oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

36 Stron V  « < 25 26 27 28 29 > »   
Closed TopicStart new topic
> Darek Sugier "Reportaże św. Piotra", Napisałem książkę...
Warrior-Traveler
post 15.11.2012 - 22:39
Post #547


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Zielarz Gajowy @ 15.11.2012 - 22:14) *
To może jakiś zlocik, wywarek i odlocik?

Bielunia sto ziarenek i nie mniej kapeluszy łysiczki dodać do wcześniej uwarzonego wywaru z jednego kapelusza muchomora czerwonego i gotować na małym ogniu dwa kwadranse. Wywar taki rozlać na nie mniej niż dziesięć gardeł i płynąć z mocą do źródła istnienia...powodzenia.



A ja niczym atramentu do kałamarza,

dodam do przepisu Zielarza

Że ta mikstura straci swój cały „odlocik”

Jeśli na ten nasz „zlocik”,

choćby przy największych staraniach,

każdy z nas nie posadzi sobie niewiasty na kolanach,

By wtedy już w całym komplecie,

Wznieść się wiadomo gdzie, wiecie,

Bo czuje, że to się wtedy zrymuje

-ten przepis szamańskiego wyskoku,

Który ani rusz,

bez baby u boku.

:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 15.11.2012 - 22:43
Post #548


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Baby muszą być...masz rację, aby trzymać nas za nogi i ręce jakby co:) Które baby chętne do tej uczty? Najpierw Wy nas potrzymacie a potem my Was, fajnie? Na koniec razem się potrzymamy.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Warrior-Traveler
post 15.11.2012 - 22:49
Post #549


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Zielarz Gajowy @ 15.11.2012 - 22:43) *
Baby muszą być...masz rację, aby trzymać nas za nogi i ręce jakby co:) Które baby chętne do tej uczty? Najpierw Wy nas potrzymacie a potem my Was, fajnie? Na koniec razem się potrzymamy.


:) Nie wiem jak Ty, ale ja wolę żeby baba trzymała mnie może za coś innego niż ręce i nogi...

Nie wiem, nie wiem, niech pomyślę...

Na przykład mogłaby przyciskać mój kapelusz, żeby z głowy nie zwiało... Albo nakryć mnie...nie wiem... dwoma poduszkami żeby zimno nie było... w innym świecie. Zielarz, chyba wstęp z poduszkami dozwolony na taki zlot, co?

;)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 15.11.2012 - 23:02
Post #550


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Tak. Najwyżej potrzymamy poduszki:) Kurcze znowu troluję a jeszcze jedno ostrzeżenie i wylecę. Muszę się pilnować. To forum źle na mnie działa. Za dużo tu luszu.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Warrior-Traveler
post 15.11.2012 - 23:09
Post #551


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Zielarz Gajowy @ 15.11.2012 - 23:02) *
Tak. Najwyżej potrzymamy poduszki:) Kurcze znowu troluję a jeszcze jedno ostrzeżenie i wylecę. Muszę się pilnować. To forum źle na mnie działa. Za dużo tu luszu.



Spoko,

Czasem trzeba..., bo rząd stroskanych dusz

Nie zawsze wyrobi dobry lusz,

A dobry jest wtedy lusz - kiedy jest luz ;)




Go to the top of the page
 
+Quote Post
Krisss
post 16.11.2012 - 00:50
Post #552


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Bog to najgrozniejszy Demon a Wyzsze Istoty istnieja ale tylko czyhaja zeby wysaczyc nam jakies tam rzeczy az do ostatniej kropli…

Hmmm. Zdecydowanie wole wersje Darka , Castaneda to chory czlowiek.

Nie lubie tego co pisze, nie lubie tez czlowieka.

Bral peyotl (ktory go w koncu rozlozyl – rak watroby) i pisal ksiazki, ktore mialy niezly sukces komercjalny, bo tak sie zlozylo ze nastapilo to w epoce hippisowskiej. Jego prywatny czarownik nigdy nie istnial, mimo usilnych poszukiwan nikt go nigdy nie odnalazl.

Jedna z zon Castanedy, Margaret Runyan, potwierdzila w swojej ksiazce ze Don Juan – jak i cala tworczosc jej meza – to byl ‘zart literacki’ ! (mowie ‘jedna z zon’ bo Castanada byl bigamista, jak wiekszosc guru). Chodzilo o to aby dac upust wyobrazni i pojsc (literacko) jak najdalej w tej konretnej dziedzinie – metafizycznej. Cos jak Lobsang Rampa, syn angielskiego hydraulika, ktory tez pisal ksiazki ktore niezle sie sprzedawaly.

