|
|
![]() ![]() |
26.11.2011 - 17:39
Post
#253
|
|
|
Gość Rodziny ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Właśnie przeżyłam swoje pierwsze obe, mam nadzieje :)
To czego doświadczyłam pasuje idealnie do opisu eksterioryzacji. Ale może krótko opisze jak to mniej więcej wyglądało. Położyłam się spać po południu, ponieważ byłam strasznie zmęczona i niewyspana. Zasnęłam elegancko, po czym obudziłam się, nie mogąc się ruszyć. Pomyśłałam, że jest git, bo pewnie znajduje się w paraliżu i jestem o krok od obe. W tamtej chwili odczuwałam jedynie paraliż ciała, zero jakicholwiek wibracj. Byłam troche podłamana, bo myślałam, że stan wibracji jest konieczny do wyjścia z ciała, ale jednak nie :) Następnie po krótkich próbach wyjścia nagle wyskoczyłam z ciała, na podłoge, ale w dziwny sposób, bardzo przyjemny. Znalazłam się oczywiście w swoim pokoju. Było ciemno i oczywiście nie wszystkie przedmioty się zgadzały, jednak większość tak. Pomysłałam, że fajnie by było polatać, po czym podskoczyłam do góry i już sobie elegancko fruwałam. Przeleciałam przez drzwi dziwne uczucie notabene, choć generalnie w porządku :) Polatałam chwile po domu, było ciemno i pusto, choć w rzeczywistości było inaczej. Dotknęłam pewnego przedmiotu i to uczucie było niesamowite, tak realistyczne, zresztą jak cała reszta. Wyleciałam na balkon, jednak w tym przypadku ciężko było mi przedostać się przez drzwi, ale dałam spokojnie rade. Widok z balkonu był świetny, zima, mnóstwo śniegu, dzieci się bawiły, jednak nieco inne otoczenie niż w realu. Na balkonie stał jakiś koleś, całkiem fajny na pierwszy rzut oka. Zapytałam czy ma ochote na seks, bo po pierwsze mam ochote, a po drugie chłopak jest za granicą w pracy, więc trzeba sobie radzić hehe :) żarcik. Właściwie to przede wszystkim chciałam sprawdzić jak to jest się bzykać po tamtej stronie. Nooo musze przyznać, że bardzo realistyczne doznania, niczym jak w realu, jednak długo to nie potrwało i znów znalazłam się w swoim łózku nie mogąc się ruszyć, po czym obudziłam się. Wspaniałe doznania :) Zawsze miałam paraliżujący lęk przed obe, od teraz to się zmieni, świetna sprawa. Jak sądzicie to było obe, czy jednak zwykły sen? Wszystko było niesamowicie realne i wyraźne, zdecydowanie bardziej niż w ld. Dzięki za odp i pozdro :) |
|
|
|
26.11.2011 - 18:12
Post
#254
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Eleganko:) Żart to masz cięty;p Sądzę że to nie był zwykły sen;p
|
|
|
|
02.12.2011 - 18:29
Post
#255
|
|
|
Gość Rodziny ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
A dzięki ;P to na pewno było obe, mogę dać sobie za to ręke uciąć, choć obe to podobno zwykły sen więc gdzie tu logika hehe
Mniejsza z tym… Ostatnio mam dylemat, który w znacznym stopniu ogranicza mi próby wyjścia. Otóż naczytałam się w necie, że w przestrzeni astralnej krążą byty, które czasem są wrogo nastawione do naszej osoby. No przeraża mnie ta koncepcja na maxa, tym bardziej gdy pomyśle, że coś takiego mogę zobaczyć bezpośrednio po wyjściu, u siebie w pokoju. Zdaje sobie sprawe, że obe to to samo co sen, jednak sen to zupełnie inna bajka, nie ma pełnej świadomości, rzeczy same się dzieją i luz, nic wielkiego, od czasu do czasu jakiś koszmar. Podczas wychodzenia z ciała jak dobrze wiecie świadomość jest lepsza niż w Realu, bądź tak samo dobra i tu jest problem, bo jak zobaczę coś takiego w zupełnie ciemnym pokoju to się ze strachu zes… w gacie, ale chyba tylko te astralne heh :P A tak poważnie, boje się, że tego typu akcja byłaby w stanie wpłynąć na moje życie w negatywnym stopniu. Jak sobie z tym radzicie? Nie chce absolutnie rezygnować z czegoś tak wspaniałego jak podróże astralne, z tego tylko powodu. Jest to mój jedyny lęk związany z obe. |
