oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

5 Stron V  « < 2 3 4 5 >  
Reply to this topicStart new topic
> Zsumowanie Obeowego światopoglądu
iumi
post 19.03.2013 - 22:59
Post #64


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(Messanger @ 19.03.2013 - 22:52) *
LOL, MATERIALISTA NIE KOCHA ŚWIATA TYLKO KASĘ KOCHANIE.


A CO DO MOJEJ ROLI NA FORUM, TO JESTEM... OBROŃCĄ UCIŚNIONYCH CHRZEŚCIJAN. PASUJE CI TAKA ODPOWIEDŹ?

Hm, niech Ci bedzie, ale wobec tego jestesmy po przeciwnych stronach barykady :)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Messanger
post 19.03.2013 - 23:06
Post #65


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




JA STOJĘ TAM GDZIE KIEDYŚ, a TY TAM GDZIE STAŁO ZOMO.

TESZ MI PSZYKRO :).

NA SZCZENSCIE NASZE CHRZEŚCIJAŃSKIE TRADYCJE NAKAZUJĄ WAM NIEWIERNYM PRZEBACZYĆ, PODCZAS GDY WASZE GRZESZNE CIAŁA PŁONOM NA STOSIE.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
turysta49
post 19.03.2013 - 23:08
Post #66


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Zsumowanie Obeowego światopoglądu:

1. OBE nie istnieje.
2. Jeśli sądzisz, że jest inaczej - patrz punkt 1.
3. Jeśli nadal masz wątpliwości - weź większy młotek.

;-)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
iumi
post 19.03.2013 - 23:09
Post #67


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


WTF
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Echelon
post 20.03.2013 - 00:30
Post #68


Członek Rodziny
******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Zielarz Gajowy @ 19.03.2013 - 22:57) *
Ziemia to matryca ludzkiej duszy. Ja tam póki co wolę skupić się na badaniu różnych browarów bo koło mnie otwarł się za sprawą aniołów sklepik z 400 browarami. Ciekawe czy taki sklepik w astralu się znajduje? 400 browarów różnych! Dziękuję opiekunom!

Jak się poznaje duszę? Cześć jestem Michał a Ty? Dusza. Poznawanie siebie ogarniam, ale poznawanie duszy? Echelon rozwiń myśl.

Hehe czepiasz się Zielarz :) Uważam, że dość wyraźnie zaznaczyłem, że uważam duszę za naszą cząstkę, że poznając duszę, poznajemy w istocie nas samych. Musimy jednak mieć na uwadze, że dusza to przyczyna tego co w nas najlepsze - pokłady dobra, które ma każdy z nas. To duszą kochamy, to dusza jest kochana. Jakieś złe nawyki, złe zachowania i przyzwyczajenia to wynik tego, że dusza nie może w 100% przemówić. Oddajemy się destrukcji, złu krótko mówiąc. W świecie fizycznym łatwo jest być manipulowanym. Przywiązujemy się do używek, materialnych uciech i przez to, zamiast w coraz większym zakresie stawać się jednością (ja - świadomość, którą rozumuję w świecie fizycznym = dusza) prawdziwa nasza natura - dusza - staje się nam coraz bardziej obca (na całe ja, oprócz duszy, sklada się również uogulniając - zło, uszczególniając - uzależnienia, negatywne myśli w stosunku do innych czy samego siebie - oddalamy się od duszy, bo jest jej coraz mniej procentowo w nas). Otwieranie swoich rozważań na duchową stronę siebie samego i świata sprawia, że troszkę inaczej zaczynamy postrzegać siebie i to co nas otacza. Zaczynamy pozbywać się tego zła siedzącego w nas, bo zaczynamy rozumieć, że jest to intruz. Wiem co mówię, bo dostrzegłem tego mnóstwo u siebie.

