oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

27 Stron V  « < 16 17 18 19 20 > »   
Closed TopicStart new topic
> Komunia Święta, Wybielenie
Krisss
post 31.01.2013 - 23:40
Post #358


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Dobrej nocy i milego oddawania krwi, Zielarz. Jak jutro wrocisz na forum to burza ucichnie, bo dzis faktycznie walily pioruny -:) Wszyscy oberwali po uszach, stray.ghost, Twist, Pavvel, na bialo ubrano mamusia czworga dzieci oraz ty (az dziwne ze w tej wlasnie kolejnosci -:), powiedzialbym dla jaj, ale poniewaz pogoda jest burzowa wiec moze lepiej nie zartowac)…
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Noble
post 31.01.2013 - 23:50
Post #359


Dusza Towarzystwa
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP


Notatnik


...Wspomnę tylko Darek, że gdy ostatnio zobaczyłem Cię w astralu, to ogarnął mnie wielki smutek. Widząc Twój wyraz twarzy (bardzo nienaturalny i znieksztalcony), chciałem Ci pomóc, ale niestety byłeś w sobie kompletnie zamknięty. Nie mogłem do Ciebie dotrzeć w żaden sposób, aż poczułem ból w Sercu. Nie chciałeś przyjąć mojej dłoni, którą do Ciebie wyciągnąłem. Odchodząc ogarnął mnie wielki smutek, bo...zrozumiałem, że mogę pomóc tylko tym, którzy tej pomocy oczekują... inaczej mówiąc, chcą ją przyjąć.

Pamiętaj, że w momencie w którym będziesz gotowy się otworzyć, ja przybędę, żeby Tobie pomóc!

Go to the top of the page
 
+Quote Post
serafis
post 31.01.2013 - 23:54
Post #360


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(Noble @ 31.01.2013 - 23:50) *
Pamiętaj, że w momencie w którym będziesz gotowy się otworzyć, ja przybędę, żeby Tobie pomóc!

Myślę, że nie tylko Ty.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 01.02.2013 - 06:40
Post #361


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Dzięki Krisss zawsze jest miło. Oddawanie krwi uzależnia:) Zaraz zmykam. Muszę być jednym z pierwszych bo oni mają dzienne limity na płytki krwi.

Noble uważasz, że Darek ściemnia? On pewnie zaprzeczy twoje wizji i coś tam wymyśli, że to pewnie jakaś nadinterpretacja i tak naprawdę to fikcja bo jego wizje są tylko prawdziwe i odzwierciedlają dokładnie to jacy jesteśmy.

Chodzi mi oto, że wg Twojej wizji Darek jest kompletnie zamknięty. Wg niego jest otwarty do granic możliwości? Dwie skrajności? Jak to zrozumieć? Który z Was się myli? Bo chyba nie można być otwartym i zamkniętym jednocześnie?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Faithful
post 01.02.2013 - 08:17
Post #362


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(PigsOnTheWings @ 31.01.2013 - 12:23) *
można bagatelizowac to nie wierzyć ale mów co chcesz ja to widziałem na własne oczy (jak pislaem w ktoryms z tematów wczesniej) zwykłych browarko-gapiów, podpieraczy-kolumnowych miota, gadają z przepony innymi jezykami etc, pozatym nabieraja nadludzkiej sily, w 6ludzi ich nie może utrzymac kobiety. Wiec to akurat telekineza nie jest, tylko działanie tych bytów które najwyraźniej podrażnia przepywanie w kościele i sie pokazują. Nie musza być jakies wielkie moga być to pomniejsze które np. wchodzą w człowieka żeby przeżywać "seksualne odczucia" podczas uprawiania seksu przez niego, i tak sobie siedzą w zaciszu i czekaja na seks, lub na odurzanie sie używkami.

Co do figurek nie wiem możliwe. Racjonalizm wszyskiego nie wyjasni



Poszerz myśl proszę. Jest ona w moim odczuciu bardzo trafna. Identycznie rozumiem swoiste opętanie.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Natasza
post 01.02.2013 - 11:01
Post #363


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




To prawda, najłatwiej manipulować człowiekiem poprzez wzbudzanie w nim poczucia winy, jako że jesteśmy tak manipulowani od najmłodszych lat. Przez rodziców, potem w szkole, potem przez partnerów którzy też już nauczyli się tego w swoim życiu.
No i na czele oczywiście stoi kościół katolicki, który funduje nam poczucie niższości od samego początku, każe wierzyć, że jesteśmy niedoskonali, nic nie warci, grzeszni i niegodni. Wiec posypujemy się popiołem i tak idziemy przez życie ze spuszczoną głową.

