Tai Chi |
|
|
Dzyeson
|
25.05.2010 - 11:58
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 198
Dołączył: 21.05.2009
Skąd: Zielonka k.Warszawy
Nr użytkownika: 7122

|
Tai chi ćwiczę około pół roku. Początkowo uczęszczałem na zajęcia tylko raz w tygodniu. Jednak rezultaty przychodziły szybko. Już po pierwszych ćwiczeniach czułem się lepiej. Mój umysł wydawał się czystszy , a ciało lżejsze. Stan ten pogłębiał się z tygodnia na tydzień. Wracając z treningu do domu , większość drogi pokonuję idąc wzdłuż rzeki. Dodatkowo wracam już po zmierzchu , więc dookoła panuje cisza. Takie otoczenie , oraz okoliczności , wzmacnianiają moje poczucie spokoju , oraz odprężenia. Powrót sam w sobie stał się dla mnie przyjemością. Wszystko to związane jest z synchronizacją fal półkul mózgowych. Po około dwóch miesiącach zapisałem się na dodatkowe ćwiczenia , które także odbywały się co siedem dni. Zwiększenie liczy treningów okazało się dla mnie korzystne. Po dość krótkim czasie zacząłem odczuwać przepływ energi. Daleki jestem od wydawania sądów , jakoby miała to być jakaś Boska energia , jednak odczuwam przepływ lekkiego prądu na zewnątrz dłoni , z kolei wewnątrz podczas pewnych sekwencji ruchów wyczuwam coś na kształt pola magnetycznego. Najciekawsze rzeczy dzieją się jednak z palcami. Czuję mianowicie jakby mi w nich coś "strzelało". Przypomina to bardzo wyładowania elektryczne. Nawet jeżeli jest to w całości tylko i wyłącznie energia fizyczna , to i tak najważniejsze , że robi mi naprawdę dobrze. Po tym wszystkim psotanowiłem zachęcać wszystkich do tai chi. Zauważyłem , że ćwiczenia poztywnie wpływają na LD/OOBE , więc tym bardziej obemaniacy powinni zając się tą piękną chińską tradycją
|
|
|
|
|
|
twistoid
|
25.05.2010 - 14:47
|
http://demotywatory.pl/762
Grupa: OOBE VIP

Postów: 3727
Dołączył: 14.07.2007
Skąd: .
Nr użytkownika: 1525

|
Tai chi- konkret.
|
|
|
|
|
|
Zbyszek
|
26.05.2010 - 08:43
|
cialka.net
Grupa: OOBE VIP

Postów: 2874
Dołączył: 22.09.2006
Skąd: cialka.net
Nr użytkownika: 99

|
Szkoda ze ten miotacz ogniami nie zna się na odzyskach. Wystraszył się zmarłego , co go podstępnie podszedł w nocy swoimi pretensjami, Siedzi pewnie gdzieś ze swoja sekta w astralu i straszy za nieprzestrzeganie tajemnic. A może, by eksperyment zrobić, odzyskać zmarłego i mistrz będzie znowu mógł czarować "konkretnie" do kamer , wtedy będzie chwała Tai Chi na wieki i ludzie uwierzą w oobe.)
|
|
|
|
|
|
Zielarz Gajowy
|
26.05.2010 - 09:42
|
Dupa Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 15165
Dołączył: 09.03.2010
Skąd: Las
Nr użytkownika: 7816

|
Oj Zbyszek, chyba coś nie zajarzyłeś to naświetlę Tobie:) Jeżeli miałbyś od urodzenia swojego nauczyciela, który z czasem stałby się Twoim mistrzem, przewodnikiem duchowym, który byłby bardzo ważną częścią Twojego życia przez kilkadziesiąt lat to po jego śmierci, kiedy zrobiłbyś coś wbrew jego naukom olałbyś go, kiedy udzielił by Ci przestrogi?
Powiedziałbyś do niego spieprzaj dziadu? Albo nie strasz, nie strasz bo się zesrasz?:)
Problem naszej cywilizacji jest m.in. taki, że nie mamy swoich indywidualnych nauczycieli a takich nauczycieli nie olewa się tak jak nauczyciela w szkole, gimnazjum...
Ja bardzo chciałbym mieć takiego nauczyciela osobistego i pewnie po jego śmierci dalej bym go "słuchał", bo śmierć przecież niczego nie zamyka.
Już widzę Chrześcijan, którym nagle objawił się jakiś święty i powiedział im. Chujo...wo żyjecie, ale możecie się poprawić. Zamieszkajcie w lesie przez rok i w ciszy dumajcie...myślę, że z miast, wsi wielu ludzi wybyło by bez zbędnej zwłoki.
Widzę, że masz niezłą fazę na eksperymenty:)
|
|
|
|
|
|
Zbyszek
|
26.05.2010 - 09:58
|
cialka.net
Grupa: OOBE VIP

