oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

18 Stron V  « < 14 15 16 17 18 >  
Reply to this topicStart new topic
> Oświecenie- Poznanie Zrozumienie
Vesanya
post 24.01.2013 - 18:52
Post #316


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Zielarz Gajowy @ 24.01.2013 - 18:48) *
Gwałcicieli, morderców zsyłał bym na wyspę. Cała wyspa dla nich. Niech tam robią co chcą. Nawet niech żyją jak w raju. Najważniejsze, że z dala od ludzi i nie trzeba ich utrzymywać. Pewnie sami siebie by powybijali i sami siebie by gwałcili, ale to już bez znaczenia.


No pod warunkiem, ze na tej wyspie nie ma zwierząt, bo jeszcze zaczęliby się bez sensu nad nimi znęcać. Psychopata zawsze kieruje się do słabszych od siebie.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 24.01.2013 - 18:54
Post #317


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Zależy jakich zwierząt. Pcheł, kleszczy można by tam sporo eksportować:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
RychuBaca
post 24.01.2013 - 23:31
Post #318


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Zielarz Gajowy @ 24.01.2013 - 18:48) *
Gwałcicieli, morderców zsyłał bym na wyspę.
...gdyby się tak zastanowić, wczuć (współ-czuć?) w sytuację, stan, w jakim mogą się znajdować ofiara i oprawca? Wymiar społeczny, osobisty, poczucie sprawiedliwości, oczekiwanie nagrody i kary, postrzeganie dobra i zła, wszystko to wydaje się czymś zrozumiałym, naturalnym dla ludzkiej natury, ale myślę, że równie istotny i realny jest ten wymiar doświadczenia, który dotyka nas gdzieś głęboko (może nie zawsze i nie do razu to sobie uświadamiany?), gdzie rozbudzają się uczucia, myśli, pragnienia, wątpliwości, cierpienie, smutek, żal, strach, złość, wrażliwość oraz taki stan, który pozwala wyjść poza to wszystko bez stronniczości? Co dzieje się w wewnętrznym świecie oprawcy? Czy ten świat ma coś wspólnego ze światem ofiary? Gdybyśmy mieli się znaleźć w takiej sytuacji, który świat bardziej by do nas przemawiał, z którym łatwiej, a z którym trudniej byłaby nam się utożsamić, zmierzyć, realizować siebie? "Jestem ofiarą czy oprawcą, a może jednym i drugim?"... :)

Być może takie pytania wydają się oderwane od realiów życia, ale w moim odczuciu odnoszą się one do czegoś, co ma głęboki, wewnętrzny sens, osobiste znaczenie (nawet jeśli nie jest to w pełni w nas uświadomione), a także realny obszar obejmujący wiele wymiarów, zależności, powiązań i aspektów dotykających nas samych(?). Być może nie mają one takiego znaczenia, dopóki bezpośrednio nas nie dotykają, dopóki nie odkryjemy, że nas również dotykają(?).

Pisząc to, przypomniał mi się fragment wypowiedzi Elisabeth Kubler-Ross, który w moim odczuciu w jakimś stopniu oscyluje wokół tej przestrzeni, którą czasem uchylamy tym, co wyrażamy (nie chodzi o dosłowność wyrażonego przekonania)...(?).

"Po waszej śmierci, kiedy większość z was po raz pierwszy zrozumie, o co chodzi w życiu, zaczniecie dostrzegać, że wasze życie tutaj jest niczym innym, jak całkowitą sumą wszystkich wyborów, jakie poczyniliście w każdej chwili swojego życia. Wasze myśli, za które jesteście odpowiedzialni, są tak samo realne, jak wasze czyny. Zaczniecie rozumieć, że każde słowo i każdy czyn wpływa na wasze życie, a także dotyka tysięcy żywotów innych osób."

