Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

oobe.pl

 
Start Porady Roberta
Monroe
Porady Brucea
Moena
Porady Darka
Sugiera
Park Forum
Notatki
Arty
 
Reply to this topicStart new topic
> Ból W Astralu/ Mrok W Astralu
Moeritherium
post 10.07.2010 - 08:49
Post #1

Członek Rodziny
Grupa: Podróżnicy
******
Postów: 64
Dołączył: 09.05.2010
Nr użytkownika: 7932




Witajcie podróżnicy ;)
Przepraszam, jeśli był taki temat, ale za nic nie mogę sobie poradzić z tymi dwoma. Próbowałem panować nad własnym wyobrażeniem ale to nie wiele daje.

Zwykle w ciągu nocy wychodzę i cofa mnie nawet kilkanaście razy. Nie wychodzę codziennie, ale się zdarza.
I wtedy właśnie wibracje mają nieprzyjemną częstotliwość. Czuję, jakby głowa bolała mnie coraz silniej. Zawsze ból jest trochę inny, ale dziś to myślałem, że wcale nie wytrzymam.
Znacie na to jakąś radę? Cokolwiek...

No i druga sprawa to mrok w astralu. W jaki sposób mogę przejaśnić widzenie i w jaki sposób mógłbym opanować pewne wrażenia, które nie pozwalają mi na dokończenie różnych rzeczy (ponieważ mnie cofa)

Pewnie było już takich tematów kilka ale zupełnie nie potrafię się poruszać po tym forum (więc wybaczcie) a w google też nic o tym nie słyszałem. Może tylko ja to mam?..
Profile CardPM
+Quote Post
Castiel2010
post 10.07.2010 - 11:32
Post #2


Guests








CYTAT
No i druga sprawa to mrok w astralu. W jaki sposób mogę przejaśnić widzenie i w jaki sposób mógłbym opanować pewne wrażenia, które nie pozwalają mi na dokończenie różnych rzeczy (ponieważ mnie cofa)
Gdy ja słabo widzę, to krzyczę "Chcę widzieć lepiej", kilka razy aż się udaje, to od Ciebie zależy, ty masz tam w pewnym sensie kontrolę.
+Quote Post
Dzyeson
post 10.07.2010 - 13:04
Post #3

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 198
Dołączył: 21.05.2009
Skąd: Zielonka k.Warszawy
Nr użytkownika: 7122




często mrok występuje w obszarze lękowym. nie całkowity , ale wszystko spowite jesat w ciemności i dodatkowo mozna miec różne schizy.
Profile CardPM
+Quote Post
Moeritherium
post 10.07.2010 - 13:06
Post #4

Członek Rodziny
Grupa: Podróżnicy
******
Postów: 64
Dołączył: 09.05.2010
Nr użytkownika: 7932




No właśnie za bardzo nie mam kontroli... To jest takie coś wkurzającego, kiedy już chce coś zrobić cofa mnie...
Czy to możliwe, że wyrobiłem w sobie jakieś mylne przekonania? może sam się w to wbijam, albo problem jest zupełnie inny. tylko mnie nie straszcie jakimiś wampirami i tym podobnym, już i tak mi za wiele zaszkodziły podobne opowieści.

Powiem tak... Kiedyś miałem jaśniejsze wizje i bardziej intensywne, a teraz choć wizje zamierają same w sobie to ciągle budzą mnie wibracje. Dają niezłego kopa, po prostu czuję jakby mnie ból rozrywał mi głowę na kawałki. Dziś próbowałem się skupić tzn 'zezłościć' na ów ból. I przyniosło to jedynie chwilowy efekt.
Nawet kiedyś miałem tam opiekunkę, ale to było na początku.

Teraz tam już nic nie znajduję i bardzo się czuję z tego powodu źle. Tak jakoś z przyzwyczajenia wychodzę sobie i krążę w kółko.

Ja tam za bardzo nie krzyczę nigdy, tylko jakieś dziwne dźwięki wydaję, jakbym nie wiem... Jeśli tak się czują potępione dusze to im współczuję.

