|
|
![]() ![]() |
08.02.2012 - 16:32
Post
#1
|
|
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Zakładam nowy temat, gdyż pewna rozmowa na temat cierpienia została zamknięta - nie rozumiem czemu, skoro było widać, że parę osób było zainteresowanych rozmową w tym kierunku, co więcej założyciel tamtego tematu sam poprosił o nie zamykanie, pomimo offtopu, tematu przez moderatorów, ale mniejsza z tym...
Temat ten jest kontynuacją dialogu, który prowadzony był w temacie, pt. "Dziwne Dźwięki Pojawiające Się Na Całym świecie" w Hide Parku w Hyde Parku. |
|
|
|
08.02.2012 - 16:50
Post
#2
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Witajcie:) prawo przyciągania działa tak samo dla wszystkich:) kto szuka ten znajdzie,kwestia czy szuka świadomie czy nie:)każdy ma wolną wolę,ja też,jak chcę to cierpię,pewne odczucia są z góry narzucone:)tak samo jak znaczenie słów:) aha jeszcze jedno,niech pierwszy osądzi ten który jest doskonały i bez skazy:)pozdrawiam tego sprawiedliwego(pajac) to jest moje zdanie które,z pełną świadomością mówię i rozumiem :)akceptacja i miłość
|
|
|
|
08.02.2012 - 17:02
Post
#3
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Mhm sam myślałem nad załóżeniem tego tematu.. Co do cierpienia często cierpimy poprzez czyny których byliśmy świadomi ale bez cierpienia nie ma szczęścia? Cierpienie jak i wszystko ma sens.
|
|
|
|
08.02.2012 - 17:33
Post
#4
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Cierpienie to szkoła naszych błędów :P
|
|
|
|
08.02.2012 - 18:12
Post
#5
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Cierpienie jest stanem postrzegania .......,przez nasze ego:)jeśli patrzysz umysłem widzisz to co chcesz po przez ocenę czy to jest dobre albo złe,jeśli patrzysz sercem:)widzisz doskonałość,piękno :)we wszystkim co cię otacza nic nie osądzasz i nic zmieniasz,widzisz niebo:)to jest świadomość siebie,wyboru siebie i swojej przyszłości:)pozdrawiam was serdecznie:)
:) |
|
|
|
08.02.2012 - 18:23
Post
#6
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
CYTAT(Zielarz Gajowy) Lordini dla mnie wyższą szkołą jazdy jest wzniesienie się na poziom wybaczenia takiemu człowiekowi, który dopuścił się tak okropnego czynu. Ciekawe ilu z nas i w jakim czasie i czy w ogóle by komuś takiemu wybaczyło i miłowało jak siebie samego? Wybaczanie i miłowanie kogoś jak siebie samego jest ściśle związane ze zrozumieniem. Jeśli rozumiemy niedoskonałość drugiej osoby i rozumiemy dlaczego dopuściła się przestępstwa, to istnieje możliwość, że wybaczymy. |
|
|
|
08.02.2012 - 18:38
Post
#7
|
|
|
Coprobo ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Gdy postrzegasz w dualiźmie będziesz mówił że cierpisz albo jesteś szcześliwy gdy będziesz w jedności zrozumiesz że jest to jedno i to samo zjawisko/uczucie.
