|
|
![]() ![]() |
25.05.2013 - 15:53
Post
#211
|
|
|
Dupa Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Zastanawia mnie czemu poświęcasz mi tyle uwagi i mnie oceniasz i jednocześnie unikasz nawiązania do problemu jakim jest pedofilia w kościele katolickim i ją bagatelizujesz powołując się za zaniżone dane statystyczne.
Czy nie widzę dalej niż czubek własnego nosa? Możliwe, ale na podobnej zasadzie mogę napisać, że nie widzisz problemu pedofilii a wręcz ją usprawiedliwiasz. |
|
|
|
25.05.2013 - 15:58
Post
#212
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Ponieważ nie ma takiego problemu jak pedofilia w kościele katolickim - a jest problem o nazwie pedofilia w ogóle. Nie mam zamiaru atakować żadnej grupy społecznej tylko dlatego że znajdują się tam dewianci. Nikogo nie bronię ani nie bagatelizuję. Patrzę obiektywnie.
A to o czym mówisz to tylko pogłoski że jest utajniona wśród księży. Nie rozumiesz zasady tworzenia statystyk - w przypadku każdego molestowania - wykrywane jest ono na podstawie zgłoszeń ofiary - wiec nie ma czegoś takiego jak utajnienie akurat w tej grupie - chyba że twierdzisz że ofiary pedofilii w kościele to ukrywają mocniej niż inne ofiary. Troszkę logicznego myślenia. |
|
|
|
25.05.2013 - 16:15
Post
#213
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
W kk, jak i w wojsku i w jednostkach które wyparły seksualność, istnieje zjawisko zaspokajania się w inny sposób niż "normalnie". Czemu? Wszystko dąży do równowagi, nie ważne, czy to boli, czy nie, ważne że działa. Np. Mężczyzna agresor i kobieta ofiara. Ten związek działa (mechanizm), jest dopełnianie się. Kiedy jedno wyjdzie ponad swoją rolę w tym mechanizmie, wszystko się sypie i nie będą już razem.
|
|
|
|
25.05.2013 - 16:17
Post
#214
|
|
|
Dupa Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
No a Tych zgłoszeń jest mało bo ofiary się boją, wstydzą. Trochę logicznego myślenia. Ty pewnie jakbyś został zgwałcony to leciał byś od razu i posłusznie meldował Policji co się stało. Zwłaszcza jak byłbyś chłopcem np. 8 letnim zastraszonym przez zwyrodnialca.
Czyli wg Ciebie nie ma mordów na tle narodowościowym tylko są mordy ogólnie? Podkategorie istnieją i można rozmawiać o pedofilii ogólnie jak i o pedofilii w kościele katolickim. A to o czym mówisz to tylko pogłoski że jest utajniona. Tyś na głowę chyba upadł. Gdybyś był zgwałcony to pewnie byś inaczej gadał a tak mądrzysz się i nie rozpatrujesz takich przestępstw od strony emocjonalno-psychicznych. Co Ty możesz wiedzieć co się dzieje z osobami zgwałconymi? Myślisz, że jest im łatwo o tym mówić? Myślisz, że wszystkie kobiety bite, gwałcone w domach przez swoich "kochających" mężów zgłaszają to na Policję? Takie statystyki w tych konkretnych przypadkach są gówno warte. |
|
|
|
25.05.2013 - 16:17
Post
#215
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