Pewnie dotyczy to ogromnej większości populacji katolickiej chociaż nie tylko. Dotyczy to również tych którzy do kościoła nie chodzą. Bo energia rozpostarta nad Polską jest mocno sprzyjająca takim postawom, skąd biorą się narodowe kompleksy niższości.

Szczęśliwie jest grupa ludzi która stara się z tego wyzwolić poprzez np. oobe, czy inne postawy dążące do uniezależnienia do wolności od przyjętych obezwładniających norm religijno- kulturowo -narodowościowo -społecznych.

Wczoraj na tym forum zaistniała bardzo ciekawa sytuacja kiedy Darek dotykał właśnie tych najgłębiej ukrytych strun, od razu ożywały, myślę że większość poczuła się niepewnie. I chociaż za chwilę wszyscy się wyprostowali, to dało się odczuć ostre poruszenie. Powiedziałabym rodzaj katharsis. I od tego uderzenia wszystkie nożyce się odezwały. Nie ważne co Darek sobie przez to załatwiał, myślę że w jakiś sposób było to cenne doświadczenie dla większości. Jednak jasne jest gdyby prawdziwie kochał ukazywałby nasze najjaśniejsze strony. Działanie poprzez miłość jest najsilniejsze przecież, jak nauczał sam Jezus. Poprzez poczucie winy –domeną ciemnej strony księżyca :>>

Ale i tak Darek dla mnie to NEO, bo nie można nim być a potem przestać, więc skoro był to i jest a że przechodzi różne etapy, aspekty, rozumienie, to wszystko i tak z wielką korzyścią dla nas, bo jesteśmy mądrzejsi jego doświadczaniem. Tylko stojąc z boku, łatwo jest mówić to jest złe a to nie, zrób tak , myśl inaczej, a tak naprawdę nikt nie wie czego doświadcza Darek, nawet Ty kochana Vesanyo, mimo Twoich niezwykłych przeżyć. A nawet jeśli jego droga gdzieś zbłądziła to sam ją szybko naprostuje i wyjdzie z tego wielokroć silniejszy. A wiadomo, najważniejszy aspekt do przerobienia to On Sam.

PS proszę czy ktoś może mi odpowiedzieć, jako ze nie mam doświadczeń z wychodzeniem, jak to jest
Wszyscy (mądrzy) mówią, że co noc wychodzimy do astrala tyle ze nieświadomie. To czy wtedy nas tam nie widać? :>
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Bezimienny Wiatr
post 01.02.2013 - 11:22
Post #364


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT
No i na czele oczywiście stoi kościół katolicki


Zapomniałaś wymienić takie narzędzia kontroli umysłów jak telewizja, szkolnictwo, przemysł farmaceutyczny, chemia w jedzeniu...
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 01.02.2013 - 11:25
Post #365


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Ty Nataszo jesteś mądrzejsza dzięki doświadczeniom Darka? Możesz jakoś to rozwinąć? Nie lepiej samemu wyjść z ciała i samemu doświadczać?

Go to the top of the page
 
+Quote Post
RychuBaca
post 01.02.2013 - 11:38
Post #366


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Vesanya @ 31.01.2013 - 20:58) *
więc pobawię się w jego lustro
...przecież cały czas Wszyscy się bawimy, jesteśmy lustrami i przeglądamy się w innych, a przy okazji edukujemy, choć może każdy ma trochę inny pomysł na konwencję tej zabawy(?), ale przecież tak (i poprzez to) jest ciekawiej(?). :) Jesteś fajną nauczycielką, nie gorszą niż Darek (chyba). :)

