oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

6 Stron V   1 2 3 > »   
Reply to this topicStart new topic
> Wszyscy Jesteśmy Duszami, na podstawie L. Denisa
pływak
post 19.01.2011 - 12:10
Post #1


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


WSZYSCY JESTEŚMY DUSZAMI
(na podstawie „Życie po śmierci” L. Denisa)
Dusza – pierwiastek inteligentny, ośrodek energii, ognisko świadomości i osobowości.

Ciało astralne (fluidalne) – trwała powłoka, niewidzialna dla zmysłów, towarzysząca duszy w jej ewolucji.

Ciało materialne – powłoka materialna, którą człowiek porzuca po śmierci.

Wg. Leona Denisa to te trzy pierwiastki: materia, fluid i dusza są składnikami inteligentnej istoty żywej czyli człowieka. Dusza, wyzwolona z ciała materialnego i okryta subtelną powłoką, stanowi ducha, istotę fluidyczną kształtu ludzkiego, niewidzialną w ziemskich warunkach.Podróż duszy w zaświaty albo w inny wymiar czasoprzestrzeni odbywa się po jej wyzwoleniu z CF. Wyzwolenie to odbywa się powoli i stopniowo. Dusza, jako trwała przyczyna czucia i życia, doznaje wszystkich przeżyć ciała materialnego, w tym też tych nieprzyjemnych. Dlatego i wyzwolenie może być dla jednych łagodne, dla innych bolesne. W każdym jednak razie rozdział duszy z ciałem wywoła krótkotrwały zamęt dla dusz sprawiedliwych a długotrwały dla dusz występnych. Śmierć sprawiedliwego jest cicha, łagodna, niemal radosna, jest to odejście duszy, która po walkach i cierpieniach opuszcza ziemię z całą ufnością w życie przyszłe. Dla niej śmierć jest wyzwoleniem, końcem próby. Osłabione więzy łączące ją z materią rozluźniają się łagodnie, zamęt mija szybko, podobny raczej do odrętwienia sennego. Duch opuszczający CF przechodzi stopniowo jak przez mgłę w kierunku nowego światła, a rzeczy ziemskie zaczynają się zacierać. Ogarnia go uczucie błogości, pogody, siły i młodości; zanurza się w ożywczej fali, wzrok jego odrywa się od ziemi, od istot, które z płaczem stoją przy śmiertelnym posłaniu i zwraca się ku wyżynom. I widzi niebiosa bezmierne a tam inne istoty ukochane, dawniejszych przyjaciół, teraz młodszych, piękniejszych, żywszych, zbliżających się na jego przyjęcie, by prowadzić go dalej w przestrzenie. Unosi się wraz z nimi aż do sfer eterycznych, w które wolno mu przeniknąć ze względu na stopień oczyszczenia. Tam mija stan zamętu, budzą się w nim nowe zdolności i zaczyna szczęśliwe przeznaczenie.

Oddzielenie duszy następuje wraz z powłoką fluidalną i w tym momencie mamy do czynienia z duchem. Każdy ma określone zadania po śmierci CF i różne przeznaczenie, które są domeną Stwórcy Najwyższego. Duch przechodzi przez stopnie rozwoju, od niższego do wyższego. Na jakimkolwiek stopniu rozwoju znajduje się duch który opuścił ziemię, nie może istnieć w nieskończoność. Odrodzi się w światach lepszych od naszego, gdzie materia nie ma takiej władzy jak na ziemi. Potrzeby cielesne są prawie żadne, a twarda praca nieznana. Każdy duch stanowi ognisko światła, które długo przyćmione, niewidzialne prawie, rozwija się wraz z wartością moralną, rośnie i rozszerza się. W ten sposób dochodzi do etapu, kiedy może oglądać Stwórcę, to światło nieskończone i najdoskonalsze, wizję Prawdy.

