|
|
Przebudziłam się w nocy gdyż z nienacka złapały mnie silne wibracje. Gdy się całkiem ocknęłam, poczułam, że coś mi chodzi po kołdrze. Ogarnął mnie strach, ale po chwili nad nim zapanowałam. Przestałam zwracać uwagę na to "coś" i skupiłam się na wibracjach. Szybko jednak minęły a ja nie mogłam wyjść więc postanowiłam iść dalej spać. Przykryłam się kołdrą a tu coś mnie pac po twarzy. Za moment znowu pac po twarzy. Otwieram oczy i widzę kota, który mnie po policzku łapą zaczepia. Nagle kot zmienił się w starszą kobietę, około 65 lat. Zorientowałam się, że jestem w obszarze przycielesnym. Ja sobie leżałam a ona przypatrywała mi się z uśmiechem. Powiedziałam, że skądś ją kojarzę, a ona na to: nie wiesz skąd? Nie miałam zielonego pojęcia. Poprosiłam by mi powiedziała skąd ją znam. No i mi powiedziała, ale myślicie że pamiętam? Za cholerę! Zaczęła mówić, że chciała mi coś wszczepić, ale okazuje się, że mam za małą szczękę. Myślę sobie, no trudno. Wtedy kobieta zniknęła. Wstałam z łóżka i zastanawiałam się co dalej robić i tu mi się film urwał.
|
|