|
|
|
|
08.02.2012 - 18:38
Post
#8
|
|
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Pavveł: Potrzymałem... ale nie za długo, bo nie mam zamiaru niepotrzebnie sobie ranić skóry... ból w biologi ma na celu ostrzeganie nas przed niebezpieczeństwem uszkodzenia, co pozwala nam przedsięwziąć odpowiednio wcześnie odpowiednie kroki, w tym wypadku szybkie mimowolne zabranie ręki. Jednak nie bojąc się bólu czy cierpienia, które się mu przypisuje (nie wchodząc czy słusznie czy nie, bo w sumie z bólu można czerpać też przyjemność :P), można przesunąć próg bólu, podobnie w przypadku wszelkich innych bólów... A w Biblii jest opisane, że Adam i Ewa żyli w zgodzie z dzikimi zwierzętami... dzisiaj także mnisi chowają tygrysy, i sądzę, że nie robią tego agresją i z biczem w ręku, ale miłością i przywiązaniem... Jeżeli w książce są zawarte mądre rzeczy, to nie widzę powodu czemu by ich nie głosić gdzie indziej... Masz rację. Ale w ranieniu innych musisz dostrzegać jeszcze coś takiego jak niesprawiedliwość. Pavveł: Zgwałcenie dziecka, kobiety, torturowanie poprzez wyrywanie paznokci i inne masakryczne sposoby nie są złe, po prostu są, i są jakie są i to ich określa. Zastanów się szeroko nad przyczynami i skutkami takich aktów przemocy. Ludzie zazwyczaj myślą w ten sposób, że przyczyną jest skrzywienie psychiczne wykonawcy (nie wchodząc w jego motywy działań, oceniając jako skrzywdzonego psychicznie popełniamy duże ryzyko pomyłki), a skutkami skrzywdzenie ofiary i dalsza wolność 'złoczyńcy'... A teraz pozwólcie, że odmienię Wasze spojrzenie na tą sprawę, pokazując jak dana rzecz może wyglądać, w zależności jak na nią patrzymy... Wymienię tutaj kilka innych możliwych przyczyn: przeszłość pełna cierpienia, chęć zemsty, nienawiść itp... Skutki: taki człowiek 'złoczyńca' z czasem zauważa w końcu, że to, co spowodowało u niego nienawiść i rządzę zemsty, to czego tak nienawidził i co zrobiło z niego krzywdziciela, on robi to samo innym i w końcu stawia się w roli tego, który go kiedyś skrzywdził, co sprawia że zaczyna żałować i wychodzi z sideł nienawiści i żądzy zemsty, samemu świadomie kontrolując dalej swój już spokojny los... może napisze ktoś, że to bajka, że morderca dalej pozostaje mordercą, ale ja się nie zgodzę... może na jakiś czas tak, ale nie wiecznie, w końcu bowiem musi nadejść zmiana, takie są zasady psychologii, taki są zasady rozwoju... natomiast dusza ofiary i tak jest nieśmiertelna, więc nic jej nie grozi, zaś poprzez krzywdę cielesną, jaką ofiara doznaje, poznaje ona prawdopodobnie najskrajniejszych w swoim życiu wartości krzywdy, dzięki czemu jest ona w stanie doświadczyć potem prawdopodobnie najskrajniejszych w swoim życiu wartości błogości... to tak jak gdyby ciągle było lato, nikt z nas nie doceniałby go, gdyby nie zima i na odwrót... gdyby zimy i lata były słabe, w zasadzie mielibyśmy małe wahania temperatury, nie odczulibyśmy bardzo zmian pór roku, przez co całkiem prędko by się nam znudziły... zauważcie zaś, że sroga zima pozwala przywitać z wielką radością lato, a upalne lato sprawia, że z utęsknieniem czekamy na Zimę... Nie wiem jak ocenienie ofiary, że ma skrzywienie psychiczne może wpłynąć na jej postępowanie. Raczej jej postępowanie zależy od niej. Z resztą się zgadzam. A czym jest sprawiedliwość? Często mówimy, że coś nas niesprawiedliwie spotkało, ale wszystkie byty znajdują się w zamkniętym kole powiązań przyczynowo-skutkowych, i jeśli powiem, że ktoś niesprawiedliwie mnie skrzywdził, ten ktoś tłumaczy sobie, że to jego ktoś inny niesprawiedliwie potraktował, a jego działanie jest tylko reakcją... jeżeli