No więc jak to sylwester, położyłam się spać ok. piątej rano. Postanowiłam spróbować wyjść, bo szczerze mówiąc nie bardzo chciało mi się spać. Było super, bardzo szybko zaczęłam czuć wibracje, etc. ale cóż... własnie wtedy zadzwonił budzik, którego zapomniałam wcześniej wyłączyć :/ tak się wkurzyłam, że zasnęłam. I lipa z pięknego oobe :/ tak to już jest...