PS
Zielarzu, fragment twojej wypowiedzi to tylko pretekst z kontekstem, impuls do punktu wyjściowego... :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Krisss
post 25.01.2013 - 02:26
Post #319


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Vesanya, ty powtarzasz ze twoim zdaniem milosc ma wiele oblicz, wiec pozwol ze ja tez powtorze moje zdanie : milosc ma jedno jedyne oblicze (w przeciwnym razie to juz sa tylko jakies skomplikowane konstrukcje intelektualne).
Wszyscy ja znaja i nie potrzeba jej tlumaczyc. Pod kazda szerokoscia geograficzna, w kazdej epoce – wszyscy wiedza o co chodzi bo wszyscy czuja to samo, ludzie, zwierzeta…

Moj pies dostal w dupe ode mnie i to kilka razy, bo jak mowilem chodzi o wielkiego dominujacego samca, czyli takiego ktory wciaz tylko chce sie bic, najlepiej z innymi wielkimi psami, rottweillerami i owczarkami niemieckim (czasem wygrywal a czasem…nie -:) i wowczas byly opatrunki przez 3 tygodnie, itd…-:)

Taki byl z niego pewny siebie zadziorny wojowniczy mlody kryminalista.

Ale jak dostal ode mnie po lbie – bo te jego historie sprawialy nam ciagle wiele problemow z sasiadami, byly nawet mandaty - to do kogo przychodzil zeby go pocieszyc? Zgadnij..?

Bo chocbym stlukl go na kwasne jablko, to on dobrze WIEDZIAL ze to tylko takie fale na powierzchni, ale pod spodem …no powiedzialbym ze pod spodem swieci wciaz wielkie slonce bez najmniejszej chmurki , tylko ze slonce pod falami -:) No ale wiesz o co chodzi….

Dlatego tez nie przedstawialbym sprawy tak jak ty ze jedni “odczuwaja milosc a inni dzialaja”.

A z tym nastawieniem drugiego policzka to tez nigdy mi sie to jeszcze nie przytrafilo -:)

Nie, to nie w tych kategoriach nalezy widziec sprawe, milosc to nie biernosc i wzychanie. Milosc to kiedy gra w piersiach, wszyscy wiedza o co chodzi i nie potrzeba tlumaczyc.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Vesanya
post 25.01.2013 - 11:40
Post #320


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(RychuBaca @ 24.01.2013 - 23:31) *
...gdyby się tak zastanowić, wczuć (współ-czuć?) w sytuację, stan, w jakim mogą się znajdować ofiara i oprawca? Wymiar społeczny, osobisty, poczucie sprawiedliwości, oczekiwanie nagrody i kary, postrzeganie dobra i zła, wszystko to wydaje się czymś zrozumiałym, naturalnym dla ludzkiej natury, ale myślę, że równie istotny i realny jest ten wymiar doświadczenia, który dotyka nas gdzieś głęboko (może nie zawsze i nie do razu to sobie uświadamiany?), gdzie rozbudzają się uczucia, myśli, pragnienia, wątpliwości, cierpienie, smutek, żal, strach, złość, wrażliwość oraz taki stan, który pozwala wyjść poza to wszystko bez stronniczości? Co dzieje się w wewnętrznym świecie oprawcy? Czy ten świat ma coś wspólnego ze światem ofiary? Gdybyśmy mieli się znaleźć w takiej sytuacji, który świat bardziej by do nas przemawiał, z którym łatwiej, a z którym trudniej byłaby nam się utożsamić, zmierzyć, realizować siebie? "Jestem ofiarą czy oprawcą, a może jednym i drugim?"... :)


Rychu, oczywiście, że świat oprawcy ma coś wspólnego ze światem ofiary. Każdy kat ma w sobie ofiarę, i każda ofiara ma w sobie kata to dlatego wzorzec przemocy jest jak błędne koło, jak zaraźliwy wirus. Ktoś kto uległ przemocy, może użyć tej przemocy gdy będa ku temu warunki na kimś innym, słabszym, w tej samej lub innej formie. Tak się rodzą pokoleniowe i środowiskowe patologie. Taka powszechna nerwica może być przekazywana z pokolenia na pokolenie poprzez wzorzec zachowań, skutecznie utrudniając ludziom życie psychiczne i duchowe. Ale co z tego wynika? Co z tego, że mamy tą świadomość iż należy współczuć nie tylko ofierze ale i jej katowi? Co z tego, gdy ofiara sobie uświadomi, że ma w sobie również i kata? Jak złamać ten krąg przemocy i zapobiec rozpowszechnianiu tego wzorca, jeśli jego nosicielami są najczęściej osoby,które najbardziej sie kocha czyli rodzice i partnerzy ?

