całą moc uczuć przyjaźni i miłości jakie w tym momencie się we mnie wytworzyły. Przypomniałam sobie wtedy jak spotkałam się z nią i Draqiem na dworcu PKS w Turku gdy mieliśmy jechać na zlot. Wtedy to samo czułam. Gdy tak ją przytulałam pokoju już nie było, dokoła zrobiło się zielono. Cofnęło mnie znów do mojego domu. Godzina 22:05. Wydawało się, że czas tak wolno płynie. Miałam wrażenie, że mimo iż na chwilę oderwałam się od przekazu to i tak jestem z nią połączona i uczucia nadal płyną. Zamknęłam oczy. Zobaczyłam, że na mojej klatce piersiowej pokazało się serce a z niego wyleciał biały gołąb. Był on jakiś świetlisty, niematerialny, jakby był czystą przyjaźnią. Wzbił się w powietrze a potem już zobaczyłam jak jest przy Rugwie i trafia wprost do jej serca i się rozpływa. Po tym wszystkim musiałam trochę odetchnąć bo cały czas miałam wrażenie, że nie mogę przerwać przepływu uczuć do Rugwy. Tak mnie wciągnęło ;) Godzina 22:10. Czas na mnie. Zamknęłam oczy i całkiem się odprężyłam. Przez jakiś czas zupełnie nic nie czułam. Nie miałam też żadnego obrazu przed oczami. Po prostu ciemność. Potem zauważyłam, że mimowolnie zaczynam się uśmiechać ciałem fizycznym. Robiło mi się tak wesoło jakby ktoś opowiadał coś śmiesznego, ale nie towarzyszyły temu wizje. Obserwowałam jak moje ciało ma radochę. Po może 5 minutach coś się zaczęło zmieniać. Dobiegały do mnie słowa. Najbardziej odczuwałam Rugwę. Mówiła: warminka fajna jesteś i zobaczyłam jej uśmiechniętą twarz. Przeniosło mnie gdzieś, w jakąś nieokreśloną przestrzeń. Dostrzegłam Rugwę i Draqa siedzących koło siebie i trzymających się za ręce. Oboje mieli zamknięte oczy i się uśmiechali, widziałam jak przesyłają mi swoją energię przyjaźni. Byłam jakby obserwatorem tego zdarzenia. Wtedy Rugwa mnie uziemiła, nie pozwoliła się tylko przyglądać hehe. Ogarnęła mnie nadzieja, jakaś dziwna tęsknota za nimi obojga, ciepło na duszy i przeświadczenie że świat jest piękny ;) jeszcze dodam, że już pod sam koniec widziałam jak Draqu i Rugwa wysłali do mnie kotka, który mi się łasił do nóg. To chyba był ten kot ze zlotu. Co do Zbyszka... jego praktycznie najmniej wyczuwałam. Żadnych uczuć tylko jakby podziw nad moimi oczami hehe ja nie wiem co on w nich widzi :D aha i usłyszałam jakby gdzieś tam wewnętrznie do mnie mówił warmina odczuj to. Tylko tyle niestety odebrałam . Godzina 22:20. Czas na ukochanie Zbyszka ;) Żeby za bardzo się nie zamotać postanowiłam do każdego z was podchodzić podobnie. To znaczy rozmawiać z wami i opisywać co do was czuję, jak was odbieram, jacy jesteście i ile dla mnie znaczycie. Także bardzo mi się spodobał ten patent z gołąbkiem bo to było piękne i słałam go do każdego :) Ok. ale od początku. Ciężko było mi się "podłączyć" do Zbyszka. Jakby miał w sobie jakąś blokadę. Gdy mi się to udawało to czasem mnie znienacka wyrzucało z transu. Zachciało mi się z tego śmiać, że tak sobie skaczę i pierwsze moje połączenie uczuciowe wyglądało tak: halo halo Zbyszku tu warmine, skup się chłopie bo cię zacznę łaskotać. :D To jakby podziałało bo przeniosło mnie do niego. Siedział na jakimś krześle. Dłonie na kolanach, oczy zamknięte, mina surowa, bardzo skupiona, miałam wrażenie, że jest spięty. Usiadłam na