Czy Może Mi To Ktoś Wytłumaczyć? |
|
|
jacek2490
|
02.02.2013 - 09:09
|
Gość Rodziny
Grupa: Podróżnicy

Postów: 8
Dołączył: 24.08.2012
Nr użytkownika: 9098

|
Czy duch który opuścił ciało fizyczne z powodu śmierci ma potem do wyboru życie jako istota duchowa czy jako nadal istota fizyczna tyle że w innym świecie? Robert A. Monroe opiusje taki wybór ale ja nie wiem czy dobrze to zrozumiałem :(
|
|
|
|
|
|
jacek2490
|
02.02.2013 - 10:18
|
Gość Rodziny
Grupa: Podróżnicy

Postów: 8
Dołączył: 24.08.2012
Nr użytkownika: 9098

|
No ale mówi się o tym że po śmierci duch zmierza w stronę "Boga" i że wiecznie będzie się tam znajdować, tzn. połączy się z "Bogiem" Dla mnie to jest dziwne, bo tutaj nie ma żadnej wolności ani miłości "Boga". No bo jak mam mnie ktoś kochać skoro narzuca mi swoją wolę? Według mnie ta miłość jest trochę naciągana, bo moim zdaniem dusza sama wie co dla niej dobre i powinno się jej pozwalać np. po smierci na nowy powrót do życia ziemskiego jeśli chcę :) Ja tak to rozumuję ale nie wiem czy dobrze...
|
|
|
|
|
|
Zielarz Gajowy
|
02.02.2013 - 10:59
|
Dupa Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 15165
Dołączył: 09.03.2010
Skąd: Las
Nr użytkownika: 7816

|
http://www.buddyzm.com.pl/?k=&e=&s...=all&pos=88Świat ludzi Jeżeli pójdziemy za bladym niebieskim światłem, odrodzimy się w świecie ludzi, zdominowanym przez chorobliwą emocję pożądania, czy namiętności. Nasze doświadczenie w tym świecie charakteryzuje mentalność ubóstwa. Niezależnie od okoliczności w jakich się znajdziemy, zawsze odczuwamy wszechobecne i przenikliwe poczucie braku satysfakcji. Możemy posiadać bogactwo, kochającą rodzinę, dobrą pracę, zdrowe ciało i umysł, i mieszkać w przyjemnym otoczeniu. Jednak, ciągle czujemy, że czegoś brakuje nam w życiu. Odczuwamy niezadowolenie i niepokój, które powstają z powodu nieznającej granic namiętności. To pożądanie jest jak dziurawe naczynie. Niezależnie od tego ile wody do niego wlejemy, nigdy się nie napełni, stale przecieka. Pożądanie świata ludzi opiera się na subtelnym pragnieniu, które rozwija się w mniej subtelne poziomy przywiązania. Nie zawsze łatwo zauważyć to pożądanie. Na przykład, możesz uważać, że nie jesteś przywiązany do bogactwa. Jeżeli jesteś biedny i nie masz wiele, bez trudu powiesz: "Widzicie, nie pragnę żadnych materialnych rzeczy". Ale jeżeli jesteś bogaty i posiadasz dużo rzeczy, po prostu nie będziesz w stanie zauważyć głęboko tkwiącego przywiązania. Przeważająca i typowa formą cierpienia, jakiego doświadczamy w tym świecie, stanowi rezultat przywiązania. Często tego nie rozpoznajemy, ponieważ uważamy, że najgorsze cierpienie wynika z takich emocji jak gniew czy nienawiść. Jednakże, jeżeli przyjrzymy się całemu spektrum cierpienia w tym świecie, zauważymy, że cierpienie spowodowane przez przywiązanie przewyższa cierpienie wywołane przez inne przyczyny. Dzieje się tak, ponieważ pożądanie powstaje w odniesieniu do wielu rzeczy: jedzenia, bogactwa, ubrań, domu, kochających przyjaciół. Wydaje się ono stanowić esencję egzystencji w każdej chwili. Gniew oczywiście jest niszczący i raniący ale powstaje rzadziej. W świecie ludzi, kiedy napotykamy piękne formy, przyjemne dźwięki, rozkoszne zapachy, smakowite smaki i przyjemne wrażenia dotykowe, nie są to neutralne doświadczenia - rozbudzają one nawykowe pragnienia umysłu i tendencje do chwytania. Te szczególne pięć przedmiotów zmysłów znanych jest jako "pięć pożądliwości", pięć przedmiotów zmysłowych percepcji. Nawet kiedy uda się nam zdobyć obiekt pożądania, radość jest tylko chwilowa. W końcu, przemija piękno tego przedmiotu, jego oddziaływanie słabnie albo też zostaje odkryta jego prawdziwa natura. Może także zostać utracony albo ukradziony, czy też znika w naturalny sposób. Może nawet przemienić się w swoje przeciwieństwo - odpychający obiekt. Dlatego też, nasza satysfakcja jest zawsze chwilowa. Szantidewa przypomina nam, że przyjemności jakimi cieszymy się w samsarze są podobne do zlizywania miodu na ostrzu brzytwy. Kiedy liżemy miód, jest on bardzo słodki i przepyszny - ale zapominamy o tym, że zaraz pod nim znajduje się ostrze brzytwy.
|
|
|
|
|
|
Sagle
|
02.02.2013 - 11:19
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 331
Dołączył: 31.01.2013
Skąd: Skądinąd
Nr użytkownika: 9321

