oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

5 Stron V  < 1 2 3 4 > »   
Reply to this topicStart new topic
> Pytanie Z Innej Beczki.
serafis
post 21.01.2013 - 17:58
Post #22


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(Zielarz Gajowy @ 21.01.2013 - 17:45) *
Serafis jakie psychodeliki?

Nie pamiętam... Jakieś dziwne nazwy podawał, no i raz co raz dodawał nowe.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
uncommon
post 21.01.2013 - 18:03
Post #23


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Bill Hicks - 5 gram suszu.


Polecam obejrzeć, i potwierdzam info zawarte :)

Zaufajcie BOGU
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 21.01.2013 - 18:19
Post #24


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




5 gram suszu to ile łysiczek mniej więcej uncommon? Jakoś przelicznik na gramy u mnie nie funkcjonuje.

Co do filmiku. Krótko i rzeczowo:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
twistoid
post 21.01.2013 - 19:05
Post #25


http://demotywatory.pl/762
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP




Dla mnie wszystkie dragi to otępiacze i nawet jeżeli rozszerzają świadomość to sztucznie, powodują chemiczne opętanie, biorą jaźń i robią z nią co chcą. To zawsze będą tylko substytuty rozwoju duchowego, medytacja znacznie przewyższa "fazy" z kwasem,i zamiast rodzić pytania odpowiada na nie, wraz ze wzrostem energii i światła wzrasta mądrość, trawę po prostu zjada, nie czuć kompletnie nic, trawa ma związek ze światem mentalnym działa na myśl.Dragi energetycznie nie są w stanie osiągnąć medytacyjnej jaźni,dlatego że chemia działa tylko na organizm, a jaźń dystansuje się do świata form, myśli, czy samego umysłu z którym kooperuje chemia narkotyków. Jednym słowem nie warto się otępiać i dawać porywać, chociaż trawa stoi wyżej od alkoholu,mimo że powoduje puste bańki w ciągłości myślenia, jest związana ze światem myśli, alkohol wpieprza w negatywne pasmo dzień po piciu, wyniszczenie powoduje jakby ściąganie w stronę negatywnych myśli, samopoczucia, oczywiście prawie nikt nie odczuwa tego, ale jak ma odczuwać jak jaźń nie jest zakorzeniona w ciele tylko mocno siedzi w iluzji umysłu, nie umie się zdystansować zdjąć blokad.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 21.01.2013 - 19:08
Post #26


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Piszesz to na bazie własnych doświadczeń czy tylko tak sobie zmyślasz? Jakie dragi zatem Cię otępiały w życiu? Byłeś mądrzejszy - zjadłeś grzyby i później byłeś głupszy, otępiony?

http://hyperreal.info/node/522
Go to the top of the page
 
+Quote Post
twistoid
post 21.01.2013 - 19:25
Post #27


http://demotywatory.pl/762
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP




Otępiacze w sensie otępienia jaźni, wbicie w nieświadomość i przejęcie kontroli nad sposobem zachowania, percepcją.Otępienie może być różne, percepcyjne, duchowe, motoryczne, zniekształcenie prawdziwego obrazu, a raczej przybliżonego do prawdziwego, bo myśli to też otępiacze, tyle że na poziomie jaźni.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
TyHu
post 21.01.2013 - 19:26
Post #28


Coprobo
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


jeśli osiągnołeś jaźń to już nic nie jest wstanie cię otępić ,chyba że zostajesz na poziomie umysłu :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
twistoid
post 21.01.2013 - 19:29
Post #29


http://demotywatory.pl/762
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP




Niekoniecznie, z jaźnią to trochę jak w małżeństwie, historię dopisz sobie sam.Co do różnych opisów przeżyć z narkotykami to co może powiedzieć człowiek który przez 40-30-20 lat tkwi w nędzy myślenia, może wypowiadać się o barwnym tripie w samych superlatywach, ale do ich prawdziwego obrazu nie wystarcza zachwycony nimi umysł, z punktu widzenia jaźni dragi to takie zabaweczki umysłu, tekturowe el dorado za którym kryje się bagno nieświadomości.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Darek Sugier
post 21.01.2013 - 19:56
Post #30


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(uncommon @ 21.01.2013 - 17:35) *
(...) No i niech się Mistrz DS wypowie jak według niego pozwolenie wygląda, i co sądzi o tym co młodzież robi. Jak ma czas (...)