To wyżej było serio, a teraz całkiem poważnie. :) W jakiś sposób (i w jakimś stopniu) poruszają twoje doświadczenia (intuicja, odczucia), podobnie jest z doświadczeniami innych osób. W tej zabawie, a jednocześnie nauce, zawiera się wiele elementów. Jak często i w jakim stopniu bawiąc się udaje nam się dostrzegać tą cienką linię gotowości, która dzieli np. "heroinizm od heroizmu, alkoholizm od spirytyzmu, mani(e)ę i oddanie, zatwardziałość od wytrwałości, sannyasina i nędzarza, bogacza i stróża (kustosza), buntownika i wyzwoleńca, pańszczyźnianego sługę od samarytanina, chorego od zdrowego, zranionego od namaszczonego czy tego, który ukochał nieprawdę, od tego, który pokochał prawdę, jak i od tego, który prawdę znienawidził"?, Tolerancję od akceptacji, zgodę od przyzwolenia...? Dostrzegacie czasem tą cieniutką linię? :)

Bo właściwie co, poza poczuciem krzywdy (cudzej lub własnej?), wzbrania nas przed pełną akceptacją czyjegoś doświadczenia?

CYTAT(Noble @ 31.01.2013 - 23:50) *
przybędę, żeby Tobie pomóc!
...nie raz już się zastanawiałem, że musi cię zatrzymywać wiele spraw (w "tu i teraz" i w "poza"), że jest cię mało na forum(?). A z drugiej strony jest cię dużo... Serdeczne pozdrowienia Robert. :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Natasza
post 01.02.2013 - 11:44
Post #367


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Allanntaniel @ 01.02.2013 - 11:22) *
Zapomniałaś wymienić takie narzędzia kontroli umysłów jak telewizja, szkolnictwo, przemysł farmaceutyczny, chemia w jedzeniu...

Tak mass media to najwiekszy manipulant umysłami. Chodziło mi o manipulację poczuciem winy, media manipulują bardziej naszymi pragnieniami. W sumie podobnie bo tez ma się poczucie winy jeśli nie można sprostac zdobyciu czegos czy byciu jakimś/jakąs

Zielarzu,
dziwne pytanie, oczywiście że książki i to nie tylko Darka ale róznych ludzi którzy doświadczają na wielu płaszczyznach polach i poziomach dają nam bezcenne wskazówki, przynajmniej dopóki sami nie zaczniemy doświadczać, bo oczywiście masz rację, nie da sie zastąpic niczym własnej praktyki, własnego dotknięcia nieznanego.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
pigsonwings
post 01.02.2013 - 12:31
Post #368


haereticus
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(Faithful @ 01.02.2013 - 08:17) *
CYTAT(PigsOnTheWings @ 31.01.2013 - 12:23)
można bagatelizowac to nie wierzyć ale mów co chcesz ja to widziałem na własne oczy (jak pislaem w ktoryms z tematów wczesniej) zwykłych browarko-gapiów, podpieraczy-kolumnowych miota, gadają z przepony innymi jezykami etc, pozatym nabieraja nadludzkiej sily, w 6ludzi ich nie może utrzymac kobiety. Wiec to akurat telekineza nie jest, tylko działanie tych bytów które najwyraźniej podrażnia przepywanie w kościele i sie pokazują. Nie musza być jakies wielkie moga być to pomniejsze które np. wchodzą w człowieka żeby przeżywać "seksualne odczucia" podczas uprawiania seksu przez niego, i tak sobie siedzą w zaciszu i czekaja na seks, lub na odurzanie sie używkami.

Co do figurek nie wiem możliwe. Racjonalizm wszyskiego nie wyjasni

Poszerz myśl proszę. Jest ona w moim odczuciu bardzo trafna. Identycznie rozumiem swoiste opętanie.