chcemy nieść zemstę, na wieczność będziemy toczyć się po tym 'kole niesprawiedliwości' i będziemy przekazywać niesprawiedliwe działanie z jednych na drugich... dopiero prawdziwe całkowite bezwarunkowe wybaczenie jest w stanie wybić nas poza to koło, decyzja taka daje nam na tyle energii, że jesteśmy w stanie przezwyciężyć przyciąganie dośrodkowe zemsty, nienawiści, niesprawiedliwośći itp. i dopiero wtedy możemy w sposób wolny i świadomy podążać własną wybraną przez nas drogą, i żadne niesprzyjające czynniki zewnętrzne, żadna niesprawiedliwość nie jest nas w stanie z tej drogi zawrócić... no chyba, że zdecydujemy inaczej i dalej będziemy krążyć po 'orbicie niesprawiedliwości'... Taka dygresja: wyobraźcie sobie taką sytuację... Wasz współlokator rano wstaje do pracy, więc prosicie go ze sobie znanego powodu, aby Was obudził raniuśko o piątej.... współlokator czyni, jak go prosiliście, o równej piątej nad ranem szturcha Was delikatnie, ale Wy nie reagujecie... szturcha mocniej, ale nadal śpicie... współlokator wedle naszej woli miał nas obudzić, więc nie waha posunąć się do mocniejszych środków, zaczyna mówić głośniej i mocniej nas szturchać, aż w końcu nas budzi... a my co wtedy robimy? jesteśmy na niego wkurzeni, że nas obudził, chcemy dalej spać i ignorując wcześniejsze swoje postanowienie kładziemy się dalej... kolegą w tej opowiastce może być równie dobrze nastawiony przez nas budzik... sytuacja bardzo prawdopodobna i chyba częsta w naszych życiach... ale jaki ma morał? Wyobraźcie więc sobie, że coś sobie postanawiacie, dokonujecie jakiegoś życiowego wyboru, nawet podświadomie... i kiedy przychodzi czas, coś was alarmuje, że właśnie czas tego doświadczyć, zgodnie z Waszym wcześniejszym wyborem... na początku często nie reagujecie, robiąc swoje, jednak to się nasila, aż w końcu wybuchacie narzekaniami i oskarżeniami, czemu to Was spotyka, jakby to była czyjaś wina, np. wina losu, który nam to dał... ale nie, los dał nam to na naszą wcześniejszą prośbę, ale ludzie są często na to ślepi i dalej idą spać w nieświadomości tego... Często ludzie robią to, co wymagają od nich inni, a nie zastanawiają się czego oni tak na prawdę chcą... gdyby się głębiej zastanowić, wyraźnie widać, że każdy jest kowalem własnego losu, od początku do końca, tylko czasem może się tak wcale nie wydawać, gdyż bywa, że nie pamiętamy nas i naszych decyzji "sprzed pójścia spać"... jednak warto zaufać temu komuś, bo z pewnością nie miał złych zamiarów i kiedy budzik dzwoni, trzeba wstawać! :P To nie los zrzuca nam cierpienie, to nie inni są jego sprawcami, tylko my sami... to na nasze życzenie ktoś robi nam to, co robi... Inna sprawa: Gdy 'złoczyńca' robi komuś krzywdę, dlaczego może to robić? Jedna z możliwości: załóżmy, że jakiś człowiek od dziecka dużo cierpiał z powodu innych ludzi... chociaż nikt go nie zgwałcił, nie bił i nie kaleczył, to jednak ciągle rzucano mu kłody pod nogi... pani w szkole była niewyrozumiała, stawiała ciągle pały, ale nie chciała dokładnie wytłumaczyć, wychowawczyni go karała, mimo tego że to koledzy go wrabiali, a on był niewinny, chłopak był słaby fizycznie, więc koledzy się z nim nie bawili na podwórku, wszyscy oni z niego szydzili i naśmiewali się... taki ktoś dorastał w osamotnieniu, bez przyjaciół, bez uśmiechu na twarzy... wszyscy ci śmiejący się i komunikatywni, mający kupę znajomych i przyjaciół wydawało się, że nie robią nic złego... jednak nawet Ci, którzy nie dokuczali bezpośrednio temu człowiekowi, widzieli w nim ponurego wyrzutka społeczeństwa, nie chcieli by się bawił razem z nimi, nie rozmawiali z