Ja browarów już nie badam :) Skończyłem z wszelkimi używkami, w tym prawie 100% z alkoholem :) czasem tylko romatycznie winko z dziewczyną czy symbolicznie coś na jakichś imprezach, za zdrówko. Wiem, ze trudno to pewnie większości ludziom zrozumieć, ale upijanie się czy upajanie nawet naturalnymi używkami jak gandzia czy grzybki, nie jest moim zdaniem dobre. Nie daje nam tak naprawdę nic oprócz sztucznie wytworzonej radości, która tak naprawdę w nas nie istnieje. Mówi się, że co z ziemi naturalnie wyrosło, to jest dla nas. Uważam, że są to po prostu naturalne pokusy. Owszem, czasem wciągnięcie się w nie pozwala później odbić się i spojrzeć na to wszystko z nowej, lepszej niż przed wciągnięciem się perspektywy.

Mnie ciągnie tam, gdzie jest najwięcej dobra, miłości. I to właśnie te rejony powinniśmy badać. Gdzie jest najwięcej miłości i dobra? w duszach. Naszej i każdego innego człowieka, innej istoty (uważam że inne żyjątka też mają duszę). Tylko że wielu ludzi jest właśnie zanieczyszczonych tymi ziemskimi "zajebistościami" i to na nich skupiają zbyt dużą część swojej świadomości.

Więc Zielarzu powtórzę - poznawanie duszy = poznawanie prawdziwego, pierwotnego siebie. Gdyby wszyscy ludzie myśleli duszą (tylko duszą), czyli poznali swoją duszę i jej dobro, czyli poznali siebie od podstaw, swoją bazę - byłoby na ziemi cudownie. Całe zło to naleciałości, których ludzie są w stanie się pozbyć, tylko nie potrafią bądź nie chcą potrafić. Nawet większość nie ma pewnie takiej rozkminy. Traktują swoje złe uczynki jako integralną część siebie, zamiast jako syfa do wyciśnięcia czy w najskrajniejszych przypadkach raka do wycięcia.

Pozdrawiam
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 20.03.2013 - 05:57
Post #69


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Echelon nie czepiam się:) Po prostu nigdy nie zastanawiałem się nad duszą, czym ona jest i stąd ciekawość:) Jeżeli pierwotną naturą człowieka jest dusza to rozumiem, ale czy dusza jest tą pierwotną naturą?

Widzisz z grzybkami jest tak, że na fazie zadając sobie takie pytanie, albo nawet go nie zadając otrzymamy przejrzystą odpowiedź i ona nie napłynie do nas tylko z nas wypłynie. Tutaj trzeba podejść do tematu uczciwie i nie traktować ich jak pokusy tylko jak możliwość powrotu do źródła. Chwilowego powrotu, ale zaczerpnięty łyk może rozświetlić nas zaciemniony umysł.

Czy oobe w takim razie jest wg Ciebie dobre? Nie szkodzi i nie ma tam pokus? Temat był już z grzybkami trochę wałkowany, ale zawsze przy tego typu okazjach będę stanowczo ich bronił, ale bronił na zasadzie, aby ich nie demonizować.

Oobe to doświadczanie innych stanów świadomości. Grzybki tak samo echelon. Gdzie jest różnica? Które z tych stanów wytworzą prawdziwą radość? To sprawa bardzo indywidualna. Przecież "grzybki najwyższego rozumu" swej nazwy nie zawdzięczają tym, że otępiają:) Nie oznacza to jednak, że jednego nie otępią a drugiego przebudzą:)

Miłego:)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Echelon
post 20.03.2013 - 07:20
Post #70


Członek Rodziny
******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Zielarz Gajowy @ 20.03.2013 - 05:57) *
Echelon nie czepiam się:) Po prostu nigdy nie zastanawiałem się nad duszą, czym ona jest i stąd ciekawość:) Jeżeli pierwotną naturą człowieka jest dusza to rozumiem, ale czy dusza jest tą pierwotną naturą?

