CYTAT(heksakosjoiheksekontaheksa @ 28.10.2011 - 19:21)

może te blokadę zmniejszyć medytacją nie wiem jaką
Medytuje w miarę regularnie już dość długo.
Jakiś czas temu dotarło do mnie, że bardzo ważna jest w życiu koncentracja.
Jesteśmy bombardowani tonami informacji i ciężko się skupić na czymś porządnie,
z pomocą przychodzi właśnie medytacja.
Próbowałem medytować nad czakrą splotu słonecznego... jakoś intuicja mi to podpowiada.
Niestety na razie bez większych skutków... no ale z koncentracją u mnie różnie, więc możliwe,
że za mało energii sfokusowałem w tym miejscu.
Jak widać mam co doskonalić, więc nie zrażają mnie słabe efekty w oobe,
jedynie czasem czuję, że może coś mi przelatuje koło nosa... może coś, źle robię,
może inna technika, może za bardzo czasem chcę...
CYTAT(heksakosjoiheksekontaheksa @ 28.10.2011 - 19:21)

jakiej metody używałeś tylko 4+1 czy czegoś więcej
4+1 jako forma wejścia w stan relaksu nie powodującego zaśniecie z utratą siadomości.
Potem wizualizacja unoszenia się, huśtania itp.
Najczęściej i tak tracę świadomość i odzyskuję ją we śnie albo tuż przed hipnagogami.
Z tym że u mnie te hipnagogi wyglądają tak, że mam jakieś obrazy przed oczami ale bardziej jakieś mega abstrakcyjne.. nie do ogarnięcia umysłem, żeby potem to sobie przypomnieć i lekko mną telepie.
Coś jak wibracje jakieś. Nie jest to 100% uczucie komfortowe, ale nie jest też jakieś bolesne.
W zasadzie tylko tej techniki się trzymam, bo nie wymaga jakiejś specjalnej koncentracji i daje u mni eefekty.
Ostatnimi czasy doszedłem do wprawy, że wstawałem o świcie (3-4h snu), potem lekkie ćwiczenia fizyczne, np
Ryty Tybetańskie potem ~30 min medytacji i w kimke ze słuchawkami na uszach i tam jakaś delikatna muzyczka* podkręcająca oobe.
W 99% przypadkach był jakiś LD/OOBE
* - zauważyłem u mnie, że muzyczka ta przyczyniała się do przywrócenia świadomości często. Słyszałem ją i przypominało mi się, że się położyłem i śpię
Co do filmiku YT podkręcającego motywację... widziałem już go (tutaj na forum) i muszę przyznać, że daje do myślenia i wybija z głowy myśli typu "ale mam ciężko, nic mi się nie udaje" (na szczęście takie myśli u mnie to rzadkość, raczej jestem urodzonym optymistą ;) )