nim, traktowali go jakby był gorszy, jakby był niefajny, jakby był w pewnym sensie zły, nie akceptowali go... to właśnie było pośrednią przyczyną tego, że ten człowiek wcale nie widział w tych ludziach dobrych ludzi, których śmiech i towarzyskość były sztuczne, nie bezwarunkowe, a obliczone na zysk, którego w nim nie widzieli... przez to w chłopcu rosła do nich nienawiść, do wszystkich tych, których życie się dobrze układało, już nie zazdrościł im tego, co mieli, a on nie... wcześniejsza zazdrość przekształciła się w obrzydzenie... taki ktoś teraz zamiast dążyć nieskutecznie do akceptacji przez innych podejmuje próby ukazania ludziom ich błędów... jednak ludzie często w takiej sytuacji próbują innym wytknąć ich błędy pokazując sobą, jacy inni są... stąd taki człowiek często próbując pokazać innym, dlaczego robili źle, próbuje innych postawić w podobnej sytuacji, w jakiej on był, dlatego kradnie, morduje, gwałci lub krzywdzi w inny sposób, mniej lub bardziej bolesny, zależy od wielu czynników, jakim była poddana osoba, która tego dokonuje... ludzie pochopnie oceniają takie osoby jako złe, okrutne, jako potwory, chorych psychicznie itp. ale nie zdają sobie sprawy, że właśnie takie podejście ich takimi uczyniło... kiedy traktujesz człowieka jakby był wrogiem, zachowuje się jak wróg... dlatego jedynym wyjściem z tego błędnego koła jest właśnie bezwarunkowe przebaczenie i nieosądzanie... nic nie dzieje się bez przyczyny i na wszystko mamy wpływ... lordini napisał: Nie wiem jak ocenienie ofiary, że ma skrzywienie psychiczne może wpłynąć na jej postępowanie. Raczej jej postępowanie zależy od niej. Z resztą się zgadzam. napisałem nie o ocenieniu ofiary jako skrzywionej psychicznie osoby, tylko o sprawcy krzywdy - w tym kontekście CYTAT Lordini dla mnie wyższą szkołą jazdy jest wzniesienie się na poziom wybaczenia takiemu człowiekowi, który dopuścił się tak okropnego czynu. Ciekawe ilu z nas i w jakim czasie i czy w ogóle by komuś takiemu wybaczyło i miłowało jak siebie samego? Zielarz, to co piszę, to wszystko to światopogląd, jaki podzielam... może coś z tego wyciągniesz albo kto inny, może nie, ale nie oczekuję że ktokolwiek uwierzy mi na słowo... polecam sprawdzić na sobie i gdy ktoś komuś z Was zrobi jakąś krzywdę, nie próbujcie, ale zróbcie to - po prostu wybaczcie całkowicie bez względu na wszystko, tak jakby to się nigdy nie wydarzyło, puśćcie to w niepamięć, a sprawcę krzywdy traktujcie jakby jej nie wyrządził (ewentualnie tylko uważajcie na niego w przyszłości :p)... to uczucie wolności kiedy się odpuści, ahh ^^ naprawdę polecam każdemu z Was... kiedy wybaczysz i odpuścisz wszystkim wszystko, czujesz się jakby nikt nigdy w życiu nie zrobił Ci nic złego, jakby żadne zło Ci się nie stało, a to samo przez się brzmi zajebiście :) Wybaczanie i miłowanie kogoś jak siebie samego jest ściśle związane ze zrozumieniem. Jeśli rozumiemy niedoskonałość drugiej osoby i rozumiemy dlaczego dopuściła się przestępstwa, to istnieje możliwość, że wybaczymy. Właśnie. Kiedy ja sam popełnię coś nie tak, zawsze sobie wybaczam i staram się to poprawić, bo tylko tak można to poprawić. W przeciwnym przypadku zostałoby mi albo czynienie tego dalej, albo samobójstwo, co nie prowadzi do rozwiązania sprawy. Podobnie jest względem innych osób. Poza tym, kiedy zastanawiamy się nad własnym popełnionym błędem, zauważamy powody dla których to zrobiliśmy, zawsze jest jakiś powód, przyczyna, mniej lub bardziej błędnie zinterpretowana, co prowadzi właśnie do uczynienia błędu... wtedy jesteśmy gotowi sobie wybaczyć, kiedy znajdziemy tą przyczynę i uznamy ją za błąd... jeżeli więc ktoś nie potrafi jeszcze ot tak, bezwarunkowo komuś wybaczyć, niech pomyśli o tym w ten sposób, jakby on sam uczynił tą krzywdę, a znajdzie przyczynę i będzie miał powód by wybaczyć... a kiedyś odkryje, że zawsze jest jakiś powód i już nawet nie będzie musiał go szukać, żeby wybaczać ;) pozdrawiam! |