podłodze i tak chwilę się mu przyglądałam uśmiechając się i przesyłając mu dużo sympatii. Wcale na mnie nie reagował. Zaczęłam do Zbyszka mówić. Opowiadałam, że bardzo go lubię, darzę dużym szacunkiem, że go podziwiam, jest naprawdę ambitną i ciekawą osobowością. Bardzo się cieszyłam, że go poznałam. Każde moje słowo zmieniało się w uczucie. Słowa to była tylko oprawka dla tego co one zawierały. Wróciłam do swojego pokoju. Zebrałam w sobie całą moc przyjaźni jaką poczułam do Zbyszka i znów pojawił się gołąbek. Tym razem nie wyleciał on z mojego serca ale z nieba rozświetlonego złocistymi promieniami. Obserwowałam jak leci do Zbyszka i tu mnie trochę zaskoczył bo nie wleciał tak jak Rugwie do serca, ale do jego głowy. Rozpłynął się a ja wiedziałam, że dał Zbyszkowi całą esencję uczuć jakie chciałam przekazać. Godzina 22:30. Czas na ukochanie Draqa ;) Przyznam się, że Draqu dostał ode mnie największą dawkę uczuć. Ale w końcu to mój braciszek więc chyba wybaczycie ;) Chociaż muszę powiedzieć a może już powiedziałam, że przez cały ten eksperyment najmocniej wyczuwałam Rugwę. Do Draqa nie musiałam nic mówić, od razu narzuciły mi się myśli: Mateusz ty wiesz.. w tym momencie moje serce zaczęło wręcz kołatać, mało się z piersi nie wyrwało i wielkie ale to wielkie gorąco i pieczenie w splocie słonecznym mnie złapało. Nie przeniosło mnie do niego nawet na chwilę. Ukazała się tylko jego uśmiechnięta twarz i oczy mówiące: tak wiem. Staliśmy się jakby jednością. Całkowite połączenie, które trwało prawie przez cały czas jaki miałam mu poświęcić. Wylewała się ze mnie miłość, szczera czysta i wdzięczność. Nie taka miłość jak do chłopaka, żeby nie było ;) tylko taka hmm jak do bratniej duszy, którą zna się całe życie. Na sam koniec jak do wszystkich wysłałam do niego gołąbka przyjaźni, który wchłonął się w piersi Draqa. RELACJA ZBYSZKA Już od 21 godziny , spoglądałem na żonę pełen obaw, lękając się trochę jej reakcji. Mieliśmy przecież wspólnie oglądać film, miał być rodzinny wieczór. Wyczula ona coś i doglądało mnie co rusz jakoś podejrzliwie. Właśnie chyba dlatego o 22 godz, przyszła do mnie rozżalona wypominając mi zepsute drzwi i mnóstwo moich niedociągnięć , gdy tym czasem ja się znowu łącze z matka ziemia. Ha, znowu się łączysz z Pomarańczą, spojrzała rozżalona.. NIE DASZ RADY, słyszę gdzieś za plecami NP-ka. Czas nagli, już się zaczyna ćwiczenie. Uspokajając żonę, czułem swoja porażkę. Usiadłem na dziecięcym pomarańczowo czerwonym fotelu, opierając niewygodnie glowe na na zdjęciach małych dzieci rozwieszonych na ścianie,- obecnie po dwudziestce. Wtedy wpadłem w rodzaj zamyślenia, moment w którym rejestruje otoczenie, kreując potem swoje sny widzianymi w tym stanie przedmiotami, właśnie tymi, które wprawiły mnie w tym momencie w zdziwienie. Rodzaj wewnętrznej koncentracji, przypominającej stan o którym mówi Bruce Moen, mając na myśli zginanie niefizycznego palca. Bylem świadomością astralna, rejestrująca łapczywie dziwności, by wykarmić sen przedmiotami. Trochę mnie jeszcze mroziło po rozmowie z zona i odciąłem się od astralnego ciała, nabierając dystansu do tej chłodnej emocji. Nie pomyślałem wtedy , ze moje ciało astralne może przyjąć rozsierdzone grymasy i