W kk, jak i w wojsku i w jednostkach które wyparły seksualność, istnieje zjawisko zaspokajania się w inny sposób niż "normalnie". Czemu? Wszystko dąży do równowagi, nie ważne, czy to boli, czy nie, ważne że działa. Np. Mężczyzna agresor i kobieta ofiara. Ten związek działa (mechanizm), jest dopełnianie się. Kiedy jedno wyjdzie ponad swoją rolę w tym mechanizmie, wszystko się sypie i nie będą już razem. No tak tu się zgodzę - mozliwe że stąd te przypadki wśród kleru - tylko statystycznie dalej są one tak samo częste jak wśród innych grup zawodowych czy funkcji. W innnych przypadkach powodem może być molestowanie w dzieciństwie. No a Tych zgłoszeń jest mało bo ofiary się boją, wstydzą. Trochę logicznego myślenia. Ty pewnie jakbyś został zgwałcony to leciał byś od razu i posłusznie meldował Policji co się stało. Zwłaszcza jak byłbyś chłopcem np. 8 letnim zastraszonym przez zwyrodnialca. Czyli wg Ciebie nie ma mordów na tle narodowościowym tylko są mordy ogólnie? Podkategorie istnieją i można rozmawiać o pedofilii ogólnie jak i o pedofilii w kościele katolickim. A to o czym mówisz to tylko pogłoski że jest utajniona. Tyś na głowę chyba upadł. Gdybyś był zgwałcony to pewnie byś inaczej gadał a tak mądrzysz się i nie rozpatrujesz takich przestępstw od strony emocjonalno-psychicznych. Co Ty możesz wiedzieć co się dzieje z osobami zgwałconymi? Myślisz, że jest im łatwo o tym mówić? Myślisz, że wszystkie kobiety bite, gwałcone w domach przez swoich "kochających" mężów zgłaszają to na Policję? Takie statystyki w tych konkretnych przypadkach są gówno warte. No na szczęście nie wiem - jak i rozumiem że ty też nie? Chodzi mi o to że czemu akurat według Ciebie w kościele są bardziej utajnione niż gdziekolwiek indziej. Rozumiesz? Czy jak ci mam wytłumaczyć . Ja mówię o Twoim uproszczeniu. Czemu ofiary ksieży według ciebie miały by to bardziej utajniać niż ofiary ździśka czy Heńka - bo to Ty tak uprościłeś. Utajnienie istnieje ale tak samo równo u wszystkich ofiar z powodu wstydu. Wiec czytaj ze zrozumieniem - ponawiam prośbę. I nie wciska znowu mi czegoś czego nie napisałem. To ty napisałeś że w kościele wszystko jest bardziej utajnione. Tylko że nie utajnione są skargi ofiar a procesy wobec winnych. Wiec jeszcze raz rusz głową chłopie zanim coś napiszesz. Chyba że uważasz że organy ścigania państwowe są instytucją kościelną :D To już zakrawa o absurd. |
|
|
|
25.05.2013 - 16:23
Post
#216
|
|
|
Dupa Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Aha. Czyli te przypadki pedofilii w kościele to nagonka? Dlaczego na nauczycieli, budowlańców się tak nie najeżdża? Biedny ten kościółek...uwzięli się na nich...skrzywdzone dzieci to drugorzędny problem. Kościół cierpi bo się na nich uwzięły media.
Nie Deimond...kościół to mafia i nieźle potrafią chronić swoich przestępców. Przenoszą z parafii do parafii itd. Tuszują. Ofiary po wielu latach jak są już dorosłe zaczynają mówić i nie przez przypadek coraz więcej słyszymy o pedofilii wśród księży. Coś musi być na rzeczy, że tam jest tego tyle. Może oni tak działają bo wiedzą, że będą mieli kontakt z dziećmi? Pewnie to celowe działanie a do tego świetna przykrywka. Ksiądz pedofil? Nie...to dusz pasterz. |
|
|
|
25.05.2013 - 16:24
Post
#217
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Darek przesłał nowe 2 filmiki.