Widzisz z grzybkami jest tak, że na fazie zadając sobie takie pytanie, albo nawet go nie zadając otrzymamy przejrzystą odpowiedź i ona nie napłynie do nas tylko z nas wypłynie. Tutaj trzeba podejść do tematu uczciwie i nie traktować ich jak pokusy tylko jak możliwość powrotu do źródła. Chwilowego powrotu, ale zaczerpnięty łyk może rozświetlić nas zaciemniony umysł.

Czy oobe w takim razie jest wg Ciebie dobre? Nie szkodzi i nie ma tam pokus? Temat był już z grzybkami trochę wałkowany, ale zawsze przy tego typu okazjach będę stanowczo ich bronił, ale bronił na zasadzie, aby ich nie demonizować.

Oobe to doświadczanie innych stanów świadomości. Grzybki tak samo echelon. Gdzie jest różnica? Które z tych stanów wytworzą prawdziwą radość? To sprawa bardzo indywidualna. Przecież "grzybki najwyższego rozumu" swej nazwy nie zawdzięczają tym, że otępiają:) Nie oznacza to jednak, że jednego nie otępią a drugiego przebudzą:)

Miłego:)

Nie demonizuję grzybków, marichuany, ayahuasci czy innych naturalnych specyfików. Troszkę znowu nie określiłem do końca, o co mi chodzi. Muszę nad tym popracować, ale piszę dość długie posty i jeśli miałbym wszystko wyjaśniać w 100%, to już w ogóle bym zasypywał to forum powieściami :) Demonizuję raczej 99% podejścia ludzi do tych specyfików. Ale się zjaram i będzie śmiesznie. Wezmę grzybka i będę miał jazdę. Mało jest podejrzewam ludzi, którzy biorą jakiś specyfik po to, żeby połączyć się z naturą.

Owszem na pewno poprzez tego typu naturalne używki, można tego dokonać. Pewnie otwierają nas one na inny wymiar w jakiś sposób. Różnica między oobe a nimi jest jednak zasadnicza. Oobe, sny mamy dzięki temu, co jest wyłącznie w nas. Otwieramy się przez szyszynkę i wytwarzane DMT. Po zażyciu używek pracują w nas jednak substancje, które są spoza nas albo substancje w zdecydowanie nadmiernej ilości, które wytwarzają się intensywniej pod wpływem substancji spoza naszego ciała. Przy ayahuasce np., jak zapewne większość wie, wielokrotnie zwiększa się wytwarzanie DMT, więc substancji, która naturalnie w nas jest. Trzeba jednak zadać sobie pytanie czy to, że pod wpływem zewnętrznego czynnika wytwarza się w nas ogromnie zwielkrotniona względem naturalnego stanu substancja, to nie jest swojego rodzaju doping? chcemy wyprzedzić to, gdzie się znajdujemy. Duży plus na to, że niemal każdy po zażyciu ayahuasci zmienia podejście do życia i staje się lepszym człowiekiem. Aya jest jednak wyjątkowo silna. Marichuana czy grzybki aż tak drastycznie świadomości nie zmienią. Pogrzybkowe halucynacje po tripie są pewnie oceniane przeważnie z jednak tylko jako wizje i wielu ludzi pewnie wspomina je z uśmiechem lub podziwem, zamiast z refleksją.

Zależy więc jak do tych używek podejdziemy, jak często będziemy je zażywać. Ja mimo wszystko teraz stronię już od jakichkolwiek używek. Wolę się pobudzać naturalniej, a więc tylko swoją myślą, zaangażowaniem i relacjami międzyludzkimi, pozytywnymi emocjami wywołanymi naturalnie. Nie demonizuję jednak tego typu substancji, jeśli zażywane są z głową i z właściwym do nich podejściem, tj. nie dla jazdy. Jak jednak napisałem wcześniej, nawet takie przyjemnościowe zażywanie ich może doprowadzić do zabłądzenia na chwikę, a poźniej obudzenia i zmiany kierunku o 180 stopni. Jest to jednak czasowe wstąpienie w niskie stany, które z pewnością nie jest koniecznością. To tak samo jakby napisać, że śmierć kliniczna po wypadkach samochodowych jest dobra, bo uświadamiają sobie ludzie, że źle żyli. To nie znaczy, że każdy ma wsiadać w auto i próbować się do tego stanu doprowadzić.