Nie mam zbyt dużego doświadczenia z narkotykami, więc trudno mi w tej kwestii zabierać głos, ale w młodości przebywałem w różnym towarzystwie i z obserwacji wiele zapamiętałem.

Np. to, jak kiedyś, pod podstawówką, koleś z samrą na twarzy budex cachał. Nagle wstał, stanął jak wryty i na cały głos: “On wyszedł ze mnie!”

Czyli coś w tych narkotykach musi być. Coś tam otwierają tą kurtynę między światami. Budeksu raczej absolutnie nikomu nie polecam, bo to straszne dziury robi w psychice.

Mój kolega przestał cachać dopiero jak mu się diabeł ukazał i powiedział: „Cachaj, cachaj, będziesz z nami.” Miałem wtedy… nie wiem ile, może z 14 lat, nie więcej. Nie tylko ja to pamiętam. Normalnie mu się ukazał diabeł z rogami!

Strasznie to przeżył. No ale już nie cachał. Śmieliśmy się z niego wszyscy. Jest teraz porządnym człowiekiem. Ma żonę, dzieci, pracuje w górnictwie. Bo węgiel, to nie tylko na Śląsku, ale na Lubelszczyźnie też jest :)

U nas na Kalinie, w Pekinie, tam gdzie młodość spędziłem, różne rzeczy się działy. Ale generalnie bałem się narkotyków, coś mnie od nich odrzucało.

Grzybów nie próbowałem, także nie wiem.
Mój klient z siłowni był zwolennikiem grzybów. Normalnie prosto z pola na surowo jadł. Nic go brzuch nie bolał. Dziwne. Mówił, że wyglądają jak psioki. Takie kapelusiki na chudej nóżce. Rosną w koloniach.

Kontakt z nim niestety się urwał, bo chłopak się powiesił. Nie wiem czy przez grzyby, ale fakt – powiesił się. Na kompie zostawił tylko krótki list pożegnalny: „Już nikomu nie będę przeszkadzał.” Ojciec go odciął, ale było już za późno…

Czaicie co ten ojciec musiał przeżyć… Własne dziecko ściągać ze sznurka…

Ja myślę, że z narkotykami jest tak:
Niektórzy w ogóle nie powinni tego brać. Inni spróbują i jakoś ich to nie wciągnie, nawet jakieś doświadczenie z tego wyciągną, a jeszcze inni się wciągają i się w tym zatracają.

Nie wiem co Wam radzić…
Ja w ogóle nie przepadam za udzielaniem rad. Każdy ma tam swoje życie, jego bajka.
Mogę powiedzieć tylko od siebie, że BOGU dziękuję, że się w to nie wciągnąłem.

DS

PS:
Do mojego Ukochanego Ucznia Uncommon'ka:

Proszę Cię nie mów do mnie mistrzu, no chyba, że to tak dla jaj :)
Bo żaden ze mnie mistrz. Mistrzem jest tylko Nasz MESJASZEK, JEZUSIK UKOCHANY :)
Mówię Ci jaki to MISTRZ :)
Nic tylko trwać w Jego Promieniach skąpanym… :)

Darek Sugier "Reportaże św. Piotra" 2011 e-book drukarski

Darek Sugier "MIŁOŚĆ i WOLNOŚĆ Poza Ciałem"
2002 e-book drukarski


http://www.oobe.pl/Porady_Darka_Sugiera.htm
Go to the top of the page
 
+Quote Post
uncommon
post 21.01.2013 - 20:55
Post #31


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Edit:


A dobrze, niech tak będzie.
Skoro mnie Pan prosi.

Go to the top of the page
 
+Quote Post
Leelaja
post 21.01.2013 - 21:04
Post #32


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




No bo własciwie skoro DS nazywa Cię swoim uczniem to jakby przyjmuje rolę mistrza nauczyciela...
że sie wtrącę :)))
z Miłoscią oczywiście :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 21.01.2013 - 21:04
Post #33


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Darek niektórzy a nawet wielu nie powinno pić alkoholu. Ludzie zabici w wypadkach samochodowych, dramatach rodzinnych, samobójstwa...tutaj liczby mają sporo zer.