Nawet 3 ^^ |
|
|
|
25.05.2013 - 16:26
Post
#218
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Aha. Czyli te przypadki pedofilii w kościele to nagonka? Dlaczego na nauczycieli, budowlańców się tak nie najeżdża? Biedny ten kościółek...uwzięli się na nich...skrzywdzone dzieci to drugorzędny problem. Kościół cierpi bo się na nich uwzięły media. Nie Deimond...kościół to mafia i nieźle potrafią chronić swoich przestępców. Przenoszą z parafii do parafii itd. Tuszują. To również mam im za złe. Jestem za surowymi karami - co nie zmienia faktu iż nie należy tak atakować jakiejś grupy społecznej czy funkcji szczególnie jeśli nie ma ku temu jakiś specjalnych podstaw . Rozumiesz teraz? Nie neguje faktu iż to zjawisko wśród księży jest szczególnie rażące ze względu na głoszone poglądy przez kler. Choć równie rażące było by w przypadku przedszkolanek - bo pokładamy zaufanie w ich ręce. |
|
|
|
25.05.2013 - 16:31
Post
#219
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
CYTAT No tak tu się zgodzę - mozliwe że stąd te przypadki wśród kleru - tylko statystycznie dalej są one tak samo częste jak wśród innych grup zawodowych czy funkcji. Nie ma tu po prostu żadnego związku. Myślę Deimond że ma związek. Choćby to, że księża zmuszeni są żyć w celibacie. Taki synek jeden z drugim "dostaje powołanie", idzie do seminarium i myśli że podoła, że to takie łatwe wyrzec się seksu. A potem natura dopomina się swego, a tu nie da rady, bo celibat, bo śluby złożone itd. Więc dlatego księża są grupą społeczną o podwyższonym ryzyku przestępczości na tle seksualnym. I jeszcze ten Konkordat, nie ma on związku z pedofilią co prawda, ale wzbudza głęboką niechęć do KK niektórych członków społeczeństwa ( w tym mnie ). Wszak nikt z nas nie chce być okradany w biały dzień ? To że kradnie Rząd, to żadna tajemnica, ale oni nie oblekają się w nimb świętości i niewinności, jak ci wszyscy kościółkowo - sutannowi :) |
|
|
|
25.05.2013 - 16:32
Post
#220
|
|
|
Dupa Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Tłumaczyłem Ci, że atakuję kościół nie tylko za pedofilię a też za to, że robią ludzi w bambuko i wyciągają od nich kasę i niby rozgrzeszają. Pedofilia to jeden z problemów, ale niewątpliwie najohydniejszy.
Specjalne podstawy? Sam fakt istnienia takiej instytucji to wystarczająca podstawa. Wkręcają ludziom fazy, że nie chodzenie do kościoła to grzech itd. Przychodzi ksiądz do domu i opierdala, że za mało krzyży i piszę to z własnego doświadczenia jak wpuszczałem ich do domu. To mafia. Watykan to mafia. |
|
|
|
25.05.2013 - 16:38
Post
#221
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Myślę Deimond że ma związek. Choćby to, że księża zmuszeni są żyć w celibacie. Taki synek jeden z drugim "dostaje powołanie", idzie do seminarium i myśli że podoła, że to takie łatwe wyrzec się seksu. A potem natura dopomina się swego, a tu nie da rady, bo celibat, bo śluby złożone itd. Więc dlatego księża są grupą społeczną o podwyższonym ryzyku przestępczości na tle seksualnym. I jeszcze ten Konkordat, nie ma on związku z pedofilią co prawda, ale wzbudza głęboką niechęć do KK niektórych członków społeczeństwa ( w tym mnie ). Wszak nikt z nas nie chce być okradany w biały dzień ? To że kradnie Rząd, to żadna tajemnica, ale oni nie oblekają się w nimb świętości i niewinności, jak ci wszyscy kościółkowo - sutannowi :) Na szczęście ja nie staram się kierunkować mojej niechęci czy nienawiści na tym co myślę czy co mi się wydaje - bo tak właśnie powstają wojny religijne. Czasem trzeba się oprzeć na obiektywnych faktach zanim się kogoś atakuje z powodu " ja myślę ". Tak kiedyś odbywało się linczowanie czarownic właśnie. Oby się to nie powtórzyło - problem pierw trzeba zrozumieć ze wszystkich stron. Nie czyńcie tego samego klerowi co oni czynili kiedyś - skoro tacy oświeceni chcecie być i czynić tak jak myślicie. Oni już też kiedyś myśleli. |
|
|
|
25.05.2013 - 16:45
Post
#222
|
|
|
Dupa Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
To niech Watykan podzieli się kasą z biednymi:)
|
|
|
|
25.05.2013 - 16:51
Post
#223
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Ja ani Ty nie mamy na to wpływu - za to mamy wpływ czy dzielimy się z innymi. Wiec ja robię co jest w moim zasięgu kiedy mogę. Trudno jest wpływać na wolę innych.