Ja kiedyś się zastanawiałam, że skoro w szkołach są takie przedmioty jak w-f, religia itp to dlaczego nie ma psychoterapii? Gdy dzieci wcześnie przepracują te toksyczne wzorce , które przejęły od rodziców jest duża szansa na to, że w dorosłym życiu nie przekażą go swoim dzieciom. Najczęściej jednak dorosły człowiek ląduje na psychoterapii dopiero wtedy gdy złapie sie na tym, ze powtarza na swoim dziecku dokładnie te same zachowania, których nienawidził u swoich rodziców. A wtedy już jest za późno dla tego dziecka. Nie mówiąc o tym, że wciąż za mało ludzi chce korzystać z pomocy albo nie ma wogóle takiej możliwości. A dla takiego psychopaty nie ma już żadnego ratunku, tak jego psychika jest upośledzona, wiec jedyne co zostaje to izolowanie go od reszty ludzi.

Kriss - no własnie ja też o takiej miłości mówię, więc mówimy o tym samym, tylko użyłeś wcześniej skrótu myślowego, który mnie zmylił.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
RychuBaca
post 25.01.2013 - 13:42
Post #321


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Vesanya @ 25.01.2013 - 11:40) *
Rychu, oczywiście, że świat oprawcy ma coś wspólnego ze światem ofiary. Każdy kat ma w sobie ofiarę, i każda ofiara ma w sobie kata to dlatego wzorzec przemocy jest jak błędne koło, jak zaraźliwy wirus. Ktoś kto uległ przemocy, może użyć tej przemocy gdy będa ku temu warunki na kimś innym, słabszym, w tej samej lub innej formie. Tak się rodzą pokoleniowe i środowiskowe patologie. Taka powszechna nerwica może być przekazywana z pokolenia na pokolenie poprzez wzorzec zachowań, skutecznie utrudniając ludziom życie psychiczne i duchowe.
...może jednak nie jest to tak oczywiste (dla każdego)? Właściwie tu nie chodzi o oczekiwanie, że to będzie oczywiste, zwłaszcza dla wszystkich. W moim odczuciu to obszar bardzo osobistej refleksji, pracy ze sobą, konfrontacji siebie z własnymi poglądami, oczekiwaniami, schematycznością ("demonami") itd. To nie ma wymiaru społecznego, religijnego, ale może (i robi to) rzutować na inne aspekty życia.

CYTAT(Vesanya @ 25.01.2013 - 11:40) *
Ale co z tego wynika? Co z tego, że mamy tą świadomość iż należy współczuć nie tylko ofierze ale i jej katowi? Co z tego, gdy ofiara sobie uświadomi, że ma w sobie również i kata? Jak złamać ten krąg przemocy i zapobiec rozpowszechnianiu tego wzorca, jeśli jego nosicielami są najczęściej osoby,które najbardziej sie kocha czyli rodzice i partnerzy ?
...więc może dochodzimy (oprócz tego, co rozumiemy przez współczucie czy w czucie się w drugą osobę) do przebaczenia lub przynajmniej stwarzamy ku temu asumpt, ale nie w kontekście powinno, należy itd., ale rzeczywistej, dojrzałej i naturalnej wewnętrznie potrzeby, bez oczekiwań wzajemności, docenienia itd.?

Vesanya myślę, że rozumiem to, do czego się odnosisz, na co zwracasz uwagę. Rozumiem również trudności z tym związane (także w ujęciu ogólnym, społecznym). Być może się mylę, ale czuję, że wszystko to mieści się gdzieś głęboko w nas, choć nie każdy do tej otchłani chce zaglądać, nie każdy ją dostrzega lub chce dostrzec w sobie, zwłaszcza jeśli dostrzega ją w innych(?). Muszę napisać, że poruszające jest twoje podejście, rozumienie tego tematu, zwłaszcza w takim życiowym, terapeutycznym wymiarze. Są osoby, które mają zdolność, aby stanowić sobą pomoc dla innych, wychodzić z nią poza swoją przestrzeń, a często także jej kosztem. Znając siebie, swoje możliwości i kwalifikacje, bardziej odnoszę się do naturalnych pokładów samopomocy w nas samych, które mają również bardzo rozległe możliwości i peryferia działania (ale też ograniczenia związane z naszą samoświadomością). Pozdrawiam. :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Krisss
post 25.01.2013 - 13:52
Post #322


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Vesanya @ 25.01.2013 - 11:40) *
Ja kiedyś się zastanawiałam, że skoro w szkołach są takie przedmioty jak w-f, religia itp to dlaczego nie ma psychoterapii?

