CYTAT(twistoid @ 18.09.2012 - 15:01)

Nie fpadajcie w półapke narkotykuf. Narkotyki muwio rze nie ma poza nimi rzadnego rozwoju. Rozwuj polega na upraszczaniu swojej istoty nie na budowaniu wielkich teorjii i intepretacji narkotycznych wiozji czy stanuf.Obe tesz jest pewno pułapko morze zrobic z was egoistuf.
Jesteśmy teraz bogatsi o doświadczenia pokolenia lat 60/70 w przeciwieństwie do nich wiemy, że narkotyki są pułapką, przede wszystkim dlatego, ze uzależniają -WSZYSTKIE- zaczynając na cukrze i kawie a na kokainie i heroinie kończąc. Pisanie, że np. marihuana nie uzależnia jest kłamstwem (sam nieraz miałem z tym problem oraz znam ludzi którzy byli na odwykach bo przez zielsko totalnie przestali funkcjonować) Dziękuję też bogu, że nigdy nie miałem do czynienia ze speedami bo wiem jak to potrafi zrujnować człowieka.
Z drugiej strony pisanie że narkotyki są ZUE też nie do końca oddaje prawdę. Mi marihuana przydawała się w objawowym leczeniu nerwicy i przez tamte doświadczenia zawsze będę oddawał to co się jej należy. Miałem poza tym kupę zabawy w psychodelicznym badaniu percepcji - tych doświadczeń także się nie wyprę.
Trzeba jednak zrozumieć jaki przekaz płynie z tych substancji. To że związek chemiczny zmienia działanie organizmu sprawiając, że postrzegasz/funkcjonujesz w całkiem inny sposób. Co to mówi o mnie? Gdzie stawia mnie w tym wszystkim? To, że wychodzę z ciała - mam doświadczenia przy uśpionych zmysłach fizycznych, czego to dowodzi? Dla mnie doświadczenia w oobe mają drugorzędne znaczenie w stosunku do tego czym w istocie jest samo zjawisko. Słynne " You are more than your physical body" - zrozumienie i przetrawianie tego daje więcej niż jakakolwiek astralna/narkotyczna wizja. Wizje są produktem ubocznym.
Na koniec podsumowująca banalna sentencja " Trzeba umieć zostawić tratwę po przedostaniu się na drugi brzeg"