Najtrudniej jest człowiekowi zerwać z kanonem zależności materialnej. Będąc u stóp Prawdy o życiu po śmierci zaczynamy rozumieć naszą misję tu na ziemi. Jeżeli cofnąć się myślami do okresu dzieciństwa a potem, oczami wyobraźni, jeszcze dalej – do okresu niemowlęctwa i zarodkowego, cały czas pamiętając, że byliśmy tą samą duszą co teraz, to nie da się uniknąć przeświadczenia, że to samo spotka człowieka po śmierci. A zatem następuje równość między stanem sprzed urodzenia i po śmierci. W momencie narodzin dusza znajduje się już w ciele materialnym a kwilenie i płacz noworodka są być może jej skargą na smutne perspektywy życiowe. Czyż dzieci nie przyjmują śmierci łatwiej niż dorośli? Dusza dziecka nabiera dopiero nowych doświadczeń, jej świadomość jest jeszcze nierozwinięta, a zatem łatwiej jej wrócić tam skąd przyszła. Jak bardzo oddalamy się wraz z wiekiem od idei życia wiecznego. O wiele krótszą drogę, aby powrócić do stanu sprzed narodzin, ma dusza dziecka, przebywająca w jego ciele dość krótko, niż dusza osobnika dorosłego, posiadająca wiele doświadczeń życiowych, które hamują jej powrót do stanu pierwotnego. Człowiek wiąże się coraz bardziej ze światem materialnym, uzależnia się wręcz od niego, nie wyobraża sobie innego życia niż tu, na ziemi. A przecież poza ziemią czeka go wspaniałe życie tam, gdzie przebywał wcześniej, tylko tego nie pamięta. Jako dusza nienarodzona brak mu tzw. wiedzy ziemskiej; poddany całkowicie woli i władzy opiekuńczych duchów i samego Stwórcy wykonuje jego zamierzenia, nieznane nam zupełnie. Natomiast jak ciekawe musi być życie po śmierci duszy, która powiązała się na ziemi z innymi duszami, ludźmi żyjącymi wśród nas, których znamy lepiej lub gorzej, którzy są naszymi przyjaciółmi, wrogami, albo zupełnie dla nas nieznani. Czy nie będzie fascynujące odnaleźć po latach dusze będące naszymi protoplastami i witać tych, którzy dopiero przybędą i których poznamy jako tych co urodzili się dzięki nam? Chyba nie może być nic wspanialszego. I nie będą to otchłanie piekieł, nie będzie tam żadnego szatana, będą ludzie których znaliśmy albo i nie, odrodzeni w duchu, wspaniali, piękni, młodzi, oczekujący na nas w świecie jaki jest naprawdę.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Rasta Reggae Man
post 20.01.2011 - 22:10
Post #2


Przyjaciel Rodziny
*****
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Wspaniały tekst , otworzyło mi szeroko oczy na świat. :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Sign
post 21.01.2011 - 07:18
Post #3


Członek Rodziny
******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


NIe wiem czy chce mi sie czytac :D troche dlugi ale moze jak wstane pozniej to przeczytam jesli rasta zachwala.

No powiem ze. cos moze w tym jest. Ja raczej nie wyobrażam sobie po smierci nie istniec. Jak dla mnie jest to nie mozliwe zeby mnie nie bylo w ogole kiedys. Zawsze wydawalo mi sie ze nasze zycie to cso w rodzaju snu. Moze nie calkiem nasze zycie ale to co bylo przed nim. Zastanawialem sie,ze moze przy narodzinach obudzilem sie ze snu i go nie zapamietalem nie jest to taka nowa rzecz kazdy tak ma. Wiec moze...
Go to the top of the page
 
+Quote Post
lordini
post 21.01.2011 - 14:56
Post #4


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Ja bym raczej przyrównał życie fizyczne do snu. Kiedyś sobie umrzesz i powiesz: ALe mialem zajebiscie fizyczny sen!
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Bilu
post 23.01.2011 - 09:20
Post #5


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(lordini @ 21.01.2011 - 14:56) *
Ja bym raczej przyrównał życie fizyczne do snu. Kiedyś sobie umrzesz i powiesz: ALe mialem zajebiscie fizyczny sen!


Do tego jaki długi haha :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Polepiony
post 23.01.2011 - 12:34
Post #6


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Jeśli życie to sen, gdzie śnimy?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Bilu
post 23.01.2011 - 20:34
Post #7


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(Polepiony @ 23.01.2011 - 12:34) *
Jeśli życie to sen, gdzie śnimy?