CYTAT(Dzyeson)
często mrok występuje w obszarze lękowym. nie całkowity , ale wszystko spowite jesat w ciemności i dodatkowo mozna miec różne schizy.


To całkiem możliwe, tylko, że ja tam tego nie leczę. Jeśli tak to w życiu mi nie przeszkadza...
Z resztą, ja jestem w ogóle dziwny strasznie %) Zły i taki siaki, chorą trochę wyobraźnię mam. To może i podświadomość takie sugestie daje.

Pytanie brzmi jak to zwalczyć.

Żeby obraz podczas OOBE był taki czysty i przejrzysty jak w zwykłym śnie...
Profile CardPM
+Quote Post
Dzyeson
post 10.07.2010 - 16:01
Post #5

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 198
Dołączył: 21.05.2009
Skąd: Zielonka k.Warszawy
Nr użytkownika: 7122




musisz wyjsc na luzie , ja miałem parę razy z tym mrokiem przygody ale odcinałem się od nich
Profile CardPM
+Quote Post
turysta49
post 10.07.2010 - 19:50
Post #6

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 246
Dołączył: 28.06.2010
Nr użytkownika: 8000




("Temat był ale się zmył" - Turysta49)
Profile CardPM
+Quote Post
Moeritherium
post 11.07.2010 - 01:54
Post #7

Członek Rodziny
Grupa: Podróżnicy
******
Postów: 64
Dołączył: 09.05.2010
Nr użytkownika: 7932




CYTAT(Dzyeson @ 10.07.2010 - 17:01) *
musisz wyjsc na luzie , ja miałem parę razy z tym mrokiem przygody ale odcinałem się od nich


Dzięki wielkie, ale jak to zrobić?


CYTAT(turysta49 @ 10.07.2010 - 20:50) *
nie upieraj się żeby używać oczu do patrzenia. ;-) było o tym kilka postów temu na którymś z for. a na ból głowy, to bym z tym na słuchawki spróbował, pomogło znajomym migrenowcom, więc może i tu się przyda: link


Ja wiem, że nie oczami się patrzy, a co do bólu to nie jest migrena tylko taki nieprzyjemny stopień wibracji. W dzień nie boli mnie głowa. Tzn to jest takie wrażenie.

Co do muzyki to nie zasnął bym ze słuchawkami...
Profile CardPM
+Quote Post
Abi
post 11.07.2010 - 18:32
Post #8

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 109
Dołączył: 20.10.2008
Nr użytkownika: 5581




QUOTE (Moeritherium @ 10.07.2010 - 14:06) *
Powiem tak... Kiedyś miałem jaśniejsze wizje i bardziej intensywne, a teraz choć wizje zamierają same w sobie to ciągle budzą mnie wibracje. Dają niezłego kopa, po prostu czuję jakby mnie ból rozrywał mi głowę na kawałki. Dziś próbowałem się skupić tzn 'zezłościć' na ów ból. I przyniosło to jedynie chwilowy efekt.
Nawet kiedyś miałem tam opiekunkę, ale to było na początku.

Teraz tam już nic nie znajduję i bardzo się czuję z tego powodu źle. Tak jakoś z przyzwyczajenia wychodzę sobie i krążę w kółko.

Jak wyjdziesz to zamiast chodzic w kolko zamknij TAM oczy i powiedz sobie ze jak doliczysz do 3 to przeniesiesz sie np tu i tam, albo spotkasz tego i tamtego. Zamykasz oczy liczysz na głos i zobacz co sie stanie:) To samo mozesz zastosowac, gdy chcesz spoykac opiekunke swoją:)
Profile CardPM
+Quote Post
marcinoo
post 20.07.2010 - 22:57
Post #9

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 114
Dołączył: 14.02.2008
Skąd: skyfall
Nr użytkownika: 3548