Pozdrawiam.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
stray.ghost
post 20.03.2013 - 10:35
Post #71


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Messanger @ 19.03.2013 - 22:00) *
...Dlaczego mam wrażenie, że ludzie szukają w sobie "czegoś więcej" gdy są zagubieni, nie radzą sobie itp.? :)
Jak słusznie zauważyłeś, tacy tez chodzą po świecie. I co masz im do zaproponowania? Czy wg. Ciebie, to są jacyś "podludzie"?
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Pavveł
post 20.03.2013 - 11:27
Post #72



*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Dokładnie... A mnie jeszcze ciśnie się na palce cytat:
"To smutne, że głupcy są tak pewni siebie, a ludzie mądrzy tak pełni wątpliwości." - Bertrand Russell
Go to the top of the page
 
+Quote Post
diaboliq
post 20.03.2013 - 18:50
Post #73


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




[quote name='iumi' date='19.03.2013 - 21:20' post='96573']
Tak? a masz na to jakies dowody? Na jakiej podstawie opierasz ta hipoteze?
Czy moze nie wiesz co mowisz, a przemawia przez Ciebie fanatyzm religijny.
Albo nie grzeszysz poziomem inteligencji wierzac w bajki o skrzydlatych istotach, zeslanych przez boga, by nam pomagac. Po co mialby to robic? i kto? Uwazasz, ze bog jest jakas jednostka? jakims osobowym bytem?
Pomysl.
Czekaja? na co? az poprosimy je o pomoc? a skad sie biora na swiecie przemoc, gwalty, morderstwa, glod, wojny, tragedie? Anioly to wytwor ludzkiej wyobrazni, lub/i potrzeby. Tak, jak i religie.


Mylisz się! Każda religia pochodzi od Boga! Weźmy takich Chrześcijan, na świecie jest ich ponad 2 mld wyznawców. Uważasz że człowiek wymyślił te religię i stopniowo znalazło się aż tylu jej wyznawców?
To wszystko zostało zaplanowane przez inteligentną istotę przez dwa tyś lat krok po kroku liczba Chrześcijan rosła i osiągnęła taki poziom jaki mamy dzisiaj. Wszystkie wojny czy kataklizmy czemuś służą, może Bóg zsyła je na nas abyśmy wyciągnęli wnioski i stali się lepsi?
Poniekąd wszyscy jesteśmy równi ponieważ zostaliśmy stworzeni na podobieństwo Bogów, wszystkie te cechy które posiada człowiek ma również Bóg! Tym samym może kochać być miłosiernym jak również być złym i nienawidzić. Nie można go określić jednoznacznie tak samo nie można powiedzieć że tamten świat jest lepszy od naszego, bo to wszystko jest względne. Z godzę się natomiast z tym że tu na ziemi najważniejszy jest dla nas okazywanie miłości szczególnie wobec swoich bliskich ale i każdego człowieka jak i każdej istoty. To miłość wpłynie na nasz rozwój duchowy co zaprocentuje gdy zakończymy swój ziemski byt.
'
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Negai1
post 20.03.2013 - 19:16
Post #74


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Ogólnie, jakbym miała podsumować na co powinno się zwracać uwagę w życiu to:
-Rozwój duchowy
-Rozwój fizyczny

I nie ma tu żadnych miejsc, co ważniejsze, co gorsze, bo tak na prawdę powinniśmy stawiać jak i na rozwój fizyczny (spełnianie swoich celów, nauka, poznawanie nowych kultur/krajów) tak i duchowy (rozumienie snów, OOBE, kontakt z opiekunami, ale również ogólnie bycie dobrym człowiekiem!).