|
|
|
08.02.2012 - 19:31
Post
#9
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
"Swego nie widzicie a cudze wytkniecie"- ludzie nie widzą błędów które popełnili
ale za to intensywnie widzą czyjeś. Hm napisze coś od siebie. Widzisz błąd który popełniałeś kiedyś.. coś co zrobiłeś złego np skrzywdziłeś kogoś myślisz o tym i przysięgasz sobie że więcej tego nie zrobisz.. Ale zapominamy o tym co nami kierowało jakie emocje, jaki ból wywołany własnymi odczuciami od drugiej osoby ale ok nie zrobimy tego żyjemy tu i teraz.. Następnie zdarza się sytuacja podobna gdy cierpimy bardzo mocno przez kogoś czy potrafimy odpuścić nie pokazać nawet tego komuś że cierpimy? Jeśli wygarniemy obwinimy kogoś samym faktem że uświadomimy mu jego błąd poczuje się zraniony fakt faktem pod wpływem emocji ciężko nam myśleć racjonalnie(czy on poczuje się lepiej?..) spróbujmy odpuścić można powiedzieć że możemy jedynie kogoś dobić swoimi wyrzutami wszystko ma sens lecz czasem trzeba pomyśleć intensywniej o uczuciach drugiej osoby. Chyba i tak za dużo się rozpisałem ale cóż emocji nie przekaże w takiej mierze jakimi są w życiu codziennym.^^ pozdro dla odczuwających i tych którzy chcą odczuwać to co w życiu nam jest dane a nie wzniesionych ponad uczucia innych ;) |
|
|
|
08.02.2012 - 20:05
Post
#10
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Pavveł:
A czym jest sprawiedliwość? Często mówimy, że coś nas niesprawiedliwie spotkało, ale wszystkie byty znajdują się w zamkniętym kole powiązań przyczynowo-skutkowych, i jeśli powiem, że ktoś niesprawiedliwie mnie skrzywdził, ten ktoś tłumaczy sobie, że to jego ktoś inny niesprawiedliwie potraktował, a jego działanie jest tylko reakcją... jeżeli chcemy nieść zemstę, na wieczność będziemy toczyć się po tym 'kole niesprawiedliwości' i będziemy przekazywać niesprawiedliwe działanie z jednych na drugich... dopiero prawdziwe całkowite bezwarunkowe wybaczenie jest w stanie wybić nas poza to koło, decyzja taka daje nam na tyle energii, że jesteśmy w stanie przezwyciężyć przyciąganie dośrodkowe zemsty, nienawiści, niesprawiedliwośći itp. i dopiero wtedy możemy w sposób wolny i świadomy podążać własną wybraną przez nas drogą, i żadne niesprzyjające czynniki zewnętrzne, żadna niesprawiedliwość nie jest nas w stanie z tej drogi zawrócić... no chyba, że zdecydujemy inaczej i dalej będziemy krążyć po 'orbicie niesprawiedliwości'... dopiero wtedy możemy w sposób wolny i świadomy podążać własną wybraną przez nas drogą Szerzenie zemsty też jest drogą. Poza tym zgadzam się ze wszystkim co napisałeś. Przedstawiłeś tylko inny punkt widzenia, bez negowania mojego punktu widzenia, co oznacza, że obaj mamy rację. Pavveł: żadne niesprzyjające czynniki zewnętrzne, żadna niesprawiedliwość nie jest nas w stanie z tej drogi zawrócić Zależy z jakiej drogi, własnej wybranej drogi, to dosyć ogólnie. Myślę, że droga może przybierać różne kształty. A co do przebaczenia to nie jest na nikim wymuszone. Pavveł: Zielarz, to co piszę, to wszystko to światopogląd, jaki podzielam... może coś z tego wyciągniesz albo kto inny, może nie, ale nie oczekuję że ktokolwiek uwierzy mi na słowo... polecam sprawdzić na sobie i gdy ktoś komuś z Was zrobi jakąś krzywdę, nie próbujcie, ale zróbcie to - po prostu wybaczcie