Wczoraj wróciłam z pracy i chciałam się chwilkę zdrzemnąć. Mama hałasowała odkurzaczem więc otworzyłam sobie piwko i czekałam na dogodną chwilę by wskoczyć pod kołdrę. Trochę się naczekałam Szybko zasnęłam. Po około 2 godzinach napłynęła mi świadomość bo ciało astralne się przesuwało w ciele fizycznym. Zorientowałam się, że ktoś mnie trzyma za nogi i bardzo powoli ciągnie. Gdy się prawie całkiem wysunęłam, podniosłam ręce do góry by ten ktoś mnie uniósł. Na moim karku, przy uszach znalazły się czyjeś dłonie. Pociągnęły mnie i byłam w górze. Lecieliśmy w powietrzu trzymając się za dłonie. Postać, która mnie wyciągnęła była z przodu, zwrócona plecami. Nie mogłam otworzyć oczu. Ledwo co je uchylałam. Zrobiłam to na siłę. Patrzę kątem oka na mojego towarzysza i wielkie zdziwienie. Wołam: ‘Darek? Darek Sugier?’ Taką twarz właśnie zobaczyłam. (Ubrany był w sweterek zrobiony na drutach w kolorowe wzorki).Gdy mój towarzysz się do mnie odwrócił, okazało się, że to nie Darek.
– nie poznajesz mnie? przecież mnie znasz dobrze. – odezwał się z głosem jakbym go zawiodła
Okazało się, że to był NP, którego ostatnio poznałam, ten z lekko meksykańską urodą. Chciałam go przeprosić za tą pomyłkę i wytłumaczyć, że kiesko widzę i przecież wie jak bardzo się ucieszyłam kiedy zdałam sobie sprawę kim on jest, ale mnie cofnęło.
Zapadłam w sen, który trochę mi się pomieszał z tym co miałam w oobe. Śniło mi się, że chciałam znów wyjść ale jak podnoszę rękę do góry to już ciałem fizycznym. Potem koło mojego łóżka zjawił się ksiądz w kapturze. Znam go z reala, to mój klient. Niby się obudziłam a on mnie nastraszył i zaczął się śmiać. Potem przyglądał się moim pamiątkom z chrzcin, komunii i bierzmowania, które wisiały na ścianie ( w realu wcale ich tam nie ma). Powiedział mi tylko, że pasuje do mnie imię Albina a nie Katarzyna. Pomyślałam sobie: ale ja nie jestem Katarzyna, moja siostra ma tak na imię i się obudziłam .
Mój kochany NP mam nadzieję, że nie masz do mnie żalu. Naprawdę bardzo Cię przepraszam.