oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

6 Stron V  < 1 2 3 4 > »   
Reply to this topicStart new topic
> Wszyscy Jesteśmy Duszami, na podstawie L. Denisa
Castiel
post 26.01.2011 - 11:48
Post #22




Guests




Ostatnio czytałem, że zważono duszę... Niby jak skoro jest niematerialna ? To samo tyczy się duszy u człowieka, niby jak możemy ją posiadać, skoro jest niematerialna a ciało tak ? To nie ma sensu.
Życie człowieka nie różni się niczym od życia glizdy, tyle, że jesteśmy od niej bardziej inteligentni.
Żyjemy i umieramy, ot cała filozofia.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Sign
post 26.01.2011 - 18:15
Post #23


Członek Rodziny
******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Castiel

CYTAT
Żyjemy i umieramy, ot cała filozofia.


Czyli uwazasz ze zycie to wszysrko i nie ma nic wiecej?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
hitmack47
post 26.01.2011 - 21:29
Post #24


Przyjaciel Rodziny
*****
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Sign, postaram się Ciebie pocieszyć. Swego czasu godzinami rozmyślałem, co jest, tam po śmierci, jeżeli w ogóle jest. Naczytałem się mnóstwa teorii i filozoficznych rozważań i wiesz, co? Nadal g*wno wiedziałem (pardon my french ;) i rozumiałem. Może po śmierci coś jest, może nie, skąd nam to wiedzieć?... Dopiero teraz zaczynam rozumieć, że nawet jeśli umieramy i koniec, jeżeli jesteśmy tylko myślącą kupa mięsa, a cały wszechświat powstał bez żadnego planu - to i tak WARTO. I tak warto żyć, śmiać się, kochać. Nawet krótką chwilę. Samo życie, tu na Ziemi to wielki dar losu. Powinniśmy się z tego cieszyć, a nie bez ustanku zastanawiać nad istotą wszechrzeczy. Sami nadajemy sens swemu istnieniu i to jest piękne (jak dla mnie). Nie chcę podważać niczyjego światopoglądu dotyczącego transcendencji. Trzeba żyć i dać żyć innym. Nie mam i nie chcę mieć monopolu na prawdę. Rozumiem, że wielu ludziom wiara w życie po śmierci daję nadzieję, podtrzymuję na duchu, uszczęśliwia. I niech tak pozostanie. W różnorodnych poglądach siła! Kiedy nadejdzie mój czas i jak po drugiej stronie coś będzie, to super, będę uradowany. A jak nie... to i tak było fajnie żyć :D. Pozdrawiam.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Freddy K
post 26.01.2011 - 21:54
Post #25


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Wszyscy jesteśmy duszami po śmierci, bla bla bla... Ludzie sobie wymyślili duszę, bo się bali śmierci, przemijania, końca własnej egzystencji. Jedyny duch jaki istnieje to spirytus.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Sign
post 27.01.2011 - 00:47
Post #26


Członek Rodziny
******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Ja wierze, naprawde wierze w zycie po zyciu. Cos napewno musi byc. I staram sie naprawde z calego serca byc szczesliwy tu na ziemi. Czasami to troche nie wychodzi, ale sa chwile ktore chcial bym zeby trwaly wiecznie. Nie boje sie smierci, ja nie chce stracic tego co mam. Nie chce tracic przyjaciol rodziny. Nie teraz. To ze wierze ze mam dusze, ze jest jakies zycie po smierci to nie jest strach. Dlaczego mam sie bac czegos co i tak mnie czeka.

Go to the top of the page
 
+Quote Post
Bilu
post 27.01.2011 - 09:02
Post #27


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Póki co dla mnie niepodważalnym argumentem póki co jest sam fakt budzenia się :)
Czy kiedykolwiek mieliście tak, że się prędzej czy później nie obudziliście?
No właśnie, tak myślałem ;)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
hitmack47
post 27.01.2011 - 14:46
Post #28


Przyjaciel Rodziny
*****
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(Bilu @ 27.01.2011 - 09:02) *
Czy kiedykolwiek mieliście tak, że się prędzej czy później nie obudziliście?
No właśnie, tak myślałem ;)