|
|
|
02.12.2011 - 18:38
Post
#256
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
to są tak zwane Boty , po prostu przeszkadzajki , jesli lata ci komar koło głowy to go zabijasz ? a nie uciekasz niewiadomo gdzie przerazona :) , nie jestem mocno doswiadczonym podroznikiem , lecz nigdy nie spotkalem sie z niczym złym , co by mnie zniechecalo do doswiadczania poza :) i nawet jesli takie cos istnieje to nie ma co sie zniechęcać , napewno jest to okazja by dowiedziec sie czegos wiecej o sobie i o poza , jesli nie wiadomo jak sie zachowac w takich sytuacjach to moim zdaniem pozostaje zdac sie na intuicje :)
|
|
|
|
03.12.2011 - 17:13
Post
#257
|
|
|
Gość Rodziny ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Tak sobie czytam te wasze wpisy, doświadczenia i normalnie zazdroszczę ._. OOBE próbuję osiągnąć już prawie rok (kilka miesięcy próbowałam z metodami, później bez i zaczęłam odnosić efekty), miałam stany przed wyjściowe, ale kiedy tylko odczuwałam wibracje czy coś to natychmiast się cofałam, bo przypominały mi się wszystkie złe opinie na ten temat, bałam się, że spotkam coś strasznego itp. Ale im bardziej chce wyjść tym słabiej mi się udaje a gdy nie mam ochoty wychodzić z ciała, idę normalnie spać nawet o tym nie myśląc to budzę się w nocy i mam wibracje...
Dzisiaj zobaczę co będzie :P |
|
|
|
05.12.2011 - 02:16
Post
#258
|
|
|
Przyjaciel Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
@xKimberly
Nie jestes jedyna ;) ja z oobe mialem stycznosc 4 lata temu okolo, ale tylko tak teorytycznie. Potem przerwa. W zeszlym roku znowu zajawka, wibracje ksiazki itp. Znowu przerwa. Od paru tygodni cos we mnie koniecznie chce wrocic do tematu bo ciezko mi o noc bez wibracji. Cos mnie ciagnie z powrotem do tematu ;D dlatego tu dzis jestem i odpowiadam na forum. Najgorszy jest strach przed ciemnoscia i tym co w niej zobacze. Dlatego zwalczam wibracje pojawiajace sie w nocy, a proby wyjscia w dzien niestety nie przynosza efektow. Czy jest szansa, ze jezeli podczas wyjscia w nocy bede pragnal ujrzec swiatlo to tak sie stanie? Inaczej nie ma opcji zebym opuscil swoj pokoj ;p chyba ze wyleciec w blyskawicznym tempie w powietrze i latac gdzie nic mnie nie ruszy. |
|
|
|
05.12.2011 - 09:23
Post
#259
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
To wy macie narzędzia i wszystkie środki do stwarzania sobie samemu to co chcesz zobaczyć,czuć i doświadczyć.Masz do wyboru dwa stany,myśli,energie itp.MIŁOŚĆ i STRACH,i to co wybierzesz za prawdę to ci się objawi:)więc ja proponuję ci wybrać świadomość miłości i pewności siebie i swojej miłość do wszystkiego.Na pewno komuś zależy na tym aby obbe obwołać niebezpiecznym stanem, w którym można zostać opętanym przez złe demony:),to są byty o niskiej wibracji światła(miłości)i lgną w astralnym świecie(i nie tylko) do podróżników miotających się strachem:)i niepewnością.Wybór należy do was:) POZNAJ SIEBIE :) KIM JESTEŚ W ISTOCIE:)Miłości i zrozumienia wam wszystkim życzę:)i miłego poznawania:)