Wiele osob przebadalo skrupulatnie ‘tworczosc’ tego oszusta, Castanedy : Richard De Mille, William F. Kelly, J.T.Fikes, Christophe Bouseiller i wielu innych. Sa wsrod nich naukowcy, np dyrektor antropologii z Uniwersytetu w Yale. Co sie okazalo ? jest to mieszanka fikcji, luznej interpretacji nauk pewnych hinduskich yogis i plagiatow prac antropologicznych, zarowno studentow jak i wykladowcow, w tym jego wlasnej przyjaciolki Barbary Mayerhoff (ale takze Wittgensteina, C.S. Lewisa, itd).

Pisze to bo mysle ze warto to wiedziec. Ale jesli ktos bedzie mial mimo to ochote na ‘przesuniecie punktu miedzy lopatkami’ lekko na lewo albo na prawo – to juz jego sprawa…
Go to the top of the page
 
+Quote Post
bielik110
post 16.11.2012 - 09:03
Post #553


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Idz własną drogą,bo w tym cały sens istnienia :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
set.h
post 16.11.2012 - 09:44
Post #554


instytutnoble.pl
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


Kriss oceniasz, klasyfikujesz, powtarzasz słowa innych ale czy przeczytałeś książki Castanedy?...

Zresztą nie ważne, nie próbuję cię przekonać do żadnych filozofii. Każdy ma własną ścieżkę serca, jak widać wybrałeś inną.

A wracając do tematu którym są Reportaże to czekam na Dzenniki... i zastanawiam się jak to się skończy.
Darek dołożył ostro do pieca i nie ogarniam co on właściwie przeżywa. Co jest tworami umysłu a co nie jest?
Nie zamierzam krytykować jego doświadczeń. Osobiście nie wierzę w JAHWE i armię aniołów ale to z kolei moja ścieżka.

pozdrawiam
Go to the top of the page
 
+Quote Post
bielik110
post 16.11.2012 - 11:29
Post #555


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(set.h @ 16.11.2012 - 10:44) *
Kriss oceniasz, klasyfikujesz, powtarzasz słowa innych ale czy przeczytałeś książki Castanedy?...

Zresztą nie ważne, nie próbuję cię przekonać do żadnych filozofii. Każdy ma własną ścieżkę serca, jak widać wybrałeś inną.

A wracając do tematu którym są Reportaże to czekam na Dzenniki... i zastanawiam się jak to się skończy.
Darek dołożył ostro do pieca i nie ogarniam co on właściwie przeżywa. Co jest tworami umysłu a co nie jest?
Nie zamierzam krytykować jego doświadczeń. Osobiście nie wierzę w JAHWE i armię aniołów ale to z kolei moja ścieżka.

pozdrawiam


Moim zdaniem Darek:) zle zaczął,i parę rzeczy pomylił,ale ogólnie to nie ma zle:)robi to co trzeba:)
Wyciąga z mas maximum:)nasze umysły pracują,mocniej,prędzej,szybciej:)
A Stwórce można nazwać tak jak się chce,wierzyć tak jak się chce:) i kochać go w jaki sposób się nam podoba:)

Wszystko jest na swoim miejscu:)dziękuję Szatanowi,Smokowi i każdej jednej istocie,która stanęła(mi na stopę,zrobiła mi zle w życiu:) na mojej drodze życia:) i pokazała mi, i obniżyła dla mnie,swoje wibracje:)

I Ja jako istota w pełni świadoma tych czynów,które udało mi się popełnić,dokonać:) przepraszam ja tylko improwizowałem dla ciebie:)

Przyszedł czas,abym wyjawił to co czuję i kim czym jestem,jesteśmy:)

Z tego miejsca,pragnę poruszyć kwestię drogi powrotnej:)
Nie ma jednej,jedynej,droga do Boga:) jak i samego określenia jego.
Uświadomiłem sobie,że jak mam wybór iść drogą Miłości,to pewnie jest powrót drogą Strachu:)
Może aby być złym świadomie,to po prostu trzeba tego pragnąć,być świadomym tego kim się jest:)

Szanuję decyzje,wybory i niech się zastanowi każdy nad tym:) wybór to rzecz święta,jakże prywatna:)

Opinie i domysły,są blade:)