Ale z tego co widzę Franciszek troszkę ku temu idzie. |
|
|
|
25.05.2013 - 16:54
Post
#224
|
|
|
Dupa Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Jak pójdzie za daleko to Watykan Go uciszy:) Co do Franciszka to poczciwy spoko człowiek. Szkoda tylko, że jak apeluje do księży, aby żyli biednie to księża manipulują i odwracają kota ogonem, że Franciszkowi chodziło, że my zwykli ludzie mamy żyć biednie:)
|
|
|
|
25.05.2013 - 16:56
Post
#225
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Jak pójdzie za daleko to Watykan Go uciszy:) Co do Franciszka to poczciwy spoko człowiek. Szkoda tylko, że jak apeluje do księży, aby żyli biednie to księża manipulują i odwracają kota ogonem, że Franciszkowi chodziło, że my zwykli ludzie mamy żyć biednie:) Wiec jak sam widzisz to są zwykli ludzie. |
|
|
|
25.05.2013 - 17:02
Post
#226
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Deimond, kto w Twojej rodzinie jest religijny?
|
|
|
|
25.05.2013 - 17:04
Post
#227
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Deimond, kto w Twojej rodzinie jest religijny? A dlaczego pytasz? A kto w Twojej? Bo ja myślę że w każdej ktoś jest - ganicie ich za to? Bijesz babcię parasolką po łbie ? W mojej akurat nikt z rodziców . Wbrew pozorom nie jestem ze zbyt religijnej rodziny. Ale babci czy dziadka bym nie uświadamiał bo to niepotrzebne nerwy dla nich. Nie zamierzam z nimi walczyć i im czegokolwiek wytykać. Rozumiem że to Ci z religijnych rozdzin się bardziej buntują przeciw nakazom i zakazom? Możliwe. Jednak mi łatwiej - ja nie czuję potrzeby buntu i osądzania. To właśnie zauważyłem - jak rodzina bardziej religijna tym silniejszy bunt przeciw religii choć masz wolną wolę i nie musisz wierzyć. |
|
|
|
25.05.2013 - 17:05
Post
#228
|
|
|
Przyjaciel Rodziny ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
Jak pójdzie za daleko to Watykan Go uciszy:) Co do Franciszka to poczciwy spoko człowiek. Szkoda tylko, że jak apeluje do księży, aby żyli biednie to księża manipulują i odwracają kota ogonem, że Franciszkowi chodziło, że my zwykli ludzie mamy żyć biednie:) Wodke z nim piles ,ze piszesz poczciwy,spoko człowiek? Juz niedługo wszyscy zobaczymy jaki to poczciwy spoko człowiek.Pozory myla.. A to tak ode mnie na zmiane klimatu od tych pedofilii itp.. Student: Co powstrzymuje mnie przed doświadczaniem mojej najgłębszej jaźni? Nauczyciel: Nic. Student: Dlaczego zatem jej nie doświadczam? Nauczyciel: Lęk. Student: Czyli, to lęk mnie powstrzymuje? Nauczyciel: Nic cię nie powstrzymuje. Student: Ale czy nie powiedziałeś właśnie, że lęk jest powodem dla którego nie potrafię doświadczać owego stanu świadomości? Nauczyciel: Tak, ale on cię nie powstrzymuje. Student: Zatem, co? Nauczyciel: Nic. Student: Więc jaką rolę pełni lęk? Nauczyciel: Jeśli jesteś w więzieniu, co powoduje twój największy lęk, gdy marzysz o byciu uwolnionym? Student: Powrót do więzienia… Tak więc mówisz, że lękam się doświadczać moją najgłębszą jaźń, ponieważ powrócę do swej niewiedzy. Nauczyciel: Nie. Mówię, że twój lęk przed niewiedzą utrzymuje cię w niewiedzy. Student: Pogubiłem się. Myślałem, że powiedziałeś, iż lękam się doświadczać mojej najwyższej jaźni, ale teraz brzmi to, tak jakbyś mówił, że lękam się mojej ludzkiej jaźni. Zatem, którą