pomimo, ze jestem od niego rozdzielony, to można wyczytać tą emocje z jego postawy i zachowania. Bylem przecież skoncentrowany na planie mentalnym nie mając z tym typkiem niczego wspólnego. Ha,- myślę sobie, ale jak wydobędę teraz z siebie wzruszenie, bez ciała astralnego. Nie dało się. Zacząłem wiec rozmawiać z Rugwa o przeczytanym tekście z Jezusem i Świętym Duchu, przypuszczając iż jego dary, mogą być tematem kolejnego ekspo. Treści rozmyślań, nie jestem teraz w stanie odtworzyć, gdyż myśli szybowały we mnie jak huragan. Z jej wypowiedzi wynika, ze fragmenty naszej rozmowy sobie niewizualizowana, czerwona koszulka, to chyba ten ciemnopomarańczowy fotel, a staw, i drzewo wspaniale są trafione. W rozmowie wniknęła w moje wspomnienia. Z tym samotnym Zbyszkiem, to zapewne współczucie ( konflikt na forum) a może rzeczywiście coś we mnie znalazła, o czym ja nie chce pamiętać i wyparłem z . Dystansując się do emocji wyparłem się również wzruszenia, rozmyślając nad tym zjawiskiem, wspomniałem twój list o dorosłych( historyjka z pieskami) * Przy Wrminie miałem trochę problemów z połączeniem. Odciąłem się od ciała astralnego tak bardzo, ze niczego nie bylem już w stanie odczuwać. Nie dało się, no może trochę się obawiałem zony z tym przelewem wzruszenia do dziewczyn, czując w sobie skrepowanie. Gdy tak się wstrzymywałem, to zdarzyło się coś ciekawego. Jakiś wewnętrzny uśmiech się przedarł mi w głowie. Powiedziałem, wewnętrznie rozdzielony w sobie, to ja się będę śmiał, dziwiąc , ze pomimo dystansu do emocji, przedarło się we mnie uczuciem wesołości. Czyżby wesołość była z innego planu niż astralny? Zacząłem testować to doznanie, moglem się uśmiechać, napięcie w astralnym zmalało. O miłości nie było nadal mowy, ale moglem się uśmiechać, słać wesołość. Gdy się roztańczyłem, to pojawiłem się przed Warmine, huśtając zamaszyście w powietrzu spoglądałem jej w oczy. Nieostra w kształcie, spojrzała chybcikiem w moja stronę, może przypadkowo, cofnęło mnie do ciała. * Przy Draqu bylem dziwnie napięty. Ach tak , obiecałem mu te filmy i pewnie ciągle pamięta. I ta wypowiedz na forum , ze sektę robię a ludzie zmyślają weryfikacje, jak mu przesłać wiec piękne uczucia, gdy chce się mi z nim dyskutować i przekonywać do ekspo. . W którymś momencie ocknąłem się na łózko, -znowu doszło do rozdzielenia czegoś we mnie i obserwowałem jakby z zewnatrz wypowiadane moje słowa. TAK TO JA NIE CHCE. Ups, nie postrzegłem wtedy, ze wyszedłem z ciała i leząc przecież na łózko a nie siedzę na dziecięcym fotelu. Kończąc ćwiczenia bylem zdruzgotany, gdyż jak zwykle myślałem ze nawaliłem ekspo i wyjdzie wielka lipa. RELACJA DRAQA Tuż przed eksperymentem objadłem się niepotrzebnie i ciągle ściągało mnie do ciała fizycznego. Nie koncentrowałem się na początku zbytnio na nikim, tylko na sobie. Oczyściłem się trochę, potem wypowiedziałem afirmacje :). Gdy ujrzałem nad moją głową białe światło to nagle zaczęły sie lekkie wibracje i wtedy mogłem zacząć. Najpierw utuliłem rugwe. Potem warmine, zbycha i zrobilo mi sie ciezko na żołądku. Znowu ściągnęło mnie do ciała i jakoś doświadczeń byla bardzo słaba. Szczerze mowiac słabo pamietam to co sie działo, przypominaja mi sie jeszcze drzewa, natura-podczas