Psychoterapia w szkole ? Dzieci potrzebuja radosci zeby prawidlowo sie rozwijac. To najlepsza terapia.
A dlaczego wogole zakladac ze WSZYSTKIE dzieci potrzebuja leczenia.. ?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
serafis
post 26.01.2013 - 05:32
Post #323


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(Krisss @ 25.01.2013 - 13:52) *
Psychoterapia w szkole ? Dzieci potrzebuja radosci zeby prawidlowo sie rozwijac. To najlepsza terapia.
A dlaczego wogole zakladac ze WSZYSTKIE dzieci potrzebuja leczenia.. ?

Radości, byle nie pozornej. Może dzieci potrzebują prawdy? Wydaję mi się, że chodzi Ci o to, że dzięki radości listoty będą szczęśliwe i będą się rozwijać. Ekhem... Życie pełni? życia polega na wzięciu wszystkiego co oferuje. Cierpienie, strach, lęk, poczucie winy, odrzucienie.... Jak i miłość, szczęście... Chcąc korzystać z czegoś automatycznie decydujemy się na pełne wzięcie. Nie połowy, nie tylko dla nas pozytywnych odczuć. Wszystko. A jak ktoś uważa inaczej, to żyje w iluzji ego. No i tyle.

Dzieci sprzed 4-6 r. życia są o wiele wolniejsze (bardziej wolne ^^) i prawdziwsze niż teraz my (jak ktoś nie kieruje się swym ego, niech pisze). Żyją w sławetnym tu i teraz. Nie mają problemów. Akxeptują wszystko. Jednak nie potrafią funkcjonować w tym świecie (stworzonym przez ludzi, materializm, chcęć bycia lepszym(od kogo?) itd.).
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Krisss
post 26.01.2013 - 13:58
Post #324


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




« Pozorna radosc » , takie cos nie istnieje. Albo jest radosc albo jej nie ma. To tak jak ze swiatlem – albo swieci albo nie, nie moze swiecic ‘pozornie’.

Wszyscy wiedza co to jest radosc (wszyscy z wyjatkiem Kosmitow -:).
Dlatego prosba aby zapewnic dzieciom radosc jest taka prosta do zrozumienia.

Dzieci sa jak male zwierzatka, funkcjonuja bardziej niz my na zasadzie intuicji, wrazenia…Trzeba byc totalnie uczciwym z dziecmi, trzeba je akceptowac. U dzieci ktore czuja sie totalnie akceptowane (kochane) rozwijaja sie prawidlowo mozgowe platy czolowe. U innych nie.

Takie dzieci rosna tez szybciej.

Ale sa to to tylko zewnetrzne, fizjiologiczne objawy tego co dzieje sie w srodku.

Radosc, milosc, szczescie…to sa pojecia ktore wszyscy znaja i potrafia latwo sobie wyobrazic.

I tu zgadzam sie z Vesanya – ‘po owocach ich poznacie’ : dziecko jest z toba szczesliwe? W porzadku! Nie jest szczesliwe? Nie w porzadku! I nie bedziesz mogl powiedziec ze nie rozumiesz co to oznacza.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
krzysztof72ms
post 09.02.2013 - 14:19
Post #325