|
|
|
|
05.12.2011 - 16:40
Post
#260
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
@xKimberly Najgorszy jest strach przed ciemnoscia i tym co w niej zobacze. Dlatego zwalczam wibracje pojawiajace sie w nocy, a proby wyjscia w dzien niestety nie przynosza efektow. Czy jest szansa, ze jezeli podczas wyjscia w nocy bede pragnal ujrzec swiatlo to tak sie stanie? Inaczej nie ma opcji zebym opuscil swoj pokoj ;p chyba ze wyleciec w blyskawicznym tempie w powietrze i latac gdzie nic mnie nie ruszy. Czym więcej czytam tym więcej tracę zaufanie w swoje doświadczenie, wiem że moje poznanie jest jak kropla w morzu ale też pragnę mu ufać bo siła sugestii jest niesamowicie potężna w poza. W moim odczuciu jest tak że nie ma znaczenia czy na dworze jest ciemno, te ciemne fazy przy cielesne są tak podatne na niekontrolowane myśli i emocje że kiedy będzie w tobie strach przed ciemnością i będziesz chodzić po domu z lękiem to jest duże prawdopodobienswo że spotka cie coś nie fajnego, umysł pełny leku wykreuje sobie coś strasznego. Ale kiedy po kolejnym odbiciu, dostrojeniu twoja świadomość jakby się zmienia, będzie piękny dzień i nie ma już wtedy tobie lęku, lęk jest jakby z innego świata, możesz jeszcze mocniej pogłębiać to piękno podziwiając je, ta energia może się w ciebie wlać. O to chyba chodziło Darkowi z lekcją zgłębiania fazy. Dalej chyba barierą jest nie sam lęk a przekonania które nas blokują. Ps. Zacytuje cos z kart Osho Karta nosi nazwe Odwaga. Karta ukazuje malenki, dziko rosnący kwiat stawiajacy czoła skałom i kamieniom na drodze do światła dnia. W aurze jasno złotego swiatła ukazuje on piekno swej kruchej istoty. Bez fałszywego wstydu równy jest najaśniejszemu śłoncu. Gdy stajemy w obliczu bardzo trudnej sytułacji, mamy wybór: możemy odczuwać uraze i mieć pretensje, usiłować znależć cos lub kogoś, na co możemy zrzucić winne za spotykające nas trudmosći. Możemy tez stawić czoła temu wyzwaniu i wzrastać. Ten kwiatek wskazuje drogę- jego umiłowanie życia wyprowadza go z ciemnosci ku światłu. Walka z wyzwaniami życia nie ma sensu, podobnie jak usiłowanie ominięcia ich czy zaprzeczanie ich isnieniu. One są, a jesli nasienie ma stać się kwiatem, musi przez nie przejść. Mniej w sobie tyle Odwagi, by wyrosnąć na taki kwiat, jakim masz być. |
|
|
|
05.12.2011 - 19:08
Post
#261
|
|
|
Gość Rodziny ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
|
|
|
|
06.12.2011 - 00:40
Post
#262
|
|
|
Przyjaciel Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Czyli jakbym chciała polatać na jednorożcu to mogę sprawić, żeby się pojawił? :'D Wiem, że to głupie, ale ostatnio tak jakoś często o tym myślę :P Raczej tak :D @masa właśnie chodzi o to, że gdy próbuje wyjść w dzień nie ma we mnie ani trochę strachu. Czysta ciekawość. Co innego w nocy... Po prostu nie chce ujrzeć czegoś niedobrego i się zniechęcić, bo przy następnych próbach bym miał przed oczami tylko ten obraz z poprzedniego wyjścia... Chce zobaczyć coś, co będzie mnie inspirowało do kolejnych wyjść, a potem to już z górki jak wiadomo ;) |
|
|
|
02.01.2012 - 02:08
Post
#263
|
|
|