|
CYTAT(jacek2490 @ 02.02.2013 - 10:18)  No ale mówi się o tym że po śmierci duch zmierza w stronę "Boga" i że wiecznie będzie się tam znajdować, tzn. połączy się z "Bogiem" Dla mnie to jest dziwne, bo tutaj nie ma żadnej wolności ani miłości "Boga". No bo jak mam mnie ktoś kochać skoro narzuca mi swoją wolę? Według mnie ta miłość jest trochę naciągana, bo moim zdaniem dusza sama wie co dla niej dobre i powinno się jej pozwalać np. po smierci na nowy powrót do życia ziemskiego jeśli chcę :) Ja tak to rozumuję ale nie wiem czy dobrze... Ale zawsze po śmierci istota zmierza w stronę "Boga" tylko na swój własny sposób, ponieważ ma wolną wolę, a jej narzucanie jest z nią niezgodne i ma charakter negatywny. Jednak życie doczesne ma wpływ na życie pośmiertne, bo podczas życia tego tu i teraz pobieramy lekcje, uczymy się i to właśnie jak się wyuczymy danej lekcji wpłynie na nasze dalsze życie pośmiertne. Miłość jest wszędzie i "Bóg" jest wszędzie bo jest wszystkim co jest. Prawo Jedynego ("Boga") : Jesteś wszystkim, każdą istotą, każdą emocją, każdą sytuacją. Jesteś jednością. Jesteś nieskończonością. Jesteś miłością/światłem, światłem/miłością. Jesteś. Pzdr ;)
|
|
|
|
|
|
Kronopio
|
02.02.2013 - 12:18
|
zdrogi.blogspot.com
Grupa: OOBE VIP

Postów: 747
Dołączył: 24.01.2007
Skąd: z kosza na śmieci
Nr użytkownika: 444

|
-Co się z nami stanie po smierci? -zapytał mistrza Roshi uczeń. -Nie Wiem - Odparł mistrz. -Ale przecież jesteś mistrzem Zen - Protestował uczeń -Tak, ale nie jestem martwym mistrzem zen.
Co za jałowa dyskusja sie tu odbywa!
|
|
|
|
|
|
uncommon
|
02.02.2013 - 12:31
|
Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 475
Dołączył: 09.07.2012
Nr użytkownika: 8975