Na planecie zwanej Ziemia ;)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
hitmack47
post 23.01.2011 - 22:09
Post #8


Przyjaciel Rodziny
*****
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Heh, lordini - "życie to sen. " Przypomniało mi to pokręcone słowa, które kiedyś, dawno słyszałem : "Wszechświat, życie, wszystko co nas otacza to senne marzenie, śniące się bogom/wyższym istotom" - jakoś tak... Ech, wzruszyłem się. Idę śnić. o_o
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Sign
post 23.01.2011 - 23:35
Post #9


Członek Rodziny
******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Kiedys jak z kumplem sobie rozmawialismy przy ognisku to mnaszla mnie straszna mysl " a co jesli ja snie i to wszystko jest wielkim snem" pomyslalem ze to straszne jesli wszyscy ludzie inni to tylko moj wymysl i tak naprawde jestem sam a wszystko wymyslam ja. Gadalem o tym z kumplem mowil ze tez tak myslal. Mam nadzieje ze to jest nie prawda :D troche to chore. Staram sie malo myslec o takich rzeczach bo jeszcze zeswiruje i trafie na grunwaldzką w lublińcu :D
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Polepiony
post 24.01.2011 - 11:25
Post #10


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Sign, miałem to samo, jak byłem młodszy! :)
Byłem przekonany że cały świat to aktorzy,
że gram w czymś jak Truman Show.

Najgorsze było uczucie obserwowania. Ubzdurało mi się, że w lampach i latarniach są kamery.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zbyszek
post 24.01.2011 - 16:54
Post #11


cialka.net
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


wyszło, ze jestem na 49 miejscu na Darkowej liście dusz, cuda bo mam właśnie 49 lat ooo
dla przypomnienia:)
http://www.google.de/imgres?imgurl=http://...HEY-Cswbqgoz1Bg
Go to the top of the page
 
+Quote Post
lordini
post 24.01.2011 - 20:17
Post #12


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Mnie dodać nie chce...

CYTAT
Jeśli życie to sen, gdzie śnimy?


Wszędzie śnimy, tu i tam. Sen to tylko nic nie znaczące słowo, którym definiujemy stan po pójściu spać. Świat fizyczny nazwałem snem, ponieważ to w poza przypominamy bardziej to, czym naprawdę jesteśmy :)

CYTAT
Kiedys jak z kumplem sobie rozmawialismy przy ognisku to mnaszla mnie straszna mysl " a co jesli ja snie i to wszystko jest wielkim snem" pomyslalem ze to straszne jesli wszyscy ludzie inni to tylko moj wymysl i tak naprawde jestem sam a wszystko wymyslam ja. Gadalem o tym z kumplem mowil ze tez tak myslal. Mam nadzieje ze to jest nie prawda :D troche to chore. Staram sie malo myslec o takich rzeczach bo jeszcze zeswiruje i trafie na grunwaldzką w lublińcu :D



Mniej więcej tak jest w istocie. Cały fizyczny świat został Ci wpisany, w tym też takie pojęcia jak czas i grawitacja, inaczej nie byłoby cię tutaj. Więc wszystko jest, bo wiesz, że jest. Gdybyś pewnego poranka miał ochotę się na przykład zabić, to zauważ pewną rzecz: ,, od razu przed oczami wyskakuje ci komunikat- GAME OVER, czy chcesz zacząć jeszcze raz? I nagle znajdujesz się w tym samym miejscu, w którym się zabiłeś :)''
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Angello
post 24.01.2011 - 21:43
Post #13


Członek Rodziny
******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(lordini @ 24.01.2011 - 20:17) *
Mnie dodać nie chce...

Bo to jest tylko obraz. Strona Darka już nie istnieje.

Ja mam wrażenie, że większość nowych książek o tematyce religijno-duchowej to po prostu wymieszane różne wierzenia i sprzedawane pod swoim nazwiskiem. Często wynikają z tego różne absurdy. Nawet w tym krótkim tekście można je znaleźć. Kto nie widzi niech przeczyta to 7 razy, a jak nie wystarczy to 77 razy. ;)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Sign
post 25.01.2011 - 01:49
Post #14


Członek Rodziny
******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(lordini @ 24.01.2011 - 20:17) *
Mniej więcej tak jest w istocie. Cały fizyczny świat został Ci wpisany, w tym też takie pojęcia jak czas i grawitacja, inaczej nie byłoby cię tutaj. Więc wszystko jest, bo wiesz, że jest. Gdybyś pewnego poranka miał ochotę się na przykład zabić, to zauważ pewną rzecz: ,, od razu przed oczami wyskakuje ci komunikat- GAME OVER, czy chcesz zacząć jeszcze raz? I nagle znajdujesz się w tym samym miejscu, w którym się zabiłeś :)''