Przechodzień

Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Hamdaoui @ 10.01.2013 - 15:56) *
Witajcie przyjaciele , pisze do was choć w gruncie rzeczy, wzniesiony mistrz prosił mnie bym tego nie robił, ale zrobię to w nadziei ze choć jedna osoba przestanie grać w tę grę, nie było mnie ostatnio na forum doświadczałem pewnych rzeczy zjawisk i wymiarów poznania w każdym bądź razie i wzniesienia by dokonać wniebowstąpienia, dziś już wiem jakie to proste wszystko jest takie proste , masakra normalnie, a więc dodam że wy też to uczynicie jak ja i wielu wzniesionych mistrzów dokonało właśnie teraz inkarnacji na ziemie w tym złotym i niebiańskim wieku który właśnie nastał,
Zmieniła się struktura energii na czystą, pojęcie dualizmu już zniknęło w przypadku tych którzy dokonali już pełnego przebudzenia, powiem wam wszystko w świecie jest takie jakie powinno być,
Nie ma dobra i zła jest tylko doświadczenie, każdy myśli ze jest Bóg gdzieś na górze albo jest bezosobowy nie ma nic takiego, jesteśmy tylko my , nie jesteśmy energią jesteśmy czystą świadomością , był duch, umysł i ciało to już zanika staje się tylko jedno , nowa transformacja która miała miejsce daje właśnie jedność byśmy się doświadczali, nie ma grzechu ,nie ma karmy
Sami ją tworzycie , nie ma nic takiego jak obraza czy poniżenie jest to tylko własna iluzja ,
Powstaliśmy ze źródła ale każdy z nas osobna stał się źródłem , nie będzie połączenia w jedno i sklejania się to tylko iluzja , jesteśmy by doświadczać cokolwiek zapragniecie jakiejkolwiek przyjemności, coś wam powiem myślicie że dać biednemu złotówkę albo cokolwiek to współczucie
Wcale nie , ten biedak tak wybrał współczucie to akceptowanie w pełni rzeczy takimi jakimi są
Gdy będziecie chcieć stać się czyści i być w świetle będziecie przyciągać do siebie ciemność, a na odwrót to światłość, zrozumcie nie chodzi oto by być w świetle , tylko oto by być w połowie tym i tym jest równowaga biegunowość zanika, przejrzałem temat o piramidach kłócicie się ale tak naprawdę w to nie wierzycie gdybyście wierzyli byście się nie ścigali kto ma racje ale przyjęli opinię drugiego i zaakceptowali ją nie wyjaśniali ,
(ps Piramidy były budowane pod ziemią wczasach Atlantydy z wiekiem czasu wydostały się na zewnętrz i były one budowane do wewnątrz) czekajcie aż sam was ktoś oto po prosi , wy wiecie nie udowodniajcie i ze względu na tez nie miałem zamiaru wam tego pisać, ale pisze, piszecie również że wszystko jest w naszym wnętrzu ale gdybyście naprawdę w to wierzyli a nie ciągle pytali to byście naprawdę w to wierzyli a tak naprawdę dajecie osobie znać ze nie macie w ogóle do siebie zaufania,
Teraz wam powiem jak macie rozmawiać ze swoim wnętrzem , kiedyś myślałem jak byłem mały ze to
Bóg mi odpowiada ja zadaje pytanie i zaraz otrzymuje odpowiedź , to nie był bóg to byłem ja swoje wyższe ja właściwie to był Bóg-JA, Jestem który jestem , pytanie kim jestem zagadka wieczności- po prostu jestem , jestem który jestem i tyle , każdy z nas jest aniołem bez wątpienia, pytacie czy zło istnieje kiedyś naprawdę istniało ale wzniesiony mistrz Saint Germain który mnie prowadził do mistrzostwa powiedział mi ze w 2009 miało miejsce zespolenie , połączenie się tych dwóch zjawisk ,
A więc gdy zadajecie sobie pytanie odpowiedzcie sobie od razu czekajcie maks. 2sekundy możecie poczuć wibracje , możecie doświadczyć jakiegoś wrażenia może ukazać się myśl często myślicie ze to nie jest to ale tylko dlatego ze nie ufacie sobie najważniejsze jest zaufać sobie ponad wszystko bez względu jaka by to odpowiedź nie była, jeszcze jedno nie ma złych odpowiedzi każda jest poprawna, dzięki nowej energii nie musicie nic robić , wielu mistrzów starej ery torturowało się by doświadczyć ducha np. Budda opuścił żonę i dziecko , kiedyś energia była bardzo gęsta i trzeba było oddzielać dobro i zło żeby zrozumieć poznać ducha samego siebie nawet nie wiecie przez jakie ekstremalne cierpienia przechodził Budda, ale powiem wam cos możecie to odczuć naprawdę , możecie zobaczyć co było 100tyś lat temu jak Lemuria istniała jak doszło to wcieleń upadłych aniołów i światłości ta bitwa zakończyła się właśnie w 2009roku , gdy Jezus wspomina o chwastach w biblii wspomina o diable o upadłych aniołach ale teraz już nie ma upadłych aniołów nie ma , dualność się zakończyła, co do starych mistrzów nie musicie odchodzić od innych by doświadczyć ducha,
