|
|
Sukces... częściowy. :D Mimo wszystko cieszę się choć mam wątpliwości czy to było OOBE. Wieczorem zastosowałem technikę jakiej radził używać pewien czarownik z plemienia Yaqui, Don Juan Matus. Opis samej techniki pominę gdyż pewnie wielu z was ją zna. Opiszę tylko jej efekt, niestety dość krótki (z mojej winy). Technikę "odwaliłem" w 30 sekund, bez większego przykładania się do niej, a i tak dała zadowalające efekty. Po "odfajkowaniu" ćwiczenia położyłem się spać... Podchodzę do biurka. Wszystko wydaje się normalne. Otwieram szufladę i wyciągam pistolet. Trzymam go w prawej ręce i spoglądam na niego. - Widzę swoje ręce we śnie i wiem, że śnię. - Wypowiadam "automatycznie", nawet o tym nie wiedząc. O kurwa! To jest to! Rozglądam się ale wszystko jest "zamazane", dokładnie widzę tylko swoją dłoń, wszystkie linie papilarne. Udało mi się! - Zaraz, zaraz. Mnie tu nie powinno być... COFKA! Jedna głupia myśl, jedno zdanie niweczy wszystko. Otwieram oczy... Chwila refleksji. Czy to było "to"? Czy też może zwykły świadomy sen? OOBE = LD. Często spotykam się z tym stwierdzeniem. Czy jednak aby na pewno? Wg. mnie był to świadomy sen (LD). Hm, a może po prostu słabe dostrojenie w OOBE? Cuda na kiju, nigdy się nie dowiem ^^ Jakieś komentarze? :D Mile widziane...
|