No nie powiem Bilu, ciekawe podejście. Już od starożytności ludzie zwykli mawiać:"sen-siostra śmierci" - a może brat? No, nieistotne. Zwłaszcza w podeszłym wieku, pokrewieństwo tych dwóch stanów daję o sobie znać (bezdech senny, itd.), a granica jest niezwykle cienka. Nigdy jeszcze nie miałem tak, że się już nigdy nie obudziłem. Bo gdyby tak było, to nie pisałbym chyba tego posta :P. Po śmierci, albo w śpiączce byłoby ciężko, cokolwiek zrobić/powiedzieć, takie moje zdanie. Aha, jeszcze jedno. To, że nasz umysł nie jest w stanie wyobrazić sobie nieistnienia, to nie znaczy, że niebyt nie jest możliwy. Moja wyobraźnia ma jakieś granicę. Nie jestem w stanie sobie wyobrazić końca "Mody na sukces", ale to nie znaczy, że ten tasiemiec będzie trwał wiecznie. ;D Jeżeli kogoś uraziłem swoim lekkim podejściem, do tego trudnego tematu, to przepraszam... Ale co mi tam: "Życie to śmiech, śmierć to żart" - i tego się będę trzymał. Pozdrawiam!

PS: "What are you going to loose? You came out from nothing, you going back to nothing. What have you lost? Nothing!"
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Soly
post 27.01.2011 - 15:18
Post #29


Członek Rodziny
******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


;-)
Opis ten brzmi bardzo ciekawie, pokrywa się z moimi twierdzeniami.
A co najlepsze - jeśli ktoś spyta mnie się o wiarę, to co ja mam powiedzieć, skoro nie wierze, ponieważ wszyscy tu wiemy że jest to realne ? ;-)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Castiel
post 27.01.2011 - 16:20
Post #30




Guests




CYTAT(Sign @ 26.01.2011 - 20:15) *
Castiel



Czyli uwazasz ze zycie to wszysrko i nie ma nic wiecej?

A czy coś musi być ? Tak bardzo ludzie się boją tego, że po śmierci przestaną istnieć, że wymyślili nieba, reinkarnacje i inne bzdury.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Bilu
post 27.01.2011 - 16:51
Post #31


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(Castiel @ 27.01.2011 - 16:20) *
A czy coś musi być ? Tak bardzo ludzie się boją tego, że po śmierci przestaną istnieć, że wymyślili nieba, reinkarnacje i inne bzdury.


Czy to bzdury, tego to już się dowiemy w swoim czasie ;)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Sign
post 27.01.2011 - 17:32
Post #32


Członek Rodziny
******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Oczywiscie ze nie musi nic byc po smierci. Tak jak pisze Bilu przekonamy sie tego wszyscy za jakis czas. Moze moja wyobraznia jest kiepska ale ja poprostu nie umiem tego pojac jak moze mnie kiedys nie byc.

Mi caly czas chodzi o cos takiego ze jezeli mnie kiedys nie bedzie to tak jak by juz teraz mnie nie bylo. Trudno to troche wytłumaczyc ale ja tak czuje i nikt tego nie zmieni.

Życie to nie wszystko.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
hitmack47
post 27.01.2011 - 18:40
Post #33


Przyjaciel Rodziny
*****
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(Sign @ 27.01.2011 - 17:32) *
Mi caly czas chodzi o cos takiego ze jezeli mnie kiedys nie bedzie to tak jak by juz teraz mnie nie bylo. Trudno to troche wytłumaczyc ale ja tak czuje i nikt tego nie zmieni.

Życie to nie wszystko.

Tak, chyba rozumiem o co Ci chodzi Sign. Wizja tego, że za xlat nic po nas nie pozostanie, nawet nagrobek skruszeje, a napis na nim się zniszczy i nikt już nie będzie o nas pamięta - to straszna wizja, fakt. Ale cóż nikt nie mówił, że będzie lekko :P. Jednak dla mnie, to trochę martwienie się na zapas. Jakby tu, obrazowo...Przykład: Mam wielką paczkę cukierków. Każdego dnia zjadam po jednym. Kiedy jednak sobie pomyślę, że pewnego dnia żadnego już nie będzie, to czuję się jakbym już teraz ich nie miał. (może naiwny nieco przykład, ale na lepszy na razie nie wpadłem).

