Jestem maksymalnie szczęśliwy. Po wielu latach męki w końcu zaczyna mi się udawać oobe ;]
Myślałem, że nigdy mi się nie uda, aż w końcu nadszedł ten dzień w którym wyszedłem po raz pierwszy.
Po nim znowu miałem pauzę ale już krótką gdyż dzisiaj w nocy udało mi się po raz kolejny...
Obudziłem się najzwyczajniej w nocy jak to bywa... Obróciłem się na bok i próbowałem usnąć.
W pewnym momencie poczułem, że coś mnie przechyla/wygina na bok.
Pomyślałem, że to musi być początek oobe. Jednak kiedy próbowałem się temu uczuciu poddać z powrotem wróciłem w naturalny stan. Nieco się zdenerwowałem, ale podjąłem kolejną próbę.
W tedy złapał mnie przerażliwy pisk. Wystraszyłem sięgdyż w pierwszym wyjściu tego nei miałem.
Czułem jak zaczynam się odrywać. Strasznie się ucieszyłem.
Nagle czułem już, że nie jestem w ciele fizycznym.
Niestety nic nie widziałem. Nie wiedziałem gdzie jestem bo widziałem przez mgłę wszystko.
Pomyślałem sobie, że spróbuję się dostroić. Próbowałem coś zobaczyć. Zacząłem sobie to wyobrażać. gła zaczynała się rozpraszać a ja coraz lepiej widziałem. W końcu widziałem idealnie. Czułem że mam maksymalną kontrolę. Byłem w jakimś wymyślonym chyba przeze mnie miejscu. Szkoda bo chciałem być w domu.
Na początku miałem problem z ruchem, ale szybko załapałem co i jak.
Próbowałem latać co przychodziło mi łatwo. W pewnym momencie pomyślałem, że zawołam NP.
Wołałem nadaremnie. Nikt nie przyleciał.
Wróciłem po jakiejś godzinie ( tak mi się wydaje )
To co w tym oobe było najpiękniejsze to to, że miałem idealną świadomość. W żadnym ld nigdy takiej nie miałem. Czułem się idealnie jak w świecie fizycznym. Jednak było to trochę inne doświadczenie od mojego pierwszego. W tedy czułem jakbym naprawdę nie żył gdy wisiałem nad swoim ciałem.
Tu czułem się bardziej jak w ld lecz moment wyjścia świadczy o tym, że było to typowe oobe.
Nie widziałem energii otaczającej różne przedmioty tak jak w pierwszym wyjściu.
Sam już nie wiem co to było. Czytałem już o przestrzeniach. Że w jednej jesteśmy w świecie fizycznym a w innej znowu gdzie indziej i to się od siebie trochę różni.
Ok na tym koniec. Cya
Ps; Mam takie jedno pytanie. Ta przestrzeń była zamknięta. Nie dało sięz niej wylecieć. Jak taki ogromny jasny hangar. Tu się zaczyna moje pytanie. Dlaczego nie mogłem przelecieć przez ścianę ?
Próbowałem, ale nie mogłem przez nią przejść. Byłem tam zamknięty. Nawet NP'ki nie przyszli gdy wołałem.