Wiadomość od Delty:Powszechnie wiadomo, że człowiek jest gatunkiem stadnym. Zbieramy się w grupy, stada. Organizujemy się, aby osiągnąć konkretny cel. Każda, mała czy duża organizacja, ma swoją misję i cele. A co jest naszym celem?? No właśnie, tutaj nie padły żadne konkrety. Domyślnie możemy przyjąć, iż naszym celem jest sprowokowanie zjawiska paranormalnego - w dowolny sposób. A także, jeśli istnieje taka sposobność, udokumentowanie tego. Dzięki czemu mielibyśmy materiał dowodowy, który ma nie tylko wartość materialną (i to sporą). Ale także wartość duchowa, bo dowartościowałby nas umacniając w wierze w sferę duchową. Wy sami uważacie się za obenautów. Toteż ja sam chciałem się skupić na dwóch rzeczach, związanych z obenautyką i świadomym śnieniem.
Pierwsza kwestia to, channeling (kanalizm). Umiejętność kontaktowania się z istotami obcej inteligencji. Czymkolwiek by one nie były. ( - kosmici, istoty z innego wymiaru, demony, duchy, bóstwo, etc.). W toku swoim badań nie stwierdziłem, aby jakiś obenauta z naszej „minisekty” miał takowe zdolności lub jakikolwiek potencjał w tym kierunku. Brak jakiegokolwiek materiału dowodowego.
Druga kwestia / umiejętność, to zdolność do rejestrowania informacji ze świata fizycznego bez użycia jakiekolwiek zmysłu naturalnego. Popularnie nazywamy to postrzeganiem pozazmysłowym, czyli właściwym OOBE. Na dzień dzisiejszy śmiało mogę powiedzieć, że żaden obenauta, nie potrafi rejestrować informacji pozazmysłowo. Tym samym, nikt z osób których poznałem, nie miał nigdy stanu OOBE. Aby stworzyć materiał dowodowy w tej kwestii. Obenauta musiałaby podczas snu (OOBE), przeczytać wyraz lub ciąg liczb, zapisany na otwartej kartce znajdującej się w pomieszczeniu do którego on sam nigdy fizycznie nie wejdzie. Kto się podejmie takiego zadania?? Są jacyś chętni?? Raczej wątpię!
Odnosząc się konkretnie do Ciebie Krzysiu. Powiem wprost:
Kompletnie nie nadajesz się na przywódce. Bo, po pierwsze nie masz żadnej wiedzy o niżej wskazanych zagadnieniach. A już o doświadczeniu nie wspomnę. Po drugie, dajesz się łatwo zmanipulować, i to nawet przez dziewczyny. Żeby nie być gołosłownym, podam przykład: Nasza zacna koleżanka Anetka, udawała (symulowała) przede mną opętanie. Tę historię na forum już wszyscy znają. Przypomnę tylko forumowiczom, że nasz Krzysiu w pełni i bezkrytycznie, uwierzył Anecie. Co jest oczyścicie szczytem kompromitacji i głupoty. Podroż mentalna, Krzysiu dla twojej wiadomości, też była efektem autosugestii znanego dobrze wszystkim dźwięku bębnów szamańskich. Nic szczególnego.
Idźmy dalej. Skupmy się teraz na mojej nieskromnej osobie. Kim ja jestem dla grupy obenautów? Prawda jest taka, że jestem niezależnym, prywatnym badaczem zjawisk paranormalnych, z wieloletnim doświadczeniem. Napisałem ponad kilkadziesiąt artykułów na temat ufologii, astroarcheologii. Mam rozległą wiedzę o następujących zagadnieniach:
Historia starożytna i kultura megalityczna,
Historia religii słowiańskiej i pogaństwo (rodzimowierstwo) Europejczyków,
Okultyzm rytualny i nowożytni,
Ezoteryka,
Ufologia,
Paleoastronautyka, astroarcheologia i geomancja,
Kryptozoologia,
Astronomia,
Fizyka kwantowa i kosmologia,
Psychologia ewolucyjna,
Hipnoza,
Spiskowe teorie dziejów.