Jak ktoś stawia tylko na rozwój duchowy to rozwinie się tylko w świecie duchowym.
Jak ktoś stawia tylko na rozwój materialny to rozwinie się tylko w fizycznym świecie.

Czy to dobre? Nie to jest chu***. I nikt z nas nie powinien tak robić. A jednak 75% społeczeństwa stawia tylko na rozwój fizyczny. Nie interesują ich sny, OOBE, bycie dobrym człowiekiem. Tylko kasa kasa kasa.

Druga grupka to taka która stawia na rozwój duchowy. Okej spoko, są dobrzy dla drugiego człowieka, rozumieją tak na prawdę fundamenty życia. Ale co z tego jak klepią biedę i w świecie fizycznym nie robią zupełnie nic?

Trzecia (chyba najmniej liczna grupa) to taka która stawia na oba rozwoje. I tak na prawdę każdy powinien pogodzić te obie strefy, i obie je rozwijać.

Dlatego dyskusja pt:
-Tylko rozwój duchowy pomoże ci zrozumieć życie!
-Bzdura! Dzięki realizacji zawodowej i ogólnie materialnej można być najszczęśliwszym człowiekiem na świecie! Zwiedzaj odległe kraje a nie zakamarki astralu...
-Ach, głupoty gadasz! Tylko OOBE pomoże ci w dobrym życiu

i tak dalej i tak dalej...
jednym słowem dyskusja bez sensu. Każdy ma prawdo do swojego wyboru, i mój wybór jest taki: Powinniśmy się spełniać jak i materialnie tak i duchowo! To pozwoli nam uzyskać harmonie.
Pozdrawiam :)

Go to the top of the page
 
+Quote Post
Zielarz Gajowy
post 20.03.2013 - 19:19
Post #75


Dupa Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Wszystkie wojny czy kataklizmy czemuś służą, może Bóg zsyła je na nas abyśmy wyciągnęli wnioski i stali się lepsi?

:) Wierzysz w Zeusa, Posejdona i tego typu Bogów?:) Fajnie.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Pavveł
post 20.03.2013 - 20:34
Post #76



*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


CYTAT(diaboliq @ 20.03.2013 - 18:50) *
[...] Wszystkie wojny czy kataklizmy czemuś służą, może Bóg zsyła je na nas abyśmy wyciągnęli wnioski i stali się lepsi? [...]

Tak, to ma sens! Bóg hipokryta, który czyni zło na ludziach, aby oni stali się lepsi -.-' Chrześcijaństwo osiągnęło mistrzostwo w manipulacji, zmanipulowało nawet samo siebie...
Nie.
Kataklizmy to skutek jakiejś przyczyny. Z doświadczenia możemy stwierdzić, że niedobre zachowanie przynosi niedobre przyczyny. Tak więc sami niedobrze się zachowując ściągamy na siebie kataklizmy różnego rodzaju, co nas jednocześnie uczy, abyśmy zmienili przyczyny, czyli nasze zachowanie.
Jednak Bóg nie robi tego za nas, wg. jego widzimisię. Bóg jest nieporuszonym poruszycielem, który ruszył wszystko wg. określonych pięknie komponujących się praw/zasad i podtrzymuje to ciągle. Ale to my jesteśmy wykonawcami naszej własnej woli i zbieramy jej skutki, wg. tychże praw, które dają możliwości doświadczania, poznania, zabawy, życia, wyboru...
Pzdr.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Krisss
post 21.03.2013 - 18:12
Post #77


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




Zanim Pigs poda pewne fragmenty z ksiazki Buhlmana (obiecal !-))), chcialbym wspomniec o waznym aspekcie, o ktorym mowia tysiace OBEnautow – moc kreatywna/tworcza za pomoca samej tylko woli. Wystarczy cos sobie wyobrazic, chciec zeby powstalo i to ‘cos’ realizuje sie, rownie realne jak...w realu.