Stwórzmy niebo na ziemi:)razem w jedności i miłości:)
Pozdrawiam
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Hashal
post 16.11.2012 - 11:59
Post #556


Członek Rodziny
******
Grupa: Podróżnicy




Wróg i przeciwnik, nie ważne kim by był to dobry nauczyciel :) smoki, szatan, demony czy cokolwiek, co próbuje przeszkodzić w drodze do dobra potrafi nieźle dać we znaki, a dzięki temu możemy poznać własną siłę, słabości i determinacje do osiągnięcia celu :) mierząc się z tymi przeciwnościami jakie nas spotykają mierzymy się również z naszymi słabościami i dzięki wytrwałości, rośniemy w siłę. To dowód na to jak wspaniałymi istotami jesteśmy i od nas zależy jak daleko zajdziemy i w którym pójdziemy kierunku :)

Złe istoty również zasługują na podziękowanie za ich rolę jaką pełnią. Otwierają nam oczy, uczą nas z każdym swym działaniem poznawać własne słabości i wady, byśmy mogli je eliminować i pracując wytrwalej nad sobą wybrać odpowiednią dla nas drogę, a my poznajemy samych siebie :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Warrior-Traveler
post 16.11.2012 - 12:05
Post #557


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Krisss @ 16.11.2012 - 00:50) *
Bog to najgrozniejszy Demon a Wyzsze Istoty istnieja ale tylko czyhaja zeby wysaczyc nam jakies tam rzeczy az do ostatniej kropli?

Hmmm. Zdecydowanie wole wersje Darka , Castaneda to chory czlowiek.

Nie lubie tego co pisze, nie lubie tez czlowieka.

Bral peyotl (ktory go w koncu rozlozyl ? rak watroby) i pisal ksiazki, ktore mialy niezly sukces komercjalny, bo tak sie zlozylo ze nastapilo to w epoce hippisowskiej. Jego prywatny czarownik nigdy nie istnial, mimo usilnych poszukiwan nikt go nigdy nie odnalazl.

Jedna z zon Castanedy, Margaret Runyan, potwierdzila w swojej ksiazce ze Don Juan ? jak i cala tworczosc jej meza ? to byl ?zart literacki? ! (mowie ?jedna z zon? bo Castanada byl bigamista, jak wiekszosc guru). Chodzilo o to aby dac upust wyobrazni i pojsc (literacko) jak najdalej w tej konretnej dziedzinie ? metafizycznej. Cos jak Lobsang Rampa, syn angielskiego hydraulika, ktory tez pisal ksiazki ktore niezle sie sprzedawaly.

Wiele osob przebadalo skrupulatnie ?tworczosc? tego oszusta, Castanedy : Richard De Mille, William F. Kelly, J.T.Fikes, Christophe Bouseiller i wielu innych. Sa wsrod nich naukowcy, np dyrektor antropologii z Uniwersytetu w Yale. Co sie okazalo ? jest to mieszanka fikcji, luznej interpretacji nauk pewnych hinduskich yogis i plagiatow prac antropologicznych, zarowno studentow jak i wykladowcow, w tym jego wlasnej przyjaciolki Barbary Mayerhoff (ale takze Wittgensteina, C.S. Lewisa, itd).

Pisze to bo mysle ze warto to wiedziec. Ale jesli ktos bedzie mial mimo to ochote na ?przesuniecie punktu miedzy lopatkami? lekko na lewo albo na prawo ? to juz jego sprawa?





Witaj Krisss :)

Sporo lat pracuję z jego technikami, znam też wielu, którzy również lata nad nimi pracują... Wszyscy twierdzą, że techniki te są ogromnie skuteczne i efektywne. Mówisz Castaneda był oszustem...miał kilka żon...itd. :) A czy to takie ważne, Krisss, kim on był? Wiem natomiast *z doświadczenia* jedno: Dał coś niesamowicie efektywnego. Jego system działa :). Wystarczy się zagłębić i popracować nad nim parę lat. A później trzeba osądzać :) Po kilkuletniej, intensywnej praktyce.

Pisząc to tutaj nie miałem zamiaru nikogo na nic *nawracać*. Napisałem tylko w odniesieniu do pytań jakie chciałem zadać Darkowi. A także odpowiedziałem na pytania Kolegów. Darek odpowiedział również, temat, by nie pisać już tutaj nie na temat, uważam ze swojej strony za zamknięty.

