|
|
Piszę dość chaotycznie ale postaram się "unormować". Póki co ma to związek z dość mało ścisłymi godzinami snu ale w najbliższym czasie się one "wyrównają" i będę sypiał po nocach, nie zaś po dniach. Jak na przyzwoitego człowieka przystało. Oczywiście pomijając ludzi pracujących na nocną zmianę. ^^ Ostatniej nocy postanowiłem przesłuchać te oto przyjemne nagranie. Puszczam, kładę się do łóżka, rozluźniam. Odliczam, tym razem od 1 do 50. O dziwo w dość szybkim czasie nachodzą mnie obrazy związane z pojawiającymi się co rusz myślami. Przyznam, że te nagranie jest dość przyjemne w słuchaniu... do snu. Ciężko przy szumie fal i dźwięku ptaków (!) utrzymać świadomość. Było mi naprawdę niezmiernie ciężko i hipnagogi dopadały mnie non stop. Doliczam do 30, jedna myśl, odlatuję. Motywacja jednak (a może ktoś inny?) "budzi mnie". "Co jest? Miałeś ćwiczyć." Powtarzam sobie po każdym przyśnięciu. Za cholerę nie potrafię utrzymać świadomości licząc. Co chwila się mylę i powtarzam po raz setny tą samą dziesiątkę. Trudno, zmienię technikę. Stukam palcem w łóżko. Nic, nie pomaga. Jestem tak samo senny i za nic nie potrafię utrzymać świadomości. Jedna myśl, jeden obraz. Staram się ze wszystkich sił... nic. Film za filmem, każdy kilku sekundowy. Co kilka sekund inny świat, inne zdarzenie. Zasypiam, wiem o tym. Granica. Jest tak przyjemnie... tak przyjem... tak przyj... tak prz.. tak.. t... zasnąłem. Po chwili budzę się, otwieram oczy... Kur... co jest? Jakieś błyski... coś jakby mgła, obłok dymu. Duch, śmieję się w duszy. Hahah... ale jajca. Niby to duch, niby nie. Niby obraz ale to nie jest rzeczywiste. Przejrzysto błękitne zmienia kształty. Raz zwykła chmurka, raz twarz, raz koło, raz prostokąt. Wyobraźnia płata mi figle. Kiedy myślę o czymś to przybiera właśnie ten kształt. Nie dosłownie, bo nie myślałem o wielu rzeczach. Niech będzie twarzą... Przyglądam się... twarz. Hehe... a może to... Hm. "Witam, pomożesz mi wyjść z ciała?" Walę z cicha żeby nikogo nie obudzić. Nie odpowiada? Trudno. Podnoszę ręce wysoko w górę. Wiem, że nie odpowie ale warto spróbować. "Proszę pomóżcie mi wyjść z ciała!". Powtarzam trzy razy. Może to naprawdę NP. Jeśli tak to jestem farciaż, jeśli nie trudno. Powtarzam znów. Nie odpowiada ale wiem, że jeśli to "oni" to dotarło. Powtarzam sobie w myślach "będę miał oobe". Zamykam oczy na kilka chwil ale po otwarciu ich już "tego" nie ma. Trudno idę spać z nadzieją na nieświadomą eksterioryzację. Budzę się rano. Znów lipa... Co do nagrania to polecam jeśli ktoś ma problemy ze snem. Tuli lepiej niż kołysanki. ^^ Przy OOBE odradzam, za łatwo usypia. Mimo wszystko jednak spróbuję jeszcze kiedyś kilka razy odsłuchać tego przed próbą wyjścia.
|