Saint Germain powiedział mi również ze wszystkie demony jakie spotykamy i smoki to te które sami stworzyliśmy jest to obszar którego boimy się zobaczyć i doświadczyć i stworzyliśmy takie tak jakby mury obronne bo wstydzimy się tego , jeszcze jedno nie musicie się niczego uczyć a jedynie zaufać sobie
Saint Germain mówił mi i ja wam mówię ze istnieje biblioteka którą wam dusza przekazuje przez was(tam są wszystkie matematyczne, święte geometrie i wszelka wiedza) , tam wszystko jest , jedynie czego potrzebujecie to zaufać w pełni sobie , teraz kolejna rzecz myślałem że musze zbawić świat by stał się lepszy tak naprawdę to gówno prawda moja iluzja teraz wam wszystko pisze z mojego Jam Jest możecie to nazwać intuicją , boską inteligencją jak chcecie to bez znaczenia,
Co do Uzdrawiania każdy z was sobie chyba marzył by być jak Jezus chodzić i uzdrawiać ślepych i tak dalej , tak naprawdę nie ma żadnego uzdrawiania owszem istnieją energię ale wasze ciało same może się uzdrowić Jezus to doskonale wiedział , szedł i wołał go któryś i mówił uzdrów mnie panie on podchodził patrzył prosto w oczy i aż tamten sam uwierzył że może wyzdrowieć i wyzdrowiał mówił wiara twoja cie uzdrowiła nie ja , to tak jak cieszylibyście się ze w totolotka wygraliście ale te szczęście bierze się zewnątrz , tak jak uzdrowienie u tych chorych brało się zewnątrz a był nim Jezus , powiem wam nie musicie jeść jesteście sobie wypełni wystarczalni , możecie się w ogóle nie starzeć , po proście swoje ciało by was uzdrowiło w czasie snu, wiecie możecie wyjść z ciała i po prosić ciało by się odmłodziło i oczyściło , możecie działać kilka dni bez spania w całkowitej witalności tak , możecie spać kilka godzin po proście swoje ciało i po drugie rozmawiajcie z nim macie nadwagę po proście je by przyśpieszyło metabolizm nie łykajcie żadnych tabletek , i nie narzucajcie ciału w ile czasu ma to zrobić dajcie wolną wole to się stanie szybciej niż myślicie ,co do jedzenia nie ma znaczenia jaką dietę macie czy jecie mięso czy nie w nowej erze energii nie ma to znaczenia , kolejne nie argumentujcie ja mam racje a ty nie to jest dziecinna zabawa , uczepicie się cudzej myśli potem ja powtarzacie a potem głupio w nią wierzycie , wasza wola co uczynicie jeśli nadal was to bawi i chcecie się bawić w te zabawę róbcie to , teraz czas na manifestacje, bardzo często przyciągacie rzeczy ale głównie te których nie chcecie , przyciągacie tę rzeczy których podświadomie się boicie , więc mawiacie sobie chce być bogaty i tak dalej ale to jest działanie umysłu nie ducha dlatego wam się nie staje poczujcie nie myślcie co byście chcieli, podążajcie za uczuciem poczujcie np. jak jesteście zamożni i macie miliardy na koncie to się zamanifestuje tylko nie mówcie sobie ze to ma się stać np. w miesiąc czy rok nie, dajcie sobie wolną wole by stało to się obojętnie kiedy zobaczycie jak nowa energia nowej ery się szybko manifestuje , nie będę tu wspominał o alchemii co można natychmiast materializować przedmioty sami odkrywajcie , następnie rozwijajcie swoje pasje i doświadczajcie tego co odczuwacie i nie myślcie to jest dobre albo złe nie ma czegoś takiego, co do pasji rozwijajcie je macie ochotę napisać książkę zróbcie to albo grać na jakimś instrumencie ,
Wracając do mistrzów nie musicie doświadczać tego czego ja doświadczałem oddzielałem swoją dusze od ciała , ileż to nocy nie przespałem by doświadczyć duszy ale w nowej erze to staje się jednym duch, dusza, ciało i umysł ,ale powiem wam nie przechodźcie przez to co ja, to bez sensu by było .Dodam jeszcze jedno nie piszcie kłamiesz , albo nie zgadzam się z tobą to nie ma sensu i tak dalej to tylko wasze umysłowe jeszcze ludzkie argumentacje , określenia , Pracowałem Saint Germain’em w czasie snu i poprzez Chaaneling , jeszcze jedno wyrzućcie wszystkie książki skasujcie je to jest bez sensu tylko czytacie i czytacie a potem czujecie się zmęczeni po co?
Wiedzcie jeszcze jedno doświadczajcie nieznanego i wiedzcie wszystko w świecie jest takie jakie powinno być.