Z drugiej zaś strony trzeba Ci też przyznać rację, bo trzeba patrzeć, badać, oglądać, weryfikować, ale...robić to także w doświadczeniu... I na pewno nie twierdzić, że np. Droga Castanedy to jedyna słuszna i ostateczna droga. Moim skromnym zdaniem uważam, że jedna z najlepszych, a przestudiowałem ich już sporo... Ale nigdy nie powiem, że NA PEWNO najlepsza, bo to byłby szczyt głupoty. Może jest coś jeszcze "lepszego", dlatego trzeba badać póki tutaj jeszcze jesteśmy i dobrze z drugiej strony, że piszesz to co piszesz.

Ale żeby znowu nie odbiegać nie na temat: Darka doświadczenia również są obecnie poddawane krytyce. Ale kto wie? Może za jakiś czas, Darek obecnie krytykowany, będzie noszony przez wszystkich na rękach. Skąd możemy wiedzieć, może zrewolucjonizuje cały dotychczasowy światopogląd w materii wierzeń, religii, a co najważniejsze - doświadczeń poza ciałem? Któż z nas może o tym wiedzieć, jak będzie? Darek wspomniał, że ma kilka "asów" w rękawie, ba :), nawet jokerów...:)) To kto wie co się za tym kryje...

Dlatego, jeśli chodzi o moją skromną osobę, będę z ciekawością również czekał. Ale zarazem cieszmy się Krisss, że mamy nauki, wiedzę, z której możemy wybierać, krytykować, poddawać analizie, dyskutować na poziomie cywilizowanych ludzi...a przede wszystkim nad nią pracować w doświadczeniu...bo czyż nie o to tutaj chodzi? ;)

A gdyby było inaczej, jak za średniowiecza, gdzie "jeśli Twoje poglądy są złe, to zostają zmienione na stosie"? Gdzie musiałbyś przyjąć załóżmy jakąś konkretną ideologię, by ocalić życie?

Dlatego cieszę się, że żyjemy w czasach gdzie mamy możliwość wyboru, że jest/był ktoś taki jak Carlos Castaneda, T. Lobsang Rampa, że jest Darek Sugier i wielu innych ludzi, dzięki którym możemy pogłębić, podnieść swoją świadomość na wyższy poziom. Jeśli dla Ciebie Carlos Castaneda był oszustem to niech tak będzie. Dla mnie oszustem nie jest. Ale kto wie, kto z nas dwóch ma tak naprawdę rację. Może pewnego dnia poznamy wszystko do końca i nie będzie już wątpliwości... A póki co cieszmy się tym co jest :)

Jeśli Ty zaś Krisss miałbyś jakąś ciekawą wiedzę do przedłożenia, na temat rozwoju duchowego, by pomóc nam ludziom- naprawde chętnie również posłucham...:)

Reasumując: To jest właśnie piękne, że SĄ "Nauki Don Juana", a także "Reportaże św. Piotra", że nie jesteśmy sami - pozbawieni wiedzy, że jest ona dostępna, i podobnie jak napisałeś Krisss, wystarczy tylko wybrać co komu najlepsze i podążać nią z Radością w sercu.

Dziękuję i pozdrawiam :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Krisss
post 16.11.2012 - 21:58
Post #558


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Fajnie Warrior-Traveler ze tak to przyjmujesz, na cool, bo faktycznie chodzi tu tylko o wymiane pogladow.
Dla przypomnienia : jestesmy w dyskusji o ksiazce Darka ; w pewnym momencie ktos -:) zarzucil mu ze Darek nie napisal w niej tego 'najwazniejszego', tego co nauczal Castaneda. Dlatego uwazam ze wazne jest aby wiedziec o kim mowimy.
Chyba dzieje sie to w takiej kolejnosci : najpierw intuicja a nastepnie wiedza. Jak czytalem Castanede to taka mala czerwona lampka zapalala mi sie w glowie : "uwaga falszowka!". Nie wiem dlaczego, moze to jakas atawistyczna pozostalosc po (zwierzecych) przodkach -:). Taka sama lampka zapalala mi sie jak czytalem - tez bez zadnego uprzedzenia - ksiazki Lobsanga Rampy. Natomiast kiedy czytam ksiazki i posty Darka - nie ma tej lampki (dobry znak!). Z czasem dowiedzialem sie wielu wielu rzeczy na temat tych dwoch pierwszych typkow. Co do Darka - nie znam go osobiscie - a zaluje - ale jestem 100% -towo przekonany o jego szczerosci i totalnej uczciwosci. I tak jak wszyscy zapewne - czekam na ciag dalszy...
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Leelaja
post 16.11.2012 - 22:14
Post #559