|
Nie pamiętam jak to było dokładnie może coś przekręciłem czy od 19-21 ?. Wiem, że każdy ma wybór. Monroe pisał, że żadnej loteri niema, jest wybór nawet kim chcemy być, jednakże na wymarzone okoliczności trzeba długo czekać. Inni badacze również mówili, że przed obecnym życiem mieli wybór. Ty myślisz, że na siłe ktoś cię będzie pchał ? Coś cię ściągnie do łona jakieś matki ? Mało jest osób co mają jakieś większe pojęcie o świecie duchów. Po śmierci właśnie wybierają powrót na ziemie, bo tam czują się zagubieni, są przywiązani też do życia tutaj więc wracają. Albo siedzą na niższych planach. Tak naprawde to wszystko chuj, i przez takie myślenie ,że może wrócisz, może nie to też twoje ograniczenia. Serca ? Co ma do tego serce ? A może rozumu ?
|
|
|
|
|
|
jacek2490
|
02.02.2013 - 12:38
|
Gość Rodziny
Grupa: Podróżnicy

Postów: 8
Dołączył: 24.08.2012
Nr użytkownika: 9098

|
W sumie to nikt nie wie tego co jest po drugiej stronie :) Czytałem mnóstwo książke na ten temat, i tak na prawdę to każdy widzi to inaczej itp.
Może i coś w tym jest ale jeśli się widzi tyle sprzeczności pomiędzy tym wszystkim to chyba najlepszym rozwiązaniem jest to że po smierci nie ma już nic :)
|
|
|
|
|
|
pigsonwings
|
02.02.2013 - 12:51
|
haereticus
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 1009
Dołączył: 26.01.2013
Nr użytkownika: 9314

|
CYTAT(Kronopio @ 02.02.2013 - 12:18)  -Co się z nami stanie po smierci? -zapytał mistrza Roshi uczeń. -Nie Wiem - Odparł mistrz. -Ale przecież jesteś mistrzem Zen - Protestował uczeń -Tak, ale nie jestem martwym mistrzem zen.
Co za jałowa dyskusja sie tu odbywa! Jak Jałowa? Normalna dyskusja, jesli zacznie sie filozofowac to może i zejdzie na jałowy plan, ale to sa fakty, ludzie którzy umierają "nieświadomie"uprzykrzają się często innym. I to akurat fakty potwierdzone naukowo, w sensie paranormalnych sensacji. Więc rozmowa zyciu po zyciu jest jak najbardziej aktualna. A tym bardziej dla OOBe maniaka, przeciez nie uważasz że OOBE/LD to tez taka jakby "smierć" tylko że ciało nadal funkcjonuje, jaźń pracuje, i to samo jest po smierci tyle że z tą różnicą że ciała nie ma a ty jestes wystrzelony. Co do nieświadomych śmierci polecam, "opowieść o kucharzu Patricku z parowca" z Instytutu Monroe, czy "opowiesć o pułkowniku czołgu i jego załodze" podczas kampani Afrykańskiej (Africa Corps i te sprawy w 1942), z książki Moena. uncommon co do fokusów tez nie mozna brać tego dosłowanie tak jak ty to robisz bo to tylko umowne parametry wymyślone przez Monroe żeby nadac temu jakąś drabine.
|
|
|
|
|
|
Zielarz Gajowy
|
02.02.2013 - 12:57
|
Dupa Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 15165
Dołączył: 09.03.2010
Skąd: Las
Nr użytkownika: 7816