Im wyzsza faza tym wieksza latwosc.

(tak nawiasem : nie zdziwilbym sie gdyby wlasnie o te moc kreatywna chodzilo, kiedy mowi sie ze ‘jestesmy na obraz Boga’).

Im wyzej wiec ktos sie znajduje tym wieksza latwosc, ci ktorzy szwedaja sie tylko w dolnych warstwach, w tym takze osobistosci bardzo znane jak np. Muldoon, zadnej takiej mocy nie poznaly.

Tak wiec mysle sobie, ze skoro taka moc mamy, i nie mozna nas jej pozbawic bo jest nasza naturalna cecha, a nie mozna tez dac totalnej wolnosci aby z niej korzystac, nam, bytom niezbyt ‘wyewoluowanym’ (kto da dzikusom bombe atomowa?)...
Wiec mysle sobie ze moze ta nasza ziemska rzeczywistosc jest CELOWO niedoskonala, gruba i malo-subtelna, wlasnie po to abysmy nie zrobili sobie krzywdy, sobie i innym, to taki poligon, gdzie strzelamy ale tylko slepymi kulami, bezskutecznie – zanim nie wydoroslejemy.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
pigsonwings
post 21.03.2013 - 19:20
Post #78


haereticus
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


prawde mówiąć ta książka zawiera w większym procencie bardzo błache i krótkie opisy OOBE wiec nizbyt jest sens je przedstawiać, ale jak wybiorczo przegladalem znalazlem kilka ciekawszych.

ciekawe NDE

Byłem sierżantem stacjonowałem w bazie ogniowej w centralnej wyżynie
Wietnamu. Podczas misji zwiadowczej, siły Północy
(Vietcongu) zaatakowały nasze pozycje z nienacka. Obok mnie wybuchł granat dostałem spora ilość odłamków i nastepnie straciłem przytomnść .Ocknąłem się obserwując całą sytuacje z innej perspektywy, widziałem mase palących sie jeszcze od napalmu ciał. Patrzyłam
z przerażeniem, jak Wietnamczyk zdjął buty i broń z mojego zmarłego przyjaciela. Potem zobaczyłem nastepny młody Wietnamski żołnierz sciaga buty z nastepnego ciala i poznałem, że ciało było moje.
W złości zaatakowałem wietnamczyka kopniakiem na jego twarz, ale moj but przeniknal jego cialo. Kopalem go znowu i znowu okladajac piesciami ze zlosci ale on nawet tego nie zauwazyl.
W tym momencie patrzylem jak rozebral moje cialo po czym wrocil do swoich. Chwilę później byłem z powrotem w moim ciele i
Poczułam piekący ból. - TOM B., Long Beach, Kalifornia


( w tym przypadku wydaje mi sie ze cos ocalilo tego weterana gdyby sie ocknal w trakcie rewizji wietnamczyka, zapewne ten by go dobil poprost)

......

Jako młoda dziewczyna , byłem molestowany seksualnie. Zaszłam w ciążę,
moja mama i babcia dały mi aborcje w moim wlasnym lozku( o jakis lek zapewne chodzi, i kobieta zaczela ronic). Bol byl nie do zniesienia I "opuścił moje ciało" i popłynelam do
rogu pokoju, gdzie spotkała się z jakimis trzema bytami (duchami) i zastanawiali się, czy chciałbym wrócić do mojego ciała. Czy chce aby organizm uwolnil mnie od bolu, czulam sie oszolomiona . Kilka lat później
kiedy pierwszy raz przypomnialam sobie to wydarzenie, zdałem sobie sprawę, ze jednym z tych bytow byla moja najmlodsza corka szesnastoletnia - PAT E., Houston, Teksas


dziwne
.......