Hmm troche nie rozumiem jestem niesmiertelny? No moze inaczej jestem niesmiertelny na tym swiecie? Ludzie przeciez umieraja i nie maja nastepnych zyc tu przy mnie. Jesli kogos strace to juz go nie zobacze. Nie znalezli sie w tym miejscu gdzie sie zabili zgineli umarli czy cos. Caly ten temat jest troche ciezki. Tak sie zastanawiam, ze w zasadzie nie pamietam swojego poczatku, w swoich wspomnieniach to ja jestem wieczny, do zawsze istnieje. Nie umiem i chyba nikt nie umie przypomniec sobie poczatku swojego istnienia. I tak samo mysle ze bedzie po smierci. NIe boje sie smierci tak mi sie wydaje, ale nie chce tracic tego wszystkiego co mam, rodzina znajomi a wszechswiat wydaje mi sie ogromny i mysle ze jak umre bede czuc sie samotny. Wiec mam nadzieje ze bede zyc jak najdluzej. Ale co pozniej po GAME OVER przeciez jak skocze teraz z okna to nie napisze juz nigdy wiecej ze skoczylem z okna i nic mi nie jest albo bede zyc dalej jak gdyby nic sie nie stalo. Nie rozumiem o co Ci chodzi. No chyba ze znajduje sie w tym samym miejscu ale juz w innej postaci.

Troche sie rozpisalem ale mam nadzieje ze ktos mnie przeczyta, bo mysle tak sobie, ze jezeli nie jestem wieczny i liczy sie tylko tu i teraz tylko zcie na ziemi a pozniej resef format koniec nic nie ma nawet wspomnien to jest to bez sensu. Bo w zasadzie nie istnieje. W nieskonczonosci chwila mojego zycia to nic. Z drugiej strony jezeli zycie jest wieczne to czy nie znudzi mi sie to wszystko czy w pewnym momecie nie doswiadcze wszystkiego? I co dalej ile mozna bawic sie ta sama zabawka? Ile razy bede w stanie w nieskonczonosc wykonywac cos by nie oszalec? Siedzenie w miejscu nawet na chmurce i nie robienie nic tez mi sie nie podoba.

Tak czy siak czy to wszystko ma jakis sens?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
lordini
post 25.01.2011 - 15:47
Post #15


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Hmm troche nie rozumiem jestem niesmiertelny? No moze inaczej jestem niesmiertelny na tym swiecie? Ludzie przeciez umieraja i nie maja nastepnych zyc tu przy mnie. Jesli kogos strace to juz go nie zobacze.Nie znalezli sie w tym miejscu gdzie sie zabili zgineli umarli czy cos. Caly ten temat jest troche ciezki.

W pewnym sensie jesteś nieśmiertelny. Gdybyś po popełnieniu samobójstwa chciał znaleźć się znowu w tym samym miejscu zdrowy i cały, to wszystko, co byś zrobił, to wytworzył drugi równoległy wszechświat. Nie istniałbyś już na tej Ziemii, na której żyłeś dotychczas, lecz na nowej kopii Ziemii. Na tej starej Ziemii wszyscy twoi znajomi i przyjaciele uważaliby Cię za osobę martwą. A na nowej utworzyłbyś kopię tych osób, którzy sugerowaliby Ci, że z tego wyszedłeś.

Tak sie zastanawiam, ze w zasadzie nie pamietam swojego poczatku, w swoich wspomnieniach to ja jestem wieczny, do zawsze istnieje. Nie umiem i chyba nikt nie umie przypomniec sobie poczatku swojego istnienia. I tak samo mysle ze bedzie po smierci.

Na pewno jest jakiś sposób na przypomnienie sobie tego. O ile początek wogóle istnieje :)

Troche sie rozpisalem ale mam nadzieje ze ktos mnie przeczyta, bo mysle tak sobie, ze jezeli nie jestem wieczny i liczy sie tylko tu i teraz tylko zcie na ziemi a pozniej resef format koniec nic nie ma nawet wspomnien to jest to bez sensu. Bo w zasadzie nie istnieje. W nieskonczonosci chwila mojego zycia to nic.