całkowicie bez względu na wszystko, tak jakby to się nigdy nie wydarzyło, puśćcie to w niepamięć, a sprawcę krzywdy traktujcie jakby jej nie wyrządził (ewentualnie tylko uważajcie na niego w przyszłości :p)... to uczucie wolności kiedy się odpuści, ahh ^^ naprawdę polecam każdemu z Was... kiedy wybaczysz i odpuścisz wszystkim wszystko, czujesz się jakby nikt nigdy w życiu nie zrobił Ci nic złego, jakby żadne zło Ci się nie stało, a to samo przez się brzmi zajebiście :) Ja mam trochę problem z przebaczaniem, bo jeszcze nie zdarzyło mi się na kogoś gniewać, mimo wszystko co ktoś mi uczynił ; ) Pavveł: Właśnie. Kiedy ja sam popełnię coś nie tak, zawsze sobie wybaczam i staram się to poprawić, bo tylko tak można to poprawić. Ktoś powiedział kiedyś mądre słowa na czacie: Nie użalaj się nad grzechami, lecz idź dalej i już ich nie popełniaj <czy coś takiego> Poza tym twoje posty są zbyt idealne, żebym je negował. |
|
|
|
08.02.2012 - 21:17
Post
#11
|
|
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Szerzenie zemsty też jest drogą.
Tak, ale jeśli wybierzemy szerzenie zemsty, po wybaczeniu to wtedy to szerzenie zemsty będzie wolnym i świadomym wyborem, a nie bezmyślną reakcją na jakiś czynnik... poza tym raczej wybranie drogi szerzenia zemsty, gdy już się wybaczy, nie występuje, bo po wybaczeniu rozumie się, że zemsta nie da nam satysfakcji, gdyż już wybaczenie nam ją dało :) to nienawiść powoduje kroczenie drogą obfitą w nienawiść, lecz gdy się wybaczy, samo przez się rozumie się, że wybranie drogi nienawiści nie wchodzi w grę, bo właśnie wybaczenie niweluje nienawiść :3 Zależy z jakiej drogi, własnej wybranej drogi, to dosyć ogólnie. Myślę, że droga może przybierać różne kształty. A co do przebaczenia to nie jest na nikim wymuszone. Nic nie jest na nikim wymuszone. Ale jeżeli odpuścimy komuś jego winy i dzięki temu uwolnimy się od nienawiści i przestanie ona kierować naszymi poczynaniami, wtedy jesteśmy w stanie sami wybierać własną drogę wolną od nienawiści i czynników zewnętrznych... czynniki zewnętrzne już tak nie zmieniają jej kształtu - świat mniej zaczyna oddziaływać na nas, a my bardziej zaczynamy oddziaływać na świat ;3 ... jedynym czynnikiem, który jest wstanie nas z takiej drogi zawrócić, nie są z pewnością trudności losu, ani niegodziwość innych, lecz my sami i nasz wolny wybór... jednak gdy już się kroczy ścieżką wolną od gniewu i nienawiści, nie widzę powodu, by wybierać inną, gdyż widzę, że ona jest dobra :)) Ja mam trochę problem z przebaczaniem, bo jeszcze nie zdarzyło mi się na kogoś gniewać, mimo wszystko co ktoś mi uczynił ; ) Bo wybaczasz tak szybko, zanim jeszcze zdążysz się pogniewać, i o to chodzi w bezwarunkowym wybaczaniu! ;) Ktoś powiedział kiedyś mądre słowa na czacie: Nie użalaj się nad grzechami, lecz idź dalej i już ich nie popełniaj <czy coś takiego> Mądre słowa, racja, dzięki :) Dodam od siebie też pewne mądre słowa, tylko nie wiem/ nie pamiętam kto je wypowiedział... chodziło o to, żeby być pokornym jak trawa i tolerancyjnym jak drzewo :P :) Poza tym twoje posty są zbyt idealne, żebym je negował. hihi :p |
|
|
|
08.02.2012 - 21:34
Post
#12
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Witajcie:) prawo przyciągania działa tak samo dla wszystkich:) kto szuka ten znajdzie,kwestia czy szuka świadomie czy nie:)każdy ma wolną wolę,ja też,jak chcę to cierpię,pewne odczucia są z góry narzucone:)tak samo jak znaczenie słów:) aha jeszcze jedno,niech pierwszy osądzi ten który jest doskonały i bez skazy:)pozdrawiam tego sprawiedliwego(pajac) to jest moje zdanie które,z pełną świadomością mówię i rozumiem :)akceptacja i miłość prawo przyciągania rulez :) kobieta życia, zajebiste życie, kasa , przygody, kurde ehh gdyby nie te prawo od Boga dane to co Ja bym robił :D było by ciężko a tak jest łatwo. Dziekuje Boże za to prawo. Tak samo zajefajne jak to prawo wolnej woli. Jesteś Boski ;) |