Mam rozwinąc ok, ludzie za życia sobie żyją, najczęsciej nieświadomie, nie są świadomi niczego, przywiązni do ziemskiego padołu, w którym funkcjonowali za życia. W momencie śmierci (jak zreszta każdy na tym forum to wie, nie odkrywam nic nowego) utykają w swoich systemach przekonań, często tych przyziemnych, często też swoich wyimaginowanych. No i niektorzy sobie kooperuja nic nie psocąc, (nieświadomie latają dokładając swoje elemnty OSPUO, do np. mieszkania w ktorym mieszkali a teraz inaczej wyglada) niektore są dość złośliwe i potrafia sie uprzykrzać, niektore chca kontaku w celach pomocy, nieswiadomie mogą "straszyć" a tak naprawde same sie bardziej boja od nas. I tu wchodzi opetanie. Np. umiera taki Jan Kowalski fanatyk seksu i urzywek, pośmierci chce przezyc to co przezywal za zycia ale nie może, wiec znajduje sobie "nieswiadomego" Michała Nowaka, ktory akurat sie odurza, i sobie w niego wskakuje, zeby odczuć te przyjemnosci znowu. To "wskakiwanie" oczywiscie tez jest zalezne od wielu spraw, poziomu rozwoju agresora i ofiary. Czesto tez moga ingerować bardziej złe byty ktore juz sa wprawione w rozbojach. I tak tworzy sie opetanie. Chociaz nieraz tez moze byc warunkowane jakimis pokoleniowymi tragediami, paktem ze złym, bądź głupotą, kłątwa etc. Ciekawe zagadnienie w sumie, z resztą pisali już o tym Monroe I Moen wiele razy.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 01.02.2013 - 12:42
Post #369


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Tak rozumiem, że książki wpływają na naszą mądrość, ale mi chodziło w jaki sposób Darka doświadczenia wpływają na Ciebie?

Napisałaś: bo jesteśmy mądrzejsi jego doświadczaniem.

Nie myśl, że się czepiam czy bagatelizuję jego doświadczenia, ale na mnie w ogóle nie wpłynęły. Może dlatego, że traktuję wszystko co mnie otacza jak swojego nauczyciela. Przyroda, ludzie a nawet wspomniany już kiedyś prusak w domu. Często zabijany automatycznie bo wzbudza obrzydzenie , roznosi zarazki itd. Jak się jednak zastanowimy to taki prusak jest częścią istnienia, częścią nas samych i takie zabijanie z automatu uważam za przejaw nieświadomości. Zabiję bo brzydki, zabiję bo szkodnik, zabiję bo...Najlepszymi jednak nauczycielami dla mnie są inni ludzie, ale nie ich doświadczenia tylko to jak się zachowuję w naszym wymiarze w stosunku do nas i świata.

Go to the top of the page
 
+Quote Post
stray.ghost
post 01.02.2013 - 13:26
Post #370


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Zielarz Gajowy @ 01.02.2013 - 12:42) *
..Jak się jednak zastanowimy to taki prusak jest częścią istnienia, częścią nas samych i takie zabijanie z automatu uważam za przejaw nieświadomości...
Dobrze, że Twój system immunologiczny (który zabija zarazki będące częścią istnienia, częścią nas samych) jest z definicji nieświadomy :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 01.02.2013 - 13:35
Post #371


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Masz wpływ na zachowanie systemu immunologicznego? Możesz jedynie zmniejszać lub zwiększać jego odporność w zależności od trybu życia, diety. To jak on się zachowuje jest poza naszą kontrolą. Prusaka np. widzisz i automatyczny odruch (generalizuję) karze Ci wziąć kapcia i go ubić i czujesz do tego satysfakcję. Pozbyłeś się szkodnika. Satysfakcja z zabicia, pozbycia się natręta, szkodnika. Takie zachowanie uważam za nieświadome.

W awatarze było to trafnie ujęte. Co innego jest zabić bez żadnej refleksji a co innego jest zabić świadomie np. świnię, która wyżywi rodzinę. Po prostu uważam, że można zabijać świadomie i nie świadomie a często człowiek zabija bez najmniejszej refleksji jak rzeźnik.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
stray.ghost
post 01.02.2013 - 13:45
Post #372


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Zielarz Gajowy @ 01.02.2013 - 13:35) *
...Prusaka np. widzisz i automatyczny odruch (generalizuję) karze Ci wziąć kapcia i go ubić i czujesz do tego satysfakcję. Pozbyłeś się szkodnika. Satysfakcja z zabicia, pozbycia się natręta, szkodnika....
Czy ja wiem, czy czuję jakąś szczególną satysfakcję... Chyba taką samą, jak wtedy, gdy uda mi się wzmocnic mój system immunologiczny (który broni mnie przed zabijajacymi mnie drobnoustrojami ["z którymi jestem jednością"], zabijając je).
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Krisss
post 01.02.2013 - 13:55
Post #373


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Dla mnie rozniez zabijanie jest czyms obzydliwym, naprawde.