|
Kronopio to co dla Ciebie jest jałowe dla mnie takie nie jest zatem jak nie masz ochoty tu dyskutować to po prostu idź na dwór albo włącz se telewizor czy namaluj obraz, napij się browara...masz tyle możliwości a kiedyś nauczysz się czerpać przyjemność z każdej chwili:) Jacek a to czytałeś? http://allegro.pl/umysl-poza-smiercia-dzog...2928919427.htmlOpis: Umysł poza śmiercią opiera się na naukach przedstawionych w 2002 roku w San Antonio w Teksasie, gdzie Dzogczen Ponlop Rinpocze wystąpił z czternastoma wykładami na temat sześciu bardo, czyli przejściowych stanów egzystencji. Przedstawiony tutaj rozszerzony tekst zawiera oryginalne nauki wraz z dodatkowymi komentarzami Rinpoczego, przeznaczonymi specjalnie dla tej książki. Opowieść, którą teraz zaczynamy, to opowieść o naszych ciałach i umysłach, narodzinach i śmierci oraz o niepodważalnej prawdzie egzystencji ludzkich istot. Chociaż wszyscy znamy fakt nieuchronności śmierci, to w rzeczywistości rzadko stajemy z nim twarzą w twarz. Chociaż nie mamy chęci konfrontować się ze śmiercią ani ze strachem, który wywołuje, uciekanie od tej niewygodnej prawdy nic nam nie pomoże. W końcu rzeczywistość i tak nas dopadnie. Jeżeli przez całe swoje życie będziemy ignorować śmierć, pojawi się ona jako nieprzyjemna niespodzianka. Na łożu śmierci nie będzie już czasu na naukę tego, jak radzić sobie z tą sytuacją, nie będzie czasu na rozwijanie mądrości i współczucia, które mogłyby nas skutecznie przeprowadzić przez terytorium śmierci. Będziemy musieli, najlepiej jak tylko potrafimy, skonfrontować się z tym wszystkim, co wtedy napotkamy i to będzie prawdziwa gra hazardowa. (z Wprowadzenia)
|
|
|
|
|
|
jacek2490
|
02.02.2013 - 13:01
|
Gość Rodziny
Grupa: Podróżnicy

Postów: 8
Dołączył: 24.08.2012
Nr użytkownika: 9098

|
Nie, tego akurat nie czytałem :) Ale myślę że mógłbym z miłą chęcią przeczytać :)
|
|
|
|
|
|
pigsonwings
|
02.02.2013 - 13:12
|
haereticus
Grupa: Podróżnicy
      
Postów: 1009
Dołączył: 26.01.2013
Nr użytkownika: 9314

|
uncommon, nie mówie że to nie prawda co monorł opisał hierarchicznie, w postaci fokusów, zawiera to prawde, ale jest umowne, aby z ilustrować nam to, jest to podległe jego doświadczeniom i badaniom. (np. że w fokus 22. tkwia ludzie zawieszeni w nieswiadomosci etc.) ale tak naprawde jest to świat niefizyczny i nikt nie wie do końca jakie zależności tam panują, a napewno nie da sie tego ubrac matematycznie. On ubrał to w liczby aby łatwiej było mu to przedstawić w książce, łatwiej zrozumieć innym.
Jeżeli przez całe swoje życie będziemy ignorować śmierć, pojawi się ona jako nieprzyjemna niespodzianka. Na łożu śmierci nie będzie już czasu na naukę tego, jak radzić sobie z tą sytuacją ( Dlatego nie jest to jałowy temat )
Dobre zdanie Zielarz, szkoda że tej ksiązki nie ma w całości w pdf'ie, bo jak narazie nie kupie.
|
|
|
|
|
|
jacek2490
|
02.02.2013 - 13:38
|
Gość Rodziny
Grupa: Podróżnicy

Postów: 8
Dołączył: 24.08.2012
Nr użytkownika: 9098

|
Skoro przeznaczeniem duszy jest wyzwolenie się z koła śmierci i narodzin to chyba nie mamy wolnej woli jako takiej? Bo w sumie każda dusza która wyzwoli się z ciała będzie jednak dążyła do zjednoczenia się z "Bogiem" Czyli nam się tak wydaje że mamy wolną wolę ale raczej takiej nie mamy :) Nie wiem hehe ciężkie to tematy :) Znówu jest inna strona :) Dopóki ludzie będą na ziemi to zawsze będę tu musieć inkarnować jakieś dusze (tylko nie wiem czy to będą nowe dusze czy nadal te same ) Bo przecież ludzie zawsze uprawiają seks, i nie ma się co oszukiwać zawsze jakieś dziecko wpadnie ale i też większość dzieci jest zaplanowana :) to też jest dziwne bo żeby wszystkie dusze znalazły się u "Boga" to chyba serio musiałby być jakaś wielka katastrofa żeby ludzi zabić od razu :) bo inaczej dopóki będą się rodzić nowi ludzie to zawsze jakieś dusze będą musiały ti inkarnować :| Jeju strasznie to pokręcone...
|
|
|
|
|
|

2 Stron
1 2 >
|
 |
|