Postów: 2874
Dołączył: 22.09.2006
Skąd: cialka.net
Nr użytkownika: 99

|
fakt, cięty jestem na eksperymenty , zwłaszcza na odzyskiwanie przekonanych do czegoś zmarłych. Daje sporo do myślenia ta przestroga. Nie tylko mistrz z filmu je dostał, jest sporo takich powściągliwych mistrzów. Mnóstwo istot szwenda się za życia jak i po śmierci i przestrzega, -zada , oczekując czegoś od kogoś. Nie boj biedy, dobrze jarze. Temat dobry pod ekspo, może się dowiem czegoś od samego mistrza, na co mu te tajemne ślubowania, gdy świat się otwiera. Takie filmy są przecież bardzo cenne:). Spytam po co te chowane i o co chodzi w tym Chi. Leci ktoś ? Moze być ciężko:)
|
|
|
|
|
|
Darion
|
26.05.2010 - 11:59
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 144
Dołączył: 10.03.2010
Nr użytkownika: 7820

|
CYTAT(Zbyszek @ 26.05.2010 - 10:58)  Nie tylko mistrz z filmu je dostał, jest sporo takich powściągliwych mistrzów. Myślę, że ma to ścisły związek z powiedzeniem "nie rzuca się pereł przed wieprze". Już kiedyś o tym pisałem. Ma to sens i jest uzasadnione, choć z drugiej strony szkoda dla tych co chcieli by zrozumieć/poznać a nie wiedzą do kogo się zwrócić o przewodnictwo. Tak czy inaczej "kto prawdy pożąda ten ją pozna" - gdzieś przeczytałem ;) Osobiście nie wyciągał bym zbyt pochopnych wniosków na temat owego mistrza bo niewiele o nim wiem a ściślej mówiąc wiem o nim tylko tyle, że jest, więc... Co do "odzyskań" mam swoje zdanie na ten temat ale nie będę robił offtopu. Żeby była jasność nie jestem temu przeciwny a nawet uważam to za fascynujące ale... Napisz Zbyszku czego się dowiedziałeś w tej materii. Poczytałem co nieco na temat rozmarynu i postanowiłem kupić sobie olejek naturalny z niego, lecz niestety w pobliskiej aptece nie było ale poszukam jeszcze. Jestem ciekaw jego działania. Może go sobie nawet posadzę w doniczce. Postanowiłem przeprowadzić drobny eksperyment dzięki któremu naocznie przekonam się czy jestem w stanie wpłynąć za pomocą energii chi na wzrost roślin. Doświadczenie potrwa pewnie ok. 2 tygodnie ale oczywiście zamierzam podzielić się wnioskami z obserwacji jeśli będzie to kogoś interesowało. Czasami spotykam się z powiedzeniem, że ktoś ma "rękę do roślin" więc coś w tym musi być. PS. Chętnie skorzystam z Twoich rad Zielarzu ale może na PM żeby nie robić bałaganu, ewentualnie założymy osobny temat. Pozdrawiam
|
|
|
|
|
|
Aloha
|
28.05.2010 - 10:34
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: OOBE VIP

Postów: 299
Dołączył: 06.09.2007
Skąd: london
Nr użytkownika: 2007

|
Polecam najlepszá ksiázke jaka wpadla mi w réce o tai chi(choc nie mozna sié nauczyc tai chi z zadnej ksiázki to ta pozycja bardzo orginalnie dotyka istoty zagadnienia, wyrzucajác przez okno skostniale formy bezmyslengo powtarzannia ruchów): "W uscisku z tygrysem, powrót na góre" Chungliiang Al. Huang http://www.dobreksiazki.pl/b1523-w-uscisku...rot-na-gore.htmNiestety ciézko dostépna xiázka...
|
|
|
|
|
|

2 Stron
1 2 >
|
 |
|