Twist sugeruje, że środki psychoaktywne przejmują kontrolę. To zależy w jakiej dawce i co zjemy? Nasza łysiczka aż tak mocna nie jest, aby mogła przejąć kontrolę a w zasadzie to my sami, nasze emocje przejmują nad nami kontrolę bo nie wiemy co się dzieje kiedy grzyby się wkręcają.

Moment trawienia jest specyficzny. Faza się układa. Trwa to około 1h i wtedy ludzie najczęściej świrują, panikują, ale to nie wina grzyba tylko naszej psychiki i naszego lekkomyślnego podejścia do tematu.

Kąsanie grzyba to rytuał. Trzeba być przygotowanym emocjonalnie. Dojrzałym. Nie warto wrzucać sobie sporej ilości na początek. Można zacząć od 15...będzie luźno i bardziej kolorowo...po jakim czasie można 100 a wtedy zaczyna się "zabawa" z naszą świadomością.

Uczycie przejrzystości jest niesamowite. Znika schemat myślowy pielęgnowany przez lata przez nasze ego. Ego zostaje rozpuszczone i jesteśmy goli:) Otwartość na życie sprawia, że dotykamy cudowności istnienia i czujemy samych siebie jako pierwotną naturę a to powrót do źródła.

Tu Twist ma rację bo faza przeminie i powracamy do punktu wyjścia, ale z doświadczeniem...wielkim doświadczeniem jeśli grzyba potraktujemy z szacunkiem a to bardzo istotne. Profanacja grzyba i wpieprzenie w knajpie dla zabawy może skończyć się tragicznie, ale czy tylko dlatego mamy demonizować grzyba?

Rytuał...
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Leelaja
post 21.01.2013 - 21:06
Post #34


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




a dałbys grzyba swojej córeczce, choćby i za 15 lat??
Go to the top of the page
 
+Quote Post
RychuBaca
post 21.01.2013 - 21:14
Post #35


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Zielarz Gajowy @ 21.01.2013 - 21:04) *
Uczycie przejrzystości jest niesamowite. Znika schemat myślowy pielęgnowany przez lata przez nasze ego. Ego zostaje rozpuszczone i jesteśmy goli:) Otwartość na życie sprawia, że dotykamy cudowności istnienia i czujemy samych siebie jako pierwotną naturę a to powrót do źródła.
...a czy na starego grzyba zadziała (pytam, bo czuje, że masz doświadczenie)? :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 21.01.2013 - 21:18
Post #36


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Wtajemniczę ją teoretycznie, aby nie musiała sama odkrywać tak jak ja. Problem w tym, że rodzice nie kumają bazy..wolą udawać, że nie ma problemu a dzisiaj niemal każdy nastolatek pali zioło. Potem dopalacz, kwas, ale nie jest tak, że od trawki się zaczyna. Pierwszy zazwyczaj jest papieros lub alkohol.

Dlatego kiedy moja córa będzie miała te 12 lat (trudno mi tu sprecyzować jej wiek) to tak jak napisałem wtajemniczę ją teoretycznie. Przedstawię ciekawe lektury i opowiem o swoich doświadczeniach na szczęście prawie samych pozytywnych bo raz po grzybach idąc z kumplami blisko torów wkręciła mi się faza, że jest wojna. Widziałem żołnierzy i wlazłem na słup trakcji elektrycznej i to jest to o czym wspomniał Twist (przejęcie kontroli) i gdyby kumpel nie krzyknął: złaź to pewnie bym spadł czarny:) To nie była jednak wina grzyba tylko mojego głupiego podejścia do "rytuału", który był profanacją.

Zatem jak moja córa usłyszy, że raz prawie zginąłem to raczej da jej to do myślenia. To ciemne strony fazy, ale jest ta druga - przejrzysta.