Ale moze kiedys zrozumiemy dlaczego zycie na naszej planecie zostalo tak uksztaltowane ? Ze smierc i zniszczenie jednych jest NIEZBEDNE dla zycia i istnienia innych ? ze smierc malych kroliczkow jest niesbedna dla zycia malych tygryskow. Ze zniszczenia wskutek ognia flory i fauny jest niezbedne dla istnienia sekwoi, ktora inaczej nie moze sie rozmnozyc.

Nasz malutki ludzki punkt widzenia to tylko jeden z licznych punktow widzenia, tak by wynikalo…
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 01.02.2013 - 14:06
Post #374


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Stray czyli zabijając nic nie czujesz? Jest Ci obojętna śmierć "prusaka"? Prusaka dałem w cudzysłów, gdyż ten przykład w tym przypadku to odzwierciedlenie całego świata zwierząt.

Kriss życie zwierząt ukształtowane jest na zasadzie przeżycia. Słabsi walczą o przetrwanie itd. Świat zwierząt rządzi się swoimi prawami i tak samo świat przyrody. Są gatunki roślin, które rozmnażają się dopiero jak zostaną spalone. Pod wpływem temperatury pękają owoce i nasiona się rozsypują, ale zginie wiele zwierząt i innych roślin. To naturalny cykl.

Człowiek, nasza cywilizacja śmierć zwierząt traktuje w sposób bezduszny. Wieloryby i kłusowanie na nie. Niedźwiedzie. Wybijamy te gatunki. Rybacy wyławiają tyle, że w niektórych rejonach pewne gatunki ryb nie mają szans odnowić populacji. To bezrozumne działanie. Bezduszne.

Znowu musi minąć ileś pokoleń, aby człowiek pojął, że nie musi jeść mięsa. Nie musi zabijać i karmić kaczek rurami na czas. Jesteśmy śpiącą cywilizacją, która się budzi. To też naturalny cykl. Ja nie powstrzymam rzeźni, ale mam szansę zrozumieć, że nie muszę zabijać w sposób bezduszny. Komara mogę odgonić a nie rozpłaszczać go na skórze. Jak już jednak zabiję to czerpię z tego naukę i obdarzam tą śmierć chwilą refleksji...
Go to the top of the page
 
+Quote Post
stray.ghost
post 01.02.2013 - 14:30
Post #375


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Zielarz Gajowy @ 01.02.2013 - 14:06) *
Stray czyli zabijając nic nie czujesz? Jest Ci obojętna śmierć "prusaka"?...
Na pewno nie czuję tego rodzaju "satysfakcji" jak ta, którą tu wczesniej opisałeś.

CYTAT(Zielarz Gajowy @ 01.02.2013 - 14:06) *
...zginie wiele zwierząt i innych roślin. To naturalny cykl....
I ja właśnie tak urządzonego świata nie akceptuję.

CYTAT(Zielarz Gajowy @ 01.02.2013 - 14:06) *
...Człowiek, nasza cywilizacja śmierć zwierząt traktuje w sposób bezduszny....Wybijamy te gatunki...
Człowiek jest wytworem natury, a więc natura tworząc człowieka udowodniła, że ma w siebie wbudowany mechanizm samozagłady. Chyba, że z jakiejś odleglejszej, kosmicznej perspektywy, okaże się, że zagłada ziemskiej natury jest tylko częścią jakiegoś większego, równie bezdusznego, naturalnego cyklu.
Nie obchodzą mnie gatunki. Obchodzi mnie cierpienie każdej indywidualnej jednostki w obrębie gatunków, torturowanej i zabijanej w "naturalnym cyklu". Całe życie męczą mnie te dylematy. A pozwoliłem sobie zabrać głos tylko po to, żeby dać Ci do zrozumienia, że Twoja filozofia nie daje tu żadnych odpowiedzi.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Vesanya
post 01.02.2013 - 14:31
Post #376


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Zielarz Gajowy @ 01.02.2013 - 06:40) *
Chodzi mi oto, że wg Twojej wizji Darek jest kompletnie zamknięty. Wg niego jest otwarty do granic możliwości? Dwie skrajności? Jak to zrozumieć? Który z Was się myli? Bo chyba nie można być otwartym i zamkniętym jednocześnie?