Najlepszy sposób jaki znam, aby odegnać takie ponure myśli, to cieszyć się życiem, dawać radość innym, rozwijać się, dążyć do tego, aby być coraz lepszym człowiekiem. A kiedy już będę jedną nogą w grobie, to chce abym mógł do siebie szczerze powiedzieć: "To już koniec, ale i tak fajnie było. Niczego nie żałuję, osiągnąłem wszystko co sobie zamierzyłem". Oczywiście to moja filozofia życia, nikomu nie zamierzam jej narzucać. Każdy sam musi odnaleźć swoją. Dobra, kończę już, bo za bardzo w dygresje popadam. Pozdro
" Śmierć uśmiecha się do każdego z nas. Jedyne co możemy zrobić, to odwzajemnić uśmiech".
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Bilu
post 27.01.2011 - 18:47
Post #34


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Kolejnym faktem, który jako tako służy teorii o życiu po śmierci jest fakt istnienia niesprawiedliwości na świecie, bo niby czemu ktoś się rodzi niewidomym, lub sparaliżowanym, a inny się rodzi z końskim zdrowiem?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
hitmack47
post 27.01.2011 - 19:54
Post #35


Przyjaciel Rodziny
*****
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Słusznie Bilu zauważasz. To trudne pytania. Też nad tym często się zastanawiałem. Uważam, że to wrodzona w ludziach dobroć sprawia, że się buntujemy przeciwko niesprawiedliwości, chorobom, i nieszczęściom w ogóle. Czemu giną niemowlęta, zanim jeszcze zrozumieją co to życie, czemu ludzie umierają z głodu, ulegają makabrycznym wypadkom, kalectwu, nie ze swojej winy? Byłoby sprawiedliwie, gdyby śmierć tutaj nie przekreślała dalszych szans na egzystencję, w jakiejkolwiek formie. Ale wiesz. Kto powiedział, że świat jest sprawiedliwy?

Człowiek jest istotą społeczną. Kiedy widzimy nieszczęście (nie)znanych ludzi, to im współczujemy i słusznie. Dlatego w głębi serca chciałbym, aby coś dalej tam było, po drugiej stronie, kolejna szansa. Jednak nie liczę na to zbytnio. W moim przekonaniu to takie myślenie życzeniowe - nic więcej. Jedyne co możemy wymiernie robić, to pomagać jak się da potrzebującym. Dawać z siebie innym jak najwięcej radości i uśmiechów. Świadomość tych okropnych rzeczy, który naokoło nas rozgrywają się codziennie, z jednej strony dołuje. Ale z drugiej przypomina i pozwala jeszcze bardziej doceniać i cieszyć się z tego co dostaliśmy od losu... Czemu jedni rodzą się cali i zdrowi, a inni nie? Jak dla mnie decydują tu uwarunkowania genetyczne i środowiskowe.

Loteria zwana życie. Peace.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Bilu
post 27.01.2011 - 21:42
Post #36


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Może i loteria oraz uwarunkowania, ale to moim zdaniem wcale nie usprawiedliwia tego, że ktoś już na starcie jest pozbawiony szans, które inni będą mogli wykorzystać, więc mimo wszystko uważam, że coś jest nie tak, jeśli by nie miało być nic poza śmiercią.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
hitmack47
post 27.01.2011 - 22:05
Post #37


Przyjaciel Rodziny
*****
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Bilu, ja wcale tego nie usprawiedliwiam i nie mówię, że jest w porządku. Bo nie jest. Co to, to nie. Po prostu tak ten świat jest urządzony, takim go widzę. Nie wiem nawet gdzie i do kogo zgłosić reklamacji w tej sprawie ;P... Zresztą to temat rzeka. Można dyskutować o tym godzinami, ale mam takie dziwne przeczucie, że nie zbliżymy się ani o jotę do tajemnicy śmierci, i tym podobnych spraw. Należymy do tego wszechświata/zbioru, więc nie damy rady z niego wyjść, stanąć i popatrzeć na to z innej perspektywy, aby nam się w łepetynach rozjaśniło, tak myślę...