Wyjścia na niskich fazach zdarzają mi się tylko wtedy, kiedy stosuje jakieś techniki typu "hardcorowa weekendowa" lub podobne do niej. Zmęczenie nie wpływa pozytywnie na jakość wyjścia, tak samo jak wyjścia w środku nocy. Na cofki polecam ćwiczenie rozluźniające przed samym wyjściem, np. wizualizujemy sobie że łagodnie bujamy się raz w lewo, raz w prawo. Za każdym razem kiedy jestem już w paraliżu, wykonuje takie, bądź podobne ćwiczenie. Pomaga, bo od tego czasu nie zaliczyłem ani jednej cofki. Na złe fazy, bad tripy można też stosować afirmacje, chociażby tą od Robert a. Monroe'a, lub stworzyć własną. No i dużo pozytywnego myślenia :).
Pozdrawiam .
Profile CardPM
+Quote Post
Moeritherium
post 25.05.2011 - 16:15
Post #10

Członek Rodziny
Grupa: Podróżnicy
******
Postów: 64
Dołączył: 09.05.2010
Nr użytkownika: 7932




Cóż, wróciłem. Sytuacja nie uległa poprawie, lecz ulega ciągłemu pogorszeniu. Mimo, że nie obawiam się już tego bólu i mroku, on dalej trwa i czuje się strasznie głupio. Jak ślepiec można powiedzieć i myślę, że muszę z tym stoczyć wojenkę, ponieważ zrobiło się nieznośne.

Czuję się tak jakbym nie miał nad sobą pełnej władzy, to taka okropna świadomość, trochę podobna do tego, jak było się małym dzieckiem i miało świetne pomysły, których dorośli nie pozwali zrealizować. Jest to w pewnym sensie bardzo podobna sprawa. Teraz jednak wyjścia stały mi się potrzebne, ponieważ chciałbym zaspokoić swoją potrzebę abstrakcji, więc nie rozumiem czemu nie mogę tego zrobić. Wina nieudanego OOBE może równie dobrze leżeć w złym stanie mojego zdrowia. Mniej więcej od czasu kiedy nie udaje mi się to tak jak kiedyś, pojawiły się duszności, więc może tu leży przyczyna niskich faz. Przyznam też, że nieraz nadużywam alkoholu. Ale kiedyś piłem więcej i częściej a mimo to miałem wyraźne fazy a nawet po piciu czasami najdłuższe i najwyraźniejsze.

Dziś całkiem nie miałem do niczego siły, zbudziłem się, próbowałem wstać i walnąłem się ponownie na łóżko, możliwe, że trochę chory jestem, ponieważ że tak powiem jest mi zimno, mimo wysokiej temperatury na zewnątrz. Położyłem się i od razu poczułem, że zaczyna się wyjście, gdybym miał określić czas trwania wibracji, to znaczy czas w którym usiłowałem bezskutecznie przenieść się w jakiekolwiek miejsce, lub chociażby w tunel i rozwalić tą chędożoną kurtynę trwał chyba z 20 minut. Oczywiście w przeliczeniu na czas rzeczywisty to nie ma większego znaczenia ponieważ we śnie zupełnie inaczej płynie. Cały ten czas był wypełniony tym dziwnym bólem, który zawsze staram się zmienić w muzykę, żeby stał się bardziej znośny.

Natomiast około dwa dni temu w nocy zbudziły mnie potężne wibracje w okolicy serca. Na początku się ich nie bałem, ale kiedy zaczęły dziwnie palić i sprawiać wrażenie, że za chwilę rozerwą mi serce, przestraszyłem się i zbudziłem. Oczywiście nic mnie nie bolało w rzeczywistości. Czy to możliwe, że takie zmiany mogą być czynnikiem ubocznym duchowej przemiany, która obecnie następuje? Czy to ból spowodowany niską fazą? A może ktoś działa na moją szkodę, albo to jakaś astralna istota? Choć przecież nie boje się takowych istot a nawet dość często z nimi dyskutowałem, tak że nie wchodzimy sobie w drogę. Nie wiem, czy wybrać agresywny sposób walki z tą przypadłością, czy dalej zachowywać się wobec tego bólu biernie. Do tej pory zachowywałem się wobec niego biernie, starając się go zaakceptować. A może trzeba zrobić odwrotnie i zdenerwować się na ten ból? Sugier wszak mówił, że kurtynę trzeba potraktować agresywnie. Poproszę o dalsze rady i sugestie, ewentualnie próbę wyjaśnienia takiego obrotu sprawy. Kiedyś wychodziło mi to wszystko o wiele lepiej :)

