CYTAT(RabbitTS @ 16.02.2012 - 21:18)

Ale z tego co ktoś tu pisał kiepsko u nich z szybką wysyłką. Jutro będę dzwonił.
Dzwoń, ja u nich się nie doczekałem.. nie mieli na magazynie.
Dziś wstałem sobie o 6 z rana po 3 godzinach snu - musiałem wstać. A że jakiś taki rozbudzony w miarę byłem, to zabrałem się za czytanie książki.
Po 1,5h od przebudzenia się, o 7:30, odłożyłem książkę i zarzuciłem biofeedback.
Sesja trwała ~75 min.
Wykres poniżej:
(IMG:
http://3rdeye.pl/images/upload/2012_2/2k93bd64a7e2.jpg)
Na początku leżałem na plecach i wzorowo co 1 min potwierdzałem świadomość,
oczyszczałem umysł, obserwowałem nie do końca czarną czerń pod powiekami ;)
Po jakimś czasie położyłem się na boku i kontynuowałem sesje.
O ~8:20 straciłem władzę nad ciałem, słyszałem gwałtowny spadek dźwięku (wzrost GSR), co widać na wykresie.
Chwile potem bezskutecznie próbowałem potwierdzić świadomość. Zrozumiałem, że operuje już astralnymi rękami. Po chwili oderwałem się od ciała, trochę po rozmieniałem otoczenie, złapałem cofkę,
znów się wyrwałem i po chwili się wybudziłem (trochę denerwowało mnie nawoływanie do potwierdzenia świadomości, zdjąłem astralne słuchawki ;) ale to nie pomogło).
Szału nie było, ale jakiś sukces jest. W przeciwieństwie do większości podobnych sytuacji, tym razem byłem w swoim pokoju (nie do końca takim samym jak w rzeczywistości), a nie w domu w którym się wychowywałem.
Od takie lajtowe doświadczenie, ale miłe na początek dnia i pozytywnie na niego rzutujące.
Wcześniej pisałem, że nie liczyłbym na bezpośrednie oobe/ld za pomocą feedbacku...
ale o zgrozo, shame on my, dopiero drugi raz użyłem biofeedbacku z funkcją potwierdzania świadomości ;) i taka miła niespodzianka.