odwiedzania Zbyszka. Potem z rugwa trzymalismy sie za rece :). W pewnym momencie zrobilo mi sie twardo w spodniach :D a wtedy rugwa oznajmila ze wlasnie mi energia jest wysyłana. Bardzo chętnie wziąłbym udział w nastepnym takim doświadczeniu, tym bardziej że teraz warunki fizyczne nie odpowiadały mi i ciężko bylo się zaangażować. Pozdrawiam. Rugwa Przypomniało mi się jeszcze, że na początku mojego doświadczenia pomyliłam Jezusa z prezydentem USA, który gra w golfa :D Jak ktoś miał jeszcze Obamę, to by nie było nic dziwnego;) pozdro Zbyszek: Hej Rugwa, zapomniałem coś dopisać.W dzień eksperymentu, bylem z rodzinka na spacerze w lesie. Tydzień wcześniej u tej samej rodzinki, na urodzinach, graliśmy w zgadywankę. Każdy miał przyklejona kartkę na głowie z czyimś nazwiskiem i miał je nadzmysłowo odgadnąć Na mojej kartce był napisany Obama. W czasie rozmowy, poprosiłem cie o pomoc, w opracowaniu ( poprawki) paru zagadnień religijnych. Wysłałem ci relacje nie poprawiając samemu byków w mojej relacji( niemiecka klawiatura). Robię to zawsze przy pomocy Firefoxa. Tym razem, jakoś stwierdziłem, w świadomym planie, ze puszcze relacje bez poprawek. Mogę się jedynie domyślać jak mogla przebiegać nasza rozmowa na półświadomym planie, w którym nie mailem w pełni kontroli.. Bardzo ucieszyło mnie to spotkanie z Warmine. Zwłaszcza to odcięcie się od emocji, przyniosło mi sporo nowego doświadczenia. Nie widziałem jej i nie czułem . Zrozumiałem , co się dzieje w człowieku gdy kwaśnieje i odcina od astralnego planu, ślepnie mu wyobraźnia i staje się nieczuły na delikatne doznania. Nie słyszałem jej slow , ze będzie mnie łaskotać ale odczułem uśmiech , rodzący się bez powodu we mnie. Sledze od dawna rozmowy cieni , szukając w nich jakichś wiazacych reguł i zasad. |
|
|
|
31.05.2010 - 09:22
Post
#228
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
o a ja wczoraj byłem akurat zjarany to by mi sie dobrze fazowało , no ale nikt nie dał żadnego info.........
tom: ogarnij sie ^^' |
|
|
|
01.06.2010 - 19:08
Post
#229
|
|
|
Dusza Towarzystwa Grupa: OOBE VIP Notatnik |
Uwaga, poszukiwani chętni do eksperymentu:"RADOCHA" :)
Wprawiamy się w stan radości/szczęśliwości i ślemy ją do uczestników ekspo. Nie nastawiamy się na nikogo konkretnego, skupiamy się na przesyłaniu i przepuszczaniu przez siebie radosnej energii. Wysyłamy radość na swój specyficzny sposób, odbieramy, koncentrując się na formie jaką dostajemy. Po wszystkim opisujemy, w jaki sposób radochę wysyłaliśmy i ewentualnie, co odebraliśmy z przestrzeni niefizycznej. Mile widziany absolutnie każdy, kto chce się podzielić swoim szczęściem; gbury i smutasy też - niech odłożą choć na chwilę swoje pochmurne oblicze :) Zaczynamy w tą niedzielę o godzinie 21:00. Lista uczestnikow Zbyszek Rugwa Asha Gray Wolfstein joł |
|
|
|
05.06.2010 - 22:25
Post
#230
|
|
|
cialka.net Grupa: OOBE VIP Notatnik |
Nie ma chętnych, przerwa wakacyjna.
|
|
|
|
06.06.2010 - 00:40
Post
#231
|
|
|
Dusza Towarzystwa Grupa: OOBE VIP Notatnik |
Ech, dupa tam. Jak ktoś będzie miał jakiś ciekawy pomysł, to niech się do rugwy odezwie, a na razie działam samodzielnie.
joł |
|
|
|
![]() ![]() |
| Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park |