|
|
|
08.02.2012 - 22:35
Post
#13
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Tak, ale jeśli wybierzemy szerzenie zemsty, po wybaczeniu to wtedy to szerzenie zemsty będzie wolnym i świadomym wyborem, a nie bezmyślną reakcją na jakiś czynnik... poza tym raczej wybranie drogi szerzenia zemsty, gdy już się wybaczy, nie występuje, bo po wybaczeniu rozumie się, że zemsta nie da nam satysfakcji, gdyż już wybaczenie nam ją dało :) to nienawiść powoduje kroczenie drogą obfitą w nienawiść, lecz gdy się wybaczy, samo przez się rozumie się, że wybranie drogi nienawiści nie wchodzi w grę, bo właśnie wybaczenie niweluje nienawiść :3
Tu sobie pozwolę na dyskusję - jest teraz właściwie osadzona. Pavvel - a nie uważasz że nienawiść po prostu niweluje jej brak a nie coś przeciwstawnego? Wiesz był taki koleś który na osi wynalazł zero - co było trudno pojąć - jak może być coś czego nie ma. Np. możesz mieć brak czyli - minus albo plus ileś czegoś . A tu zero takie nagle ktoś wymyślił :) A co do offtopu - to moderatorzy maja rację - mały offtop tu mały offtop tam i robi się niezły syf. Bo po cholerę zakładać tematy o poziomkach - jak za chwilę skończą się na zastosowaniu obciętego paznokcia w wzornictwie tkanin. Równie dobrze można by zniwelować forum do zapisu z chata - gdzie wszystko zlewa się w jedną wielką rozmowę - i weź tu bracie szukaj wiatru w polu . |
|
|
|
08.02.2012 - 23:37
Post
#14
|
|
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Deimond:
Tu sobie pozwolę na dyskusję - jest teraz właściwie osadzona. Pavvel - a nie uważasz że nienawiść po prostu niweluje jej brak a nie coś przeciwstawnego? Wiesz był taki koleś który na osi wynalazł zero - co było trudno pojąć - jak może być coś czego nie ma. Np. możesz mieć brak czyli - minus albo plus ileś czegoś . A tu zero takie nagle ktoś wymyślił :) A co do offtopu - to moderatorzy maja rację - mały offtop tu mały offtop tam i robi się niezły syf. Bo po cholerę zakładać tematy o poziomkach - jak za chwilę skończą się na zastosowaniu obciętego paznokcia w wzornictwie tkanin. Równie dobrze można by zniwelować forum do zapisu z chata - gdzie wszystko zlewa się w jedną wielką rozmowę - i weź tu bracie szukaj wiatru w polu. No to właśnie wybaczenie to takie ustawienie na to zero... dlaczego uważasz wybaczanie za coś przeciwstawnego do nienawiści? przecież wybaczanie nie jest przeciwieństwem nienawiści, a procesem niwelującym nienawiść... kiedy nie ma nienawiści i jej skutków, nie ma co przebaczać, więc przebaczenie może jedynie zniwelować te "minusy", ale samo z siebie nie da Ci "plusów", jednak zanim zaczniesz iść w tę stronę, trzeba najpierw pozbyć się tych "minusów"... w stronę plusów prowadzi Cię miłość, a przebaczenie jest jakby funkcją miłości, która niweluje nienawiść... naplątałem :P ale chyba rozumiesz, co chcę powiedzieć? :) Co do offtopu, masz rację, ale tu był wyjątek, gdyż jak napisałem, sam założyciel tamtego tematu wyraził prośbę do moderatorów, aby nie zamykali tematu, mimo offtopu, jaki się zrobił, a po drugie moderator zamiast zamykania tamtego tematu, mógł go po prostu przenieść, gdyż jak było widać, parę osób było nim zainteresowanych... i tylko tyle :) |
|
|
|
08.02.2012 - 23:44
Post
#15
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Tak - no to się zgadzamy.