miałeś na myśli? Nauczyciel: Lękasz się powrotu do swojej ludzkiej jaźni, po doświadczaniu fragmentu-Boga w swoim wnętrzu? Student: Dlaczego? Nauczyciel: Jeśli odczuwasz pragnienie na pustyni, co jest tym czego pragniesz ponad wszystko inne? Student: Woda? Nauczyciel: Więc, gdybym podał ci szklankę wody, byłbyś usatysfakcjonowany? Student: Tak. Nauczyciel: Na jak długo? Student: W porządku. Rozumiem już do czego zmierzasz. To, czego pragnąłbym ponad wszystko inne to przebywać w pobliżu zbiornika wodnego, tak aby móc pić ilekroć tego zapragnę, albo jeszcze lepiej, zechciałbym w ogóle opuścić pustynię. Nauczyciel: A jeślibyś pokochał pustynię, nie lękałbyś się jej opuścić? Student: Mówisz, że lękam się doświadczać mojej najgłębszej jaźni, ponieważ chciałbym opuścić i zostawić obecny świat; ale jak mogę się tego lękać, jeśli nigdy nie doświadczyłem czegokolwiek takiego? Nauczyciel: Nie jest to lęk, jaki przeszywa twe ciało, gdy ktoś próbuje cię zabić. Jest to lęk przed mrokiem tak tajemniczym, starożytnym, i pierwotnym, że natychmiast wiesz, iż wykracza on poza to życie i ten świat, oraz że jego poznawanie spowoduje twoją nieodwołalną zmianę. Student: Czyli tak naprawdę lękam się owej zmiany? Nauczyciel: Lękasz się nieodwołalności zmiany. Student: Ale skąd wiesz, że tak jest? Skąd wiesz, że lękam się tego tak bardzo, iż nie potrafię doświadczać swojej najgłębszej jaźni? Nauczyciel: W celu podtrzymywania instrumentu ludzkiego w stabilnej interakcji z jego światem, projektanci instrumentu ludzkiego stworzyli swego rodzaju sensoryczne ograniczniki. Jako że ich skuteczność nie była stuprocentowa, zaprojektowano dodatkowo w Genetycznym Umyśle gatunku ludzkiego instynktowny lęk przed przemieszczeniem się poza dominującą rzeczywistość gatunku. Z tych dwóch powodów, wiem o tym o co pytałeś. Student: Ale to nie fair. Mówisz, że moja zdolność do doświadczania mej najgłębszej jaźni jest ograniczona przez te same istoty, które ją zaprojektowały. Dlaczego? Dlaczego powinienem być ciągle sfrustrowany wiedząc, iż posiadam fragment-Boga w swoim wnętrzu, lecz nie jest mi dane wchodzić z nim w interakcje? Nauczyciel: Czy kochasz ten świat? Student: Tak. Nauczyciel: Jesteś tutaj jako instrument ludzki po to, aby wchodzić w interakcje z tym światem, dostrajać się do jego dominującej rzeczywistości, i wnosić własne rozumowanie swej najgłębszej jaźni do tego świata, nawet jeśli owo rozumowanie nie jest perfekcyjne, solidne, lub klarowne. Student: Ale jeślibym doświadczał moją najgłębszą jaźń, to czyż nie wnosiłbym więcej takiego rozumowania do tego świata? Nauczyciel: Jest to złudne rozumowanie, które powoduje właśnie twoją frustrację. Czy uważasz, że doświadczanie owej wysublimowanej energii i inteligencji można sprowadzić do postaci ludzkiej translacji? Student: Tak. Nauczyciel: W takim razie, jak? Student: Mogę uczyć innych jakie to uczucie być w kontakcie z własną duszą. Mogę wnosić więcej światła do tego świata oraz inspirować innych do poszukiwania go w ich własnych wnętrzach. Czyż nie ty tak robisz? Nauczyciel: Czy uczyłem cię jak osiągnąć ten stan? Student: Nie. Ale inspirowałeś mnie. Nauczyciel: Czy jesteś tego pewien? Czyż nie mówiłem tylko, że nie możesz doświadczać tego stanu w instrumencie