Kiedy wychodzę z ciała, czuję się bardzo dobrze, niezwykle wolna i
szczęśliwa. I zawsze wyrazam pragnienia podrozy do jakis miejsc, Tym razem mówię
sobie: "Chcę zobaczyć, gdzie pójdę kiedy umrę." Jestem tam
w szarym miejscu i powtarzam, "Żądam, aby przejść do miejsca
gdzie pójdę kiedy umrę. "Tym razem jestem w ruchu wewnątrz
czegos dookola szare chmury, nagle uczucie ssania, czuje ze sasysa moja glowe i potem cialo, pojawiam sie w jakiejes krainie która jest całkowicie piękna. Poznaje to miejsce? i
mówią, "jeziora!" Wiem, że część mnie byla tu
wcześniej. Jest to duża kraina, moze dziesiec mil do przodu widze piekne pasmo gorskie, Słońce zbliża się więc gory odbijaja sie w wodzie. Czuje tylko radosc nic wiecej, Nie boję się śmierci. Wróciłem do domu.
- Cathy L., Farmington MICHIGAN


mniej wiecej same przezycia tego typu sa tam przedstawiane


tu wstawiam jeszcze ciekawa książke PL gdzie człowiek opisuje swoje oobe przezycia, jak do niego doszedl itd. Nie dluga a ciekawa

Albert Taylor Wedrowki duszy.pdf


pzdr odkrywcy
Go to the top of the page
 
+Quote Post
serafis
post 21.03.2013 - 19:46
Post #79


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Poczytajcie Jarka Bzome. Ma przeogromną wiedzę nt. astralu i nie tylko. Napisał 2 artykuły na pewnej stronie (1 link, po wpisaniu jego imienia i nazwiska). Odpowiada na prawie wszystko, co nas dręczy w temacie oobe, świadomości...(Darka też) Napisał książkę (parę tomów). Wyjaśnił sprawę Dariusza Sugiera. Tak więc, jeżeli uważacie jesteście gotowi na poznanie prawdy, to przeczytajcie.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
pigsonwings
post 21.03.2013 - 21:57
Post #80


haereticus
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


tu jeszcze 2 ciekawe...

Mieszkalam w Michigan, gdy moja mama zadzwonila z
Maryland około 1 a.m. do mnie, że po długiej chorobie,
mój ojciec zmarł. Zarezerwowalam bilet lotniczy spakowalam sie i postanowilam troche odpoczac w salonie na kanapie. Nagle poczulam ruch i wibracje a ja znalazlam sie w piwnicy moich rodzicow na starej kanapie w stylu dunskim?. Usyszalam glos -
podobny do mojej tesciowej-zmarlej "Susie, twój tata jest tutaj." W jednej chwili zobaczyłem mojego ojca
stoi przede mną, ubrany we flanelowa koszule i spodnie Levisa. Powiedzialam : "Co ty tu robisz?
mama mowila ze nie zyjesz. Ale wyglądasz świetnie. "Otworzył
ręce do mnie i powiedział: "Wszystko jest dobre tutaj. Czuję się świetnie
Chcialem tylko abys wiedziala"Objelam go a on mnie" emocje wziely gore i cofnelo mnie spowrotem do pokoju w ktorym lezalam. Było to doświadczenie, które przekonało mnie, ze cos jest z mojego katolickiego wychowania, ze spotkamy sie w nastepnym zyciu - Susan W., Bel Air, CALIFORNIA

......
Miałem uczucie ruchu po wibracjach i znalazłem się w nowym środowisku.
Znalazlam sie w znajomym mieszkaniu,, nagle uświadomiłam sobie,
, że dom, w którym obecnie zyje nie ma na dole kuchni. Ale "znalam" każdy szczegół domu,
i to był mój dom "czulam to". Wtedy zauważyłem kalendarz na ścianie i zobaczyłam, że to był wrzesień 1936! Pojechałam z moim mężem - nie
z tego życia - do jakiejs pracy, brygadzista podszedł do mnie
i zasugerował, że zrezygnuję z pracy?(nie ogarnela o co chodzi). Czytałam o iluzji
czasu, a czuję się ze to moglo byc poprzednie wcielenie, jakas czesc pamieci.
To doświadczenie dało mi nowe spojrzenie na duchowość
w moim obecnym życiu. - T. L., Joplin, Missouri