Częsty Gość Rodziny ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Raczej tak :D @masa właśnie chodzi o to, że gdy próbuje wyjść w dzień nie ma we mnie ani trochę strachu. Czysta ciekawość. Co innego w nocy... Po prostu nie chce ujrzeć czegoś niedobrego i się zniechęcić, bo przy następnych próbach bym miał przed oczami tylko ten obraz z poprzedniego wyjścia... Chce zobaczyć coś, co będzie mnie inspirowało do kolejnych wyjść, a potem to już z górki jak wiadomo ;) Mam tą samą barierę (z tym, że raz udało mi się wyjść). Mój problem, który tkwi w głowie (strach przed nieznanym) jest równie silny co chęć poznania tej drugiej strony. Niestety, za każdym razem gdy otwiera się przede mną furtka, słyszę dziwne dźwięki (jakby tłum ludzi zbliżał się w moją stronę), bądź odczuwam nieprzyjemne wibracje. Najciekawsze jest jednak to, że nawet gdybym chciał zapomnieć o tym zjawisku, to myśli o nim pojawiają się systematycznie co potwierdza tylko regułę, że "raz otwartych drzwi nie można już zamknąć". Przepraszam, że zapewne powtórzę pytanie ale czy istnieje jakieś rozwiązanie na wyeliminowanie strachu? |
|
|
|
06.01.2012 - 01:41
Post
#264
|
|
|
Częsty Gość Rodziny ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Witam,
Zeszłej nocy przeżyłem piąte w moim życiu wyjście, albo przynajmniej tak mi się zdaje. Tym razem po oderwaniu i otworzeniu astralnych oczu nie leżałem we własnym łóżku, a znalazłem się u babci na łóżku w pokoju(Takie wspomnienia z dzieciństwa, jak to się nocowało :) ). Większość się zgadzała, jedynie owe łóżko było umiejscowione gdzie indziej. Cóż, fakt, że znalazłem się w nieswoim pokoju, wywołał we mnie pewien lęk. Wszedłem do kuchni. Babcia coś przygotowywała, światło było ciemne. Mówiłem do niej, ale nie odpowiadała. Dopiero kiedy się zbliżyłem, przytuliła mnie i zaczęła opowiadać jak to po 27 latach, znów jest panną. Nie ma to żadnego porównania z rzeczywistością, bo po dzień dzisiejszy wiodą szczęśliwe życie z dziadkiem, zdecydowanie dłużej niż ten okres. :) Zadawałem jej jakieś pytania. Później wróciłem do łóżka, chciałem wrócić. Pomyślałem o CF, jednak w pokoju rozległ się jakiś krzyk, nad moją głową. Otworzyłem znów astralne oczy, nad moją głową widziałem kobietę, nie mogłem się ruszyć, gałkami ocznymi również ruszyć nie byłem w stanie. Krzyczała teksty, jakby ktoś chciał jej coś tutaj zrobić i błagała o pomoc. Obraz był nieruchomy, wszystko wyglądało jak fotorealistyczne malowidło. Próbowałem coś zrobić, ciekawiła mnie ta sytuacja, a jednocześnie przerażała, z racji tego, że jestem tu zatrzymany, a czuję jakieś zagrożenie. Zrobiłem coś niezgodnego z moją życiową etyką. Za wszelką cenę próbowałem się ruszyć, aż w końcu udało mi się, ale to co zrobiłem... Chwyciłem ją za włosy, wyrwałem garść, a następnie złapałem się za swoje kolano. Wróciłem. Czy ktoś jest w stanie powiedzieć mi coś na temat tego wyjścia? I takich niekontrolowanych odruchów? W sumie rozumiem to. Byłem takim topielcem, który w celu ratowania siebie topi pomagającą mu osobę. W tym wypadku pojawiło się coś sprzecznego z tym co piszą Monroe, czy Moen, że wystarczy pomyśleć o CF i wracamy, poczułem zagrożenie. Pozdrawiam i szczęśliwych podróży, KitKat. |
|
|
|
06.01.2012 - 02:02
Post
#265