Niemniej dobrze jest czasami podyskutować na poziomie, wysłuchać odmiennego punktu widzenia. Różnimy się, ale mimo to możemy się spierać w pokoju. Chciałbym, żeby tak było zawsze. Poza tym, uważam, że gdyby wszyscy mieli taki sam pogląd, na te sprawy to na świecie strasznie nudno by było... Chyba czas iść spać. Wysokich lotów wszystkim życzę!
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Sign
post 28.01.2011 - 00:25
Post #38


Członek Rodziny
******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Jestesmy blizej odpowiedzi rozmawiamy czas plynie jestesmy blizej smierci :D

Dzieki chloppaki za rozmowe. Dobrze czasami porozmawiac o smierci.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
kira0sama
post 28.01.2011 - 08:42
Post #39


Członek Rodziny
******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(hitmack47 @ 27.01.2011 - 22:05) *
Niemniej dobrze jest czasami podyskutować na poziomie, wysłuchać odmiennego punktu widzenia. Różnimy się, ale mimo to możemy się spierać w pokoju. Chciałbym, żeby tak było zawsze. Poza tym, uważam, że gdyby wszyscy mieli taki sam pogląd, na te sprawy to na świecie strasznie nudno by było...


Zgadzam się z tobą w 100%.
Jest wiele tematów na które rozmawialiśmy lecz jeszcze więcej pytań i tajemnic które chcielibyśmy zgłębić. Oby takich rozmów było jak najwięcej, byśmy mogli w spokoju i zgodzie odkrywać sens i tajemnice tego świata...
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 28.01.2011 - 09:03
Post #40


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Rozmawiając o śmierci rozmawiacie o czymś co tak naprawdę się nie zdarza. Tutaj na ziemi to taka sama sytuacja jak w snach, gdzie można zginąć a i tak człowiek się budzi i żyje dalej.

Symboliczny wymiar Jezusa i jego zmartwychwstanie najlepiej demaskuje iluzję śmierci bo czy ktoś kto naprawdę umarł mógłby ożyć?

Jedna z tajemnic tego świata to nauczyć się żyć tak jakby to był sen, ale taki sen dzięki któremu możemy się wiele nauczyć. Zostaliśmy tutaj uwięzieni na ziemi, aby ego miało niezłą niekończoną zabawę i dlatego ludzie się zabijają i istnieją najprzeróżniejsze podziały, sprzeczności bo to idealne paliwo dla ego.

Temat rzeka, ale naprawdę warto powoli uwalniać się od przekonać autentyczności tego co widzimy. Dlatego powoli bo kto lubi być gwałtowanie wybudzony ze snu?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Bilu
post 28.01.2011 - 09:59
Post #41


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(hitmack47 @ 27.01.2011 - 22:05) *
Należymy do tego wszechświata/zbioru, więc nie damy rady z niego wyjść, stanąć i popatrzeć na to z innej perspektywy, aby nam się w łepetynach rozjaśniło, tak myślę...


Hmm, a co z medium czyli ludźmi, którzy używają channeling'u i są dzięki temu w kontakcie z istotami nie z tego wymiaru fizycznego? Czy uważasz, że to wszystko co spisali i co głoszą jako otrzymane od istot z innych wymiarów, jest niczym innym jak ich chorą fantazją?
Według mnie, chociaż parę z tych osób może głosić prawdę :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
kira0sama
post 28.01.2011 - 10:08
Post #42


Członek Rodziny
******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Należy podchodzić do tego wszystkiego z pewnym dystansem gdyż za dużo przeżyć na raz nie jest zbyt zdrowe dla psychiki. Tematy śmierci i życia są jak studnie bez dna i nie sposób zgłębić je w trakcie naszego życia. Po śmierci każdy sam uzyska odpowiedzi na nurtujące go pytania. Zbyt wielka wiedza zwłaszcza dla religijnych ludzi może stać się koszmarem gdyż dysonans który z tego powstanie może się przyczynić nawet do choroby psychicznej. Ja już mam to CHYBA za sobą. Bardzo chciałbym poznać odpowiedzi na dręczące mnie pytania ale niestety nie ma sposobu by uzyskać wystarczająco rozbudowane i wyczerpujące odpowiedzi by zaspokoić swoją ciekawość... Jedyna droga która poda nam jedynie cząstkę odpowiedzi to medytacja. Mnie to pomaga, uspokaja i podczas niej często znajduję proste rozwiązania skomplikowanych sytuacji. Naprawdę polecam. Może moja wypowiedź niekiedy zbaczała trochę z kursu więc z góry przepraszam.
Go to the top of the page
 
+Quote Post

6 Stron V  < 1 2 3 4 > » 
Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park