ludzkim? Czy według ciebie na tym polega inspiracja? Student: Nie miałem na myśli akurat tej sytuacji, lecz inspirujesz mnie do głębszego wnikania w kwestie lub problemy jakie przede mną stają. Nauczyciel: Jeżeli chcesz wnieść więcej światła do tego świata, dlaczego interakcja z twoją najgłębszą jaźnią miałaby ci to umożliwić? Student: Właśnie o to chodzi. Nie wiem tego dopóki tego nie doświadczę. Na razie wydaje mi się to po prostu logiczne, że tak by było. Czyż wszyscy dobrzy nauczyciele nie posiadają wglądu, o którym mówię? Czyż i ty go nie posiadasz? Nauczyciel: To prawda, że istnieją nauczyciele, którzy potrafią przełączać swoją dominującą rzeczywistość na inną, i nauczyli się to integrować ze swoim życiem bez tracenia równowagi czy efektywności w tym świecie, ale są to ekstremalnie rzadkie przypadki. Student: Zdaję sobie z tego sprawę. Lecz jednocześnie zamierzam się tego nauczyć. Czyż nie można się tego nauczyć? Czyż nie mógłbyś ty mnie tego uczyć? Nauczyciel: Nie, nie jest to coś czego można się nauczyć. To jest nienauczalne. Nie ma możliwości przyswoić sobie tego poprzez instrukcje, techniki ezoteryczne, czy też proces objawiania. Student: Zatem jak robią to ci nauczyciele, którzy przyswoili sobie ową zdolność? Nauczyciel: Nikt nie przyswaja sobie tej zdolności. I tu leży właśnie sedno. Żaden nauczyciel znajdujący się wewnątrz instrumentu ludzkiego na Ziemi w tym czasie, ani w żadnym czasie przeszłym, nie posiada zdolności życia jednocześnie jako człowiek i jako fragment-Boga. Ani też żaden nauczyciel nie potrafi przeskakiwać pomiędzy tymi rzeczywistościami z utrzymaniem nad tym kontroli i pewności działania. Student: Jestem zaskoczony to słysząc. Dlaczego tak jest? Nauczyciel: Z tych samych powodów, o których mówiłem ci wcześniej. Czy nie uważasz, że odnoszą się one do każdego człowieka? Student: Nawet do Jezusa? Nauczyciel: Nawet do Jezusa. Student: Dlaczego zatem odczuwam takie pragnienie? Kto podsunął myśl do mojej głowy, iż powinienem być w stanie doświadczać swą najgłębszą jaźń lub fragment-Boga? Nauczyciel: Czyż nie jest tak, że osoba która doświadcza wiatru, rozumie tym samym częściowo huragan? Student: Przypuszczam, że tak. Nauczyciel: A gdy osoba taka doświadcza deszczu, to czyż nie rozumie ona jeszcze bardziej huraganu? Student: Sądzę, że tak. Nauczyciel: Jeśli nigdy nie doświadczyłeś huraganu, lecz doświadczyłeś wiatru i deszczu, to czy możesz być w stanie wyobrazić sobie huragan lepiej, niż w sytuacji gdy nigdy nie doświadczyłeś ani wiatru ani deszczu? Student: Jak najbardziej. Nauczyciel: Identycznie ma się sprawa z fragmentem-Boga wewnątrz instrumentu ludzkiego. Możesz doświadczać bezwarunkowej miłości, niebywałego piękna, harmonii, szacunku, i całości, a czyniąc tak uzyskać przedsmak cech i zdolności fragmentu-Boga w twoim wnętrzu. Niektórzy nauczyciele po prostu dotykają więcej krawędzi fragmentu-Boga niż inni, ale zapewniam cię, w jego głębokie obszary nie wchodzi nikt kto żyje w instrumencie ludzkim. Student: Ale czyż niektórzy nauczyciele nie potrafią podróżować poza własne ciało? Nauczyciel: Tak, lecz oni wciąż żyją w instrumencie ludzkim podczas swego podróżowania. Dotyczy ich wszystko to, o czym mówiłem. Student: Tak więc co mam zrobić? Porzucić pragnienie