A co do off-topu - robisz wyjątek tu - a później tam itp. i tego nie należy robić . Ja bym bardziej przeniósł te posty tu i było by oki :) |
|
|
|
08.02.2012 - 23:46
Post
#16
|
|
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
możnaby, ale to jest we władzy moderatora ^^
|
|
|
|
08.02.2012 - 23:58
Post
#17
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Choc dalej uważam że nienawiść i miłość nie leżą na tej samej osi tak jak napisałeś że "w stronę plusów ".
jest miłość lub jej brak jest nienawiść lub brak tego uczucia. Takie moje spostrzeganie. Bo w końcu możesz czuć miłość i nienawiść jednocześnie - to się nie wyklucza.Tak zajefajnymi istotami jesteśmy wielowątkowymi :) |
|
|
|
09.02.2012 - 00:03
Post
#18
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Głęboka rozkmina
|
|
|
|
09.02.2012 - 00:25
Post
#19
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
|
|
|
|
09.02.2012 - 00:25
Post
#20
|
|
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Choc dalej uważam że nienawiść i miłość nie leżą na tej samej osi tak jak napisałeś że "w stronę plusów ". jest miłość lub jej brak jest nienawiść lub brak tego uczucia. Takie moje spostrzeganie. Bo w końcu możesz czuć miłość i nienawiść jednocześnie - to się nie wyklucza. możesz czuć nienawiść i miłość, ale wypadkowa jest po jednej ze stron, albo na zerze... "możesz wobec czegoś/kogoś czuć -6 i +3, ale koniec rzeczy czujesz -3 i skutki są adekwatne do -3"... jednak stan zera tutaj jest tylko hipotetyczny, nie do osiągniecia, bo w końcu przechylasz się na jedną, albo drugą stronę... nie zawsze wszystko jest dwuliniowe, może czas zacząć patrzeć trójwymiarowo :) a może czwór... :p sądzę, że masz rację, ale wydaje mi się, że ja też mam rację i nasze racje się nie wykluczają... pozdrawiam ;3 |
|
|
|
09.02.2012 - 00:35
Post
#21
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
możesz czuć nienawiść i miłość, ale wypadkowa jest po jednej ze stron, albo na zerze... "możesz wobec czegoś/kogoś czuć -6 i +3, ale koniec rzeczy czujesz -3 i skutki są adekwatne do -3"... jednak stan zera tutaj jest tylko hipotetyczny, nie do osiągniecia, bo w końcu przechylasz się na jedną, albo drugą stronę... nie zawsze wszystko jest dwuliniowe, może czas zacząć patrzeć trójwymiarowo :) a może czwór... :p sądzę, że masz rację, ale wydaje mi się, że ja też mam rację i nasze racje się nie wykluczają... pozdrawiam ;3 No więc ja uważam upraszczając że jesteśmy wielowątkowi - i to jak uprościsz sobie(starając je sobie wytłumaczyć-uczucia ) swoje rozumienie uczuć zależy tylko od Ciebie więc możemy być tak bardzo wielo wymiarowi na ile Ci twoja psychika pozwala. Więc może nie potrzebnie upraszczamy wszystko do roli osi jednowymiarowych - coś za a coś przeciw. To ile osi sobie zbudujesz zależy tylko od Ciebie. Nauczono nas - że albo kochać albo nienawidzieć - czy aby na pewno ????? Pozdro. danEG - prostota dyskusji nie leży w ilości napisanych zdań ale w ich trafności. |
|
|
|
![]() ![]() |
| Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park |