Pozdrawiam i dziękuję za wszystkie rady, które dotychczas udzielaliście. Najbardziej mi pomogła ta huśtawka, ale to i tak za mało, bo mi jest potrzebny odpowiednik piły mechanicznej bardziej.
Profile CardPM
+Quote Post
Kimkolwiek
post 26.05.2011 - 00:09
Post #11

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 199
Dołączył: 18.03.2010
Nr użytkownika: 7839




Zwiększ "wibrację" pozytywne emocje, okazywanie miłości, medytuj. Jak chcesz wychodzić i widzisz, że występują w tobie wewnętrzne konflikty "to wiedz, że coś się dzieje" hehe.
Nie no ale na poważnie musisz popracować nad sobą. Widocznie, rzeczywiście jest w tobie coś, co cię blokuje i walka z tym na niewiele się zda bo to twoja energia i walczysz sam z sobą, więc musisz raczej odnaleźć przyczynę tego stanu, np. poprzez medytacje albo inne metody jak kto woli i rozwikłać problem po czym go "odpuścić". Może musisz zmienić nastawienie albo zrobić sobie przerwę od wychodzenia aby przemyśleć czemu twoja własna energia robi ci takie niespodzianki... Nie wiem czy ta rada się przyda na coś, bo każda sprawa indywidualna jest unikatowa i nie można podpiąć tego pod jeden schemat postępowania.
Profile CardPM
+Quote Post
set.h
post 26.05.2011 - 19:53
Post #12

instytutnoble.pl
Grupa: OOBE VIP
Ikona Grupy
Postów: 783
Dołączył: 28.05.2007
Nr użytkownika: 1224




Kimkolwiek ma 100% racji w tym co pisze. Zmieniając siebie tu i teraz zmieniamy też swoje przeżycia w OBE. Poza ciałem wyłazi z nas wszystko to czym naprawdę jesteśmy. Wychodzą tłumione uczucia i blokady psychiczne. Najczęściej są to agresja i strach.
Kluczem do zmiany jest miłość, odnalezienie własnego sensu istnienia i zrozumienie że nie żyjemy tylko dla siebie ale też dla innych.
Profile CardPM
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 26.05.2011 - 20:18
Post #13

Dupa Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 15165
Dołączył: 09.03.2010
Skąd: Las
Nr użytkownika: 7816




Jeżeli zmienimy siebie tu i teraz i odnajdziemy własny sens istnienia to oobe będzie miało jeszcze jakiś sens? Wątpię.
Profile CardPM
+Quote Post
masa
post 26.05.2011 - 20:25
Post #14

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 1723
Dołączył: 25.02.2010
Nr użytkownika: 7779




A jeżeli zmienisz się "tu i teraz" we śnie?, to będzie "tu i teraz", oobe czy sen?
Profile CardPM
+Quote Post
set.h
post 26.05.2011 - 20:52
Post #15

instytutnoble.pl
Grupa: OOBE VIP
Ikona Grupy
Postów: 783
Dołączył: 28.05.2007
Nr użytkownika: 1224




CYTAT(Zielarz Gajowy @ 26.05.2011 - 20:18) *
Jeżeli zmienimy siebie tu i teraz i odnajdziemy własny sens istnienia to oobe będzie miało jeszcze jakiś sens? Wątpię.

Wszystko zależy od naszych oczekiwań. Jeżeli traktujesz OBE jako formę ucieczki od rzeczywistości to pewnie masz racje.
Swoją drogą uważasz że odnalezienie sensu istnienia jest takie proste i następuje z dnia na dzień?
Profile CardPM
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 26.05.2011 - 22:10
Post #16

Dupa Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 15165
Dołączył: 09.03.2010
Skąd: Las
Nr użytkownika: 7816




Sens istnienia to badanie cudowności istnienia. Czy z dnia na dzień? Pewnie różnie to jest. Jedni przeżyją życie i nawet przez sekundę nie zastanowią się jaki był tego sens a ktoś inny dostanie olśnienia i w jednej sekundzie dostrzeże ten sens. Puentą sensu istnienia jest powrót do jedności a jak spytasz, gdzie jest Bóg? Odpowiem, że tam gdzie go zostawiłeś.