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Właśnie dlatego ze Darek pisze tak szczerze i wszystko co opisuje doświadcza, nie zapala sie czerwona lampka.
Ale to tylko oznacza ze nie klamie ze pisze od serca, i z serca, tylko ze to nic nie znaczy, nie daje to certyfikatu na ostateczna prawde a jedynie na rzeczywiste przezywanie.
Jak czytałam Castanede to nie tylko lampka ale cała syrena mi sie włączała, czułam ze jest tam mieszanka prawdy i dorobionego fałszu, ale to oczywiście tylko moje uczucia
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Warrior-Traveler
post 16.11.2012 - 22:23
Post #560


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Krisss @ 16.11.2012 - 21:58) *
Fajnie Warrior-Traveler ze tak to przyjmujesz, na cool, bo faktycznie chodzi tu tylko o wymiane pogladow.
Dla przypomnienia : jestesmy w dyskusji o ksiazce Darka ; w pewnym momencie ktos -:) zarzucil mu ze Darek nie napisal w niej tego 'najwazniejszego', tego co nauczal Castaneda. Dlatego uwazam ze wazne jest aby wiedziec o kim mowimy.
Chyba dzieje sie to w takiej kolejnosci : najpierw intuicja a nastepnie wiedza. Jak czytalem Castanede to taka mala czerwona lampka zapalala mi sie w glowie : "uwaga falszowka!". Nie wiem dlaczego, moze to jakas atawistyczna pozostalosc po (zwierzecych) przodkach -:). Taka sama lampka zapalala mi sie jak czytalem - tez bez zadnego uprzedzenia - ksiazki Lobsanga Rampy. Natomiast kiedy czytam ksiazki i posty Darka - nie ma tej lampki (dobry znak!). Z czasem dowiedzialem sie wielu wielu rzeczy na temat tych dwoch pierwszych typkow. Co do Darka - nie znam go osobiscie - a zaluje - ale jestem 100% -towo przekonany o jego szczerosci i totalnej uczciwosci. I tak jak wszyscy zapewne - czekam na ciag dalszy...



:))) Fajnie też z tą lampką napisałeś Krisss... No widzisz, jak wiele lat temu czytałem Castanedę u mnie też taka "lampka" się zapaliła, tylko że zielona :). Poczułem, że tego szukam... Także widzisz, znowu sprowadza się wszystko do prostej, banalnej wręcz kwestii: "Jeden woli córkę, drugi teściową". ;)))) A tak przy okazji: Kurczę, mam kolegę, ale ma teściową! :O Czekam, może kiedy się rozwiedzie...:I

A tak poważnie, wracając do kwestii duchowych: Także co komu tam pasuje...ten to wybiera, samo życie, jak sam wiesz...;)

Co do Darka i jego postu, Darek pisał, że wie o latawcach, więc nie zarzucałem, a jedynie zapytałem Przyjaciela, czemu o tym nie pisze. Ale pewnie wszystko przyjdzie w swoim czasie...:)

Także wszystko jest na dobrej drodze Brachu :)

Pozdrawiam.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 16.11.2012 - 22:25
Post #561


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Może Ci się żaróweczka spaliła?:) Czym się różni totalna uczciwość od zwykłej uczciwości?

Darek już się wygadał. Prowadzi grę i obrał strategię - to dużo wyjaśnia.

----

Ktoś, kto naucza dzogczen, mistrz czy mistrzyni, stara się przekazać stan wiedzy. Celem mistrza jest przebudzenie ucznia, otwarcie jego świadomości na pierwotny stan. Mistrz nie mówi: "Podążaj za moimi zasadami i stosuj się do nauczonych przeze mnie reguł". Powie natomiast: "Otwórz swoje oko wewnętrzne i obserwuj siebie. Przestań szukać jakiejś zewnętrznej lampy, która oświetli Cię z zewnątrz, lecz poszukaj swej wewnętrznej lampy. W ten sposób nauki staną się w Tobie czymś żywym, a Ty będziesz żył naukami".