Pozdrawiam
Jestem kim Jestem , Jestem wzniesiony Mistrzem który jest panem swojego życia

Ps : jeśli myślicie że to co napisałem jest obrażaniem kogokolwiek lub cokolwiek jest to jedynie wasza iluzja
Jeśli myślicie że podczas Chaanelingu rozmawiałem z diabłem niech wam będzie
Jeśli myślicie ze to co pisze jest tylko częściową prawdą niech tak będzie
Jeśli myślicie ze wiecie lepiej ode mnie niech tak będzie
Jeśli myślicie ze jesteście mądrzejsi lub posiadacie wyższy poziom świadomości niech tak będzie
Jeśli myślicie że wszystko co tu napisałem jest prawdą albo kłamstwem niech tak będzie
Tylko zastanawiam się co wam zostanie gdy odrzucicie myślenie.


pps. mógłbym jeszcze wiele wam napisac ale zepsuł bym wam tę zabawe którą teraz macie:)


Kochany Bracie

Jestem u progu Nowego.

Wiem, że każdy ma swój czas na transformację. Przyjmuję Twoje doświadczenia z otwartym sercem.
Pasuje mi ta wersja, albo i jeszcze bardziej :)

Nie mogę się doczekać cudownych/normalnych doświadczeń
Czy można robić coś szczególnego aby to osiągnąć szybciej :), czy po prostu należy trwać w stanie obudzenia aż sprawy same się zaczną dziać ?

:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 09.02.2013 - 14:23
Post #326


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Jeżeli jesteś obudzony to co ma się więcej dziać?:) Pytanie czy jesteś bo gdybyś był to niczego byś już nie oczekiwał i na nic nie czekał.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
bielik110
post 09.02.2013 - 14:46
Post #327


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Dagon @ 09.02.2013 - 15:39) *
Jakby był oświecony to by nie trwonił czasu na jakimś forum ;>


Powiedz bracie co taki oświecony ma robić:)

Myślisz że ty nie jesteś oświecony? jesteś mistrzem kochany:)

Mam dla ciebie propozycje:) jeśli chcesz?

pozdrawiam z uwielbieniem:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
uncommon
post 09.02.2013 - 14:55
Post #328


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


bielik110 jest doskonałym przykładem.

Wcielają się z różnych powodu m.in aby podnosić wibracje ziemską, aby nauczać i dzięki temu się rozwijają , uczą się lekcji uwalniania, jeśli tego nie robią są w stagnacji. Każdy jest powiązany z każdym poziomem istnienia, podnosząc inne poziomy działamy tak naprawde w swojej sprawie, swojej. Wszystko jest jednym, i jedno jest wszystkim.
Doskonałość, nic nie może być rozwiązane.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
bielik110
post 09.02.2013 - 15:20
Post #329


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Świadomość:)

To stoi na przeszkodzie do poznania,wzniesienia:)się

Jeśli myślisz,czujesz,mówisz że ktoś jest jakiś,to w tym momencie oceniasz.

Zacznij jeśli to jest twoim celem:)myśl,poczuj i wypowiadaj to co jest piękne,czyste,prawdziwe
co jednoczy,współczuje i miłuje:)bo to jest chwalebne

Sztuka w tym aby zrozumieć swoje uczucia:) i do tego służy AKCEPTACJA

Akceptacja wyraża się miłością:)

Pozdrawiam ciepło
Go to the top of the page
 
+Quote Post
uncommon
post 11.02.2013 - 17:51
Post #330


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


bielik110

kimkolwiek jesteś, dziękuje,że jesteś i na ziemię przybyłeś i wśród nas jesteś
ty jesteś solą tego świata ! Jesteś przykładem, twoje słowa tylko brać do serca i działać !!