Niestety każdy z nas został poddany praniu mózgu. Wpajano nam coś czego sami w żaden sposób nie weryfikowaliśmy. Bóg stworzył człowieka, któremu dal możliwość bycia złym. Jak miłość mogła wygenerować zło? Uważa się, że to wszechświat nas stworzył. Może jednak to nasz umysł stworzył wszechświat? Czy ktoś może podważyć to, że umysł nie byłby do tego zdolny?

Problemem ludzi na świecie jest to, że nie zdają sobie sprawy z tego, że umysł ich używa a to przecież MY powinniśmy używać umysłu. Umysł powinien być naszym sprzymierzeńcem a bardzo często jest wrogiem i stąd biorą się wszystkie negatywne cechy charakteru. Umysł kontroluje ludzi. Trzyma ich na smyczy. Jednych smycz jest krótka a innych długa a jeszcze innym udało się zerwać tą smycz i są wolni czego sobie i Wam życzę. Dobranoc:)
Profile CardPM
+Quote Post
Traktorzysta1300
post 27.05.2011 - 18:52
Post #17


Guests








.
+Quote Post
Moeritherium
post 27.05.2011 - 23:03
Post #18

Członek Rodziny
Grupa: Podróżnicy
******
Postów: 64
Dołączył: 09.05.2010
Nr użytkownika: 7932




Jeśli chodzi o strach, to ja się wcale nie boję OOBE, ponieważ już wiele razy mi się to przytrafiało. Jedynie ten dziwny mrok i ból. Tak dziwne, jakby chciały mi coś powiedzieć. Ale jest też możliwe, że po prostu wmówiłem sobie, że ten mrok mnie ogarnia.

Jeśli chodzi o blokady, to nie obawiam się ich również. Dawno temu zerwałem blokady,ale obecnie zabrakło mi zapału na rzecz przemyśleń. Chociaż zawsze może tak być, że podświadomie coś mnie blokuje.

Jeśli chodzi o Boga, to uważam że Bóg jest tym dążeniem, dzięki któremu wszystko żyje i się porusza, umiera i się odradza. Uważam, że cały wszechświat wraz ze wszystkimi wymiarami jest jakby żywym organizmem my zaś jesteśmy odbiciem tej abstrakcji, jaką w istocie jest ewolucja całego wszego. I przez to jesteśmy jakby również bogami. I nie chodzi mi o te twory wygenerowane przez człowieka, tylko o to, że sami posiedliśmy możliwość tworzenia i nie powinniśmy się jej wyrzekać :) OOBE nigdy jakoś nie traktowałem nazbyt poważnie, raczej jako rodzaj twórczej zabawy a nie ucieczkę, ani nie walkę. Może więc problem leży w braku motywacji? Wiem, że bogatsze wizję w OOBE mają ludzie, którzy wmawiają sobie, że wciąż muszą walczyć z mrocznymi istotami. I ci ludzie snują się po dziwnych ścieżkach swoich umysłów. Sam bym chciał trochę poeksplorować te obszary, z tą jednak różnicą, że z niczym mrocznym bym nie walczył, ponieważ mrok jest częścią mnie, tak samo jak światło ;)

CYTAT(Zielarz Gajowy)
Problemem ludzi na świecie jest to, że nie zdają sobie sprawy z tego, że umysł ich używa a to przecież MY powinniśmy używać umysłu. Umysł powinien być naszym sprzymierzeńcem a bardzo często jest wrogiem i stąd biorą się wszystkie negatywne cechy charakteru. Umysł kontroluje ludzi. Trzyma ich na smyczy. Jednych smycz jest krótka a innych długa a jeszcze innym udało się zerwać tą smycz i są wolni czego sobie i Wam życzę. Dobranoc:)

O i tą radę, wezmę sobie dzisiaj do serca. Dziękuję za wsparcie i dobranoc ;)
Profile CardPM
+Quote Post

Go to the top of the page
Start new topic