Polecam naprawdę wszystkim:

http://allegro.pl/dzogczen-stan-doskonalos...2732453954.html
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Warrior-Traveler
post 16.11.2012 - 22:27
Post #562


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




"Jak czytałam Castanede to nie tylko lampka ale cała syrena mi sie włączała"

A nie wyglądałaś przez okno? :) Może straż pożarna obok przejeżdżała? ;)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Warrior-Traveler
post 16.11.2012 - 22:31
Post #563


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Zielarz Gajowy @ 16.11.2012 - 22:25) *
Może Ci się żaróweczka spaliła?:) Czym się różni totalna uczciwość od zwykłej uczciwości?

Darek już się wygadał. Prowadzi grę i obrał strategię - to dużo wyjaśnia.

----

Ktoś, kto naucza dzogczen, mistrz czy mistrzyni, stara się przekazać stan wiedzy. Celem mistrza jest przebudzenie ucznia, otwarcie jego świadomości na pierwotny stan. Mistrz nie mówi: "Podążaj za moimi zasadami i stosuj się do nauczonych przeze mnie reguł". Powie natomiast: "Otwórz swoje oko wewnętrzne i obserwuj siebie. Przestań szukać jakiejś zewnętrznej lampy, która oświetli Cię z zewnątrz, lecz poszukaj swej wewnętrznej lampy. W ten sposób nauki staną się w Tobie czymś żywym, a Ty będziesz żył naukami".

Polecam naprawdę wszystkim:

http://allegro.pl/dzogczen-stan-doskonalos...2732453954.html



Jeśli chodzi o mnie Zielarz to miałem na myśli chyba to co Kolega Krisss - lampkę-intuicję.

Podążaj za swoją intuicją... Chyba to nic złego, prawda? :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Leelaja
post 16.11.2012 - 22:34
Post #564


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Zielarz Gajowy @ 16.11.2012 - 22:25) *
. Mistrz nie mówi: "Podążaj za moimi zasadami i stosuj się do nauczonych przeze mnie reguł". Powie natomiast: "Otwórz swoje oko wewnętrzne i obserwuj siebie.

Polecam naprawdę wszystkim:

http://allegro.pl/dzogczen-stan-doskonalos...2732453954.html


To jak nazwać Jezusa który mówił zeby podażać za nim, i tylko ten osiagnie zbawienie?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 16.11.2012 - 22:38
Post #565


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Chciałbym na wiosnę zorganizować taki leśny zlot na Raduni. To górka obok góry Ślęża blisko Wrocławia. Nocleg lub dwa w lesie w szałasach, które sami zrobimy i ogólnie taki słowiański klimat. Blisko jest jezioro...z Raduni grzbietem można pójść w nocy i się kąpać na golasa oczywiście:) Ognisko i gawędy. Było by dobrze:) Radunia ma niesamowite wibracje a nazwa mówi sama za siebie. Widok na góry sowie...

Leelaja...Jezus Ci tak powiedział? Jeżeli nie to nie bierz tego dosłownie.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Warrior-Traveler
post 16.11.2012 - 22:43
Post #566


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Zielarz Gajowy @ 16.11.2012 - 22:38) *
Chciałbym na wiosnę zorganizować taki leśny zlot na Raduni. To górka obok góry Ślęża blisko Wrocławia. Nocleg lub dwa w lesie w szałasach, które sami zrobimy i ogólnie taki słowiański klimat. Blisko jest jezioro...z Raduni grzbietem można pójść w nocy i się kąpać na golasa oczywiście:) Ognisko i gawędy. Było by dobrze:) Radunia ma niesamowite wibracje a nazwa mówi sama za siebie. Widok na góry sowie...

Leelaja...Jezus Ci tak powiedział? Jeżeli nie to nie bierz tego dosłownie.


Wow to chyba ja też bym się wpisał. Ale Zielarzu, "coś na kolana by było", czy trzeba by ze sobą przywieźć? :)) A w tym jeziorze to są ryby, nie wiesz...bo ja trochę "łowiący ryby"...?

Chodzi o to, że jakbyśmy się napili (herbaty czy tam innych napojów niegazowanych oczywiście) to bym wyjął kij... i trochę go w tym jeziorze pomoczył... Dlatego pytam Cię czy tam jakieś płotki by były... w tym jeziorze...?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 16.11.2012 - 22:48
Post #567


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




"Na kolana?" Półtora piwa wypiłem i chyba mnie przytępiło:) Ryby są, są. Ja też wędkarz, ale już trochę emerytowany:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post

36 Stron V  « < 25 26 27 28 29 > » 
Closed TopicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park