Teraz jak czytam swojego poprzedniego posta i ta sytuacja z torami jaka mi się przydarzyła to rzeczywiście wygląda tak jakby grzyb przejął kontrolę, ale muszę dodać, że to było po koncercie, gdzie grał kumpel i w zasadzie miałem urwany film po alkoholu i taka mieszanka wkręciła mi dziwną korbę. Było ciemno, tory i miałem wojnę a być może dlatego wojnę bo wtedy miałem prawdziwą wojnę emocjonalno - psychiczną tzn. poznawałem siebie, odkrywałem po ostrym zagubieniu:)

Ostatnia faza po 100 grzybkach Raduni o której wspominałem - cudowna, ale wtedy już byłem już na spokojnym etapie życiowym:) Ciekawe jak teraz bym się czuł:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Leelaja
post 21.01.2013 - 21:25
Post #37


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Zawsze tez trzeba wziąc pod uwage indywidualne cechy psycho-somatyczne.
Bo przecież istnieje mozliwość gwałtownej reakcji organizmu lub psychiki, w najgorszych przypadkach nie do odwrócenie, może nie po jednej dawce ale sama mam kumpla w psychiatryku po łączeniu trawki z grzybkami.
Pisze to bo takie lekkie traktowanie bądź co bądź silnego psychodelika może byc niebezpieczne,
pamiętając tez kto czyta to forum :))


Go to the top of the page
 
+Quote Post
Kamilloobe
post 21.01.2013 - 21:27
Post #38


Przyjaciel Rodziny
*****
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Ja tam lubię sobie ziółko przyżarzyć.

Co do oobe po marihuanie - będzie ciężko. Przynajmniej tak jest u mnie :(. Po trawie mam dosyć silne wibracje, ale wyjść nigdy mi się nie udało. Zbyt zmulona faza i stłumiona świadomość.

Bardziej proponowałbym do medytacji. Ja odczuwam taki lekki dystans do samego siebie i swoi myśli.

Mmmm... ten epicki widok :D. Jak jarać to na łonie natury :D. Gdzieś na łąkach, albo w lesie. Wszystko wygląda, jakby było z jakiegoś filmu. Np. "Władca Pierścieni". Raz sobie wkręciłem, że w stalowej zbroi idę. Ciężka była :D
Go to the top of the page
 
+Quote Post
RychuBaca
post 21.01.2013 - 21:29
Post #39


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Darek Sugier @ 21.01.2013 - 19:56) *
Mogę powiedzieć tylko od siebie, że BOGU dziękuję, że się w to nie wciągnąłem.
CYTAT(Zielarz Gajowy @ 21.01.2013 - 21:18) *
Ostatnia faza po 100 grzybkach Raduni o której wspominałem - cudowna, ale wtedy już byłem już na spokojnym etapie życiowym:) Ciekawe jak teraz bym się czuł:)
...ciekawe doświadczenia (odnoszę się do całości tego, o czym pisaliście).
Go to the top of the page
 
+Quote Post
deiw
post 21.01.2013 - 21:29
Post #40


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Albo da do zrozumienia albo pobudzi ciekawość. Będzie w okresie buntu i rady życiowe od rodzic nie będą ją raczej interesowały.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 21.01.2013 - 21:31
Post #41


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Leelaja Twój wyważony ton mnie urzeka:) Naprawdę:)

Kumpel kiedyś w sumie tylko po trawce, ale on lubił się kąpać na golasa i ogólnie łączyć się z przyrodą w ten sposób:) Raz latał na go po łąkach...latał, super, świetnie...przysiadł sobie nagle i jak zobaczył ile ma na sobie kleszczy to faza mu się trochę pogorszyła:)

Go to the top of the page
 
+Quote Post
twistoid
post 21.01.2013 - 21:35
Post #42


http://demotywatory.pl/762
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP




To nie moment trawienia a rozpuszczania się ego jest to bardzo nieprzyjemne, bardzo gwałtowne i rzeczywiście można sfiksować, zupełnie jak z oświeceniem, czy kontaktem z jaźnią, grzyb wchodzi wtedy kiedy faza stabilizuje się stąd uczucie "rozmowy z grzybem".Grzyb może porwać myśli a to u osób z predyspozycjami do chorób psychicznych może spowodować zagubienie jaźni, zatopienie w myślach i projekcjach czyli odwiecznym pragnieniem ego do samodestrukcji właściciela, nie polecam przy stanie psychicznym naszego społeczeństwa, gdzie agresja, hipokryzja i osoby niezdolne do racjonalnej oceny rzeczywistości siedzą na wysokich stanowiskach, lepiej zacząć medytować, oczyścić się z blokad i zacząć kochać i być szczęśliwym, ale też zwariować, oczywiście z punktu widzenia społeczeństwa ;)
Go to the top of the page
 
+Quote Post

5 Stron V  < 1 2 3 4 > » 
Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park