Masz rację. Jaki sens miałoby życie na Ziemii w stosunku do wiecznego nieistnienia?

Z drugiej strony jezeli zycie jest wieczne to czy nie znudzi mi sie to wszystko czy w pewnym momecie nie doswiadcze wszystkiego? I co dalej ile mozna bawic sie ta sama zabawka? Ile razy bede w stanie w nieskonczonosc wykonywac cos by nie oszalec? Siedzenie w miejscu nawet na chmurce i nie robienie nic tez mi sie nie podoba.


Na pewno nic Ci się nie znudzi, ponieważ doświadczenie wszystkiego jest niemożliwe. Te wszysko, o którym mówisz jest nieskończone. A nieskończoność opiera się na zmianie. Wszystko czego potrzebujesz, żeby się nie nudzić to zmiana. Nie ma początku, nie ma końca, jest tylko zmiana. Gdybyś przestał doświadczać zmiany, to zniszczyłbyś sam siebie. Więc zawsze będziesz doświadczał zmiany.

Tak czy siak czy to wszystko ma jakis sens?

Gdyby nie miało sensu, to nie istniałoby.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Sign
post 25.01.2011 - 16:31
Post #16


Członek Rodziny
******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


lordini
Hmm troche trudno mi w to uwierzyc i chyba nie bede tego sprawdzac czy jak sie zabije to jednak zyje dalej. Skad Ty to wiesz ze tak naprawde jest. Jezeli moge doswiadczac nieskonczonosci to moze jednak to ma jakis sens.

Ale jesli moge wytworzyc kopie swojego swaita i w niej zyc tak jak wczesniej, to czy moge dokonywac zmian w obecnym swiecie. Jesli jestem ograniczony poznanymi prawami fizyki bo wszyscy tak mowia to czy jestem w stanie je pokonac nagiac zmienic? Jesli wszyscy mozemy zmieniac nasz swait to dlaczego on wyglada jak wyglada. Raczej wiekszosc chciala by zyc w spokoju bez wojny bez walk w idealnym swiecie. Jezeli kazdy ma sile zmieniania i tworzenia to dlaczego jest jak jest.

A moze to ja tylko widze swoj swiat ze złego punktu widzenia. Moze po prostu zwracam uwage na samo zlo nieuczciwosc i na wszystkie niepozytywne elementy mego zycia. W mediach caly czs podaja tylko zle wiadomosci. Czy jezeli zmienie swoj punkt widzenia i zaczne widziec dobro moje zycie sie zmieni i wszedzie do okola bedzie szczescie. Nie bede widziec i spotykac zla?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
lordini
post 25.01.2011 - 17:07
Post #17


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Ale jesli moge wytworzyc kopie swojego swaita i w niej zyc tak jak wczesniej, to czy moge dokonywac zmian w obecnym swiecie.

Oczywiście, że możesz.

Jesli jestem ograniczony poznanymi prawami fizyki bo wszyscy tak mowia to czy jestem w stanie je pokonac nagiac zmienic?

Równiesz możesz tego dokonać. Twoje możliwości są zależne od Twojej wiedzy.

Jesli wszyscy mozemy zmieniac nasz swait to dlaczego on wyglada jak wyglada. Raczej wiekszosc chciala by zyc w spokoju bez wojny bez walk w idealnym swiecie. Jezeli kazdy ma sile zmieniania i tworzenia to dlaczego jest jak jest.

On wygląda tak tylko z Twojego punktu widzenia. Tylko doświadczenie jest tutaj prawdziwe, nie musisz się obciążać innymi, bo każdy doświadcza to, co sam wybierze. Świat wygląda tak, bo tak go oceniasz. Wygląda tak, ponieważ jesteś w takim świecie, jaki teraz jesteś. Podobne przyciąga podobne. To co wysyłasz, to dostajesz. Poprzez zmianę siebie możesz zmienić wszechświat dla drugiego. Jeśli byłbyś przez cały czas wesoły, to założę się, że nie byłoby nawet mowy o jakiejś katastrofie albo końcu świata. Gdy zmieniasz siebie, to zmieniasz jednocześnie wszechświat w jakim przebywasz. Ty jesteś środkiem świata, ponieważ tylko Ty doświadczasz siebie. Każdy problem leży w Twojej głowie. Na prawdę trudno mi to oddać w słowach, jeśli coś jest niejasne to pytaj.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Sign
post 25.01.2011 - 17:31
Post #18


Członek Rodziny
******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Czyli tylko ode mnie zalezy czy moje zycie bedzie dobre, czy zdabede wyksztalcenie, prace? Jezeli w to uwierze i bede tego pragnac to wszystko osiagne? Ktos mi kiedys mowil o prawie przyciagania, ale nie jestem pewien czy to dziala. CZy jestem w stanie przyciagnac pieniadze, szczescie, dziewczyne?