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Witam, Zeszłej nocy przeżyłem piąte w moim życiu wyjście, albo przynajmniej tak mi się zdaje. Tym razem po oderwaniu i otworzeniu astralnych oczu nie leżałem we własnym łóżku, a znalazłem się u babci na łóżku w pokoju(Takie wspomnienia z dzieciństwa, jak to się nocowało :) ). Większość się zgadzała, jedynie owe łóżko było umiejscowione gdzie indziej. Cóż, fakt, że znalazłem się w nieswoim pokoju, wywołał we mnie pewien lęk. Wszedłem do kuchni. Babcia coś przygotowywała, światło było ciemne. Mówiłem do niej, ale nie odpowiadała. Dopiero kiedy się zbliżyłem, przytuliła mnie i zaczęła opowiadać jak to po 27 latach, znów jest panną. Nie ma to żadnego porównania z rzeczywistością, bo po dzień dzisiejszy wiodą szczęśliwe życie z dziadkiem, zdecydowanie dłużej niż ten okres. :) Zadawałem jej jakieś pytania. Później wróciłem do łóżka, chciałem wrócić. Pomyślałem o CF, jednak w pokoju rozległ się jakiś krzyk, nad moją głową. Otworzyłem znów astralne oczy, nad moją głową widziałem kobietę, nie mogłem się ruszyć, gałkami ocznymi również ruszyć nie byłem w stanie. Krzyczała teksty, jakby ktoś chciał jej coś tutaj zrobić i błagała o pomoc. Obraz był nieruchomy, wszystko wyglądało jak fotorealistyczne malowidło. Próbowałem coś zrobić, ciekawiła mnie ta sytuacja, a jednocześnie przerażała, z racji tego, że jestem tu zatrzymany, a czuję jakieś zagrożenie. Zrobiłem coś niezgodnego z moją życiową etyką. Za wszelką cenę próbowałem się ruszyć, aż w końcu udało mi się, ale to co zrobiłem... Chwyciłem ją za włosy, wyrwałem garść, a następnie złapałem się za swoje kolano. Wróciłem. Czy ktoś jest w stanie powiedzieć mi coś na temat tego wyjścia? I takich niekontrolowanych odruchów? W sumie rozumiem to. Byłem takim topielcem, który w celu ratowania siebie topi pomagającą mu osobę. W tym wypadku pojawiło się coś sprzecznego z tym co piszą Monroe, czy Moen, że wystarczy pomyśleć o CF i wracamy, poczułem zagrożenie. Pozdrawiam i szczęśliwych podróży, KitKat. Ech - czeba było się uspokoić i zobaczyć o co tej osobie chodziło :/ może następnym razem Ci się uda - będę kibicował :) |
|
|
|
07.01.2012 - 17:42
Post
#266
|
|
|
Gość Rodziny ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
ajjj no i kolejne wyjście za mną :))) mega wspaniała sprawa i co najlepsze nie spotkałam żadnych srotów-botów, pomimo to, że było ciemno, a ja podekscytowana na maxa. Podejrzewam, że leki nasenne mają ogromny wpływ na obe, ponieważ praktycznie za każdym razem mam wyjście po ich zażyciu i wcześniejszym, lekkim niedoborze snu. Wyjścia są spontaniczne, wystarczy, że wyraże chęć polatania przed snem i mam spontaniczną podróż :) Nawet paraliż jest delikatny i że tak powiem przyjemny, a wibracje to już zupelny kosmos, chyba jestem wyjątkiem :) Wspominacie na forum, że łatwo jest zmieniać rzeczywistość w obe, jednak ja uważam, że jest to strasznie trudna sprawa, bynajmniej u mnie. Nawet gdy mocno się skupie na danej rzeczy to za ch... nic się nie dzieje :( hehe najbardziej mi się podobał moment na balkonie, gdy zdezorientowana nie wiedziałam czy to real czy sen, przez co sobie nie polatałam, bo jaki desperat skacze z 4 piętra, masakra :) ld przy tym wysiada. Ogólnie magiczne doznania :):)
Też macie problem z unoszeniem nóg podczas wyjścia? Od pasa w góre totalny luzik, idzie elegancko, a nogi strasznie ciężko oderwać. |
|
|
|
07.01.2012 - 18:39
Post
#267
|
|
|
Dupa Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
To się wyturlaj. Jednej nocy 2 razy tak chciałem wyjść i mnie cofało do c.f. Zdołałem tylko główę i tułów podnieść a później ciążko. Za 3 razem postanowiłem się wyturlać i spadłem na astralną podłogę.