doznania tego doświadczenia? Nauczyciel: Istnieje ryba, która potrafi opuścić swój podwodny świat za pomocą ekwiwalentu skrzydeł. Mimo że ma to miejsce jedynie na krótki czas, to doświadcza ona królestwa oddychania powietrzem. Czy sądzisz, że taka latająca ryba kiedykolwiek pragnie dotknąć chmury, wspiąć się na drzewo, lub wybrać się do lasu? Student: Nie wiem… wątpię, aby tak było. Nauczyciel: Dlaczego zatem wzlatuje ona ponad wodę? Student: Przypuszczam, że jest to instynkt, jakiegoś rodzaju imperatyw ewolucyjny-- Nauczyciel: Dokładnie. Student: Zatem mówisz, iż prawda ta odnosi się równie dobrze do ludzi. Dążymy do doświadczania naszego fragmentu-Boga z powodu imperatywu ewolucyjnego? Nauczyciel: Tak, i niczym latająca ryba, kiedy wybijamy się z naszego świata, to ma to miejsce jedynie na krótki czas, po czym opadamy ponownie pod powierzchnię. Lecz gdy przebywamy ponad powierzchnią naszego świata, momentalnie zapominamy, że jesteśmy ludźmi mającymi swój początek i koniec. Niemniej jednak, gdy to robimy, to nie wyobrażamy sobie, iż możemy dotknąć oblicza Boga wewnątrz nas samych. Student: Ale ja tak. Czuję, że mogę i nawet powinienem dotknąć owego fragmentu-Boga. Nauczyciel: Myślisz w ten sposób, gdyż cechuje cię wulkan energii i postawa na chybcika osoby niezorientowanej w doświadczaniu Pierwszego Źródła. Student: Czyli ty nie odczuwasz tego w taki sposób? Nauczyciel: Każdy kto dostroi się do najwyższych wibracji swojej najgłębszej jaźni będzie ją czuł oraz będzie przez nią prowadzony. Jedyna różnica polega na tym, iż nie odczuwam niedosytu wiedząc, iż nie doświadczę jej wtedy gdy jestem wcielony w instrument ludzki. Student: Co daje ci owy brak odczuwania niedosytu, czego jak nie mam? Nauczyciel: Zdolność kanalizowania mojej energii do tego świata, aniżeli wykorzystywania jej do poszukiwania innego. Student: Ale myślałem, że mówiłeś, iż jest to powodowane przez imperatyw ewolucyjny? Jak mogę kontrolować takowe pragnienie czy też ambicję? Nauczyciel: Żyj w tym świecie całą swoją pasją i mocą. Dostrzegaj fragment-Boga w tym świecie, nawet jeśli jest on jedynie przyciemnioną latarnią lub ledwo widocznym światłem. Dostrzegaj go! Wspieraj go! Nie bądź zbyt narwany szukając go w najgłębszych obszarach swego serca lub umysłu, w których to wierzysz, że może on tam przebywać. Student: Trudno jest nie ulec przygnębieniu słysząc takie słowa. To tak jakby ktoś mówił mi, że wizja, którą miałem była zaledwie mirażem, lub grą świateł. Nauczyciel: To jest świat cieni i ech. Możesz tropić ich źródło jeśli tego zapragniesz, lecz prawdopodobnie będziesz to czynił, aż do utraty życia w tym świecie. Robiąc tak, będziesz tym samym redukował swe doświadczanie cieni i ech, a właśnie ich doświadczanie jest powodem twej inkarnacji na tej planecie w tym czasie. Student: Ale brzmi to tak biernie, jak gdyby powodem mojego pojawienia się tutaj było doświadczanie tego świata, i nie próbowanie jego zmieniać. Mam poczucie jakbym był tutaj z jakąś misją jego udoskonalania, zmieniania na lepsze, i brakuje mi jakiegoś doświadczenia, jakiejś zdolności aby to robić. Czym jest to co odczuwam i dlaczego ma to miejsce? Nauczyciel: Gdy doświadczasz ciepła słońca, to czy zmieniasz wtedy słońce? Student: Nie. Nauczyciel: A gdy