CYTAT(Gray @ 29.06.2011 - 00:51)

Jest blisko, wiem dobrze o czym prawisz. Nie jest to szum, dzwonienie itd. tak jak jest to opisywane w przypadku szumów usznych, przypomina raczej dźwięki wysokiej częstotliwości z telewizora, gdy wyciszymy telewizor do 0. Ostatnimi dniami gdy zwróciłem na to większą uwagę to przytłaczało z lekka. Zastanawiałem się w czym leży przyczyna, czy to nie wada słuchu spowodowana słuchaniem muzy ze słuchawek. Dochodziło do tego, że słuchając muzyki ze słuchawek słyszałem również te dźwięki subiektywne. Zacząłem zakrapiać uszy kroplami otinum, w tych samych dniach medytując i przykładając ręce do nich łącząc to z wizualizacją mającą na celu wyciszenie tego. Rzeczywiście intensywność zmniejszyła się. Nie mam pojęcia czy dzięki medytacji, czy kroplom. Dochodziło do tego, że słuchając muzyki ze słuchawek słyszałem również te dźwięki subiektywne, tak więc mogło to przybić. Dotarło do mnie ostatnio, że takie coś miałem chyba cale życie. Kawałek czasu temu wychodziłem dzięki skupianiu się na tym i intensyfikowaniu, aż do uzyskania wibracji.
W sumie jak tak pamięcią sięgam, to od zawsze słyszałem wyraźniej te dźwięki z telewizora. Gdy telewizor był wyciszony całkowicie, wiedziałem z końca mieszkania czy jest włączony czy nie, na podstawie podobnych dźwięków.
Też to miałem - na studiach z akustyki mówili że to otoemisja - czyli wytwarzanie dźwięku przez organ słuchowy. Ale po dojściu do OOBE stałem się świadomy tego dźwięku. Nie wiem czy jest natury fizycznej czy psychicznej - ale ja go traktuję jako coś pozytywnego. Zupełnie mi nie przeszkadza. Wtedy gdy chcę się skupić(zrelaksować) myślę o tym dźwięku jak o MJT. i mi się fajnie robi:) znaczy żyje sobie z nim - ale jak o nim nie myślę to mi nie przeszkadza. Więc nie zakrapiaj i tak dalej - tylko zaakceptuj i się nim ciesz:)(wszystko jest kwestią punktu patrzenia - jak ze strachami podczas paraliżu- jak je zaakceptujesz - będziesz miał nad nimi kontrolę)