|
|
|
|
07.01.2012 - 18:46
Post
#268
|
|
|
Gość Rodziny ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Dokładnie tak robie i w ten sposób tylko umiem wychodzić ;)
Miłego weekendu życze i dalekich lotów pzdr |
|
|
|
30.01.2012 - 19:35
Post
#269
|
|
|
Członek Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Witam hmm... nie wiem od cezego zaczac, moze na poczatek powiez ze dawniej prubowalem cos z oobe ale nie mialem czasu lecz dzisiejsze nocy doznalem oobe. Dzisiaj w nocy udalo mi sie uzyskac stan oobe i bylo to dziwne doznanie. Slyszalem mocny pisk a w glebi jakas muzyke a obraz byl rozmazany tak ze praktycznie nic niewidzialem lecz gdy obrocilem glowe w bok zobaczylem jakas postac ktora przechodzila obok mnie i po tym doznalem szoku przez co zakonczylo sie moje oobe :(. Czy moze ktos wyjasnic co to byl za pisk i czym byl wywolany? a metode z dosrajaniem znam lecz podczas oobe zupelnie o tym zapomnialem ;p
|
|
|
|
30.01.2012 - 19:48
Post
#270
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
wiecie ze oobe to skrawek 4 wymiaru ktory widzimy? Czesto boimy sie bo niewiemy jak np. Praludzie i ogien. Za rok ponad polowa ludzi bedzie mogla doswiadczac oobe blizej i łatwiej.
Pisk w uszach to objaw rewolucji ciala umyslu i duszy na 'nowy poziom' a ta postac ktorej sie przestraszyles to negatywnie spolaryzowamy byt ktorej podczas wyzwalania negatywnych uczuc jak np. Zlosc czy czasem strach karmi sie nimi. Badaj swoj stan obe a bedziesz 'zlotym czlowiekiem' |
|
|
|
30.01.2012 - 23:30
Post
#271
|
|
|
Dupa Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Kim jest złoty człowiek? Dobrze się czujesz?
edit warmine: To drugie pytanie nie było potrzebne. Ostatnio zrobiłeś się uszczypliwy. Ok. Wyluzuję. Podchodzę jednak do tego forum na zasadzie, że ludzie ją odwiedzający i czasem na dłużej goszczących ogarniają swoją psychikę na tyle, aby odczuć ironię i brak uszczypliwości a po prostu zwykłą zgrywę i luźne podejście do tematu i dyskusji. Jeżeli jednak z któryś kolegów i koleżanek rzeczywiście poczuł się w którymś momencie prze moje słowa urażony to szczerze przepraszam. Zapewniam, że nie mam złych intencji wobec każdego człowieka na świecie. |
|
|
|
31.01.2012 - 12:46
Post
#272
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
wiecie ze oobe to skrawek 4 wymiaru ktory widzimy? Czesto boimy sie bo niewiemy jak np. Praludzie i ogien. Za rok ponad polowa ludzi bedzie mogla doswiadczac oobe blizej i łatwiej. Pisk w uszach to objaw rewolucji ciala umyslu i duszy na 'nowy poziom' a ta postac ktorej sie przestraszyles to negatywnie spolaryzowamy byt ktorej podczas wyzwalania negatywnych uczuc jak np. Zlosc czy czasem strach karmi sie nimi. Badaj swoj stan obe a bedziesz 'zlotym czlowiekiem' witajcie:)kiedyś oglądałem taki film,który zmienił tory w moim życiu:)dał mi do myślenia na całe dnie, miesiące:),a w tym filmie szczególnie jedno zdanie POZNAJ SIEBIE :)i to był początek drogi do stabilizacji,zrozumienia:)pozdrawiam was serdecznie:) |
|
|
|
31.01.2012 - 12:59
Post
#273
|
|
|
Dupa Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
W jaki sposób poznawałeś i poznajesz siebie i jakie przyniosło to efekty? Chodzi mi o jakiś konkretny przykład jaki byłeś a jaki się stałeś poprzez poznawanie siebie? Co się w Tobie zmieniło? Biłeś ludzi a teraz ich kochasz np.?:)
|
|
|
|
![]() ![]() |
| Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park |