Tyle teoria. A jakie jest moje doświadczenie życiowe? No cóż. Mówiąc krotko - przeolbrzymie. W tej chwili mam 27 lat. Od 14 roku życia, zajmowałem się intensywnie okultyzmem, aż do 21 roku życia. Przez ten czas sam, lub wspólnie z koleżankami, odprawiałem wszystkie możliwe rytuały. Jakie wpadły mi w ręce. Od magii szamańskiej, przez rytuały staronordyckie i neopogańskie, po tantrę hinduistyczną. Żydowską kabałą i goecją, też nie wzgardziłem. Wszystko to po to, aby nawiązać choć minimalny kontakt z „wyższą” formą i sprowokować minimalne zjawisko paranormalne. I teraz Krzysiu zadaj mi pytanie: I co udało mi się?? Oczywiście, że nie. Bo są to tylko religijne i ezoteryczne PIERDOŁY. Także nie bez znaczenia jest fakt, gdzie mieszkam? A mieszkam sobie od urodzenia, w wiosce poPGRowskiej, która zewsząd jest otoczona największym skupiskiem kręgów kamiennych na pomorzu Polski. A więc (wioska gdzie mieszkam) sama w sobie jest jednym wielkim miejscem mocy. Dodatkowo w centrum wioski, znajduje się folwark (kompleks dworsko-pałacowy). I w tymże folwarku, pomordowano polskich i rosyjskich żołnierzy. Znajduje się tam grup zbiorowy. Ludzie mówią, że w miejscu tym straszy. I jak się domyślacie, tam też odprawiałem seans spirytystyczny. - Bez rezultatu. Uwierzcie mi na słowo, że ja naprawdę mam duże doświadczenie w okultyzmie. Dzięki czemu, ja sam sobie udowodniłem, że SFERA DUCHOWA nie istnieje.
Tak więc, czy w ogóle istnieją zjawiska paranormalne?? Tak istnieją. Natomiast są one zjawiskami baaaardzo rzadkimi. Choć występują systemowo. Epizody paranormalne wiążą się z konkretnymi miejscami (tzw. miejsca mocy), lub konkretnymi osobami (tzw. kontaktowiec, medium, katalizator osobowy). W mojej pracy badawczej, udało mi się ustalić jakie są to miejsca. A także znalazłem naprawdę kilka wyjątkowych osób, które są owiane aurą tajemniczości. Niestety tu nie mam na myśli obenautów z pomorza.
Lekką ręką wydałem ponad 30 000 złotych, ze swoich ciężko zarobionych pieniędzy. Głównie na wywiady z ciekawymi osobami, dojazdy do takich miejsc jak: Wylatowo, Emilcin, Łysa Góra, Góry Sowie, itd.
Obecnie moim marzeniem jest zwiedzić, trzy najciekawsze miejsca na świecie. Miejsca w których, spektakularne zjawiska paranormalne są codziennością. I to takie zjawiska, które nawet zagorzałych SCEPTYKÓW (takich jak ja) powalają dosłownie na nogi.
Tymi miejscami są:
1. Wieś Hessdalen, w środkowej Norwegii,
2. Góra Umarłych „Kalkajaka” w północno-wschodniej Australii,
3. Dolina Umarłych w Jakucji, we wschodniej Syberii, w Rosji.
To są moje plany na przyszłość. Dlatego zbieram kasę i ekipę, aby jak najszybciej wyruszyć w podróż. Może ktoś z forumowiczów, będzie tak wspaniałomyślny i mnie zasponsoruje?!
Ostatecznie rzecz biorąc, Krzysiu. Bez osoby o dużej wiedzy, niczego nie osiągniesz. Nawet nie próbuj. Choć z drugiej strony. Każdy ma prawo się wykazać. Tak więc pokaż co potrafisz! Daję ci szanse. Zielone światło! A prawda jest taka, że zwyczajnie będziesz wchodził do tej samej rzeki, przez którą ja już dawno przeszedłem.
I jeszcze raz się powtórzę, żeby tu nikt mi bzdur nie pisał. ONR „Falanga” jest grupą faszystowską i nacjonalistyczną. A nie tylko nacjonalistyczną - jak tu niektórzy piszą. A kolega Marek ma na swojej tablicy Facebooka, linki do ich stron. Czyli nie jestem gołosłowny i nie kłamie. Jak ktoś mi to, zarzuca.
Podaje link do strony z terminarzem spotkań w naszym Stowarzyszeniu i redakcji „Nieznany Swat”.
http://www.kamienne.org.pl/aktualnosci/195-spotkania.htmlPozdrawiam.