CZy wystarczy w to wszystko uwierzyc i moje zycie sie zmieni. Bedzie bardziej kolorowe. Mniej stresu wiecej szczescia, przyjemnosci, spokoju?

Hmm jezeli moge zaginac prawa fizyki to jak to zrobic zeby chociaz papierek przesunac po stole.

Troche nabiera to sensu powoli jezeli to jest wszystko prawda.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
lordini
post 25.01.2011 - 17:55
Post #19


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Czyli tylko ode mnie zalezy czy moje zycie bedzie dobre, czy zdabede wyksztalcenie, prace?

Oczywiście, że tak.

Jezeli w to uwierze i bede tego pragnac to wszystko osiagne?

Tak jak mówiłem- to co wysyłasz, to dostajesz. Więc wiara i pragnienie powinny wystarczyć :) Spójrz na mój poprzedni post. Godzina 17:07, post #17, nie zrobiłem tego specjalnie, a liczba 7 to moja ulubiona liczba. To kolejny dowód na to, że świat jest, bo wiemy, że jest.

CZy jestem w stanie przyciagnac pieniadze, szczescie, dziewczyne?

Jesteś w stanie.

CZy wystarczy w to wszystko uwierzyc i moje zycie sie zmieni. Bedzie bardziej kolorowe. Mniej stresu wiecej szczescia, przyjemnosci, spokoju?

Zależy jak zaawansowana jest ta wiara, ale każda wiara coś zdziała. Ogólnie polecam być sobą, wtedy na pewno będziesz tam, gdzie powinieneś być.

Hmm jezeli moge zaginac prawa fizyki to jak to zrobic zeby chociaz papierek przesunac po stole.

To jest jak próbowanie przez ślepego, który ma sprawne oczy, zobaczyć. Trudne lecz możliwe. Najważniejsze jest tutaj ćwiczenie wiedzy, że możesz to zrobić. Gdy będzie ona równa tej, dzięki, której wiesz, że przed tobą stoi monitor, to Ci się uda. Musisz znaleźć drogę w umyśle, która poprowadzi Cię do tej wiedzy. Papierek nie istnieje :)




Go to the top of the page
 
+Quote Post
Sign
post 25.01.2011 - 18:02
Post #20


Członek Rodziny
******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT
Papierek nie istnieje :)


Hmm jezeli papierek nie istnieje, to co istnieje?

Jezeli moge tego wszystkiego dokonac to ja tego chce chce byc szczesliwy. Chce czerpac 1005 przyjemnosc z tego ze zyje?

Jezeli chce przyciagnac cos to jak mam to zrobic po prostu o tym myslec. Wystarczy ze bede marzyc?

Mam rozumiec ze nie ma czegos takiego jak przypadek?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
lordini
post 25.01.2011 - 18:18
Post #21


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Hmm jezeli papierek nie istnieje, to co istnieje?

Ty o tym decydujesz :) Ja osobiście wierzę tylko w miłość.

http://www.oobe.pl/park/index.php?showtopic=5718&st=42 sprawdź tutaj post #55.

Jezeli chce przyciagnac cos to jak mam to zrobic po prostu o tym myslec. Wystarczy ze bede marzyc?

Nie zapominaj o działaniu. Nie jesteś na tyle zaawansowany, żeby przyciągać wszystko jedną myślą. Ale w sumie tak, ponieważ marzenie zaprowadzi Cię do czynu. Kto szuka, ten znajdzie.

Mam rozumiec ze nie ma czegos takiego jak przypadek?

Najwidoczniej nie ma :>

Jutro Ci odpiszę, bo czuję, że myślenie mi pada...
Go to the top of the page
 
+Quote Post

6 Stron V   1 2 3 > » 
Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park