Można. Wszystko zależy od perspektywy. To tak jak z tą opowiastką o słoniu. Niech słoń będzie metaforą astrala. Jeden dotykał trąbę więc porównał słonia do węża, jeden dotykał jego nogi i porównał słonia do kolumny. Ktoś kto dotykał słonia z każdej strony zaczyna rozumieć, że musi się oddalić, żeby zobaczyć jak słoń wygląda w całości.

Darek jest na etapie obmacywania słonia, wręcz przyklejenia się do niego i mówi co widzi. Ja mu wierzę, bo wiem, ze mówi swoją prawdę i wiem , ze to co przeżywa nie jest kłamstwem. Miałam bardzo podobne doświadczenia i niemal identyczne stany psychiczne jak opisał całkiem niedawno na forum. Ale jak kiedyś zyska szersza perspektywę to zrozumie co chciałam mu przekazać. Moja perspektywa, albo perspektywa Nobla czy Serafisa tak naprawdę nie kłócą się bo wszystkie są prawdziwe.

NATASZA:
Nie ważne co Darek sobie przez to załatwiał, myślę że w jakiś sposób było to cenne doświadczenie dla większości.


Spójrzmy może czasem nie przez pryzmat słodkości i lukru ok? nie usprawiedliwiajmy na siłę czyjeś ego, bo nie o to chodzi, żeby akceptować zło i być biernym, tylko żeby akceptować zło i coś z nim zrobić, żeby wszystkim było lepiej. Darek załatwiał sobie podnietę dla swojego ego. Nie kierowała nim chęć pomocy tylko próbował publicznie upokorzyć swoich rozmówców. Nazywajmy rzeczy po imieniu. Techniki manipulacyjne tego typu (widzę, ze oddajesz się zielonemu guru w białe kropki i żółte paski albo że ktoś niesie pusty prezent dla Ojca), są po prostu nieetyczne i tak się nie robi. Jednemu, to co Darek wmawia, zwisa - i to jest ok, ale drugi podatny na sugestie wkręci sobie implant mentalny i będzie miał w przyszłości problem, bo się niepotrzebnie zaprogramuje. Tacy ludzie czasem do mnie przychodzą, bo im mistrzunio wmówił bzdury i trzeba ratować człowieka. Nie mam pretensji do Darka, że próbuje manipulowac innymi, tylko staram sie przeciwstawiać tej manipulacji pokazując inną perspektywę.

A z innej beczki efekt lustra Darka:
- widzę pusty prezent dla Ojca (sam jestem pusty)
- jakaś kobieta walczy na forum zamiast z samotnością (sam jestem samotny)
- służysz czerwonego guru (sam jestem sługą)

itd... a jad wylany na Zielarza jest niczym innym jak stanem ego Darka.


RYCHU
...przecież cały czas Wszyscy się bawimy, jesteśmy lustrami i przeglądamy się w innych, a przy okazji edukujemy, choć może każdy ma trochę inny pomysł na konwencję tej zabawy(?), ale przecież tak (i poprzez to) jest ciekawiej(?). :) Jesteś fajną nauczycielką, nie gorszą niż Darek (chyba). :)


Cały czas powtarzam, ze wszyscy są dla siebie nauczycielami, nie ma lepszych czy gorszych a nawet powiem przekornie ze wrogowie w moim życiu byli nauczycielami najbardziej skutecznymi ;)

Bo właściwie co, poza poczuciem krzywdy (cudzej lub własnej?), wzbrania nas przed pełną akceptacją czyjegoś doświadczenia?

Ja akceptuje w pełni to, czego doświadcza, bo sama przeżyłam więzi z istotami astralnymi typu bóg i te wszystkie jasności i miłości, ale to, ze akceptuję, nie znaczy, ze jestem bierna wobec prób manipulacji. Jak widzę, co próbuje innym wkręcać to reaguje, bo nie każdy jest tak mądry jak Ty Rychu i nie każdy ma dystans do słów mistrza. Moim celem było tylko i wyłącznie pokazanie, że każdy kij ma dwa końce, żeby ludzie nie brali żaden koniec kija powaznie tylko z dystansem.