Go to the top of the page
 
+Quote Post
stray.ghost
post 22.03.2013 - 12:16
Post #81


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Krisss @ 21.03.2013 - 18:12) *
...(kto da dzikusom bombe atomowa?)...
Wiec mysle sobie ze moze ta nasza ziemska rzeczywistosc jest CELOWO niedoskonala, gruba i malo-subtelna, wlasnie po to abysmy nie zrobili sobie krzywdy, sobie i innym, to taki poligon, gdzie strzelamy ale tylko slepymi kulami, bezskutecznie – zanim nie wydoroslejemy.
Obawiam się, że właśnie jesteśmy w położeniu (posiadamy taką formę i znajdujemy się w takim miejscu), w którym mamy niemal nieograniczone możliwości krzywdzenia siebie i wszelkiego "stworzenia". Wolę nie myśleć, że istnieją wymiary przebijające pod tym względem nasz, ale kto wie... Nikt nie dał dzikusom bomby atomowej. Same sobie skleciły.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Pavveł
post 22.03.2013 - 13:22
Post #82



*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Kriss użył bomby atomowej jako metafora... myślę, że istnieją we wszechświecie mentalne aspekty, które są groźniejsze w skutkach, niż bomba atomowa, która potrafi zmieść jedynie ciało jednego z wcieleń...
Go to the top of the page
 
+Quote Post
stray.ghost
post 22.03.2013 - 13:35
Post #83


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




CYTAT(Pavveł @ 22.03.2013 - 13:22) *
Kriss użył bomby atomowej jako metafora...
Wiem. Ja też.

CYTAT(Pavveł @ 22.03.2013 - 13:22) *
...myślę, że istnieją we wszechświecie mentalne aspekty, które są groźniejsze w skutkach, niż bomba atomowa...
Być może.

CYTAT(Pavveł @ 22.03.2013 - 13:22) *
...która potrafi zmieść jedynie ciało jednego z wcieleń...
...o ile ktoś miał tyle szczęścia, żeby znaleźć się względnie blisko wybuchu. Jeśli nie miał, to co może przeżyć przed "uwolnieniem się" od ciała jest niewyobrażalne.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Krisss
post 22.03.2013 - 15:21
Post #84


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy




A czy ktos z was przezyl takie rzeczy jak wlasnie ta moc kreowania wola – w Astralu oczywiscie - , wizja na 360°, przekazywanie mysli telepatycznie, przezywanie emocji innej istoty jako wlasnych emocji, przemieszczanie sie sama tylko moca woli (tu taka uwaga, z tego co udalo mi sie przeczytac, przemieszczanie w dolnych warstwach przypomina przemieszczanie sie w przestrzeni, bardzo latwo bardzo szybko i sila samej tylko woli ; ale wyzej inaczej to przebiega, ludzie mowia ze to nie oni sie przemieszaczaja tylko to do czego chca sie przyblizyc po prostu przybliza sie do nich, oni sami nie maja wrazenia ‘ruchu’)...

W bardzo wysokich fazach (focusach?) jest poczucia szczescia, wiecznosci i bezczasowosci. Wszyscy mowia o tym ze stanowia jednosc, ze WSZYSTKO stanowi jednosc, jakakolwiek forma i dualizm znikaja calkowicie.

Ale jednoczescie ich wlasna tozsamosc nie znika, ich tozsamosc, osobowosc nie rozplywa sie w jakims wiekszym bycie...

Ciekawi mnie czy ktos z naszych forumowiczow mial takie przezycia?
Go to the top of the page
 
+Quote Post

5 Stron V  « < 2 3 4 5 >
Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park