|
ani ezoteryka ani okultyzm nie byłyby tym czym są, gdyby nie to, co jest uznane w dzisiejszym świecie za standard... bo obie te rzeczy wychodzą za powszechnie pojmowany standard, aczkolwiek nigdy nie wyszły ani nie wyjdą poza naturalność... to samo dotyczy wielu innych rzeczy, od rozwijania duchowości, po instrukcję obsługi krzesła (niestandardowa, ale w naturze istnieje możliwość jej sporządzenia) :p ... uważam, że podobnie jak z tym krzesłem jest z magią, rytuałami itp. można uprawiać rytuały i one wtedy działają, ale tylko dlatego że osoba je uprawiająca tworzy to doświadczenie, tylko po co? na co komu rytuał, gdy ten sam efekt można wywołać samymi myślami albo ich zwykłym wcieleniem w życie? bo to tak jakby potężny mag wyzwał do walki oświeconego duchownego... mag krzyczy: niech powstanie wielki ogień! i rzuca kulą ognia w mnicha, a ten z kolei se myśli: ogień, jaki znowu ogień :| :p ? efekt taki, że ognia ni ma, mnich cały, a mag stoi z rozdziawioną gębą i nie wie co jest grane ;P ... magowie uważają, że magia jest wszędzie, inni uważają że chi jest wszędzie, inni z kolei że miłość, że energia, że Bóg, że pustka, że chaos itd. itp. cokolwiek by to nie było wszyscy próbują opisać jedną i tą samą rzecz na różne sposoby... skutek jest taki, jakby kilku plemionom z Antarktydy dać trochę drewna... jedni zrobili by z niego łódki, inni oszczepy, inni domy, inni ogrodzenia, a jeszcze inni mosty, albo by wzięli go na opał... morał taki: żyjesz jak chcesz, robisz co chcesz, doświadczasz czego chcesz, sam oceniasz co i na ile jest ci przydatne... ale ostatecznie człek doświadczony i dojrzały, wypróbowując różne zastosowania drewna wybierze te najprzydatniejsze... kontrolowanie żywiołów jest fajne na pewnym poziomie świadomości, potem się z tego wyrasta i już nie sprawia takich przyjemności... jakakolwiek magia, kontrola nad innymi z czasem staje się irracjonalnie śmieszna, bo to tak, np. jakby twoja ręka chciała przejąć nad tobą kontrolę :p nie potrzebnie ludzie się w ten sposób ograniczają... dopiero w odpowiednim czasie przychodzi zrozumienie, że jest się częścią większej całości, potem zaś że nie tylko częścią, ale także tą całością i człowiek rozumie... i nie ważne czy nazwie to magią, chi, Bogiem, miłością czy bitą śmietaną :d to są tylko puste nazwy, ważne jest co człek pod nimi rozumie... niestety zanim przyjdzie zrozumienie ludzie pod bitą śmietaną najczęściej widzą niestety tylko bitą śmietanę :(
|