NATASZA

Nataszo, nie jest istotne, czy ktoś widzi fioletową trąbę, czy zielony ogon astralnego słonia. Prosze pamiętać, ze astral jest tak różnorodny jak umysły ludzkie. Ważne jest, co z tego wynika , co wynika z naszych więzi z mieszkańcami astrala ( BO ASTRAL ZAWSZE UWYPUKLA TO CO SIEDZI W NAS) Czy jesteśmy lepszymi ludźmi tu na ziemi? więcej w nas miłości czy tylko gadać o niej potrafimy, żeby zapełnić pustkę? czy staliśmy się pełniejszymi ludźmi? Czy wręcz przeciwnie? jest niestabilność emocjonalna? nie rozwiązane problemy ? toksyczne wzorce zostały i przenosimy na innych grożąc im apokalipsą i wytykając komuś służenie jakimś guru astralnym co jest po prostu bzdurą?

Także droga Nataszo, nie musimy przyjmować komunii świętej i gadać codziennie z Jezusem, żeby wiedzieć, z jakim typem astrala i jego mieszkańcami mamy do czynienia gdy oglądamy owoce jakie wydaje Darek publicznie.
To dlatego, pomimo moich przeżyć, nigdy nie popadłam w skrajności typu Tekieli i nie mam urazów jak próbuje mi wmówić Darek. No bo jak gniewać się na swoje lustro, ze pokazuje prawdę o mnie?:) Wciąż wchodzę w Astral. Gdy zmieniłam sie wewnętrznie to i Astral się zmienił, inny filtr i inna perspektywa, że tak powiem. Astral ma charakter dynamiczny a nie statyczny.

Zachęcam wszystkich podróżników do nieustannego wychodzenia z danej perspektywy co poszerza świadomość, a nie przyjmowania jej jako jedyną słuszną prawdę.





Go to the top of the page
 
+Quote Post
Bezimienny Wiatr
post 01.02.2013 - 15:11
Post #377


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Zielarz Gajowy




Poruszyłeś bardzo ważny temat, cieszę się że los zwierząt w masowych hodowlach nie jest Ci obojętny. Już nie wspominając o rytualnych ubojach praktykowanych przez Żydów. Samo zdanie sobie faktu z powagi tego dramatu, jest wielkim czynem.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Krisss
post 01.02.2013 - 15:25
Post #378


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Vesanya, A moze jest tak ze wlasnie opisalas tylko to co zobaczylas w twoim wlasnym lustrze ? -:))))

Bo moja wersja jest zupelnie inna, oczywiscie tez na bazie wlasnego doswiadczenia : w moim bardzo bliskim otoczeniu pewien przyjaciel w ciagu jednej nocy przemienil sie z totalnego ateisty w totalnie wierzacego (opisalem to kilka dni temu, wiem ze przeczytalas, bylas chyba jedyna osoba ktora to przeczytala -:).

Jako inteligentny i dobry czlowiek postanowil podzelic sie ta informacja z innymi. Uwazal ze jest to najwazniejsza wiadomosc jaka mozna sobie tylko wyobrazic. I byl autentycznie zaszokowany sceptycyzmem ludzi, ich niedowierzaniem, wrecz szyderstwem.

Nie chcial swoich przezyc i swego doswiadczenia zostawic dla siebie ; chcial sie tym podzielic. I w zamian otrzymal mnostwo nieprzyjemnych uwag i reakcji. Odpuscil sobie dopiero po kilku miesiacach.

Ja widze w tym wiele podobienstw z Darkiem. Pamietam z zeszlego roku jego prosby o podniesienie poziomu forum, prawdopodobnie bylby szczesliwy gdyby istnialo na oobe.pl podejscie bardziej konstruktywne. Czyli moim zdaniem ‘problem’ Darka bylby w rzeczywistosci mniej filozoficzny a bardziej ‘techniczny’ (na zasadzie eksploratora z dawnych czasow, typu Roald Amundsen, ktory w swym czasie organizowal ekspedycje na podbicie Bieguna Polnocnego, mial z tym same klopoty, same tylko klopoty. Ale w koncu podbil Biegun - Poludniowy -;)
Go to the top of the page
 
+Quote Post

27 Stron V  « < 16 17 18 19 20 > » 
Closed TopicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park