trzymasz kawałek lodu w swoich dłoniach, czy go zmieniasz? Student: Tak. Zaczyna on topnieć. Nauczyciel: Zatem są rzeczy, które możesz tylko doświadczać, i są też takie, które możesz zmieniać. Student: A ja powinienem umieć je rozróżniać. Nauczyciel: To pomaga. Student: Wiem o tym. To podstawa. Lecz nie jestem pewien, czy pomaga mi to w mniejszym odczuwaniu przygnębienia. Nauczyciel: Wiesz o tym, zgadzam się, lecz nie koniecznie praktykowałeś to. Zasadą życia jest praktykowanie rozwagi i bystrości poznawczej, które to obierane przez jednostkę jako elementarny koncept, stanowią decydujące rozróżnienie odnośnie życia w stanie wypełnienia lub, w przeciwieństwie do tego, w stanie frustracji. Student: Tak więc nie mogę zmienić faktu, iż fragment-Boga wewnątrz mnie jest niepoznawalny dla mego ludzkiego umysłu, i muszę to zaakceptować. Czy taka właśnie lekcja z tego płynie? Nauczyciel: Nie. Student: Zatem jaka? Nauczyciel: Posiadanie świadomości o istnieniu fragmentu-Boga wewnątrz ciebie ma ogromną moc. Fakt ten może być przedmiotem kontemplacji, lecz nie może on być doświadczony jako dominująca rzeczywistość w instrumencie ludzkim. Poprzez takowe kontemplacyjne postępowanie nabywasz zdolność bystrości poznawczej, a dzięki temu uczysz się jak poruszać się w świecie cieni i ech w taki sposób, ażeby wnosić weń zmiany, które są zestrojone z celami Pierwszego Źródła. Uzewnętrzniaj wolę fragmentu-Boga, aniżeli poszukuj jego doświadczania. Czyniąc tak, eliminujesz energie lęku i frustracji, które to przepływają przez twój umysł. Student: Dziękuje ci. Twoje nauczanie porusza strunę poszukiwań, jakie podejmuję od czasu odnalezienia tej ścieżki, i czuję jego z nią rezonację. Nauczyciel: W rezonansie będziesz prowadzony. |
|
|
|
25.05.2013 - 17:08
Post
#229
|
|
|
http://demotywatory.pl/762 Grupa: OOBE VIP |
Zielarz zbastuj bo będzie banik.
|
|
|
|
25.05.2013 - 17:13
Post
#230
|
|
|
Dusza Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy Notatnik |
A dlaczego pytasz? A kto w Twojej? Bo ja myślę że w każdej ktoś jest - ganicie ich za to? Bijesz babcię parasolką po łbie ? W mojej akurat nikt z rodziców . Wbrew pozorom nie jestem ze zbyt religijnej rodziny. Mam rozumieć że to Ci z religijnych rozdzin się bardziej buntują przeciw nakazom i zakazom? Możliwe. Jednak mi łatwiej - ja nie czuję potrzeby buntu i osądzania. Zbieram informacje. W mojej nikt nie jest, chcą być, ale nie są. Chcę akceptować ludzi - uczę się tego. "(...)nikt z rodziców(...)" - ^^. Nie bardzo. Teraz piszesz, że jesteś z religijnej rodziny. Religia chrześcijańska karze za czyny, nie wpasowujące się w jej schemat dobroci. |
|
|
|
25.05.2013 - 17:16
Post
#231
|
|
|
Dupa Towarzystwa ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Grupa: Podróżnicy |
Ale długie:) Za długie póki co dla mnie.
Deimnd piszesz tak pięknie: Jednak mi łatwiej - ja nie czuję potrzeby buntu i osądzania. To dlaczego mnie osądzasz, że nie widzę dalej niż czubek nosa itd?:) Darek Sugier też kiedyś jechał po kościele, ale wtedy pewnie Tobie to nie przeszkadzało. Sogliv ja ogólnie ufam ludziom. Franciszek jest spoko. Skromny, poczciwy, biedny i sympatyczny. Ty masz prawo uważać inaczej. |
|
|
|
![]() ![]() |
| Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park |