Już wiem kim jestem ,dokąd zmierzam, jestem Synem Bożym, jedynym z jedynego i unikalnym, a jednocześnie taki sam jak ... :)

zgadujcie :p

Ja Jestem!
Będe działał w imie miłości !
Go to the top of the page
 
+Quote Post
uncommon
post 14.02.2013 - 15:07
Post #331


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Wczoraj podczas medytacji osiągnąłem całkowite wzniesienie siebie.
Osiągnąłem całkowite poznanie siebie, co przeniosło mnie na wyższy poziom istnienia.
Można to nazwać stanem Bożym, czymkolwiek to nazwe jest wspaniałe.
Nic nie odda prawdziwej natury tego, mogę się nazywać mistrzem, oświeconym, synem Bożym itd.
Ale tak naprawde to Poprostu Jestem, jestem i staje na równi z wszystkimi.
Żadna teoria tego nie obejmie, ani słuchanie czyiś słów. Musicie rozpoznać w sobie kim naprawde jesteście. Nie ważne ile czasu będzie trwać wasze rozpoznanie, ważny jest końcowy rezultat.
Już wiem czemu Jan pisał, że wzniesiony mistrz mówił mu żeby tego nie pisał.
Bo to poprostu nie jest wytłumaczale, a jedynie narzuca swoje zdanie co może prowadzić do wywirania presji.
Czuje mentalnie jak wiele osób na forum jest roztargnionych,siedzi nadal w czyiś wibracjach, nadal patrzy na zewnętrzne autorytety i się czasem gubi, jest to niczym przesmyk do rozpoznania.
trzeba wiedzieć
Każdy stoi na równi, a kto się wywyższy nad innych nie wejdzie do Królestwa Bożego.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
serafis
post 14.02.2013 - 15:42
Post #332


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Poznałeś właśnie możliwości bycia w tu i teraz.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Natasza
post 14.02.2013 - 17:12
Post #333


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(uncommon @ 14.02.2013 - 15:07) *
Czuje mentalnie jak wiele osób na forum jest roztargnionych,siedzi nadal w czyiś wibracjach, nadal patrzy na zewnętrzne autorytety i się czasem gubi, jest to niczym przesmyk do rozpoznania.
trzeba wiedzieć
Każdy stoi na równi, a kto się wywyższy nad innych nie wejdzie do Królestwa Bożego.

Tylko bez straszenia proszę bo to jest przeciwieństwo tego wszystkiego co napisałes wcześniej.

Go to the top of the page
 
+Quote Post
twistoid
post 14.02.2013 - 17:23
Post #334


http://demotywatory.pl/762
Ikona Grupy
Grupa: OOBE VIP




Nie mam ochoty się wywyższać ponad innych,jest dla mnie jeszcze jakaś inna droga zbawienia uncommon? Kościół też nie wchodzi w grę bo tam smutno.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
pigsonwings
post 14.02.2013 - 17:32
Post #335


haereticus
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(uncommon @ 14.02.2013 - 15:07) *
Każdy stoi na równi, a kto się wywyższy nad innych nie wejdzie do Królestwa Bożego.


No tak, a czym jest dla ciebie to królestwo niebieskie? skoro jesteś tu i teraz. Każdy szuka jakiegoś sensu na ziemi. Wielu jest szczesliwych wielu nie. osiagnałeś całkowite pozanie siebie? czyli tak dokładnie co poznałeś? doznałes nirvany i zanurzyłes sie w błogosci, nicosci? Rozpoznanie kim naprawde jesteśmy? Wiec kim jestem energią, wsadzona w ciało w ziemskim systemie zycia, ze skłonnościami to samozadowalania w nirvanie?

Miłuj blizniego jak siebie samego? Pomagaj innym? Oddaj życie za innego? Wyciagaj innych z opresji, pułapek?

Prosze nie mieszać tu pojęć Jezus nie mówił o nirvanie tylko o pomocy bliźniemu. Budda mówiło Nirvanie i poskromił i podporzadkował sobie demony. Czyli samozadowalając sie Nirvana, zaspokajajac siebie jestes tylko i wylacznie synem Absolutu?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
uncommon
post 14.02.2013 - 17:48
Post #336


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Dobra starczy pytań ;)

''Królestwo Boskie jest jest tym co jest w was, i poza wami ''-czyli w innych.
Jest to centrum, tylko i wyłącznie poprzez harmonie można do niej dotrzeć.
Wogóle to słowa tego nie określają czym jest.Tylko poprzez poznanie. I zestrojenie się z wszystkimi formami życia. Dlatego nikt nie może zostać wywyższony ponad innego.
Dlatego nie wejdzie nikt do Królestwa Bożego,jak się wywyższy ponad brata :) ani ja :)




Go to the top of the page
 
+Quote Post

18 Stron V  « < 14 15 16 17 18 >
Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park